Skocz do zawartości

Wachmistrz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    625
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wachmistrz

  1. To jest ciekawe zagadnienie, widać dojrzałe podejście do tematu. Ja właśnie wracam do hobby po chyba 17 latach, nie jest jeszcze przesądzone czy na dobre. I chyba wpadłem w taką pułapkę doskonałości, do tego dr.1 (1/48) sprowadzam blaszki, szperam po necie w poszukiwaniu detali już od wrzesnia, wszystko to się ślimaczy, bo dostawy też się opóźniają (mieszkam za granicą). Ale to jet kwestia do pogadania może na priv. pozdrawiam
  2. Banny, podoba mi się Twój styl i niewymuszone podejście do modelarstwa. Przy tym sprawa jest poparta solidnym warsztatem, który ja dopiero odnawiam po latach (zmagania z fokkerem dr.1 nie mają końca ). Zazdroszczę też czasu, który możesz poświęcić na il modelismo, co przeklada się na częste publikacje. Ja w przeliczeniu mam kilkanaście minut dziennie. Nie będę się bawił w detaliczne oceny modelu, bo są tu lepsi spece. Według mnie daje dobre pojęcie o oryginale, nie próbując go udawać i pozostając dobrze wykonanym, ale modelem własnie. Mnie się podoba. Na marginesie: z fw-189 kojarzy mi się pojedyncza misja w grze "il-2 sturmovik", ktora polegała na zestrzeleniu migiem-3 właśnie "ramy" na dużej wysokości. Moje ówczesne doświadczenia (myslałem że potłukę komputer!) potwierdzają Twoje historyczne ustalenia ze wstępu . pozdrawiam Wachmistrz
  3. Ładna robota, czyściutki i estetyczny do nieprzyzwoitości. Wczesne kalki z Techmodu pamiętam, mój stareńki Hs-126 z Italeri też ma taką. Kurczę, to niemieckie w PRL też sprzedawali? Ja pamiętam rzut Matchboxa do CSH w 1983, wtedy same alianckie były oraz mig-21. Pamiętam ceny: 450 zł za mały model i chyba 550 zł za duży (tzn. np. A-20 havoc albo Mosquito)... Później były wznowienia, ale już tak nie śledziłem sprawy.
  4. Czołem, dzięki za podpowiedź. Właśnie wyszperałem taki zwój kabla. Z tą linką to chodziło mi o odcinek biegnący od płata do kadłuba koło karabinów, gdzie widoczna jest zdwojona linka z dwóch stron (Twoje ostatnie kolorowe zdjęcie). Nie widziałem żadnego śladu szpachlowania, a zdjęcie jest na sporym zbliżeniu, więc powinno być widać, gdybyś nawiercił. Wątek ze śrubami też widziałem, ale zawsze lepiej spytać, czy ktoś nie wymyślił czegoś prostszego
  5. Oczywiście, w Twoim poście nie ma nic o Brownie, nie wynika też z niego wersja z zestrzeleniem w powietrzu. Dlatego nie traktuj tego fragmentu jako polemiki, czy cóś.
  6. Witam, pieknie wykonany model. Kolega odebrał mi wątek! Od sierpnia męczę się z przygotowaniami do budowy tego zestawu (powrót po kilkunastu latach do hobby). Juz nawet ruszyłem, tylko po przeprowadzeniu studiów zdecydowałem się na drugą wersję oferowaną przez revella. Teraz czekam na blaszki Eduarda - nigdy nie próbowałem tej techniki. Podziwiam Kolegi warsztat, zwłaszcza wykonanie naciągów ze śrubami rzymskimi. Po przeskalowaniu pi razy drzwi wychodzi, ze w modelu powinny mieć długość pomiędzy 2-4 mm! Można spytać o technikę wykonania, i jakiego rodzaju nitki Kolega użył do naciągów? A co z linkami lotek - czy obyło się bez dziurawienia górnego płata? Ja niestety przewierciłem, bo nie wymyśliłem jeszcze, jak lepiej naciągnąć te linki. Jeśli chodzi o wersję malowania, to zdania są podzielone. W internecie można znaleźć informację, że 425/17 został pomalowany na czerwono fabrycznie - był to egzemplarz wykonany specjalnie dla MfR. Dlatego jednak był cały czerwony. Spory dotyczą rodzaju krzyży. Zdaje się, że najbardziej ugodowa jest wersja, że 425/17 wyglądał tak jak na instrukcji Revella pomiędzy styczniem a marcem 1918 r. Nowa wesja krzyży została naniesiona pomiędzy marcem a kwietniem, tak że do ostatniego lotu MfR ruszył już z Balkenkreuzen i białym statecznikiem pionowym. Inny zacięty spór (dyskusja na Aerodrome!) dotyczy kwestii, czy ten czerwony to był 425/17 czy może 477/17. Dla mnie jest to trochę jałowa dyskusja modelarskich purystów. Obecnie również uznaje się, że to nie Brown zestrzelił MfR w powietrzu, ale ugodziła go celna kula wystrzelona z ziemi przez australijskiego żołnierza. W każdym razie gratuluję wykonania. Jak się uporam ze swoim 556/17 (pewnie około grudnia), to może ośmielę się go pokazać w galerii. pozdrawiam
  7. Wachmistrz

    Chemia

    Mam pytanie. Pewnie odpowiedź jest gdzieś na forum, ale dotąd nie znalazłem: Jak zmyć z modelu kilka warstw nałożonych już i zaschniętych akryli? Po kilkunastu latach przerwy wziąłem się "treningowo" za Fokkera Dr.1. 1/48 revella. Pomalowałem wnętrze, lecz się pospieszyłem - wykonany "risercz" ujawnił, ze położyłem zły kolor. W dodatku nie wyszła mi imitacja drewna (jest tam taki trójkątny fragment) - za późno zobaczyłem tutorial na forum Da się to jakoś zrobić, nie uszkadzając modelu? Kadłub to dość zasadnicza część... Acha, maluję akrylami revella.
  8. Witam, Wlaśnie zacząlem Fokkera Dr.I Revella (przepak Eduarda) 1/48. Nie jestem specjalistą od wielopłatów, ani I wojny, to jest w ogóle pierwszy po latach model (powrót do żródeł ). Zatem celem projektu jest odnowienie nawyków, wprawy itp. Troche z konieczności planuje go robić z pudła, bez blaszek (nie mam dostępu i musiałbym sprowadzać z Polski, a nie chce mi się czekać). Przewiduję, że największe trudności sprawią mi naciągi i mocowanie płatów, żeby zachować osie. Model ma czerwone ramki, co jest koszmarem (mieni się w oczach), więc zacząłem od zagruntowania części kolorem Mittelgrau Revella. Kolor wnętrza trochę zmodyfikowałem w oparciu o tą farbę, w kierunku niebarwionego płótna. Maluję pędzelkami * ). Planowana jest wersja Czerwonego Barona. Jak się nauczę wkładać fotki, to może otworzę wątek na warsztacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.