-
Liczba zawartości
892 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Merten
-
Można, można bez pompy próżniowej. Najprościej ścisnąć kilkoma barami i w środku odlewu też powietrza nie będzie. I co może być istotne - wychodzi najtaniej. Edit:---------- Aha! Odgazowanie ważne jest w przypadku robienia formy. Ale to można "opędzić" zwykłym pojemnikiem próżniowym do żywności. Tylko jak się używa silikonu o żywotności 60-90 minut, to rzeczywiście może nie wystarczyć i wtedy potrzebna pompa. Dla mnie to też argument za Gumosilem, który sieciuje się o wiele dłużej. Nie radziłbym z silikonu wyciskać powietrza kompresorem, bo coś tak czuję, że może "wybuchnąć".
-
Pytanie jak drobne elementy zamierzasz odlewać. Jeśli są naprawdę małe to zawsze będą zostawać pęcherzyki. Przy większych jak będziesz odpowiednio ostrożny - pewnie uda się tego uniknąć (też nie zawsze). No i najlepiej, żeby taka żywica miała długość życia przynajmniej kilkunastu minut. Niestety nie znam takiej i tu nic sensownego nie polecę. Jedyna pewna metoda, to odlew pod ciśnieniem. Wlewasz żywicę do formy z silikonu (ja polecam Gumosil M), wkładasz do zbiornika do którego podłączasz kompresor (ja używam dużego filtra do wody), pompujesz do ciśnienia 4-5 barów i pęcherzyki powietrza zostają wyciśnięte z formy.
-
To już żeby być precyzyjnym, to te dane nie były "podawane z dalmierza". Entfernungsmesser, czyli właśnie dalmierz był tylko częścią przelicznika jakim był "Kommandogerat" (dziś można by zaryzykować określenie "komputer"). I to on właśnie w oparciu o dane z dalmierza, dzięki pomiarom prędkości samolotów i danych o rozstawieniu dział podawał informacje wskazujące pod jakim kątem w pionie i poziomie ma być ustawiona lufa działa (to się nie robiło automatycznie a ustawienia wskazywał cały system lampek wyświetlanych na przy armacie) oraz dane do nastawnika artyleryjskiego (to już automatycznie) opóźniające wybuch pocisku (do maks. 30 sekund).
-
No bo to dopiero jedna z części. Sporo za to będzie w starych numerach "Poligonu" (teraz o wszystkich można powiedzieć, że są "stare", bo "Poligon" padł). Można szukać po nazwisku autora (Norbert Bączyk).
-
No trochę pordzewiałe, to fakt, ale mi akurat bardziej brakuje śladów eksploatacji. Ja trochę bym poobijał. No i może w bieżnik opon nieco pigmentu wcisnął. Ale i tak mi się podoba, bo to w końcu artyleria! Ogólnie wyszedł fajny, a i dodatkowe punkty się należą za podstawkę!
-
Budynki ze styroduru wyglądają bardzo obiecująco. Co do SdKfz 251 i 17. SS-PzGrenDiv, to chyba jednak nie pasuje. Jak już, to byłby transporter łączności i to w wersji D. Pierwsze takie pojazdy dywizja dostała zresztą gdzieś w lipcu 1944.
-
Parę fotek działa. W sumie mały szkrab, chociaż strzelał wielkimi pociskami. Na razie wyglądem przypomina mi kolubrynę, którą imć Kmicic vel Babinicz pod Częstochową wysadzał. Aparat trochę oszalał ze względu na srebrną lufę, więc lepsze fotki wyjdą po położeniu podkładu. No, ale to jeszcze trochę. 422 on Flickr 424 on Flickr 423 on Flickr
-
Ciągnik sklejony. Na koniec zostawiłem sobie przyjemność wyboru logo firmy produkującej Sd.Kfz.11. W tej wersji AFV przewidziało dodatkowe blaszki i mógłby to być Auto-Union, Adler, Hanomag io jeszcze inne. A stanęło na Hansa-Lloyd . 421 on Flickr
-
No to tak od końca... 1. Wielkie dzięki Piotrkur za pomoc! 2.W pudełku oczywiśćie haubica leży i to ostatnia nie sklejona leFH 18, bo leFH 18/40 już mam i leFH 18M też. Ta ostatnia będzie w komplecie z ciągnikiem 5-tonowym. 3. Słuszna uwaga krzy65siek i rzeczywiście sIG pokazany na pudełku jest z kołami (i zawieszeniem) do wersji konnej (bespannt), ale AFV się popisało i dało trzy rodzaje kół i inne detale zawieszenia. Są właśnie te do wersji konnej, zwykłe jak do haubicy leFH 18 o ciągu motorowym i późne szprychowe, drewniane z oponą też do ciągu motorowego.
-
Kolejny nieartyleryjski temat - ciężkie działo piechoty, to jak nazwa wskazuje broń piechoty właśnie, a nie artyleria. Obydwa modele z AFV Models. Na razie składam ciągnik. Pamiętam, ze miałem już do czynienia z AFV i jakoś dobrze mi się kojarzyło, a tymczasem jestem trochę rozczarowany łączeniem części z wypraskami. Grube to jakieś i ciężkie do obrobienia potem. Może dlatego, że model ma już prawie 20 lat? Jak patrzę na sIGa, który jest o wiele nowszy, to wygląda o wiele lepiej. Ale więcej powiem jak już go zacznę. Zestaw chciałem osadzić w realiach frontu wschodniego z lata 1944. I tak sobie pomyślałem o jednej z ciekawszych, a mało znanych 12. Dywizji Pancernej. Od razu pytanie: szukałem kalkomanii niemieckich dywizji pancernych, ale z reguły są robione pod konkretny czołg. Tymczasem szukam tylko symbolu 12. DPanc. Pomoże ktoś? 418 on Flickr 419 on Flickr 420 on Flickr
-
Prośbę o pomoc mam.... Zwaliłem zupełnie robienie zacieków. Chciałem zrobić więcej odcieni zacieków i pomieszałem olejne "Rembrandty" z Humbrolem. Pomysłałem, że to i to olejne więc będzie dobrze... No i NIE JEST dobrze. A nawet cholernie daleko od dobrze. Porobiły się beznadziejnie wyglądające zacieki, których nie udało się domyć terpentyną. No i teraz pytanie - czy po takich zabiegach przy użyciu tłustej dość terpentyny można go jeszcze raz pomalować (aerografem) akrylową farbą? Do kreta nie chce mi się go wkładać, tym bardziej, ze nawet nie mam tak wielkiej miski w domu. ?
-
Kolejny "rozgrzebek" sprzed chyba 10 lat znaleziony podczas remanentu modeli. Tym razem ciężki moździerz, czyli schwere Granatenwerfer 42. Model robi o ile się orientuję tylko Zvezda i to mój jedyny kontakt z tą firmą jaki do tej pory miałem. Przyznam, że fajnie się tego "szkraba" kleiło. RSO zrobione jeszcze dawniej i służy tu tylko jako uzupełnienie. Dodam, że to stare Italeri wzbogacone o gąsienice Friulmodel. Do tego krótki rys historyczny dla zainteresowanych... Tak naprawdę wbrew temu co się może wydawać, to jednak nie temat z artylerii. Może warto zacząć od tego, że Niemcy mają trochę bogatsze słownictwo wojskowe i stąd to co w naszym pojęciem jest moździerzem u Niemców jest "miotaczem granatów". Moździerz w terminologii niemieckiej, to z kolei haubica z maksymalnym kątem podniesienia lufy powyżej 60 stopni. Co za tym idzie moździerz wchodził w skład artylerii, a miotacz granatów był bronią piechoty. Na początku 1943 roku Niemcy zorganizowali kilka batalionów wyposażonych w skopiowane z rosyjskiej konstrukcji sGrW 42. Początkowo weszły one nie w skład dywizji, ale samodzielnych oddziałów wsparcia (Granatenwerfer-Bataillone) po 3 kompanie z 12 sGrW w każdej. Jeden z takich batalionów włączono zresztą do traktowanej dość wyjątkowo (ze względu na tradycje) 78. Dywizji Sturmowej. I standardowym/etatowym ciągnikiem dlasGrW były właśnie RSO. Które zresztą pasują do całej masy innego rodzaju broni. Czy ktoś przebrnął, czy nie - pora na fotki (w trakcie wklejania zdjęć zorientowałem się, że coś się opony błyszczą i jeszcze trochę pigmentem trzeba ponacierać): 413 on Flickr 412 on Flickr 416 on Flickr 415 on Flickr 417 on Flickr
-
Kolejny projekt skończony po ponad 10 latach.... sWS w wersji opancerzonej (gepanzert) z Great Wall Hobby z armatą Pak 43 Trumpetera. Ciągnik kleił się genialnie. Armata - jak to u Trumpetera... można powiedzieć, że ok, chociaż mam wrażenie, że teraz Trumpeter robi lepsze wypraski. Pisałem o tym przy okazji warsztatu - po sklejeniu i pomalowaniu zniechęciłem się na długo, bo nie miałem pomysłu na zagospodarowanie jego przestrzeni ładunkowej. Ostatecznie powstała plandeka, a na pakę zawędrowała beczka paliwa, skrzynki i tuby z amunicją, dwa koła. Trochę jestem rozczarowany zdjęciami, bo nie widać zacieków i kurzenia plandeki. Samego modelu nie chciałem przesadnie utyrać. W kwestii historycznej.... Nie wiem, kiedy wprowadzono sWSy z takimi szprychowymi kołami. Pewnie to już był raczej 1945 rok. Więc może i zimowe malowanie pasowałoby lepiej. No i zawsze chciałem zobaczyć jak wygląda Pak 43 w proporcji do innych pojazdów. Jak to Niemcy wymyślili, żeby do zwalczania czołgów używać armaty wielkości stodoły, to już pozostanie ich tajemnicą. 406 on Flickr 407 on Flickr 403 on Flickr 404 on Flickr 405 on Flickr 409 on Flickr 410 on Flickr A tu sWS z moim pierwszym w życiu modelem w skali 1:35. Flak (Dragon) Klejony pewnie z 15 lat temu.... 411 on Flickr
-
Dzięki za pochwały, a co do uwag, to oczywiście wiem, że celownik nie był montowany na czas transportu, a delikatne elementy (w tym wylot lufy) powinien być zabezpieczony. Plandeka też powinna być jakoś "oplątana" na skrzynkach z amunicją. Jednak to o co mi chodziło w tym przypadku, to pokazanie "splądrowanego" sprzętu porzuconego na drodze odwrotu i szkoda mi było zakrywać ciekawych, bądź co bądź, detali (dioramkę do tego można zobaczyć w "warsztacie"). Zresztą praktycznie wszystko co kleję jest w tej transportowej wersji i... czasem coś chciałbym odsłonić.
-
Koniec i bomba, galerie tutaj:
-
Zaczęty w czerwcu 2012 i proszę bardzo - już jest! Perypetie z modelem opisywałem w "warsztacie". Modele Trumpetera, ale z dodanym silnikiem do Stalica z LZModels. Robienie modelu traktora bez odsłoniętego silnika nie ma sensu, bo traci 80% uroku. Do tego pociski do armaty i skrzynki amunicyjne Miniart. Sam model zrobiłem sobie jako detoks przy klejeniu niemieckiej artylerii, tym bardziej, że śmieszny wydaje się ogólny zachwyt dla "niemieckiej myśli technicznej" (którą też lubię!) i "sowieckiego zacofania". Tymczasem Niemcy zbudowali ~6000 ciągników SdKfz 7 i 8, a Sowieci tylko tego S-65 w ciągu 4 lat blisko 38 000. No i to są te różnice w przygootowaniu do wojny. Także armata 122 mm A-19, to jedna z najbardziej udanych konstrukcji II wojny światowej. Niemcy "kapnęli" się, że taki kaliber ma sens dopiero w 1944 roku wprowadzając na uzbrojenie armaty 12,8 cm K81. Na szczęście dla nich Sowieci nie bardzo umieli używać swojej artylerii. No, ale to tylko taka dygresja historyczna... Tak więc, to taki trochę "hołd" dla sowieckiego Boga Wojny. Przyznam, że satysfakcja z klejenia tych modeli chyba jak do tej pory największa. Polecam. 402 on Flickr 388 bon Flickr 394 on Flickr 393 on Flickr 392 on Flickr 390on Flickr 389 on Flickr 391 on Flickr 395 on Flickr 401 on Flickr 398 on Flickr 397 on Flickr 396 on Flickr 400 on Flickr 383 on Flickr
-
No wiem, że "ludziki" są do zupełnej zmiany. Powstali z 15 lat temu i tak tylko statystują przy kolejnych modelach. Dzięki za linki Adams. Może kiedyś się za to wezmę. Na razie za dużo mam rozgrzebanych rzeczy. Ale jak widać nawet po 7 latach coś potrafi wrócić u mnie na warsztat, więc nadziei nie tracę. Teraz resztkami sił walczę z pokusą rozpoczęcia kolejnego ciągnika. "Brzydal-ropuch", czyli CzTZ tak mi się spodobał, że zamówiłem jeszcze "Kominterna", żeby mieć "na podmiankę" jak już się na niego napatrzę, ale na razie powrót do zaczętych.
-
Po drodze doszły jeszcze skrzynki i amunicja. Miała być amunicja z RB, ale ze względu na skrzynie zdecydowałem się na Miniarta. Fajny model, a kalkomanie na pociski i łuski, to już w ogóle czad! 378 on Flickr No i to by było na tyle. Dalej chyba nie będę rzeźbił. Diorama jest uniwersalna i służyła już paru modelom, a ta scenka chodziła za mną już od dawna. Porzucony latem 1941 ciągnik z działem i przechodzący Niemcy. Na lufie napis kredą, taki jak wykonywały oddziały niemieckie przejmujące sprzęt porzucany przez RKKA (w tym przypadku niemiecki 87. pułk piechoty z 36. DZmot). 383 on Flickr 381 on Flickr 380 on Flickr 379 on Flickr 382 on Flickr 384 on Flickr 385 on Flickr
-
Tak naprawdę, to zdjęciami pigmentów z netu nie ma się co sugerować. Ja nawet w sklepie jak wybierałem, to niektóre mi się wydawały, że będą super, a po przyniesieniu do domu i obejrzeniu w świetle dziennym myślałem, że chyba ślepy byłem jak wybierałem. Jeszcze inna kwestia to powtarzalność tych kolorów. One są jednak z naturalnych barwników i nie wiem czy to zawsze będzie w 100% tak samo wyglądało. Co do utrwalacza, to go tu prawie nie ma. To co robiłem, to rozpyliłem aerografem z dużej wysokości (40-50 cm) lakier do włosów. Spadał na pigment już prawie suchy, więc kolor jest właściwie niezmieniony. Spowodował tylko lekkie sklejenie się w grudki. A kolor akurat mi na zdjęciach wyszedł, tak jak wygląda w rzeczywistości.
-
Pigmenty są firmy "Kremer". Na opakowaniu jest też druga marka - nazwisko właściciela "Szmal". http://www.kremerpolska.com/firma.htm Nie wiem skąd jesteś, ale w Warszawie są dostępne na Mazowieckiej w sklepach dla plastyków. Aha! No i firmowy sklep mają w Krakowie. I teraz mi przyszło do głowy, że jak będę, to się tam przejadę, bo wybór w Warszawie jednak jest ograniczony.
-
No tak, tylko to brudzenie w środku, to jeszcze kombinuję jak zrobić. Prędkość z jaką się ten ciągnik poruszał nie powodowała chlapania/sypania błota na silnik. Za to na pewno muszę go zmatowić, a może też po prostu "usmolić", żeby wyglądało tak jakoś jak na tym zdjęciu. 377 on Flickr
-
"Brzydal Ropuch" dostał pigmenty. Konkretnie Umbra naturalna cypryjska ciemna położona na sykatywę Talens. Sobie schnie. Ziemię udaje uważam doskonale a puszka (widoczna na zdjęciu) kosztuje śmieszne grosze w porównaniu z AK, czy innymi wynalazkami. Natomiast najbardziej jestem zadowolony z wyglądu gąsienic malowanych dość pokrętną metodą opisaną na poprzednich stronach. 374 on Flickr 375 on Flickr 376 on Flickr
-
No i pięknie!
-
T-28 ten zawsze mi się podobał. Myślałem, że Hobby Boss to taka trochę 3-cia liga, ale model wygląda bardzo ładnie. Ale może to zasługa klejącego.
-
Jakoś nie miałem przez ostatnie 8 lat koncepcji co zrobić z wielką pustą paką sWSa i ostatecznie za inspirację posłużyło mi to zdjęcie, które zresztą znajduje się na opakowaniu tego modelu. Ostatecznie na pace znajdzie się beczka na paliwo, dwa koła (w modelu były dodatkowe 2 felgi, które idealnie pasują do gumowych opon z modelu SdKfz 8 Trumpetera) i skrzynki i metalowe tuby na pociski do Paka 43. No i wszystko jako tako przykryte plandeką na najprawdopodobniej polowo-zaimprowizowanej ramie. 372 on Flickr 367 on Flickr 368 on Flickr Plandeka jak zwykle z bibuły. 369 on Flickr I pomalowana olejnym Revellem 67. Olejnym z dwóch powodów. Po pierwsze bibuła reaguje niefajnie z wodą i mocno się faluje i łatwo się drze. Po drugie po zaschnięciu akrylowe sztywnieją. Olejna farba nie powoduje zmarszczek i w ogóle zmiany wymiaru, a potem jeszcze jest czas na uformowanie plandeki 373 on Flickr. No i zdjęcia samej armaty... 370 on Flickr 371 on Flickr
