-
Liczba zawartości
892 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Merten
-
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
No i jak to przy kolejnym etapie na początku dużo przyglądania się i kombinacji jak zacząć, żeby nie utrudnić sobie życia w kolejnych etapach. Na razie, tak samo jak w przypadku tendra zaczynam od ramy (fachowo to "rama" się nazywa "ostojnica"). Było już jej zdjęcie i porównanie z tą Trumpetera na początku wątku. Na razie chcę umieścić w niej od zewnątrz wszystkie śruby i nity. Nie wszystkie otwory chciało mi się wyrysować na etapie projektu pod wycinanie laserowe i teraz oczywiście żałuję. Na razie potrzebuję wydrukować elementy, które będą zamontowane wewnątrz ostojnicy i na ich podstawie ustalić miejsca pod otwory. Zaczynam, też jak w przypadku tendra, od łożysk pod koła. Potrzebne 5 lewych i 5 prawych. Ale to się załatwia w programie lustrzanym odbiciem. Tu zdjęcie takiego łożyska z osią, resorem i kołem z oryginału z Chemnitz. Tak wygląda bok ostojnicy i wydrukowane łożyska oraz śruby. Trochę żałuję, że od razu nie drukowałem łożysk ze śrubami. Może by i wyszło trochę gorzej, ale teraz 10 takich razy 19 śrub w każdej.... i w sumie niepotrzebna robota. A wszystko będzie i tak od spodu. :-/ Ale najwyżej jak się zirytuję, to zrobię sobie przerwę na zrobienie kół do lokomotywy, bo te Trumpetera chociaż mają dobry rozmiar, to ich szprychy wyglądają jak sztachety z płotu. W samej ostojnicy na zewnątrz całe szczęście nie ma tych śrub tak bardzo dużo, a już w porównaniu z osadzaniem nitów w burtach tendra, to w ogóle prościzna. Do tego jeszcze śruby są duże (40 mm w oryginale). Tu poglądowe zdjęcie. Zresztą na ostojnicy cała uwagę przykuwają koła, które w przeciwieństwie do tendra są po zewnętrznej stronie "ramy". -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Na razie trzymam się nitów odlewanych i drukowanych, a po drodze wymyśliłem jeden argument przeciwko kulkom metalowym. No bo co zrobić jak układa się kulki w cienkim elemencie i po drugiej stronie też ma być nit? ? Nie spiłuje się ich, a w przypadku żywicznych kilka ruchów pilnikiem wystarcza, żeby wygładzić trzpień i klej. A! I kolejna wada: a co jeśli trzeba umieścić nity w obłych elementach, tak jak tu w tendrze na "rogach"? Albo gdybym chciał to zrobić na obudowie kotła parowozu? Wciskać przed wyginaniem? Chyba nie bardzo, a po wygięciu i sklejeniu? Wiem, wiem. Szukam "dziury w całym", ale tak czuję, że nie na wszystkie okazje kulki się nadają. Co nie znaczy, że nie spróbuję (bo pomysł kuszący bardzo) i dzięki za wszystkie porady! Kiedyś stosowałem też metodę wygniatania na blaszce nitów od spodu jak radzisz Copycat, ale jednak precyzja takich działań pozostawia sporo do życzenia. W moim pierwszym wątku dotyczących wagonów robiłem tak jedną cysternę i wyszło... ledwie znośnie jak na dzisiejsze możliwości. Na razie chyba kończę tender. Żeby skleić go w całość i zamontować elementy układu hamulcowego muszę go pomalować w trudniej dostępnych miejscach, a na tą chwilę mi się z tym nie pali. A! Jeszcze zostały do dokończenia rurki z układu hamulcowego i "instalacja wodna". Z tym ostatnim mam kłopot, bo w planach tendra, które mam jest to pominięte, tendry które fotografowałem w Polsce są pod tym względem wybrakowane, a w książce o BR 57 z Chemnitz-Hilbersdorf (który jest na chodzie) zdjęcia nie odpowiadają na pytania "co do czego". Tak to teraz wygląda... Tu widać poręcze, które ułatwiały wejście do budki maszynisty. Kończyły się takim charakterystycznym "kółkiem" na górze. Pionowa poręcz z polistyrenu, ale już dolny uchwyt wydrukowany razem z elementem burty. Ma trochę mniej niż 2 mm długości, ale i tak wytrzymały poszerzanie otworu do 0,75 mm. Przy tej okazji przypomniało mi się, że przecież jeszcze schody zostały do zrobienia! No, ale to delikatne będzie (podobnie jak reflektory), więc zrobię dopiero po pomalowaniu i sklejeniu w całość skrzyni i podwozia. I jeszcze jedno (dla ciekawych): kolejna dziwna wajcha widoczna po prawej stronie (nad "kolistą" poręczą), to hamulec który mógł obsługiwać palacz. Chyba pełnił rolę hamulca alarmowego (?). W razie czego palacz przekładał tą dźwignię z przeciwwagą i cały skład (na ile to możliwe w przypadku pociągu) stawał dęba. No po prostu nie mogłem sobie odmówić przyjemności wydrukowania tego kranu! Ma 3 milimetry długości. Nie wiem do czego służyły te wajchy (białe z czarną rączką), ale zakładam, że chodziło o sterowanie dopływem wody do lokomotywy. 497 on Flickr I zdjęcie z tyłu z wydrukowanymi sprzęgami. Do tej pory kopiowałem na użytek własny te z LZ Models, ale zrobiłem wreszcie swoje. Zrobione też stopnie z blachy ryflowanej. Blaszka Abera oczywiście. 498 on Flickr Pora zacząć samą "ciuchcię". -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Dzięki Adams za miłe słowa! Wrzucam zdjęcia ze zrobioną poręczą wokół burt tendra. Niestety na drukarce mam już przeterminowaną żywicę i zaczyna stroić fochy. Wszystkie części wychodzą "prawie dobrze", czyli są do poprawek. Stąd te wszystkie łatania szpachlówką i piłowanie. Żal wywalić, bo jeszcze ze 200 ml zostało, a drobne elementy w sumie nadal robi dobrze. Więc tak sobie "januszuję". Podest z blachy ryflowanej złożony tylko do zdjęcia. 494 on Flickr Żałuję czasem, że w przeciwieństwie do klejenia modeli "z pudła" nikt mi nie podpowie jakimi drogami nie chodzić... a może za rzadko wrzucam zdjęcia? W każdym razie pomysł ze zrobieniem tylnej ściany skrzyni na węgiel z polistyrenu był IDIOTYCZNY. Widać go na wcześniejszych zdjęciach. To ta biała ścianka z napisem "0,5". Efekt uboczny wygięcia jej końców był taki, że w wyniku naprężenia odchyliła się od pionu cała tylna ściana. Nie mogłem na to patrzeć spokojnie. W efekcie wycinanie, piłowanie i kolejne opóźnienie. Teraz zrobiona z blachy mosiężnej i wszystko wreszcie jest ok. Teraz całe złote. A skromne. 493 on Flickr No i widok z boku. Widać poręcze na tendrze, ale co ważniejsze jest przerwa 0,3 mm między skrzynią tendra a ramą. Sama skrzynia nie leżała właśnie bezpośrednio na ramie, ale na podpórkach na zewnątrz ramy i pasach stalowych, które w kilku miejscach ją podpierały. Nie czarujmy się: gdyby nie drukarka i wycinanie laserem w życiu nie udałoby się tego wszystkiego połapać. W ogóle luksus przy korzystaniu z technologii polega na tym, że nie ważne od której strony zacznie się co kleić, to i ile nic się nie schrzani na etapie projektowania, to na koniec MUSI się to spotkać we właściwym miejscu. Pewnie jest wielu mistrzów, którzy to ogarniają, ale mi z samym skalpelem i linijką nigdy by się to nie udało. 495 on Flickr -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Dzięki za objaśnienia ZzB! Zastanawiałem się jak łapać te kulki przed osadzeniem w otworze i jakoś nie przyszło mi do głowy że napięcie powierzchniowe na wodzie jest w stanie je utrzymać. Na pewno kiedyś to przećwiczę. Tymczasem kilka nowych zdjęć. Wolno idzie składanie, bo sporo czasu idzie też na projekty 3D. Coraz chętniej wyręczam się drukarką, bo nawet jeśli policzyć czas projektowania i samego druku, to i tak szybciej idzie niż robienie wszystkiego od zera z plastiku czy papieru. Przy okazji bardzo mi ten system pasuje, bo jak już klejenie zaczyna nużyć można włączyć komputer i zrobić jakąś część w 3D. Jak komputer wkurzy, można chwycić pilnik, klej, pęsetę i kleić. Na razie prawie skończona skrzynia tendra. Na razie stoi tylko na ramie, bo jeszcze nie wszystko od spodu skończone. 491 on Flickr Tu widok z tyłu. Te czarne na tylnej ścianie to na razie tylko podpórki pod stopnie. Same stopnie będą z blachy ryflowanej. 490 on Flickr No i zrobiona lampa. Wydrukowana też od razu z podstawą i mocowaniem do czołownicy. Do póki nie muszę to nic nie odcinam, bo potem się łatwo może uszkodzić. Zwłaszcza ten pałąkowaty uchwyt na górze (0,2 mm). 488 on Flickr No i przód tendra, czyli oczywiście tą strona, którą będzie podpięty do lokomotywy. Prowizorycznie do zdjęcia włożyłem "deski" z tekturki, które oryginalnie zabezpieczały budkę maszynisty przed zasypaniem węglem z tendra. Docelowo będą z kawałków forniru. Czyli dojdzie kolejny materiał do kompletu. Dopiero na zdjęciach widzę jak bardzo jest to zapylone, a skrzynki /zasobniki drukowałem i musiałem lekko przetrzeć płaskie powierzchnie, bo było trochę widać warstwy wydruku. 492 on Flickr No i widok z góry. Po obwodzie wszystkich burt muszę tu teraz zrobić listwę/poręcz o owalnym przekroju mniej więcej 1,1X0,7 mm. Kombinowałem jak to zrobić z kształtowników, ale nie ma szans. Idzie do druku. Z przodu będzie jeszcze podest o 1 cm wyżej niż teraz widać tą białą podłogę. No i jeszcze z tydzień i chyba najdrobniejsze elementy tendra zostawię na sam koniec, a wezmę się za sam parowóz... 489 on Flickr -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Przyznam, że wykonanie nitów na tendrze były jednym z elementów, które mnie bardzo długo powstrzymywały od przystąpienia do pracy nad modelem. Nie miałem zielonego pojęcia jak to zrobić. Myślałem też nad kulkami. Kłopot w tym, że tu się nie da ich zastosować. Środki nitów są od siebie oddalone o 1,14 mm (w oryginale 40 mm), a więc po wywierceniu dziur 0,6 przerwa między otworami wynosiła by już tylko 0,54 mm i zakładam, że przy wciskaniu w otwory kulek wszystko by się rozlazło, albo nie trzymało zbyt mocno. Nie testowałem, ale tak mi to na logikę wychodzi... Zdecydowałem się więc na dziurki 0,4 mm, więc przerwa między nimi to AŻ 0,74 mm (!) i przy wkładaniu w nie trzpieni nie ma "elementu siłowego". A z ciekawości: może ktoś się podzieli doświadczeniami na ile pracochłonne jest umieszczanie takich kulek. Trudne, to ? Łatwe? W tym modelu kulek raczej nie zastosuję, bo innych nitów już nie będzie tak wiele, ale wiedza zawsze się przyda... -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Skrzynia w trakcie robienia i tylko postawiona na podwoziu. W zasadzie już tylko kilkadziesiąt nitów i z głowy. Trudno się składa skrzynię z kartoników grubości 0,3 mm i przyklejenie kolejnych elementów "na sztorc" jest praktycznie niemożliwe. Stąd potrzeba wypełnienia wnętrza usztywnieniami z grubszego kartonu. Szkielet wewnętrzny robiony nie według planu, ale po prostu "na hura", żeby tylko się szerokość i wysokość zgadzała i wszytko miało odpowiednią sztywność. Taki "spontan", to przyjemna odmiana po robieniu wszystkiego według laserowych wycinanek czy projektów 3D z dokładnością do dziesiątych częściach milimetra. Elementy skrzyni na początek malowałem z wierzchu czarną podkładową (półmatowy "Chaos Black" jak zwykle), żeby nity były na pewno dobrze przyklejone. Niby od spodu podlane klejem CA, ale miejscami musiałem od spodu spiłować na gładko, żeby dokleić do szkieletu, ale parę (a może nawet kilkanaście?) podczas tego i tak wypadło. 487 on Flickr 486 on Flickr @ M.A.V. Dzięki. Przedmucham potem aerografem i pewnie wystarczy... -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
No to większość nitów już zrobionych. Ależ to był fart, ze znalazłem taką pęsetę(co na zdjęciach wyżej), bo w życiu bym tego w takim czasie nie poukładał. Nitów nie liczyłem, ale na pewno będzie dobrze ponad 1000. Przy okazji z ciekawości "przeciągnę myszą" w programie, w którym mam rysunki i mi wyjdzie i ile tam tych "dziurek" było. Zrobiona jest prawa burta skrzyni tendra i najgorsze cholerstwo, czyli podłoga. Te nity z podłogi będą od spodu i prawie niewidoczne. Tyle co na zewnątrz ramy i też tylko trochę i nie dociągnąłem ich na całej szerokości. Trochę teraz żałuję, bo jak się wpadnie w trans przy nitach, to nawet to szybko idzie i byłby komplet... 484 on Flickr Tu burta postawiona na ramie. 485 on Flickr -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
@Greif Powymieniać zawsze można. Na razie u mnie to tylko tender. A brzydala E92 budujesz z planów oryginalnych (widzę, że na Zander-Heba nie ma), czy z kartonowego? -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Dzięki za miłe komentarze, ale przy okazji mam pytanie: czy macie jakiś pomysł na pozbycie się skutecznie opiłków żywicy (pyłu) z polakierowanych powierzchni? Elektryzuje się to strasznie i ile bym nie "pędzlował", to i tak po powiększeniu widać... Jest na to jakaś skuteczna i najlepiej bezdotykowa metoda? Naelektryzować coś jakoś i zbliżyć do modelu? Edit:---------- Idąc za ciosem biorę się za skrzynię tendra, która cała jest usiana nitami. Na zdjęciu ze skansenu w Kościerzynie wygląda to na żywo tak: 481 on Flickr Nity są niestety nie tylko na bokach skrzyni, ale też od spodu. Wszystkich tam nie odtworzę, ale przynajmniej te, które znajdowały się po zewnętrznej stronie ramy już tak. Nity jak wspominałem wydrukowane samodzielnie. Miały nietypowy wymiar 23 mm, a więc tu 0,66 mm. Są na trzpieniach 0,4 mm i takie też są wypalone otwory. Umieszczenie ich nie było jednak i tak proste i przy pierwszych próbach jakiś czas temu nity fruwały mi po całym pokoju wystrzeliwując się z pęsety. Tu widać, że niektóre z nich nie doszły do końca, ale to naprawdę duże powiększenie i na żywo, patrząc na to gołym okiem wydaje się to idealnie równe. Tak więc nic lepiej z tym nie zrobię. Po włożeniu kilkunastu nitów od spodu podlewam je kroplą rzadkiego kleju CA. 482 on Flickr Inna sprawa, że miałem moment zwątpienia, że tego w ogóle nie uda mi się zrobić, ale jak to podróże się przydają, bo tydzień temu na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku zakupiłem zupełnie przypadkowo takie oto cudo. Jak widać ma małe "szczęki" trzymające zaciskane bardzo długim uchwytem. W efekcie nawet przy delikatnym trzymaniu nawet najmniejszy element nie ma prawa drgnąć w szczękach tej pęsety. Przy okazji: musiałem jednak trochę opiłować jej czubek, bo był za gruby jak na moje potrzeby. 483 on Flickr Wniosek z pierwszego osadzania nitów jest też taki, że kolejne nity muszę drukować na dłuższych o 1 mm trzpieniach i to bardzo ułatwi ich wkładanie. Widać to zresztą na drugim zdjęciu i jest tam już jeden nit z o wiele dłuższym trzpieniem. To "wiele", to właśnie ten 1 mm. Krótki trzpień utrudniał złapanie pęsetą, a poza tym jakiekolwiek siłowe wciśnięcie nita z krótkim trzpieniem powoduje naprężenia tektury i w zamian za jeden wsadzony wyskakują sobie od razu trzy inne włożone wcześniej. Już po tej krótkiej robocie czuję się "nadszarpnięty psychicznie"... -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Podwozie tendra poza drobnymi szczegółami w zasadzie skończone. Od spodu jak mówiłem trzeba było już pomalować. Nałożony kolor krwistoczerowny na czarnym podkładzie wyszedł na bordowy/wiśniowy, ale to i tak będzie przykryte patyną. Z wierzchu dam już jednak szary podkład (całe podwozie powinno być czerwone) więc będzie dużo żywsze. Chociaż i tak będzie potem mocno przykryte kolejnymi warstwami "postarzającymi". Taki trochę Frankenstein się z tego zrobił. Elementy z żywicy z drukarki 3D, żywica z odlewów, tektura, polistyren, blaszka fototrawiona, blaszki aluminiowe, pręty węglowe i z włókna szklanego, drut i szpachlówka.... Teraz będzie do zrobienia sama skrzynia tendra. Niby o wiele prostsza, ale z setkami nitów, więc będzie to próba cierpliwości. 477 on Flickr 478 on Flickr 479 on Flickr 480 on Flickr 476 on Flickr -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
To rzutem na taśmę przed urlopem trochę zagęścił się układ hamulcowy. Niewiele zostało tu już do dorobienia. Kolejny etap, to już malowanie kół i wnętrza ramy, bo potem się do nich nie dostanę z aerografem i patynowaniem. 472 on Flickr Koła nadal tylko na sucho i nieobrobione. Jak widać pokusiłem się o połączenie cięgieł hamulca śrubami rzymskimi. Oczywiście z drukarki. A co! Nie będzie tego widać, ale pomyślałem sobie, o tych modelarzach od "pancerki" co kleją wnętrza czołgów i uznałem, że jak oni mogą, to ja tym bardziej. ? Odpuściłem już za to robienie klocków hamulcowych po swojemu. Zastosowane zwykłe wagonowe z LZ Models, bo w końcu tender to tylko wagon i pasują jak ulał. Do parowozu już tak się nie da patrząc po rysunkach i zdjęciach. 473 on Flickr Teraz już pora obrobić koła i malować, ale w międzyczasie powstały resory. Był z tym kłopot. Drukarka słabo sobie radzi z oddaniem takiej poprzecinanej wgłębieniami powierzchni. Odpuściłem więc starszy typ resora z 12-piórami i zrobiłem nieco późniejszy z 9-cioma. I tu od razu przykład @Przemek Przybulewski jak wygląda różnica między pełną podstawą, a stopkami przy wydruku. Ta druga opcja jest jednak upierdliwa, bo odcinanie z blatu roboczego jest ryzykowne, coś się może nakruszyć do kuwety, albo złamać jak za dobrze się przyklei. Tyle, że w przypadku małych części takich jak tutaj idzie czasem i 4X mniej żywicy. Z drugiej strony jak się robi naprawdę małe rzeczy (jak pokazane wcześniej śruby rzymskie), to "full raft" jest nieodzowny. Wtedy żywicy wychodzi i 20X więcej niż na wydruk, ale inaczej się nie da. 474 on Flickr -
Wiem. Dla mnie to tylko dywagacje tego samego typu czy można mówić "wziąść", czy jednak koniecznie "wziąć". I oczywiście, że to drugie, a to pierwsze i tak wszyscy zrozumieją, ale... mi zgrzyta. ? Jest opinia mówiąca o tym, że każdy czołg to tylko "furmanka dla armaty", ale w tym przypadku to było słabo wymyślone. Wersja Panzer IV/70 A była ok, ale Pz IV/70 w wersji V miał właśnie za nisko osadzoną armatę i za daleko wystającą przed pojazd. W efekcie zdolność pokonywania terenu była bardzo słaba, zjechanie z drogi, przeprawa przez rów, czy jazda po muldach trudna, bardzo powolna, o ile w ogóle możliwa. Zakręty na wiejskich drogach, między budynkami? Wyobraźcie to sobie. Zarycie armatą w ziemię było bardzo łatwe i kończyło się na ogół stratami w ludziach w pojeździe. Nawet lekkie zahaczenie o jakąś przeszkodę wyrywało armatę z jarzma. Jedno i drugie oznaczało stratę całkowitą. Ergo: Panzer IV/70V, to był nieudany pojazd.
-
To się znów przyczepię do tych nazw (który to już raz??) ?. JEDYNY Jagdpanzer IV jaki był, to był ten krótką lufą. I to był Jagdpanzer IV. I kropka. Nie żaden "IV L/48". Ten, którego dotyczy ten warsztat, to Panzer IV/70(V). To nie był Jagdpanzer! W niemieckiej terminologii to był czołg i następca PzKpfw IV. Tak wiem. To głupie. Nie dość, że pojazd niezbyt udany, to o zupełnie innych cechach bojowych niż "prawdziwy" czołg. Producenci często piszą na pudełkach to co im się wydaje. Dragon zresztą się ogarnął ostatnio i z tego co widziałem zaczął podawać prawdziwą nazwę. Inni (jak Tamiya) nie.
-
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
No oczywiście, że to zasługa slicera. W tym przypadku PreForm. Nie wszystkie elementy są tak drukowane, bo szkoda materiału. W przypadku opcji "full raft" tak to wygląda, ale można też zrobić na małych "stopkach". Tu jednak ze względu na długość i grubość (czy raczej "cienkość" elementu) był wydrukowany w tej "bogatszej" wersji, żeby się nie odkształcił podczas płukania w alkoholu izopropylowym i potem przy zmianie wilgotności. Żywica jednak jest niestabilna. -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Rama tendra pierwszy raz stanęła dziś na kołach. Na razie do przymiarki do układu hamulcowego, ale ku mojej uldze wszystko jak na razie pasuje. Na kołach jeszcze widać zadziory po podporach z drukarki. Nie obrabiałem ich jeszcze. 468 on Flickr Tu widać też fragmenty blachy falistej (jakiej falistej??? ryflowanej!!!!!) Abera. Tego drukarka nie pociągnie. ? Chwaliłem poprzednio śruby w wykonaniu Plus Model, ale szybko mnie wkurzyły. Trzpień tych śrub (podobnie zresztą jak nitów Master Club) jest tylko odrobinę cieńszy niż sama śruba i czasem ciężko jest w delikatnych elementach wiercić takie wielkie "dziurzyska" i niektóre śruby (choć słabo widać bo ostrzyłem obiektyw na tyle ramy) zacząłem też drukować na trzpieniach grubości 0,4, a nie 0,8 mm. To jednak zasadnicza różnica. 467 on Flickr Widok od spodu. Zamontowany cylinder hamulca. Tutaj typu Knorr chociaż mógł być też Westinghousa (to ten od współpracy z Nikola Teslą). Widać też zbiornik sprężonego powietrza i pierwsze łączące je rurki. Będzie ich więcej i będą też wychodzić na zewnątrz ramy. Osadzone są też podpory pod "rusztowanie" na którym będą się opierać klocki hamulcowe. Osie kół czarne, ale nie z druku, ale cięte z pręta węglowego. Coś z tym trzeba robić, bo przecież węgla mamy na 200 lat! 469 on Flickr Tu jeszcze zbliżenie od tyłu na czołownicę, co to mi się za pierwszym razem nie wydrukowała. Jeszcze nie osadzałem ww niej wszystkich nitów, bo boję się, że znów powypadają w trakcie kolejnych prac. 471 on Flickr -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
I kolejne kroki. Rama tendra uległa "zagęszczeniu" poprzez dodanie wzdłużnic i elementów poprzecznych i wilgoć jej już nie straszna. Nie gnie się. Na pierwszym zdjęciu rama ustawiona przodem do lewej strony. 461 on Flickr A tu rama do góry nogami. Przód nadal po lewej. Powstały też pierwsze elementy hamulców. To ta czarna belka (z włókna węglowego) z założonymi na nią "dynksami", do których będą się schodzić elementy układu hamulcowego. Te trzy dziury wywiercone nad belką to miejsce na wiązary, o których za chwilę... 462 on Flickr Tu wydrukowany cylinder hamulca (ten na górze) i wiązary tendra z parowozem. Były podłączane trzy: jeden główny i dwa rezerwowe. Pęknięcie takiego czegoś i rozłączenie parowozu z tendrem skończyłoby się katastrofą, więc taka zapobiegliwość miała sens. Z asekuracji tego systemu zrezygnowano potem w "Kriegslokach" i np. w BR 52 był tylko jeden wiązar. 466 on Flickr No i zapomniałem zamówić do wycięcia laserem obydwie czołownice. Jak to się mogło stać??? Tak to wyszło. Z daleka wygląda ok, a z tego co wiem drukarki "nie lubią" elementów płaskich. 463 on Flickr Z bliska widać, że płaskie wychodzą tylko na najcieńszych warstwach. Tylna czołownica (ta po lewej) drukowana warstwami 25 mikronów i ta po prawej 50 mikronów. Na prawej widać kolejne warstwy i to nie jest tylko kwestia powiększenia, bo są wyraźne też bez powiększania/przybliżania. Czułem, że tak będzie, ale akurat w tym przypadku to łatwe do wygładzenia. 464 on Flickr Gorzej jak się trafi taki przypał, kiedy dno kuwety (czy folia na dnie zbiornika z żywicą) zmatowi się już od światła lasera i światło nie daje rady utwardzać wydruku. Poza straconymi 5 godzinami w pakiecie przyjemność grzebania w żywicy i wyszukiwania resztek wydruku, przelewanie jej przez filtr, itd, itp... 465 on Flickr -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Składa się jakoś, chociaż ku mojemu zaskoczeniu największe spowolnienie mam z powodu... pogody. Upał i wilgoć spowodowały, że w pewnym momencie elementy ramy tendra, które są wycięte w tekturce, zaczęły żyć własnym życiem i wywijać się we wszystkie możliwe strony. Zamiast naginać na siłę i zaryzykować, że potem wszytko będzie krzywe postanowiłem przeczekać i zająć się kolejnymi wydrukami. Przy okazji rozgrzebałem jeszcze inny projekt , który pokażę kiedy indziej... Po tym jak wilgotność na higrometrze spadła do 60% elementy się wyprostowały i mogłem wreszcie je skleić w całość. Nadal jednak widać, że tył się trochę rozchodzi. 456 on Flickr Postanowiłem też przetestować ramy z nitami w formie drukowanej. Wniosek jest taki, że ani to łatwe do spasowania, ani za dobrze nie wygląda W każdym razie do środka ramy włożyłem, ale na wierzch bym nie dał. Ale przetestowane i o to tu chodziło. 458 on Flickr Tutaj rama z kołami i łożyskami. Tender jak widać jest trzyosiowy, więc 6 kół i 6 łożysk. Teraz muszę wykombinować resory, które muszą być BARDZO ładne, bo akurat na tendrze one są na wierzchu ramy (koła w środku ramy), czyli odwrotnie niż w parowozie, gdzie koła są na pierwszym planie, a resory pod nimi od środka ramy i prawie niewidoczne. 457 on Flickr Tutaj wahacz na którym będą się wspierać dwa resory. Dzięki zdjęciu zobaczyłem, że nity "się zgubiły". Niestety wzrok się sypie. 459 on Flickr No i łożyska uzupełnione o śruby. Też na zdjęciu dopiero widzę niedocięte podpory z drukarki. Są tak małe, że nawet nie mam pomysłu jak niby miałbym je usunąć... 460 on Flickr -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Czego nie dotknę, to się okazuje, że jednak trzeba dorobić. Poza tym fajna zabawa z tym projektowaniem (nawet jeśli to tylko pierdółki). Tutaj kombinacje z nitami i śrubami. Śruby 0,7 mm i nity 0,66 mm (będą używane na tendrze do którego potrzebuję chyba dobrze ponad 300 sztuk. Niby nic,a le takiego wymiaru nikt nie robi, a on ma znaczenie skoro rozmieszczone muszą być co 1,15 mm. Na pierwszym zdjęciu wygląda jak by śruby leżały na złotej 20-dolarówce, ale to też niestety 1 grosz. 454 on Flickr 455 on Flickr -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Zapomniałem dodać, że do projektu niezbędne są oczywiście produkty Plus Model i Master Club, czyli żywiczne śruby i nity o wszelkich rozmiarach. Bez tego ani rusz. 449 on Flickr Tak wyglądają w użyciu. Najpierw z daleka... 451 on Flickr ...i z bliska... Trochę nieostre (to tylko telefon). 450 on Flickr No i łożysko. Tu zdjęcie z tendra od trochę innego parowozu, bo BR-55 (G8) zrobione w Pyskowicach, ale tender tego samego typu. W Niemczech oznaczano go jako 3 T 16,5. 452 on Flickr Tego bez komputera się nie podejmuję. Więc powstało coś takiego. Po prawej oczywiście to samo w wersji zrobionej przez Trumpetera. Na tym mojej roboty nie ma jeszcze oczywiście zamontowanych śrub. Ten trochę jednak niewyraźny napis, to skrót K.P.E.V. (Konigliche Prussische Eisenbahn Verein, czyli chodzi o koleje Królestwa Prus). Na tym konkretnym egzemplarzu w Pyskowicach na tabliczkach były takie, były ze znakiem niemieckich kolei (DR) ale i PKP. 453 on Flickr Przy okazji dopatrzyłem się, że resor jest 9-piórowy podczas gdy w oryginalnych dokumentach 12-to. Się zrobi... A przy okazji Pyskowic i tamtejszego skansenu - bardzo-bardzo-bardzo warto zobaczyć całość! Jakby trochę na wielkim cmentarzysku, ale klimat niesamowity. Poza tym można zobaczyć na własne oczy jak z PKP-owskiego Ty-2 dawno zeszła farba i została rdza i fragmenty oryginalnego malowania Kriegsloka BR-52. -
PP-2 Smialy (1:87 / H0) czyli (...) plan Przemka W.
Merten odpowiedział ZzB → na temat → [M]Warsztat
Kibicuję mocno i szacun za zmagania z kołami! W takich przypadkach polecam jednak odlewanie pod ciśnieniem a nie podciśnieniem. Przy 4 barach nie ma takiej szpary gdzie żywica nie wpłynie. Jak się ma plany, to wagony to jeszcze dość prosta sprawa. Problem z bardzo "niszową" lokomotywą. tu jeszcze przydałyby się zdjęcia... -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Na początek i tak idzie podwozie, bo ono jest największym wyzwaniem w parowozach. Inne kwestie (na razie) wydają mi się łatwe. Skopiować z BR 52, ani z Panzerloka chyba nie da się nic. Kupiłem go, bo właśnie wydawało mi się, że użyję po prostu jego podwozia, a potem będzie z górki... no, ale apetyt na porządne zrobienie całości wzrósł. Na razie dłubię w programie 3D i projektuję. Zacząłem od kół, bo uznałem że jak uporam się z ich zrobieniem, to wszystkie inne elementy będą łatwiejsze. Jak patrzę na założony właśnie przez kolegę ZzB warsztatu o pociągu pancernym "Śmiały" i zmagania z kołami (podziwiam!), to... jest to właśnie to co spowodowało, że się nie zabierałem za to wcześniej. Tak czy owak coraz bardziej korci rozpoczęcie montażu ramy. I tak zresztą zacznę od tendra, żeby się "wprawić". -
Räder müssen rollen für den Sieg! Dampflok BR 57
Merten odpowiedział Merten → na temat → [M]Warsztat
Kupiłem Trumpetera w czasach kiedy nie śniło mi się o czymś takim jak druk 3D. Potem myślałem, że da się jakoś przerobić, no ale... A co do wymiaru, to napisałem najpierw dobrze, potem poprawiłem sam z siebie na źle i teraz wróciłem do właściwego wymiaru. Dzięki za zwrócenie uwagi. W każdym razie tender miał koła 1 metrowe a parowóz 1,4 metra. Zresztą te drugie wyszły Trumpeterowi całkiem nieźle, ale o tym później, jak zrobię (jednak) własne. -
Nie ma to jak rozgrzebać 50 projektów na raz, ale co zrobić jak tyle rzeczy kusi? Tym bardziej, że do parowozu BR 57 przymierzam się od co ponad 6 lat, kiedy nabyłem model Panzerloka BR 57 z zamiarem przeróbki na wersję cywilną.Widziałem na jakimś forum opinię, że Panzerlok BR 57 Trumpetera to "samo zło", ale uznałem, że to na pewno przesada. Uparłem się jednak na niego, bo w tej chwili nikt nie produkuje parowozu w skali 1:35 z okresu przed 1942 rokiem, a na takim właśnie mi zależy. Poza tym - ładny jest w swoim starodawnym wyglądzie. No dobra. Najpierw rys historyczny. BR 57 powstał jeszcze w 1910 roku w czasach kolei pruskich jako parowóz G10. Był połączeniem ramy i wielu rozwiązań z ciężkiego (nawet za ciężkiego dla niektórych linii) "tendrzaka" T16 (BR 94) i kotła z (przepięknego!) parowozu pasażerskiego P8 (BR 38). W nawiasach oczywiście oznaczenia parowozów z czasu po połączeniu kolei regionalnych w koleje niemieckie (Deutsche Reichsbahn). Parowozów G10/BR 57 powstało w Niemczech do 1924 roku 2667 sztuk i przez długi czas aż do późnych lat 30-tych był to podstawowy ciężki parowóz towarowy niemieckich kolei. Zresztą produkowany był na licencji w innych krajach i dla innych krajów. Przed wojną kilkadziesiąt takich parowozów kupiło też PKP. Żeby zrobić model zaopatrzyłem się też w książkę ze zdjęciami tego parowozu no i oryginalne plany. No i im bardziej się do tego przymierzałem tym bardziej zapał opadał, bo de facto to jest budowa od zera. A Panzerlok BR 57, to rzeczywiście prawie "samo zło". Dość szybko się zorientowałem, że książka, choć bardzo fajna zawiera o wiele za mało zdjęć, żeby wszystko ogarnąć. 443 on Flickr Wizyta w Chemnitz-Hilbersdorf, skąd pochodzi 90% zdjęć w książce niewiele pomogła, bo trzymane tam parowozy choć są w stanie idealnym (miejsce BARDZO polecam!), to są tak ściśnięte w parowozowni, że trudno zrobić sensowne zdjęcia bez dodatkowego oświetlenia. No, ale coś za coś. Albo łatwy dostęp pod chmurką i zardzewiałe graty, albo stan 'igła" i trzeba się między pojazdami przeciskać. W Polsce z ponad 140 przekazanych po wojnie parowozów przetrwał jeden. Używany do 1976 roku w Gdańsku Tw 1-90 (dawny BR 57 1658). Jest teraz w muzeum w Kościerzynie. Jak na standard polskich muzeów powiedziałbym, że wygląda "nieźle". Mocna "4-ka". Najważniejsze, że nie jest wybrakowany. Tak więc mam ponad 700 zdjęć różnych szczegółów i można zaczynać. 444 on Flickr No i porównanie podstawowych wymiarów. Na początek rama parowozu. Na dole Trumpetera a na górze zrobiona na podstawie rysunku technicznego i wycięta laserem i mimo wszystko powiedziałbym, że dramatu nie ma. Długość się zgadza. Wysokość co najważniejsze też. Wycięcia w ramie rzeczywiście nie bardzo pasują i ciężko przerobić ich kształt. I tak do zeszlifowania byłyby te profile wokół zamocowania osi. W oryginale one były tylko od wewnętrznej strony ramy. No i brakuje jednak całej masy śrub i nitów oraz otworów na nity z obudowy paleniska. To te większe i trochę nieregularne po prawej stronie nad wycięciem na ostatnią oś. 445 on Flickr Teraz coś od czego chcę zacząć, czyli rama tendra. Kiedyś myślałem, że to taki sobie "wagonik na węgiel za lokomotywą", ale tak naprawdę przede wszystkim wagon na wodę i dopiero potem na węgiel. Konkretnie 16,5 tony wody i do 7 ton węgla. Tender oznaczany był jako 3T 16,5 i używany nie tylko w tym parowozie. No i tutaj jednak z wymiarami jest już dużo gorzej. Długość się zgadza, ale wysokość już bardzo nie i to ma swoje konsekwencje. 446 on Flickr I nie wiadomo co jest skutkiem, a co przyczyną, ale jak już producent schrzanił ramę na wysokość, to teraz już musiał też konsekwentnie schrzanić koła. No bo musiały być zrobione mniejsze, żeby tender potem złapał ten sam poziom z parowozem. No i teraz clou całego projektu, bo on będzie bardziej o drukowaniu 3D niż o modelowaniu w tradycyjnym rozumieniu. Tak więc koła do tendra są nie do przyjęcia (średnica w oryginale to by było 850 mm zamiast 1 metra) więc też trzeba je zrobić od zera. No więc wyrzeźbione po nowemu... 447 on Flickr I wydrukowane i porównane z oryginałem.... 448 bon Flickr No i teraz po kolei wszystko do przeróbki, albo wydrukowania od zera... Trzymajcie kciuki za wytrwałość proszę. Parę lat to pewnie potrwa. A poza wszystkim: jeśli ktoś ma apetyt na ten model i chce zestawić go w wersji oryginalnej z wagonami pancernymi, to nie ma się co zrażać. To co wystaje spod blach pancernych jest w sam raz i nie wykluczam, że kiedyś jeszcze go w tej wersji "Panzerloka" skleję.
-
Opis do malowania "233" jest błędny. II./Panzer-Lehr-Regiment miał czołgi PzPkfw IV. Malowanie symbolu dywizji "Panzer-Lehr" na błotniku Pantery należącej do I. batalionu 6. pułku pancernego (formalnie należącego do 3. Dywizji Pancernej, a tylko tymczasowo do "Panzer-Lehr") byłoby cokolwiek dziwne. To raczej fikcja. Jeszcze zrozumiałbym na pojazdach należących do sztabu pułku pancernego Lehr (tam chyba były 3 Pantery), ale w kompaniach z I. batalionu?
- 53 odpowiedzi
-
German Railway SCHWERER PLATTFORMWAGEN 6-Axle 80ton i wczesny Tygrys 1 1/35
Merten odpowiedział kzugaj → na temat → [M]Warsztat
Ale to taki bałagan się zrobi. Jak już, to ja bym szedł tematycznie i warto by zrobić jeden pluton pancerny na platformach. To by były 2 Tygrysy i 2 PzKpfw III. Czylli brakuje jednej platformy SSyms i dokupić jedną SSys. To już łatwiutko można przerobić (wózki!) na platformę typu SS "Koln" i na niej ustawić te PzKpfw III. Albo zamiast takich kombinacji dla ułatwienia kupić SSyl z LZModels. Tylko, jak pisał Greif, zanim się obejrzysz, może się okazać, że Cię wciągnęło.
