Skocz do zawartości

Merten

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    892
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Merten

  1. Gdańsk? Raczej na biało. Przynajmniej do 7 marca padał śnieg, a jeszcze 19 marca w nocy był mróz. Czy do "dwudziestegoktóregoś" marca zmyto by kamuflaż zimowy? Przy założeniu, że zdarzyłby się mały cud i ten pojazd przetrwał walki w Kurlandii, na Pomorzu i w Gdańsku, a potem dotarł w okolice Mikoszewa (i ogólnie ujścia Wisły), to może być...
  2. No to ułatwia sprawę. Zima. To dużo białego i tyle.
  3. Z najważniejszych bitew na ziemiach polskich, to chyba warto wspomnieć o bitwie na podejściach do Warszawy w rejonie Wyszkowa i Tłuszcza, gdzie 4. PzDiv w pierwszych dniach sierpnia pomogła IV. KPanc SS powstrzymać sowietów na podejściach do Warszawy. W I./PzRgt 12 było na 1 sierpnia 1944 roku 50 sprawnych transporterów (w całej dywizji 237 różnych typów) i część z nich to pewnie SdKfz 251/1 C. Ciekawostka: dowódca dywizji von Saucken używał dość "antycznego" w tym czasie SdkFz 251/6 B. A co do malowania, to jest dość znane zdjęcie SdKfz 251/1 C z numerem bocznym 232 z I. batalionu 12. pułku grenadierów pancernych w monografii 4. DPanc Michulca. Pochodzi (według opisu) z Kurlandii, a więc z drugiej połowy sierpnia 1944. Nie byłoby więc błędem użycie tego malowania dla pojazdu walczącego pod Warszawą.
  4. Fajne. Było sporo wpadek producentów z nazwami modeli, ale ten to jedna z większych. Właściwie nic się nie zgadza a w nazwie wyrzutni można znaleźć nawet trzy błędy. No nic - ważne, ze model wyszedł fajnie.
  5. To tylko dodam, że to jest 15 cm Nebelwerfer 41, a nie 42. Za to malowanie i zbrudzenia bardzo fajne!
  6. @Daz Wiem, że kleisz modele bez wnikania w prawdę historyczną, ale "czepnę się" zestawienia ciągnika z 22. SS-Kav Div z motocyklem z 2. SS-PzDiv DR. Te dywizje nie miały się szansy potkać po prostu. A jak pisali poprzednicy - w dioramie "za dużo grzybów w barszczu". Lepiej skupić się na mniejszej scence. No i jednak warto uważać na detale. Nawet jeśli to dotyczy kaszanki z Biedry.
  7. Rzadki temat, bo armaty nie wiedzieć czemu rzadko się na forum pojawiają. Więc już mi się podoba. A tu jeszcze dodatkowo bardzo ładnie zrobione. Tym bardziej, że to stary model. Można by się dopatrzyć gdzieś nie usuniętego śladu usunięcia formy, czy wgłębienie po wypychacza, ale najważniejsze jest ogólne wrażenie a to jest super.
  8. Merten

    Demag-D7 Sd.Kfz.10 - 1:35

    No, ale tak się składa, ze nawet w tak preferencyjnym etacie jaki miała np. 1. SS-PzDiv LAH holowane działa 7,5 cm IG 18 pozostawały na uzbrojeniu w batalionie rozpoznawczym jeszcze latem 1944 roku. Pomimo, że tam sam etat przewidywał też "Stummele". Po prostu stromotorowego ognia działa piechoty (haubicy) nie da się zastąpić płaskotorowym ogniem armaty (Stummel).
  9. Merten

    Demag-D7 Sd.Kfz.10 - 1:35

    @7urgen Oczywiście, że 7,5 cm leIG 18 mogło prowadzić ogień na wprost. Ba! Były używane też do zwalczania czołgów. Ale kąt podniesienia lufy nawet ponad 73 stopnie to nie przypadek i było pomyślane do prowadzenia ognia stromotorowego. Taki kąt podniesienia, to więcej niż miały haubice i ciężkie moździerze (tak dokładniej to "Granatenwerfery"). Co do zastosowania takich dział w oddziałach rozpoznawczych w dywizjach pancernych, to była to smutna rzeczywistość i to od początku do końca wojny. Przecież "Stummele" weszły do użycia w minimalnych ilościach i to dopiero w ostatnich dwóch latach wojny. Nigdy nie wypełniły nawet części etatów DPanc. A 22. pancerny batalion SS w dywizji kawalerii o tym samym numerze rzeczywiście istniał. Miał 5 kompanii (szwadronów). I jedna z nich miała teoretycznie mieć samochody pancerne. Czy miała? Chyba nie. W każdym razie w grudniu 1944 raportowano w całej dywizji tylko 2 transportery opancerzone (bojowe) i jeden sanitarny. No i ze sprzętu pancernego jeszcze 7 Jagdpanzer 38(t).
  10. W kwestii umieszczonego wyżej zdjęcia StuGa III i 2. PzJagAbt z 12. PzDiv, to po sprawdzeniu wychodzi na to, że batalion nie został w całości wyposażony w Jagdpanzery IV i rzeczywiście pojechał na front w sierpniu 1944 roku w mieszanym składzie ze StuGami III. Czy w tym czasie StuGi III miały Zimmerit nie mam jak sprawdzić...
  11. Merten

    Demag-D7 Sd.Kfz.10 - 1:35

    @Daz Oczywiście, że to ESCI to zestawiło. Pamiętam z dawnych lat - to był kiedyś popularny zestaw. Zresztą też nie ma nieprawidłowości w takim zestawieniu. 1-tonowy ciągnik półgąsienicowy był używany do holowania dział piechoty. Tyle tylko, że w dywizjach pancernych, a cała mini-dyskusja toczy się wokół tego czy w dywizjach kawalerii też. I próbujemy (mam wrażenie) bronić tezy, że takie zestawienie jest prawdopodobne. No i... @7urgen Jak już gdzieś w 22. SS-KavDiv szukać takiego zestawu, to nie w pułkach kawalerii, ale w jej pancernym batalionie rozpoznawczym. I różne rzeczy można napisać o dziale piechoty 7,5 cm leIG 18, ale nie że jest armatą. Zgodnie z polską terminologią, to "haubica". Zgodnie z niemiecką: po protu "działo piechoty". Anglosasi napisali by: "gun". Tak czy owak - to "ciężka broń piechoty" i tym samym jej element składowy.
  12. Merten

    Demag-D7 Sd.Kfz.10 - 1:35

    Co do modelu, to gąsienice chyba można by spróbować lepiej położyć. No i ta plandeka, pomimo ładnie zrobionych cieniowań jest... sztuczna. Wygląda jakoś ciężko. Z drugiej strony pamiętam jak się kleiło 30 lat temu modele ESCI, to z Dragonem nie ma to nawet cienia porównania i pewnie trudno więcej z tego wyciągnąć? A co do merytoryki, to rzeczywiście, tak jak mówił 7urgen, raczej w 22. Kav-Div taki zaprzęg nie miał racji bytu. Ale skoro już na organizacyjne tematy zeszło, to dodam dwa grosze: 1 Że artyleria niemiecka w 70% miała jednak ciąg konny do końca wojny i tak też było najpewniej w tej dywizji kawalerii; 2 Wiem, ze to pewnie miał być taki skrót myślowy/uproszczenie, ale działa piechoty (jak w tym przypadku) to nie artyleria. W armii niemieckiej istniał ścisły podział.
  13. No właśnie nie za bardzo. To znaczy mógł i istnieć taki pojazd jak na obrazku, ale nie pochodził z batalionu przeciwpancernego 12. PzDiv.
  14. No tak, jak zwykle się zagalopowałem z tym "Kpfw", a to był "Panzer" i już. @Stojkovic No i to powinienem był napisać na początku: jeden z najładniej wykonanych modeli jakie widziałem. Serio! A negując plusy miałem na myśli oryginał a nie jakość modelu czy pracy.
  15. Ojejku. Temat wałkowany był już na forum w ta i z powrotem i jako, że uznano, że się czepiam, toteż odpuściłem. A tymczasem, to nie jest żaden tam "Jagdpanzer", tylko czołg. Konkretnie PzKpfw IV/70. I nie przypadkowo trafiał do pułków pancernych. Był następcą PzKpfw IV. Bez względu jak głupie się to może komuś wydać, tak go oficjalnie klasyfikowali Niemcy i nie występował w zestawieniach dywizji pancernych wśród niszczycieli czołgów. W przeciwieństwie do Jagpanzerów IV. Niekoniecznie. Gdyby to było "działo pancerne" należące do artylerii, czyli np. PzHaub, czy StuG, to tak. Ale artyleria przeciwpancerna (także ta holowana) wchodziła, tak jak i czołgi w skład Panzertruppen. A co do zachwytów, że "same plusy", to jednak... Nie za bardzo.
  16. Jeszcze raz dzięki za miłe słowa, a do kompletu dodaję zapomniany i nie wymiony na liście wagon. A przecież relacja była. Tak, to znów cysterna i to właśnie ta z puszek po Pepsi. I jednej po piwie.
  17. Co tu myśleć? To prosta matematyka jest. Niemiecki Halb-Zug ("półpociąg", to 15 wagonów + lokomotywa). 5 metrów na długość. Normalny pociąg miał 30 wagonów, ale tu nie doskoczę. Do tego ze trzy tory + stacja, to będzie co najmniej 1,5 metra. Raptem 7,5 m2. Spox. Poza wszystkim - bardzo dziękuję za dobre słowa!
  18. Marzeniem jest zrobienie paru równoległych torów i kawałka stacji. Wymuruję może nawet wieżę ciśnień. Jeszcze tylko dociągnąć do emerytury i potem już można mieć różne pomysły i co najważniejsze - czas!
  19. Przyznam, że nie widzę jakiegoś sensownego powodu zakończenia projektu. Po co niby? Było tyle typów i wzorów wagonów, a co więcej one się przecież powtarzały, więc nic w tym złego, żeby powielać te same. Co zresztą i robię. Dla przypomnienia/uporządkowania o czym była mowa, żeby nie trzeba było biegać po poprzednich stronach... Najpierw była długa platforma "Augsburg". Taka długa, że nie bardzo weszła w kadr. Potem była druga platforma. Tym razem nieco krótsza "Stuttagart". Dodam, że ta platforma ma siostrę bliźniaczkę, która jednak nie miała presji na szkło i nie ma jej fotek. Oczywiście dostała inną numerację, ale poza tym... to samo. Potem była cysterna "chemiczna". Następna to cysterna paliwowa. Właściwie z tego powodu się wszystko zaczęło. Wymyśliłem sobie zrobienie składu/pociągu paliwowego. A potem temat zaczął zbaczać. Ma też bliźniaczkę, która do tej pory nawet nie była wspominana. A więc... tadadam! Premiera: Potem wagon, który prawie mnie załamał. Nie miałem rysunków, kombinowałem ze zdjęć i potem była masa kłopotów. Kto czytał na bieżąco, ten pamięta. Następnie najpopularniejszy wagon kolei niemieckich - kryty do przewozu wszystkiego. A właściwie wszystkiego i... wszystkich, bo miał też swoja ponurą historię... Przy tej okazji postały szprychowe koła. Wagon ten jest zupełnie schrzaniony, ale o tym w następnym punkcie. Powstał też prawie-bliźniak, którego zdjęć nie dawałem do tej pory. Więc i druga premiera! Przy okazji jego robienia dopatrzyłem się, że producent podał złe wymiary odstępu osi od skrajni wagonu. Zmierzyli najprawdopodobniej wagon z budka hamulcową i w poprzednim wagonie (zdjęcie powyżej) osie znajdują się zbyt blisko siebie. Kapnąłem się już w trakcie klejenia tego i nie było możliwości poprawienia poprzednika bez jego całkowitego zniszczenia. Ten już trzyma właściwe odległości między osiami. Potem była "węglarka" typu Halle. Też ma bliźniaczkę, ale zdjęcia tym razem nie mam. Następna to na bazie węglarki "Halle" zrobiona platforma. Właściwie to to samo, tylko ze zdjętymi burtami. Heh! Łatwo powiedzieć, ale oznaczało, że obrzeża trzeba było robić od zera, bo te w modelu węglarki są w jednym odlewie z burtami. Kolejny wagon kryty, tym razem z budka hamulcową. Zawsze mi się takie podobały. Wymagało lekkiego przedłużenia ramy i znów zmiany odstępu osi od skrajni wagonu. Teraz w trakcie robienia jest Brankard. No i nie tak wiele jak na te prawie 2 lata. BR-52 leży rozgrzebany, a plany przeróbki pancernego BR-57 na cywilny na razie bez szans na materializację w ciągu najbliższych dwóch lat... Ale może się jeszcze pożyje?
  20. Że też zawsze muszę taką upierdliwą robotę sobie znaleźć i tak bardzo życie utrudniać? No nie wiem. Taki los. W każdym razie wydawało mi się, że jak dam na ściany płytkę 0,75 mm i zrezygnuję z robienia drzwi, to wszystko się jakoś poskłada. No niestety. Żywica w tym przypadku sprawuje się lepiej, bo jest twardsza. A tu plastikowa podłoga + wycięcia na okna spowodowały, że cały wagon zaczął żyć własnym życiem. A to się krzywi, a to się rozchodzi, a na to wszystko jeszcze trzeba "posadzić" dach. No i się zaczęło dodawanie wzmocnień na górnych obrzeżach wnętrza, pojawiła się rozpórka w środku, itd, itp. Na koniec w środku wymalowałem na szaro i przy okazji aerograf się raz przytykał, raz odtykał, a na koniec pięknie zapluł wagon. Dobrze, że szpachla była mocno rozcieńczona.... Jak widać wzmocnienia narożników z blaszek z puszki po piwie, a samo ożebrowanie budy, to już ze wszystkiego co było, a więc i odlewy żywiczne i kształtki z polistyrenu i najgrubszy słupek zrobiony z blachy aluminiowej ("amelinium" się teraz mówi zdaje się... ) Będą też potem zdjęcia ze środka, ale dość szybko ostygłem z chęcią robienia części mieszkalnej bo po zakryciu góry stało się oczywiste, że przy tak małych okienkach i tak nic w środku nie będzie widać.
  21. No i to są "uroki" robienia makiet kolejowych, że zrobić je w skali 1:87 jest bardzo trudno, a co dopiero w 1:72 (czy jak niektórzy się uparli w 1:35). Żeby wyglądało to realistycznie, to zjazd z takiej zwrotnicy powinien zajmować połowę długości makiety, ale... no właśnie. Skąd wziąć taką przestrzeń?
  22. No i lekki update. niestety wcięło mi zdjęcia z robienia drzwi do części mieszkalnej. Całość robiona z polistyrenu, a "okucia" z różnej grubości blaszek: w tym przypadku z puszek do piwa, ale i zwykłej folii aluminiowej do kanapek. Dach z tektury 1,5 mm kupionej w sklepie dla plastyków. Tak więc powoli do przodu...
  23. To jest chyba transport po brukowanej drodze i najpewniej dlatego, że na własnych kołach mogło się poruszać wolniej niż na takiej (dziwnej dość) konstrukcji.
  24. To zawsze miło, że ktoś klei coś z artylerii! I jeszcze I wojna do tego. Fajnie!
  25. No i początki zrobione. Zrobiona rama z podłogą. Widać to na pierwszym zdjęciu. Tu gdzie jest wycięta ta duża dziura w ścianie tak naprawdę były drzwi przedziału bagażowego/towarowego. Specjalnie jednak ich nie wycinałem, bo wagon składałby się wtedy z tylu kawałków, że zgłupieć można, a już widać, że po sklejeniu podłoga z ramą się od razu wygięła. Niestety, jak już pisałem, żywica jest bardzo niestabilna. Z jednej strony ramy wklejona jest już jedna ściana szczytowa, na zdjęciu poniżej pokazana ściana szczytowa od części "konduktorskiej", czyli tej wyższej (odsyłam do rysunku technicznego), a na dole ściany przedziału konduktorskiego. Jak widać niektóre elementy, takie jak ramy wagonu są zrobione z folii aluminiowej różnej grubości. Dużo lepsza do takich wykończeniówek niż łatwo odkształcający się polistyren. Słabo widać tu fakturę desek, ale wycinane były jak poprzednio: szpary rylcem, a potem szczotką do czyszczenia metalu robione były żłobienia naśladujące słoje w deskach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.