Skocz do zawartości

KayFranz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    374
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez KayFranz

  1. KayFranz

    [OPEN] Plastyk, RWD-6

    Już to wałkowaliśmy... http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=86&t=20692&start=30
  2. KayFranz

    RWD 5 Legun I ZTS

    A ja zamiast papieru fotograficznego używam podkładu od arkuszy papieru samoprzylepnego. Mam zapewniony stały dostęp: córka co chwila wydaje kieszonkowe na jakieś naklejki z kucykami i różowymi wróżkami - jak już wyklei całość, zabieram jej resztę kartki, odrywam tę powykrawaną część, która była niezadrukowana (wyrzucam, bo na maski się nie nadaje) i zostaje mi cały arkusz podkładu. Papier jest czymś nawoskowany albo "cuś", w każdym razie CA słabiutko się do tego klei. Na dodatek jest półprzezroczysty, więc na odwrocie można sobie coś narysować albo podłożyć kartkę z wydrukowanym wzorem.
  3. KayFranz

    RWD 5 Legun I ZTS

    Kwestia statecznika: musisz go sobie wypiłować - SP-AJX był przedostatnim w serii (nr. fabryczny 83) i miał wyższy statecznik pionowy. Co zresztą widać na str. 35 w PKL, t.2.
  4. KayFranz

    RWD 5 Legun I ZTS

    Dobry wieczór nieśpiochom... "Ukręciłem" nieco odcienie na fotografii, żeby lepiej było widać: Patrzę na ten uaktualniony szkic Alberta i na foto - myślę, że malarz ułatwił sobie robotę i zrobił szachownice większe niż na szkicu, mniej więcej tak wysokie jak litery. Po drugie, gdyby były takie jak na szkicu, to byłoby widać wystające fragmenty skrajnych liter, a to z kolei zniekształcałoby rysunek szachownicy.
  5. KayFranz

    RWD 5 Legun I ZTS

    Szachownice bez regulaminowych obramowań oraz zamalowane na jasny kolor litery pod skrzydłem. Albert ma rację (gadamy jednocześnie na mailu) - białe pola szachownic mają czerwoną ramkę.
  6. KayFranz

    RWD 5 Legun I ZTS

    Albert, Jarek - sprawdźcie pocztę. Te rysunki są błędne...
  7. Sprawdź maila...
  8. A może wystarczy tylko jakiś bardziej kumaty człowiek z Muzeum Wojska Polskiego? Bo to do nich trafiło to tutaj: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=63&t=29257. W każdym razie khaki wg fotografii to moim osobistym zdaniem jest raczej klasyczny kolor oliwkowozielony niż posiadający ten słynny czerwony, przedwojenny odcień... Tyle, że do malowania RWD-8 ma się to nijak, no może z wyjątkiem bardzo dużego prawdopodobieństwa, że wnętrze "ósemki" też było srebrne. Sorry, że dopiero teraz o tym, bo w nocy była powtórka, ale przed chwilą znalazłem czas na obejrzenie zawartości taśmy z magnetowidu. Druga szansa: noc śr./czw. (19 na 20 października) 5:10 - TVP Info
  9. Miał. Pokrycie płata blachą żłobkowaną, rozstaw grzbietów "fal" 5 mm (taka sama jak w P.11) , grubość blachy od 0,32 do 05 mm, w zależności od miejsca zastosowania. Tylko nosek płata był gładki.
  10. Tzw. "lyteratóra"... AeroPlan nr 03, z 1995, fragmenty artykułu P. Przymusiały: Dodatkowa uwaga do rys. ze str. 28 - chodzi o samoloty RWD-8 produkcji PWS.
  11. maciek3 - zrób porządnego in-boxa - takiego z fotografiami pokazującymi szczegóły. Pliiiz...
  12. KayFranz

    PWS-A 1:48

    Ja również liczę, że tak będzie. Ciekawi mnie zwłaszcza, jak rozwiązał Pan wnętrze kadłuba. Podejrzewam, że wie Pan, panie Krzysztofie, o co chodzi - rozmawialiśmy o tym parę (-naście...) dni temu w Gnieźnie, na korytarzu przy stole z Pańskimi modelami. Niech Pan się nie da prosić i machnie te fotki, mam do Trójmiasta jeszcze dalej niż Wojtek. Przecież pokazywanie modelu w taki sposób, jak na początku, to jak lizanie loda przez szybę. Zaparowaną... P.S. Jak trzeba, mogę namalować laurkę albo zatańczyć ...
  13. uzupełnienie do postu Woita z 20.09 Zobaczcie, co zrobił Brengun do tego MiG-a: http://modelweb.modelforum.cz/index.php/2011/09/29/novinka-firmy-hauler-sita-na-miru-edayi-2011 Cytując sąsiadów - je to masakr!
  14. KayFranz

    PWS-A 1:48

    A może w ramach "małego" in-boxa daj fotki części robione z bliska? Tak, żeby było widać szczegóły odlewów i blachy...
  15. http://www.minireplika.pl/najnowszy-numer
  16. KayFranz

    RWD-8 Chrobry I, II, III

    Spojrzyj na tabelę na str. 499, Morgała, Samoloty Wojskowe w Polsce 1924-39. Jesienią 1936 LOPP otrzymał cztery samoloty, nazwane CHROBRY: SP-BCG (nr fabr. DWL 141, oznaczony CHROBRY II), SP-BCH (142, CHROBRY I), SP-BCJ (143, CHROBRY III) - przekazane 6 października oraz miesiąc później jeszcze jeden, o rejestracji SP-BCK (144). Wszystkie 4 przekazano z kolei po paru tygodniach do 3. PL na Ławicy. Żeby jeszcze utrudnić nasze "śledztwo", dwa ostatnie zostały ponownie przekazane do Lublinka pod Łodzią i były tam jeszcze w końcu 1937 r. Co najmniej jeden z nich trafił potem do szkoły w Aleksandrowicach. Z kolei na http://www.goldenyears.ukf.net/reg_SP-1.htm CHROBRY IV jest podany początkowo nie w 3.PL, tylko w szkole Pilotów w Bielsku, potem - PW Łódź. Zgadzają się numery fabryczne, więc raczej bez dyskusji samoloty przekazane LOPP były produkcji DWL. Czyli w momencie przekazywania samoloty były - jak to widać na fotografii oraz wynika jasno z dziennikarskiego opisu - srebrno-czerwone, ale czy po dostaniu się "w łapy" wojska przemalowano je na oliwkowo? Wątpię - popatrz na tę fotografię (z forum Odkrywcy, luty 2007) - to jest CHROBRY IV SP-BCK podczas szkolenia. . Podejrzewam, że na Ławicę, do 3. PL poszły dlatego, że nie było innego miejsca. I moim zdaniem informacja "do 3. PL" oznacza miejsce przechowywania, a nie nazwę faktycznego użytkownika. Tym raczej był nadal LOPP. Informacja z AERO o tym, że samolot miał numer ewidencyjny 34-..., a podskrzydłowy ...-P nic nie wnosi - JEŻELI dostałby się do ewidencji wojskowej to w 3. PL POWINIEN mieć takie oznakowanie, tyle że każdy, kto choć trochę zna system oznakowania samolotów przed 1939 może podać te dane, bo to są znaki ogólne dla typu samolotu i pułku. Nie ma natomiast w tym opisie nic choćby o jednym śladzie znaku indywidualnego. No i trzeba pamiętać o tym, że jeśli zostałby przyjęty na ewidencję wojskową, to z kolei powinien zostać wyrejestrowany z numerów cywilnych. A nie był... SP-BCK (czyli CHROBRY IV) pojawia się namacalnie w Bielsku (fragment filmu "Dziewczyna szuka miłości" z 1938 r., 480p): , w 41 sekundzie filmu. Ale teraz już chyba jest oliwkowy... Za to nadal jest produkcji DWL. Jest tam też pokazany samolot z rejestracją SP-BCC, znam fotografie SP-BCE - i wszystkie one są produkcji DWL. Ten samolot oznakowany CHROBRY III z Twojej fotografii ma rzeczywiście cechy RWD produkcji PWS. Przychodzi mi do głowy takie rozwiązanie - samolot był fundowany, więc była to sprawa z cyklu tzw. "politycznych". Jeśli pierwotny uległ zniszczeniu, to może jego nazwę przeniesiono na inny egzemplarz? I to najprawdopodobniej wojskowy - mogło być tak, że nie było "wolnych" od nazw własnych maszyn cywilnych, bo zauważyłem, że gdzieś tak od 1936 co chwila jakiś samolot uroczyście chrzczono i nadawano imię fundacyjne. Szukam dalej. Z jakiego czasopisma wziąłeś te pierwsze materiały?
  17. Nie wiem dlaczego, ale nie mogę zmienić mojego poprzedniego posta. Trudno - dopiszę w kolejnym, bo to istotne: na przedostatnim zdjęciu z posta Alberta w prawym dolnym rogu, przy znaczku aparatu też widać "47". Teraz to już chyba nikt nie zaprzeczy, że mamy kolejny samolot wrześniowy z kompletem oznakowań. Na wypadek, gdyby ktoś pomyślał, że nie pokazaliśmy pełnego numeru ewidencyjnego - voilà!:
  18. Nie muszę zwracać uwagi, że cyfra "4" pod skrzydłem ma stopkę, taką samą jak "1" na kadłubie? Mam wrażenie, że widać ją także na pierwszym zdjęciu z Twojego poprzedniego postu - czyli jednak (chyba) znalazłem skrzydełko od PLON-a na wrakowisku
  19. Albert, a nie zniknęło ci na tym arkusiku kalkomanii czarne podskrzydłowe "47 K"? (<- to efekt głupawki przedurlopowej...) Widać je chociażby tutaj: http://img.audiovis.nac.gov.pl/PIC/PIC_1-W-3012-3.jpg albu tutaj: http://img.audiovis.nac.gov.pl/PIC/PIC_1-W-3012-2.jpg. Fotki są z maja 1939, więc raczej do wojny już nie zmieniali. A zresztą nawet jeśli tak uczyniono - to napis PLON I dodano zaraz po uroczystości, więc przez jakiś czas te 47 K pozostawało. Przeglądnąłem właśnie fotografie z tzw. "wrakowiska krakowskiego" z jesieni 1939, ale nigdzie nie zobaczyłem skrzydeł od "PLON-a I". P.S. Jarek, nie wpadłbyś dziś (piątek) na Cytadelę? O 17.00, w tej knajpce koło Muzeum, mają spotkanie modelarze (tzw. czon stanowią kartonowcy, ale i tak znajdzie się tam zazwyczaj jakiś od plastiku). Niewykluczony gość specjalny - naczelny AeroPlanu.
  20. Warsztaty DWL miały małe możliwości obróbki elementów metalowych (zapewne z powodu sporych kosztów maszyn), więc niemal do końca podstawowym surowcem stosowanym w konstrukcjach było drewno. Podejrzewam, że w 1930 r. dominacja elementów drewnianych była jeszcze większa. Sadzę więc, że fotele były drewnianej konstrukcji z nakładaną tapicerką na oparcie oraz pod "cztery litery" W wyjątkach z Regulaminu (archiwum FLIGHT'a, 1932, str. 804) wśród różnych "punktujących" udogodnień wymienione jest też - w pkt. 6 - wyposażenie kabiny, a w nim tapicerowane oparcie, regulowane siedzenia, oparcia na łokcie. Na żadnej znanej mi fotografii wnętrza RWD-6 nie widzę podłokietników i sądzę, że fotele ich nie miały. Po drugie: przeszkadzałyby we wsiadaniu, a co więcej - w awaryjnym opuszczaniu kabiny, co było opłacalniej punktowane niż obecność podłokietników. Podejrzewam, że na czas prób typowo technicznych ogałacano fotel z tapicerki, aby trochę zmniejszyć wagę samolotu, ale chyba w długotrwałym locie okrężnym jej obecność była co najmniej zasadna. Zastanawia mnie fakt, że oparcia foteli były niskie - na żadnym znanym mi zdjęciu nie wystają ponad dolną ramę okna. Mój typ: drewniana niepodzielna konstrukcja, składająca się z dwóch części - wgłębionej poziomej i płaskiej plecowej, z możliwością dołożenia poduszki oraz zdjęcia tapicerki z części plecowej. Część siedzeniowa uformowana w kształt płytkiej miski, umożliwiającej włożenie poduszki, a przy jej braku "stabilizująca" położenie pilota. Płytkiej, bo inaczej pilot bez poduchy siedziałby zbyt nisko. Na zdjęciu z reklamy we wrześniowym numerze Skrzydlatej Polski (rocznik 1932) nie widzę żadnych dużych boków części plecowej, zresztą z powodów podobnych do wymienionych przy okazji podłokietnika też ich moim zdaniem tam nie było. Czyli to, co zrobiłeś, kształtem w zasadzie pasuje, zwłaszcza jeśli pomalować tę blaszkę a'la drewno i jeszcze przykryć to dwuczęściową tapicerką. Co prawda, teraz sobie pomyślałem, że na plecach mieli - na pewno podczas lotu okrężnego - spadochrony, więc może jednak nie było tej tapicerki na pionowej części fotela... Albert - "puknij" do mnie PW, co wymyśliłeś...
  21. Witaj, Wojtku! Miło, że taki Master też pomaga... Swego czasu próbowałem "rozgryźć" geometrię tego miejsca. Teoretycznie właśnie tak mogło być, bo wynika to z kształtu pierścienia Townenda i gładkości przebiegu opływu powietrza za nim. Ale... przednie krawędzie blach okapotowania wisiały w powietrzu, bo nie było tam żadnej wręgi czy jakiegoś pierścienia, do których mogły być przymocowane. Ich kształt nadawały dwa usztywnienia, ale mocowane były tylko w czterech miejscach - do wysięgników łoża silnika. Co lepsze: na fotografiach widać, że o ile lewa boczna blacha ma wyraźny kształt łuku, to prawa (na SP-ANH) w miejscu prawie stykającym się z rurą wydechową ma krawędź niemal pionową i prostą. Ponieważ blachy okapotowania były dość wiotkie, więc mogło dojść do odkształcenia, choćby przy podmuchu wiatru, kiedy ta boczna klapa była odchylona do góry. Albo jakiś mechanik miał "za dużo charakteru w ręcach". I czysty kształt koła, założony przez konstruktora poooszedł... A górna blacha osłony? We wszelkich rysunkach przedstawiana jest jako "daszek", z wyraźnie zarysowanym miejscem zgięcia na całej długości. Na żadnej znanej mi fotografii nie widać jednak dokładnie jak to było tuż przy pierścieniu Townenda, chociaż najprawdopodobniej masz rację - kształt czołowej owiewki (tej z wyciętymi literami R-W-D) chyba wymusza łuk jako kształt przedniej krawędzi górnej osłony. Albert, co ty na to? Pytam, bo wiem, że masz dostęp do pewnych rzeczy, gdzie to może lepiej widać. W każdym razie o ile kształt "daszka" na górnej osłonie tuż przy szybach kabiny nie podlega dyskusji, to chyba z przodu nie jest to wcale takie pewne. Na fotografii przodu kadłuba z reklamy ze Skrzydlatej Polski (p. str. 2) ta blacha raczej nie jest płaska. P.S. Pisałem równocześnie z jarkiem38, więc wnioski się pokrywają. Pewnie to ta ładna pogoda w Poznaniu tak nas zgodnie nastraja
  22. Schier się myli. Mylił się też wcześniej np. A. Glass, ale polecam wstępniak do MiniRepliki nr 23 - tam p. Andrzej przyznaje się do pomyłki. A jak ktoś nie lubi rodzimych śladów - proszę, po niemiecku: Dla słabiej "szprechających": "Maszyna nosiła czerwony wystrój, jedynie pasy na statecznikach kierunku i wysokości były zgodnie z regulaminem zawodów czarno-białe". Nie mogłem znaleźć w moich książkach tego kawałka - możesz podać, w którym miejscu to było? Bo regulamin Ch'32 został stworzony przez organizatora, czyli NIEMIECKI aeroklub. I jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że specjalnie uhonorowano tam Polskę...Pomyślałem sobie, że być może - znając polską mentalność - PO TRIUMFIE przemalowano te czarne pasy na czerwono, w celach propagandowych i może to stąd te kolory. Ale w czasie trwania Challenge'u 1932 pasy na statecznikach RWD-6 były czarno-białe. Wybacz Albert, że zaśmiecamy Ci wątek, ale sam rozumiesz - nie ma nowych zdjęć, to ludziska się nudzą
  23. Tak, był. Możliwość sterowania przez obu załogantów była nagradzana wg regulaminu Ch'32 dodatkowymi punktami. Lepsza jakość - np. Muzeum w Krakowie, rocznik 1932 Skrzydlatej Polski, przedostatnia strona wrześniowego numeru.
  24. To jeszcze zapytałbym się, jak to było z kolorami pasów na statecznikach RWD-6. Ponoć przed oraz po Ch'32 były czerwono-białe. Ale skąd to wiadomo? Może by mnie oświecił, a jeszcze pewniej wiedziałby to Wigura, dlaczego, znając regulamin przyszłych zawodów (bo RWD-6 był budowany niemal z regulaminem w ręku, aby maksymalnie wykorzystać każdą najdrobniejszą możliwość zapewnienia sobie punktów lub przewagi) najpierw pomalowano statecznik w "nieprawidłowe" kolory, potem - na czas zawodów, dokładając warstwę farby - na czarno? A po zawodach ponownie pomalowano czarne pasy na czerwono? Może ktoś orientuje się, ile waży warstwa farby użyta do takiego "liftingu" (podejrzewam, że maksymalnie kilogram)? Przecież walczono o każdy gram, więc - na Boga - po co to zrobiono? Przyglądałem się wielu fotografiom pasów na ogonie RWD-6, porównywałem odcienie i nie mam pewności, że kiedykolwiek były czerwone. Wiem, że tak byłoby ładniej, a na pewno "patriotyczniej", zwłaszcza na rysunkach propagandowych - i może to jest wyjaśnienie...
  25. Albert, uściślę (aby młodzież nie uczyła się błędnie... ): W Challenge'32 samoloty podzielono na dwie kategorie: kat. I - do 480 kg masy własnej (pasy czarno-białe na statecznikach) oraz kat. II - do 336 kg masy własnej (z pasami czerwono-białymi). Tylko Mouboussin M.12, mały, dwumiejscowy dolnopłat o strasznie wysokim ogonie, z silnikiem 40 KM oraz numerem startowym K6, pilotowany przez Francuza Nicole'a załapał się do tej drugiej kategorii (i w klasyfikacji generalnej Ch'32 zajął ostatnie miejsce). Co do kolorów: od wielu lat logo STANAVO przedstawiane jest jako biały orzeł na niebieskim albo granatowym tle. Tymczasem wszelkie druki firmowe, reklamy, ulotki są w dominującym kolorze czerwonym. Co więcej - sponsorowane przez Standard Oil broszury mają na okładkach to logo takie, jak pokazał Albert - czyli czerwone... Nie wiemy skąd się wziął ten niebieski lub granatowy, nie wykluczam, że może tak było naprawdę. Jeśli ktoś dysponuje czymś, co pomoże rozwiązać tę zagadkę - proszę śmiało. Może istnieją podkolorowane okładki czasopism, albo foto z czymś, co da się porównać, a ma znane kolory (np. flaga)? Ciekawe, czy na filmie o Amelii Earhart nie pokazuje się gdzieś to logo w kolorze - Stanavo było sponsorem jej przelotów... Podobnie CASTROL R - tu też kolory logotypu (i to od ponad stu lat!) były i są zielone, czerwone i białe (fani Cristiano Ronaldo wiedzą...). Co lepsze - taki kształt liter jak na RWD-6 nie jest zgodny z oficjalnym logotypem ani niczym co można znaleźć na zdjęciach z epoki (np. fotografiach dystrybutorów benzyny z lat 30.). Być może ten znak (bo nie nazwałbym tego logotypem) został stworzony ad hoc, nie został autoryzowany i nie trzymał się oficjalnej kolorystyki. Przy okazji - znak był malowany od szablonu, widać to po łuszczącej się farbie, zwłaszcza na krawędziach koła na bliskich fotografiach. Dotychczas znak Castrol R na RWD-6 był przedstawiany w postaci czerwonych napisów na żółtym kole z czerwonym obramowaniem. Ale i na te barwy nie znalazłem żadnego potwierdzenia. Może tak było, a może nie. Z jakiegoś powodu takie schematy powstały, ale kto wie dlaczego? To ostatnie to nie pytanie retoryczne - naprawdę interesuje Alberta, mnie, a i pewnie jeszcze paru by się znalazło, czy istnieją materiały mogące wnieść coś nowego do poszukiwań.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.