kornik_69
Użytkownicy-
Liczba zawartości
4 119 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kornik_69
-
Witam Przyłączam się do pochwał kolegów jednakże chciałbym również dać Ci kilka rad na przyszłość: 1. Staraj się przed przyklejeniem każdej ważniejszej części przymierzać ją we właściwym miejscu chociażby i po 3 razy; 2. Wklejając takie części staraj się przyglądać każdej z nich z różnych stron by sprawdzić czy są one należycie prosto umiejscowione. Chodzi głównie o skrzydła, stateczniki, śmigła, podwozie itp... 3. Malując kamuflaże wielobarwne stosuj maskowanie, gdyż to pozwoli Ci uniknąć zalewania i nierówności; 4. Poczytaj wątki w dziale poradnikowym, które pomogą Ci uniknąć błędów i niedociągnięć w następnych modelach. To co w Twoim modelu najbardziej mi się podoba, to gładkość powierzchni po malowaniu i wykończeniówce oraz to, że zdecydowałeś się na waloryzację od pierwszego modelu. Wyszła całkiem możliwie co widać chociażby po pasach bezpieczeństwa. Gratuluję i życzę powodzenia w następnych projektach Pozdrawiam Kornik
-
A szkoda, bo mogłeś z tego zestawu zrobić całkiem niezłą maszynkę jak na 72 Ogólnie jest krzywo, nierówno i nieczysto. Najbardziej widoczna jest niedoskonałość Metalizera i ogólny brak dbałości o szczegóły. Mam nadzieję, że pokusisz się jeszcze kiedyś o P-51 i zabierzesz się za niego porządnie. W razie czego służę pomocą. Pozdrawiam Kornik
-
Nie od dziś wiadomo, że pasją modelarską (można chyba nawet powiedzieć misją) kolegi Zio jest odtwarzanie maszyn, na których służyli polscy lotnicy. Kolega tworzy je nader konsekwentnie, jakkolwiek niewdzięczne trafiają mu się zestawy. To, że jego sposób sklejania, a raczej wykańczania modeli jest czysty stało się już jego znakiem towarowym. Ot taki ma on styl i chyba nie powinien się on już zmieniać. Zarówno sama maszyna jak i Twój model Poteza bardzo mi się podobają. Jedynym mankamentem, który udało mi się wychwycić są jednolicie rdzawe wydechy. Poza tym chyba wszystko gra. Pozdrawiam Kornik
-
Witam i już na początku gratuluję ładnego P-51B. Pochwała należy Ci się przede wszystkim za malowanie. Nie ustrzegłeś się błędów, których większość wymienił już kolega Przemekgksw3. Ja dodać muszę niestety: 1. Świecące kalkomanie na śmigle; 2. Brak zaznaczenia kolorem czerwonym wlewów paliwa do zbiorników skrzydłowych; 3. Spasowanie oszklenia i jego kolor odstający od koloru reszty; samolotu, co razi chyba najbardziej, bo powierzchnie modelu są pomalowane świetnie; 4. Brak podkreślenia, niedokładnego co prawda ale, zdetalowania wnęk podwozia; 5. "Mustangowy Spód" w okolicach chłodnicy wykonany poprawnie, ale niestety nie wszędzie wszedł tam dobrze wash. Ocena końcowa 4- Pozdrawiam Kornik
-
Witam Zarówno pomysł jak i sam model są świetne, jednakże jest kilka niedoskonałości, o których należy wspomnieć: 1. Oszklenie - wydaje się nieco zamglone i zapylone; 2. Powierzchnia - jest na niej trochę zanieczyszczeń i niedoskonałości. Chodzi głównie o pyłki i grudki farby i ryski powstałe zapewne podczas poprawiania linii podziału; 3. Wash - nie wszędzie wszedł idealnie. Ogólnie model prezentuje się dobrze, poza tymi kilkoma kwestiami. Zgadzam się z kolegą Halseyem, że to niezła odskocznia od wojskowych maszyn. Pozdrawiam Kornik
-
Witam Twoja P.7 pomimo wykonania z pudła, prezentuje się całkiem fajnie. Wykonana jest czysto i schludnie. Bez fajerwerków, śladów eksploatacji, ale będzie na pewno miłym dla oka elementem kolekcji, tym bardziej, że wybrałeś ciekawe malowanie. Jedyne elementy, które trochę rażą to szachownica na prawym skrzydle, która jest chyba nieco krzywo nałożona (odchylona od kąta 90 stopni) oraz podłoże na podstawce. Powodzenia przy kolejnych wrześniowych maszynach Pozdrawiam Kornik
-
Jaki z tego wniosek? Trzeba malować jak najwięcej, ćwicząc również na złomie modelarskim. Ja po prostu podałem swoje doświadczenia, broń Boże nie traktując ich jak prawdy objawione. W końcu do tego jest forum, do wymiany doświadczeń
-
Z moich doświadczeń wynika, że Levelling Thinner'a Gunze zużywam przy rozcieńczaniu znacznie mniej i do większej ilości marek farb niż innych rozcieńczalników (Wamod, MM, Tamiya, Spirytus). Każdy ma swoje doświadczenia. Mnie o wiele lepiej maluje się emaliami przy ciśnieniu 1 Bar, a akrylami przy 2 Bar. Emalią MM malowałem między innymi LVT-2 i pomimo początkowego meszku (który dał się potem bez większych problemów spolerować) otrzymałem bardzo ładny odcień, który nie zmienił się zbytnio nawet po nałożeniu wash'a i weatheringu.
-
Wypłyną z jeziora Siemień Wcześniej o nich wspominałem. Są tam tylko zdjęcia lotnicze zrobione z daleko płonącemu Cantowi. Prawie nic na nich nie widać. Chyba jednak pozostaje przyjąć na słowo srebrnego z niebieską strzałą i szachownicami.
-
Harley WLA Military Police 1/72 - zbudowany od podstaw
kornik_69 odpowiedział Marudek → na temat → [M]Galerie
Oj tam oj tam bo się zaczerwienie Po prostu oceniam to co widzę, a oceniam po to, by następny projekt danego modelarza był jeszcze lepszy i pozbawiony ewentualnych błędów. To tyle. Twój model jest owocem naprawdę dobrego, solidnie prowadzonego warsztatu, a sama scenka mimo swoich mikroskopijnych rozmiarów jest estetyczna i merytorycznie poprawna. Jeszcze raz gratuluję i mam nadzieję, że wkrótce uraczysz nas kolejnym cudeńkiem własnej roboty. Pozdrawiam Kornik -
Też bym go już z chęcią wrzucił na warsztat, ale nie mam żadnych informacji o malowaniu i oznaczeniach naszego Canta. Tylko zdjęcia z Polskich Konstrukcji Lotniczych tom IV Masz może coś więcej na ten temat ?
-
Harley WLA Military Police 1/72 - zbudowany od podstaw
kornik_69 odpowiedział Marudek → na temat → [M]Galerie
Wspaniała robota.Tak dobre wykonanie takiego maleństwa i malowanie figurek w 72, to majstersztyk. Gratuluję! Pozdrawiam Kornik -
Front Północny 1939-44"; Do-17Z, LeLv46, Revell 1/72
kornik_69 odpowiedział dewertus → na temat → [L]Galerie
Jak już nie raz wspominałem nie jestem ani fanem ani znawcą niemieckich maszyn dlatego też stronię od ich komentowania. Wyjątkiem są modele wykonane albo z wielką pieczołowitością, albo takie, które noszą na sobie insygnia inne niż niemieckie. W przypadku Twojego Dorniera właśnie tak jest dlatego też chciałbym pochwalić Cię po raz kolejny za wprowadzenie historyczne, a także za samo wykonanie modelu. Prezentuje się on bardzo atrakcyjnie, samo malowanie jest efektowne i cieszy oko. Jedyne niedoskonałości to "zamglenie" niektórych elementów oszklenia, oraz świecące opony. Reszta wygląda bardzo fajnie Pozdrawiam Kornik -
Kolega jarek38 dobrze się wyraził mówiąc o siedmiomilowym kroku, bo tak rzeczywiście jest. Twój Yak jest bardzo ładny, jak duże robisz postępy. Niestety zrobiłeś ogromną kiszkę z tymi obiciami. Technicznie są ładne, ale jednocześnie: - Zbyt duże - Zbyt liczne - Wykonane nie wszędzie tam gdzie powinny. Gdyby nie one, a także nieco świecące się kalki na śmigle, biały brut antenowy (powinien być ciemny metaliczny) i niezbyt wyraźnie zaznaczone działko przechodzące przez piastę śmigła, Twój model zasługiwał by piątkę z plusem. Niestety obicia zrobiły swoje. Co ciekawe kokpit wykonałeś dość czysty, bez specjalnych zadrapań. Brakuje tu konsekwencji w działaniu. Przy następnym modelu, który mam nadzieję, wykonasz na podobnym poziomie, staraj się oszczędnie nakładać maskol do wykonania obić, a przed ich wykonaniem przestudiuj dokumentację danej maszyny. Tyle mojego biadolenia Pozdrawiam Kornik
-
Zdecydowanie najlepszy model polskiego samolotu jaki wykonałeś do tej pory. Już w trakcie budowy widać było, że robi Ci się go lepiej niż np. PWSa. Efekt końcowy jest tego odzwierciedleniem. Należy Ci się pochwała, tym bardziej, że jest to Lublin w 72. Jedyne co mogłoby być wykonane trochę lepiej, to podeścik pod tabliczką, który wygląda nieco niechlujnie szczególnie na łączeniu z drewnianą ramką i w części tylnej. Niezbyt przekonuje mnie również wykończeniówka pływaków (nalot z rdzy i woda) jednakże jako, że była to Twoja pierwsza przygoda ze sztuczną wodą, to jesteś rozgrzeszony. Gratuluję i z niecierpliwością czekam na kolejny warsztat Pozdrawiam Kornik
-
Jeśli chcesz przetrasować linie podziału od nowa (np. po zdarciu wypukłych linii) lub wykonać nity, to dobrze jest zrobić to przed rozpoczęciem innych prac. Jeśli jednak chodzi o poprawianie i ewentualne trasowanie linii podziału zatartych już w czasie prac to najlepiej jest robić to przed samym nałożeniem podkładu, w momencie gdy masz już zaszpachlowany i wyszlifowany model i szykujesz powierzchnie do malowania. Metod poprawiania linii jest sporo. Ja robię to albo rylcem do linii Trumpetera, albo (gdy nie mam go pod ręką) grzbietem ostrza skalpela Olfy. Jeśli chodzi o zabezpieczanie powierzchni przed niepożądanymi rysami, to zwykle naklejam po bokach paski z Taśmy Tamiya, co niestety nie zawsze się sprawdza. Czytałem o wspomnianej przez Ciebie grubszej taśmie, ale jeszcze nie miałem okazji jej wypróbować.Ewentualne ryski poleruje od razu gąbkami polerskimi 3M lub papierem ściernym. Pamiętaj, że po poprawieniu wszystkich linii i wyrównaniu powierzchni, dobrze jest przemyć model by usunąć wszystkie powstałe podczas prac paprochy. Gdy powierzchnia będzie gładka i odtłuszczona, a linie drożne można nałożyć podkład.
-
Pokuś się czemu nie tylko proszę Cię, niech on będzie subtelny, a nie taki, który zdominuje całą sylwetkę auta, wyglądając jak napompowane uszczelki hermetyzujące Żal by było zniszczyć nim taki ładny model.
-
Witam Merytorycznie nie ocenię, bo na Luftwaffe się nie znam, ale technicznie rzucają się w oczy trzy rzeczy: 1. Podobnie jak w przypadku P.7a, niepoprawione linie podziału, które nie przyjęły washa jak należy; 2. Niezbyt dobrze pomalowane oszklenie 3. Niechlujnie przetrasowana linia wzdłuż tylnej części kadłuba na spodzie. Poza tym muszę przyznać, że jest coraz lepiej. Bardzo ładnie leżą kalki (nawet świdrowi dałeś radę ). Podobają mi się okopcenia i po części ślady eksploatacji na skrzydłach.Trochę gorzej wypadły tu obicia (nie tak dobrze jak na Spitfire'rze). Naprawdę idzie to wszystko w dobrą stronę, ale moim zdaniem potrzeba Ci w tej chwili nieco lepszego materiału do ćwiczeń (może odłóż trochę kasy na F6F Eduarda chociażby Weekend Edition, albo jakiś inny model tego typu) i trochę więcej cierpliwości, szczególnie podczas przygotowania powierzchni do malowania (trasowanie linii, polerka powierzchni i odtłuszczanie). Oby tak dalej Albercie! Pozdrawiam Kornik
-
Naciągane trochę to tłumaczenie, a te wytarcia jednak rzutują na efekcie końcowym Staraj się uważać przy wykończeniówce. Ja wiem, że "syndrom końca modelu", który często pojawia się podczas wykończeniówki, skutkując pośpiechem i babolami, może dawać się we znaki, ale właśnie wtedy trzeba szczególnie skupić się, właśnie przy samym końcu. Wtedy mamy model jak ta lala
-
Niestety tak jak już pisałem, na dość wyraźnych, obrobionych cyfrowo zdjęciach widać dokładnie, że pokrywy i kolektowy nie świecą się metalicznością, tak jak to jest u Ciebie. Kolor jest dość jednolity, a poblask widać jedynie w okolicach krawędzi osłon opadających ku komorze silnika. To, że jest fatalne wie każdy, kto widział ten model na oczy. Lakier bezbarwny czy to akrylowy czy emalia mógłby dać efekt zupełnie odwrotny od zamierzonego. Kąpiel w Sidoluxie nabłyszcza i nieco klaruje oszklenie jeśli tylko płyn ma po takiej kąpieli możliwość swobodnego spłynięcia po powierzchni. Najlepiej jest zamoczyć oszklenie, a potem od razu odłożyć je na jakąś szmatkę i nie ruszać przez jakąś godzinę do dwóch. Chodziło mi właśnie o te przewody hamulcowe biegnące po przedniej części goleni. Nie zauważyłem ich na Twoich zdjęciach. Może zrobisz lepszą fotkę od przodu ? Na pewno fajnie by wyglądała Każdy model jest poważny na swój sposób. Ten Łoś również. Jeśli chodzi o P.11 Mirage'a i Antka w 72 (zapewne Italeri ?) to również czeka Cię sporo pracy. Zamierzasz waloryzować je blachami ?
-
Nawet niezłą XVI-kę wykrzesałeś z Tego starutkiego, przepakowanego Occidentala. Niestety tak jak sam napisałeś zrobiła się kaszka, która łapie i nadal będzie łapać kilogramy kurzu Pamiętaj o trzech bardzo ważnych krokach, które należy podjąć w stosunku do powierzchni, a o których często zapomina się, przed malowaniem kolorem bazowym: 1. Odtłuścić przed podkładem 2. Wygładzić po podkładzie 3. Pokrywać tylko solidnie wymieszanym i rozcieńczonym kolorem bazowym Otarcia lakieru technicznie wyglądają całkiem fajnie i dobrze rokują na przyszłość (szczególnie te na ścieżce wejściowej pilota do kokpitu i na krawędzi natarcia skrzydeł), jednakże rzeczywiście w wypadku tego Spita są przesadzone i miejscami niepotrzebne. Oby tak dalej ale oszczędniej i ostrożniej. Jedna kokarda na kadłubie i jedna na skrzydle niestety albo się zabrudziły, albo zerwały, albo stopiły pod palcem. W kolejnych projektach staraj się również kąpać oszklenie w Sidoluxie aby zwiększyć jego połysk i przejrzystość. Pozdrawiam Kornik
-
Nie używałem gotowych washy Vallejo, ale używam gotowca Mig'a. Nakładałem go na akrylowy połysk Gunze i było ok. Najlepiej jednak kupić kilka kolorów olejnych farb artystycznych, benzynę do zapalniczek i zielony płyn do mycia naczyń. Wychodzi taniej, mamy więcej możliwości i jest to wydajniejsze. Końcowy efekt washa zależy również od tego czy uzyskaliśmy gładką powierzchnię po malowaniu. Jeśli nie jest ona do końca gładka to dobrze jest ją po wyschnięciu i stwardnięciu przepolerować. Poczytaj o washu w dziale poradnikowym. Tam jest bardzo dużo informacji na ten temat.
-
Lepszy byłby chyba cienki, miedziany drucik pomalowany na srebrno.
-
Witam Całkiem zgrabna Siódemeczka Ci wyszła.Bardzo dobrze i gładko wygląda pomalowana powierzchnia, a kalki ładnie się na niej ułożyły. Nie ustrzegłeś się jednakże błędów, o których sam szczerze wspominasz: Co do owiewki to sprawa jest jeszcze do dokończenia, jednakże wash znów został niestety potraktowany jak metoda weatheringu, a nie uwydatniania trójwymiarowości Pierwszą czynnością jaką powinieneś wykonać jeśli myślisz o nakładaniu washa po malowaniu kalkach, to lekkie pogłębienie, a bardziej oczyszczenie linii podziału jeszcze przed malowaniem, tak aby później wash ładnie się w nich rozpływał i nie osiadał tam gdzie nie potrzeba. Kolejną rzeczą o jakiej powinieneś pamiętać to właściwe pokrycie modelu Sidoluxem lub bezbarwnym, błyszczącym lakierem, aby powierzchnia dobrze przyjęła miksturę. Trzecią sprawą jest samo nakładanie washa. Mikstury powinno być jak najmniej tak aby ścieranie nadmiaru było formalnością, a nie walką o jak najczystszą powierzchnię. Ostatnią czynnością jest samo usuwanie nadmiaru mikstury. Czym go usuwałeś ? Miałeś white spirit albo benzynę do zapalniczek? Nad tą powierzchnią można by było chyba jeszcze popracować. Ogólnie, poza tym nieszczęsnym washem, Twoja P.7 to bardzo przyjemny modelik na taką szkolną 4 - Pozdrawiam Kornik
-
No jeśli malowałeś go pędzlem to winszuje, bo jak na pędzlowanie to jest całkiem ok. Pasty i wosk dodałyby mu trochę blasku. W poprzednim poście zapomniałem dodać, że antena mogłaby być nieco cieńsza. Jeszcze raz gratuluję ładnego modelu Pozdrawiam Kornik
