Ochłoń chłopie, zanim zaczniesz bronić swojej bzdurnej tezy porównawczej.
Zgadzam się, że odtwarzamy historię i podejście "na chłodno" niezależnie od strony konfliktu powinno byc wiodącym kierunkiem. Niestety tak sie nie da- przykładem moze byc zawsze ciepłe przyjęcie pojazdów w polskich barwach, więc emocje jednak są. Trochę racji w tym celebryckim podejściu do dedykowanych modeli niestety jest. Gwiazdami zostają najeźdźcy. Jak zwykle pozostaje zdrowy rozsądek w podejściu do hobby, dobra zabawa, a jak ktoś chce merytoryka przez duże "M". Prawdą jest tez to, że na pewnym etapie sklejactwa człowiek zagłębia się w technikę, historię pojedyńczych ludzi.
Ale mnie poniosło ...powodzenia w rekonstrukcji