Na tym właśnie polega urok modelarstwa, należy przejrzeć najpierw instrukcję i popatrzeć jakie części można skleić i pomalować, a jakie najpierw trzeba pomalować ;-)
Etapy banalne:
Złożenie dwóch połówek -> szpachla w szczeliny -> szlifowanie -> ryzykowne malowanie (nie miałem białego podkładu, a po szarym musiałbym dać o wiele więcej warstw, więc od razu poleciałem z farbą) -> położenie bezbarwnego 1 delikatna warstwa -> skrzydła -> silniki -> podwozie -> kalkomania (moim zdaniem najgorszy etap - 2 dni roboty) -> dwie warstwy bezbarwnego i finito, w polerkę się nie bawiłem, bo lakier tak dobrze osiadł, że nie warto było marnować pasty ;-)
Tak jak letalin napisał - nic więcej niż prawidłowe złożenie zgodnie z instrukcją i zdjęciami oryginału(bo czasami instrukcja mija się z rzeczywistością). Potem tylko zrobić odpowiednie zdjęcia i tyle ;-)