Nie no, naturalnie - możliwe że się niepotrzebnie podniecam.
Ale jak sobie oglądam tablicę przyrządów, gdzie każdy zegar ma swoją obwódkę, każdy przycisk wyraźnie się odznacza od powierzchni, to samo na burtach i panelach bocznych, no to nie bardzo nie potrafię się nie zachwycać.
Ok, może kabina faktycznie nie jest aż taka nadzwyczajna, choć tę z F-16 moim zdaniem bije na głowę, to jednak reszta zdetalowanych obszarów jest prima sort.
Dysze są grubawe, ale to plastik, technologia jego odlewania po prostu chyba nie pozwala na zrobienie czegoś cieńszego, dlatego jest Aires i jego żywice.
Ale nawet w plastiku Tamka odwzorowała lekko licząc ze dwa razy więcej detali niż Hobby Boss w swoich całkiem udanych przecież dyszach.
Do tego wnęki podwozia - nie wiem czy znajdziesz drugi model z taką ilością szczegółów upchniętych w tych częściach modelu.
Na deser masz dwa rodzaje air-bagów, dysze otwarte i zamknięte do wyboru i niezwykle szczegółowe kalkomanie. No i model składający się jak klocki.
Choć co do kalkomanii to mam obawy, że mogą być tak samo kruche jak te w F-16, czyli praktycznie nie do położenia na modelu. Ale może przez te 9 lat Tamka nauczyła się robić dobre kalkomanie.