Infinity faktycznie wygląda na delikatny sprzęt, ale delikatny nie jest, dużo wybacza i naprawdę trudno go uszkodzić (za wyjątkiem naturalnie iglicy).
Co do czyszczenia to wbrew pozorom nie powinno go być wiele.
W środku korpusu aerograf praktycznie nie ma prawa się brudzić, bo teflonowa uszczelka nie przepuszcza farby do środka urządzenia, no chyba że jest uszkodzona, ale to mało prawdopodobne.
Jedynie krótki kawałek kanału od pojemniczka do dyszy może być nieco zabrudzony farbą, ale to nie wpływa raczej na jakość pracy.
Przetrzyj jedynie na mokro zmywaczem iglicę, oraz - jeśli masz czym - postaraj się wyczyścić, wyskrobać dyszę w środku, bo to jest element aerografu w którym farba lubi się osadzać, mimo płukania.
Wskazana jest firmowy skrobaczek, który jest idealnym narzędziem do czyszczenia tej dyszy.
Jeszcze mała porada: po wyjęciu iglicy nie wkładaj jej czubkiem w kierunku przodu aerografu, tylko wkładaj ją z przodu aerografu końcówką iglicy w kierunku tyłu aerografu (cofając ją).
Wkładanie iglicy tak jak zaleca producent, czyli od tyłu aerografu do przodu, czubkiem, to proszenie się o jej uszkodzenie.