Skocz do zawartości

Solo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    12 746
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez Solo

  1. No wiesz, ten model gdy jest sklejony i pomalowany wygląda naprawdę dobrze. Ja tylko zwróciłem uwagę, że te linie są grube, ale za bardzo mi to nie przeszkadza. Uważam że nieco przesadzamy z tym "kultem" cienkich linii, jakby to było nie wiem co. I tak w finale nie ma to aż takiego znaczenia. Aż tak rażą te linie? Mnie w ogóle.
  2. Mam w domu blisko 50 modeli w pudłach i mogę stwierdzić, że chyba żaden z nich nie ma tak szerokich linii jak ten MiG. Nawet modele HB, który ponoć robi rowy a nie linie w swoich modelach, mają znacznie subtelniejsze te elementy. Model naprawdę fajny, piękne, ostre detale, wszystko jak żyleta, ale linie zrobili po prostu szerokie.
  3. Trudno to sprawdzić gdy model w kawałkach. Długość kadłuba to w sumie trzy różne, zachodzące na siebie części. Opieram się wiec na info producenta na pudełku: - długość maszyny to 356 mm, razy 48 daje nam 17,09 m - oryginał ma 17,1 - rozpiętość według Kinetica to 256 mm, czyli wychodzi 12,29 m -oryginał ma 12,3. Pod tym względem więc jest lepiej niż dobrze, o ile Chińczyki nie nakłamały na pudełku. Na pewno dobrze jest jeśli chodzi o większość kształtów i detali, wczoraj siedziałem sobie dość długo z mongrafią Jaka Melampy i w zasadzie nie znalazłem żadnego poważniejszego błędu. Owszem, jakieś kosmetyczne niezgodności są tu i tam, ale to naprawdę drobiazgi. Acha, jakby ktoś się chciał na siłę przyczepić, to w niektórych rzędach nie zgadzają się ilości przycisków na bocznych panelach w kabinie. Ale tylko w niektórych rzędach.
  4. Wczoraj zerknąłem sobie na jeden z modeli F/A-18E Super Hornet Hasegawy i porównałem go z Hornetem Kinetica. Najlepiej byłoby porównać go naturalnie z Hornetem Hasy, ale nie mam takiego modelu. Z tego co czytałem, model Super Horneta Hasy jest znacznie lepszy jakościowo od Horneta tego samego producenta, mimo tego postanowiłem pokazać jak na tym tle prezentuje się nowy produkt Chińczyków. Na zdjęciach model Hasy jest albo na górze albo z lewej strony zdjęcia (jaśniejszy plastik). Górne połówki kadłuba. Co mnie zaskoczyło (lepiej to widać na żywo, zdjęcia słabo oddają to wrażenie), to fakt że linie podziału Kinetica są odrobinę węższe od linii na modelu Hasegawy. Zdecydowanie za to widać gołym okiem, że kineticowe nity są znacznie mniejsze niż wydające się przy nich wielkimi dziurami nity Hasegawy. Co ciekawe widać też niewielką przewagę Kinetica jeśli chodzi o jakość drobnych detali. Powierzchnia plastiku Horneta sprawia też wrażenie odrobinę gładszej od tej na Super Hornecie. Na tym zdjęciu widać nieco lepiej różnicę w jakości linii podziału i niektórych detali. Linie Kinetica są nieco subtelniejsze, trochę wręcz giną na zdjęciu, czego nie można powiedzieć o szerszych liniach Hasegawy. Detale Kinetica sprawiają wrażenie nieco ostrzejszych, bardziej wyraźnych, choć akurat na tym polu oba modele prezentują się bardzo dobrze. A tu, na zdjęciach skrzydeł obu modeli widać wyraźniejszą różnicę pomiędzy szerokościami linii podziału i jakością nitów. Moim zdaniem bez dwóch zdań Kinetic wypada tutaj lepiej, bardziej realistycznie. Powierzchnia Hasegawy wygląda na zbliżeniu jak podziurawiona śrubokrętem. Wnęki podwozia głównego w obu przypadkach sprawiają dobre wrażenie. Kinetic ma zdecydowanie więcej odtworzonych detali, takich jak kable i rury. Model Hasegawy charakteryzuje się lepszymi detalami dna komory, widać tam nitowanie którego zabrakło w modelu Kinetica. Podobnie wygląda porównaniu wnęk przedniego podwozia. Kinetic dał tu znacznie więcej detali, dodatkowo komora w tym modelu jest znacznie głębsza niż w modelu Hasegawy. Zdjęcia stateczników poziomych. Detale Kientica są odrobinę bardziej finezyjne, jak na przykład zawiasy steru kierunku. No i znowu moim zdaniem linie są zauważalnie cieńsze niż te na modelu Hasegawy. Dysze silników - tutaj widać wyraźną przewagę Kinetica. Jego dysza ma ostrzejsze krawędzie i sprawia wrażenie znacznie staranniej odtworzonej. Na koniec taki drobiazg jak tablica przyrządów w kabinie pilota. Ten element wyraźnie staranniej i dokładniej odtworzył Kinetic. I to tyle. Do wczoraj byłem przekonany, że Kinetic, choć znakomity, to jednak odrobinę ustępuje modelowi Super Horneta Hasy. Teraz widzę że jest jednak odwrotnie. Hasegawa przegrywa tutaj także zdecydowanie jakością kalkomanii i brakiem wielu elementów "szklanych" (Kinetic na przykład odtworzył w przezroczystym plastiku wszystkie światła samolotu, włącznie z mikroskopijnymi światełkami zamontowanymi na krawędziach osłon dwóch siłowników na skrzydłach). Kinetic natomiast jest masakrowany jeśli chodzi o jakość merytoryczną instrukcji montażu. Ciekawi mnie jak by to porównanie wypadło w przypadku Horneta Hasegawy, ale myślę że przewaga Kinetica byłaby jeszcze bardziej widoczna.
  5. Hamilkar, możesz się wreszcie uspokoić? Nie pierwszy raz i nie w pierwszym wątku dowalasz się bez powodu do Atlisa. Zacznij się wreszcie zachowywać jak człowiek.
  6. Ja nie widzę niczego namalowanego, tylko wydaje mi się (popraw mnie jeśli się mylę), że nakleiłeś maski TC na brązowe tło, a powinieneś chyba na czarne?
  7. Czy litery na ogonie nie miały być czarne?
  8. Przecież golenie są takie same we wszystkich wersjach maszyny (opieram się na publikacji Daco). Za to felgi kół podwozia głównego są różne w A/B i D.
  9. A może po prostu F/A-18D?
  10. W trakcie dyskusji o Hornecie na forum ARC, Raymond Chung (człowiek z Kinetica) napomknął coś o nowym modelu nad którym pracują. Może Tomcat?
  11. Nie no - ja Cię rozumiem, zresztą wyznaję podobną filozofię. Chodziło mi tylko o to, że dostaliśmy wreszcie świetnego Horneta, ale Kinetic próbował za dużo grzybów w barszcz wrzucić. Ja rozumiem, ze chcieli zrobić dożo wersji malowania, bo to dobrze się sprzedaje i pochwalić się można. Skoro jednak nie wystarczyło im amerykańskich wersji, to nie wiem po co szarpnęli się na fińskie i szwajcarskie, skoro w tym wypadku zabrakło im pary na podwieszenia. Zresztą widać wyraźnie, że ten model został zaprojektowany w oderwaniu od jego potencjalnego uzbrojenia. Wyszło tutaj takie typowe chińskie niedbalstwo - dorzucili co tam mieli z innych modeli, nie patrząc na ile to ma sens byle się mniej więcej zgadzało. Ale to już nie pasuje do wersji zagranicznych samolotu i te akurat można zrobić chyba tylko gołe, jeśli ktoś chce być wierny oryginałom.
  12. Na zdjęciach Szwajcar z reguły lata z tymi klasycznymi pylonami jakie używają amerykańskie maszyny.
  13. To Kinetic, to że zrobili poprawny, ładny model Horneta to i tak dużo. Nie oczekiwałbym aż tak dobrej znajomości konfiguracji podwieszeń maszyn zagranicznych z ich strony. To nie Hasa albo Tamka. Co do tego koloru, to wierzę że da się zrobić kalkę fluorescencyjną, ale to dodatkowy kłopot. Z reguły tego się nie robi, a i na zdjęciach tych Szwajcarów wygląda jakby tam była zwykła czerwona farba, więc kalkomanie oddają to wrażenie w modelu.
  14. Ludzie powiadają na Zachodzie, że bardzo dobre. Nie posiada. Nie, tak jak pisałem zestaw posiada zasobniki: Sniper XR, AAQ-28 i AAS-38. Nie, są tylko Sidewindery M i X. Tak, napis STBY 121.50 jest kalkomanią wydrukowaną zwykłym, czerwonym kolorem. Tutaj to chyba trochę za dużo wymagasz, jeszcze nie zetknąłem się z kalkomaniami fluorescencyjnymi.
  15. Trudno powiedzieć tak na oko, ale chyba nie powinno być problemu. Przykładowo, okrągłe kratki na kadłubie tuż za kokpitem raczej nie wpadną w te otwory, bo tam jest taki schodek na którym się mają opierać. Podobnie z otworami na chaffy i flary na spodzie kadłuba, też są one bardzo płyciutkie, więc jest szansa że będzie to równo z powierzchnią poszycia. Ten model naprawdę wygląda na przemyślany i dopracowany. Oby był jak najszybciej w Polsce do kupienia. No Hobby Boss robi tak od lat, ale ich uzbrojenie trzyma poziom modelu. Z reguły, bo już uzbrojenie do A-6E jest moim zdaniem trochę zbyt marne w porównaniu do jakości modelu, żeby je tam użyć.
  16. Dziś wpadł w moje ręce od dość dawna wyczekiwany, najnowszy model Kinetica, czyli ichni Hornet w wersji C. Kinetic nie ukrywa, że ma ambicje aby wszystkie jego modele, począwszy od tego właśnie, charakteryzowały się bardzo wysoką jakością wykonania. Zobaczmy więc jak im to wyszło. Zestaw jest zapakowany w wielkie, solidne pudło z bardzo ładnym nadrukiem startującego F/A-18C z pokładu lotniskowca. Napis drobnym drukiem na rysunku na wszelki wypadek ostrzega nas, że "Ship is not included". Szkoda, mam jeszcze sporo miejsca na podwórku. Wewnątrz opakowania mamy 18 wyprasek (w tym dwie z przezroczystego plastiku), małą blaszkę fototrawioną, dwa arkusze kalkomanii, oraz instrukcję montażu oraz malowania. Zobaczmy więc co tam Chińczycy tym razem wykombinowali. Pierwsza wypraska to przede wszystkim górna część kadłuba oraz skrzydeł samolotu, jak również spody skrzydeł i stery kierunku. Skrzydła mogą być w pozycji rozłożonej i złożonej, do wyboru. Od razu warto to stwierdzić: jakość modelu jest znakomita. Wszystkie linie podziału są bardzo cienkie i delikatne, podobnie jak nity (na mój gust jednak linie są trochę zbyt płytkie), detale ostre i subtelne. W zasadzie można śmiało porównywać ten model do najlepszych modeli samolotów Hasegawy, czy też F-16 Tamki. Tutaj nie ma dwóch zdań: Kinetic poszedł ostro do przodu w temacie jakości i jeśli tak będzie z kolejnymi ich modelami, to będzie ciekawie. Fajne w tym modelu jest to, że tam gdzie się dało, Kinetic proponuje stosowanie blaszek zamiast odlewać dane kształty w plastiku. Tu widać puste miejsca na siateczki wywietrzników, które są wykonane z blaszek fototrawionych. Komora hamulca aerodynamicznego - bardzo ładnie wykończona, praktycznie niemal ze wszystkimi detalami jakie tam w rzeczywistości są. Hamulec można zrobić w pozycji otwartej lub zamkniętej. Model można wykonać w wersji z rozłożonymi i złożonymi skrzydłami. W przypadku tej drugiej wersji, należy odciąć końcówki skrzydeł (górne i dolne części). Kinetic znacznie ułatwił tę nieco ryzykowną pracę, przygotowując na odwrocie tych części wyraźne wgłębienia, które zdecydowanie ułatwiają precyzyjne odcięcie tego co trzeba. Skoro jesteśmy przy kadłubie, to warto spojrzeć na spodnią część tegoż, wykonaną jako jedna część. Niestety, Kinetic wykonał tutaj komorę przedniego podwozia jako całość z kadłubem, więc w przypadku przyszłych żywicznych zamienników, trzeba będzie ciąć. Trzeba jednak przyznać, że bardzo ładnie zdetalowali tę komorę. Nie trzeba będzie męczyć się z waloryzacjami. Dla odmiany wnęki głównego podwozia zostały wykonane jako oddzielna część, tak więc w przypadku zastosowania dodatków żywicznych, cięcie nie będzie potrzebne. O ile będą jakieś dodatki do tego modelu. Część nosowa kadłuba znajduje się na dwóch wypraskach, tutaj widzimy jedną z nich. Sporo też tu drobniejszych części. Mamy tu elementy składanych skrzydeł, powierzchnie sterowe, czy aż 4 różne wersje spodu części nosowej kadłuba (różne wersje amerykańskie i dla odbiorców zagranicznych). A to końcówki skrzydeł dla wersji ze złożonymi płatami. I wspomniane spody części nosowej. Kolejna, mała wypraska zawiera poza drugą połówką nosa maszyny, także stateczniki poziome i golenie głównego podwozia. Bardzo przyjemnie wygląda tu zdetalowanie, jednak tutaj widać pierwszy, choć niewielki błąd zestawu. Stery kierunku w statecznikach, gdy maszyna stoi na ziemi z wyłączonymi silnikami, najczęściej są wychylone poza obrys statecznika. Kinetic niestety nie zrobił tych części oddzielnie, tak więc trzeba będzie je wyciąć, jeśli ktoś będzie chciał je zrobić tak jak opisałem. Golenie podwozia są bardzo ładnie i szczegółowo wykonane. Cieszy mnie że producent nie starał się na siłę robić okablowania które dość trudno pomalować - ja lubię je robić na własną rękę z drutu. Kolejna wypraska to sporo drobnych i istotnych części. Przede wszystkim: kabina. Jak widać wanna pilota jest przygotowana pod wersję D samolotu, jednak to co zwraca bardziej uwagę to ładne, ostre detale paneli bocznych. Podobnie jest z fotelem pilota: bardzo ładne detale, oddzielne siedzisko, a do tego pasy z blaszek - w sumie może z tego wyjść bardzo ładne krzesełko. Tutaj widzimy tablicę przyrządów oraz tylną ściankę kabiny. Detale są bez zarzutu, szkoda by było to zamieniać na przykład na blaszki Eduarda (o ile będą). Warto zwrócić uwagę na bardzo ładnie odwzorowane boczne burty kabiny, jak i również goleń przedniego podwozia. Detale są tu naprawdę w pyteczkę. Podobnie ma się sprawa z dyszami silników. Wygląd tych części odtworzony jest bez zrzutu. No i na koniec wnęki głównego podwozia. Jak wspominałem jest to oddzielna część, którą łatwo będzie zastąpić ewentualnym zamiennikiem z żywicy. Jak widać Kinetic upchnął tam bardzo dużo detali: okablowania i orurowania, tak więc nie zostaje wiele do waloryzacji tej części modelu. Szkoda tylko że te wszystkie detale w obu komorach są takie symetryczne, brak symetrii nadałby tej części większego realizmu. Kolejna, malutka tym razem wypraska to kilka części do kabiny pilota. Detale bez zarzutu. Wypraska z drobnicą. Sporo tu wszelkiej maści anten, klap podwozia, części silników i kół. Koła zostały wykonane w postaci oddzielnych felg, na które nakładane są dwie części opon. Wygląda to trochę jak run-flaty. Szkoda że opony nie mają odtworzonego bieżnika. A tak wyglądają wnętrza silników. Trochę dziwnie, bo w prawdziwych samolotach nie ma takich rowków, szczególnie takich szerokich. Na szczęście nie będzie tego prawie wcale widać w gotowym modelu. Mały drobiazg a cieszy: ładnie odtworzone wnętrza klap głównego podwozia. Jedna z ostatnich wyprasek to głównie zbiorniki paliwa i wloty powietrza. Plus pylony. Kanały wlotowe trzeba będzie szpachlować i polerować. W porównaniu z samym samolotem, zbiorniki są zrobione trochę topornie. Widać nieco grubsze linie podziału, nie odtworzono też wypukłych śladów połączeń części zbiornika, co jest błędem. Szkło w zestawie to dwie wypraski: jedna z owiewką kabiny, druga z wiatrochronem i reszta drobiazgów. Jest tego sporo, włącznie ze wszystkimi potrzebnymi szybkami i światełkami. Plastik jest bardzo przejrzysty i bardzo błyszczący, jednak trzeba będzie go polerować, bo owiewka i wiatrochron mają delikatne szwy. Ok. Teraz kilka słów o największej bolączce tego modelu, czyli podwieszeniach. Na papierze wygląda to bardzo ciekawie, w rzeczywistości to jest niezły cyrk. Według informacji prasowych zestaw zawiera następujące uzbrojenie i podwieszenia (i to jest w pudełku): - AIM-7M Sparrow - AIM-120B/C AMRAAM - AIM-9L Sidewinder - AIM-9X Sidewinder - GBU-87 cluster bombs - GBU-12 Laser guided bombs - GBU-38 Bombs - AGM-88 Harm anti-radiation missiles - AAQ-28 Litening pod - AAS-38 FLIR Pod - AN/AAQ -33 Sniper XR laser pod. Instrukcja montażu dodatkowo wspomina (na liście możliwych podwieszeń) o zasobnikach: - AN/ASQ-173 - AN/AAR-50 - AAQ-32. Naturalnie tych 3 zasobników nie udało mi się znaleźć na wypraskach. Ale to nie wszystko. Kalkomanie do uzbrojenia i podwieszeń wykonane są do (w nawiasach zaznaczam to czego nie ma w wypraskach): - GBU-12 - Mk-82 (brak) - AGM-65 (brak) - GBU-24 (brak) - AIM-9M - AAQ-28 - ALQ-184 (brak) - GBU-87 - AIM-120B/C - AIM-9X - AAQ-14 (brak) - AAQ-13 (brak) - GBU-31 (brak) - AAQ-131 (brak). Naturalnie dodatkowe, niewykorzystane kalki to sama przyjemność, ale... zestaw za to nie zawiera kalkomanii do podwieszeń, które są na wypraskach i które można by użyć do modelu. Brakuje kalkomanii do: - GBU-38 - AGM-88 - AIM-7 - AAS-38 - Sniper XR. Ale to wciąż nie wszystko. Z tego co udało mi się ustalić przy pomocy kolegi Karambolisa, co najmniej dwie lub trzy wypraski z uzbrojeniem są żywcem wzięte ze starych zestawów Kinetica z modelami F-16. Nie muszę mówić, jak one wyglądają... A tak z bliska: Tu widać wyraźnie, że wypraski pochodzą z jakiegoś zestawu F-16, prawdopodobnie w wersji CJ, albo innej przeznaczonej do zwalczania radarów, widać tu wyraźnie niewykorzystane przez F/A-18C zasobniki HTS. Do tego dostaję jeszcze bonusowe pylony do F-16. Te 3 wypraski występuję w dwóch egzemplarzach każda. Trochę lepiej wygląda sytuacja z zasobnikami Sniper i AAS-38, ale też nie jest to jakość reszty modelu. A tak wyglądają blaszki fototrawione. Są bardzo cienkie, cieńsze niż te produkowane przez Eduarda. Kalkomanie. Poza brakami o kórych pisałem wyżej, jest świetnie. Kalki zaprojektował Fightertow Decals a wydrukował Cartograf, jest więc bardzo dobrze. Piękna jakość druku, sporo szczegółowych napisów eksploatacyjnych, znakomite szczegóły. Są nawet kalkomanie na fotel pilota i wnętrza klap podwozia oraz golenie. Zabrakło tylko czegoś na tablicę przyrządów i ekrany w kabinie. Kalkomanie na uzbrojenie są takiej samej jakości. Niestety, biorąc pod uwagę jakość załączonych podwieszeń, raczej trzeba będzie pomyśleć o kupnie żywicznego uzbrojenia do tego modelu. Część kalkomanii jednak na pewno da się wykorzystać. Instrukcja. Jest znacznie lepiej niż w instrukcji na przykład Super Etendarda: większość części jest opisanych kolorami jakimi należy je pomalować (niestety są to numeracje Vallejo), wszystko jest dość ładnie i szczegółowo narysowane. Ale reszta to dramat: nie zgadzają się numery części, brakuje instrukcji nakładania kalkomanii na niektóre podwieszenia, jest mnóstwo drobnych błędów, a jeden z zasobników w instrukcji składa się z zupełnie innych części niż te które są na wypraskach (naturalnie ma on też inne numeracje części). Po prostu dramat. Znacznie lepiej jest z instrukcją malowania maszyn i nakładania kalkomanii, ale widać że robił ją Fightertown. Model można wykonać 7 wersjach: 3 w malowaniu US Navy, dwie marines, do tego jeden Szwajcar i jeden samolot w barwach fińskich. Wybór jest duży, malowania są bardzo urozmaicone i zdecydowanie nie ma potrzeby sięgać po dodatkowe kalkomanie z rynku, chyba że ktoś chce mieć model w konkretnym malowaniu, którego nie ma w zestawie. Reasumując: Kinetic zrobił naprawdę znakomity model samolotu, którego jakość jest bardzo zbliżona do najlepszych modeli maszyn odrzutowców na rynku. Model ma swoje wady, drobne, ale mimo tego znakomicie to rokuje na przyszłość, o ile Kinetic wyciągnie wnioski z błędów jakie tu popełnił. Znakomite kalkomanie i bogactwo malowań uzupełniają całość. Dużą wpadką jest temat podwieszeń i uzbrojenia, które drastycznie kontrastuje z jakością samego modelu. Do tego dochodzi pełna błędów instrukcja montażu. Plusy: + znakomity detal i linie podziału + bardzo dobra merytoryka zestawu, w zasadzie praktycznie brak błędów w zestawie + kilka wersji maszyny do wyboru, w tym wersje eksportowe + piękne i bardzo szczegółowe kalkomanie do samolotu i podwieszeń + 7 dostępnych wersji kamuflażu i malowania + bardzo dobra instrukcja malowania + bogactwo konfiguracji: ruchome powierzchnie sterowe, możliwość otwarcia kabiny pilota i hamulca aerodynamicznego, złożone skrzydła, drabinka pilota, różne rodzaje wyrzutnie flar i folii itp. + mimo nędznej jakości - bogactwo podwieszeń + bardzo ładne i przejrzyste "szkło", mnóstwo drobnych części: światełek, szybek etc. Minusy: - fatalnej jakości podwieszenia, ewidentnie wzięte ze starych zestawów Kinetica - mnóstwo błędów w instrukcji montażu, bałagan w temacie podwieszeń/uzbrojenia - brak kalkomanii do niektórych podwieszeń/uzbrojenia - linie podziału mogłyby być odrobinę głębsze - brak ruchomych sterów kierunku - niezbyt udane zbiorniki paliwa.
  17. Wersja A od B/D różni się przede wszystkim zupełnie innymi dyszami silników. Tego sam nie wystrugasz. Możesz za to spróbować dopasować silniki żywiczne. Ale to nie wszystko. A, B i D mają nieco inaczej wyglądające kokpity, tablice przyrządów, inne fotele, inaczej umieszczony HUD, plus do tego sporo innych drobnych różnic. Nie słyszałem żeby ktoś bawił się w przerabianie wersji A do B lub D. Zdecydowanie lepiej żebyś poszukał takiej wersji maszyny jaką chcesz zrobić. Ja ze swej strony polecam bardzo fajny model Academy, który jakiś czas temu zrobiłem - wyszedł mi chyba nieźle a robota była bardzo przyjemna.
  18. Solo

    Uszczelki w ultrze

    Potwierdzam: wszelkie acetony, rozpuszczalniki, farby, kleje i co tam jeszcze - niby nie są zdaje się oficjalnie zbyt szkodliwe, ale jak się to będzie ciągle wdychać, to prędzej czy później jakieś kłopoty zdrowotne może to spowodować.
  19. Solo

    Uszczelki w ultrze

    Ultrę można kupić już za nieco mniej niż 300 zł. http://www.fine-art.com.pl/aerograf-ultra.html
  20. Solo

    Uszczelki w ultrze

    TERAZ mi to piszesz?? Tak na serio to ja zawsze wdychałem, choć naturalnie aceton wypłukiwałem do cleaner poda. Inna sprawa, że od tego czasu miewam napady kaszlu, więc chyba mi to na zdrowie nie wyszło.
  21. Solo

    Uszczelki w ultrze

    To prawda, ja gdy kupiłem Ultrę, też w niej nie było uszczelki. Dopiero gdy po jakimś czasie dokupiłem do niej nowy air-cap, tam już uszczelka była. Widocznie te air-capy dostarczane z aerografem mają nieco inną konstrukcję, która nie potrzebuje uszczelki. Ale faktycznie, zapomniałem o tym że ultrowy korpus dyszy nie ma uszczelki i tym bardziej można używać aceton.
  22. Solo

    Uszczelki w ultrze

    Na wszystkie pytania można śmiało odpowiedzieć "tak". Ultra to kapitalny sprzęt i jest powszechnie polecany jako stosunkowo niedrogi aerograf znakomitej jakości. Zbiorniczek jest wsadzany na wcisk, wiec trzeba uważać żeby go nie trącić mocniej gdy jest z farbą, bo może wypaść, ale to tylko wtedy jeśli nie zostanie mocno osadzony przed pracą. Mi się to zdarzyło ze 3 razy przez kilka lat pracy, ale to tylko przez nieuwagę. Aerograf pracuje bardzo dobrze, można nim spokojnie malować linie o szerokości 1 mm i cieńsze (kwestia tylko dobrania dobrej farby i rozcieńczalnika dedykowanego, ja zawsze polecam farby Gunze C lub H i akryle Tamiya - moim zdaniem nie ma niczego lepszego na rynku do aerografów), jest niezwykle wygodny w użyciu, świetnie leży w dłoni, nie męczy jej, łatwo go wyczuć i szybko staje się takim przedłużeniem ręki modelarza. Jakość niemiecka - można go uszkodzić tylko młotkiem chyba, a i wtedy nie jest to łatwe. Wykonanie precyzyjne i staranne - bez dwóch zdań. Bardzo łatwo go rozkręcać i czyścić. Dla mnie on ma chyba same zalety, szczerze polecam, nie znam chyba nikogo kto by go kupił i nie był naprawdę zadowolony.
  23. Solo

    Uszczelki w ultrze

    Rozpuszcza, ale tylko gumowe. Gumową masz tylko na air-capie (zwanym też korpusem dyszy, to ta nakrętka w którą wkładasz dyszę), którego raczej nie zanurzasz w acetonie, a tylko wtedy można rozpuścić uszczelkę (wiem, sprawdzałem ). Ja acetonem płuczę Ultrę od lat i nic się nie stało, w środku nie ma prawa on niczego uszkodzić, o ile mowa jest tylko o płukaniu bądź jakimś czyszczeniu. Nie jest wskazanie kąpanie całego aerografu w tym specyfiku przez dłuższy czas, wtedy może dojść do uszkodzenia chromu. Jeśli jednak chcesz coś bezpieczniejszego, to równie dobrym, a wręcz lepszym środkiem (i bezpiecznym) jest gunzowski Tool Cleaner, ale jest dość drogi. Ponoć znakomitym i tanim preparatem czyszczącym (ale przy stosowaniu akryli) jest alkohol izopropylowy, no i jest absolutnie bezpieczny dla urządzenia.
  24. Problem z kobietami w domu byłby rozwiązany.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.