Powiem Ci jak ze mną było, bo ja też przesiadłem się z Infinity na Iwatę CMC, niedługo potem jeszcze na inną.
Naturalnie nie było jakiegoś szoku jakościowego, to nie ten poziom sprzętu. Ale pierwsza fajna sprawa: skończyły się praktycznie problemy z zatykającą się dyszą przy malowaniu ekstremalnie cienkich kresek. Co prawda one potem niejako wróciły, ale to już trochę inny temat i kwestia przyczyny. Innymi słowy aerek okazał się znacznie bardziej niezawodny i dający powtarzalność niż H&S. Po prostu wlewałem farbę i malowałem, nie martwiąc się czy aby wszystko dobrze wyczyściłem po ostatnim malowaniu i coś mi się znowu przytka. Druga sprawa to odrobinę płynniej pracujący spust, choć tutaj to akurat jakiejś takiej wielkiej różnicy nie zauważyłem. No i jednak jakość - czuć w ręku że się ma jednak lepszy sprzęt, bardziej niezawodny - trudno wyjaśnić to dlaczego, ale to po prostu czuć. No i na koniec - gdy wróciłem na moment do Infinity, to dało się odczuć różnicę na minus. Nie jakąś wielką, ale w sumie już mi się nie chce tym aerkiem malować. Sprzedać go nie sprzedam, bo może się przyda, ale jednak pracować nim na co dzień nie ma sensu.