Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. Najpierw trzeba by było stwierdzić co (jeśli w ogóle) ją przytyka. Czy to jakieś mini paprochy, czy może rzeczywiście igła obrasta. Maluj bez osłony i jak się efekt pojawi, to przetrzyj igłę i sprawdź czy problem zniknął na dłużej. Jeśli to paprochy w dyszy to spróbój filtra np. Ja niestety, dłubię w dyszy delikatnie iglicą. Ale w Proconie nie muszę jej wykręcać, bo mogę zdjąć całą głowicę tak jak masz w Custom Micron. H&S ma zdaje się specjalne narzędzie do dłubania w dyszy. W dyszę Procona musiałem dłubać raz w ciągu kilku miesięcy używania. Poza tym wystarczało przedmuchanie cleanerem przy cofniętej iglicy. Raz na jakiś czas poleruję koniec igły polerką modelarską/kosmetyczną albo micromeshem. Smaru nie używam.
  2. Nie zatkana całkowicie. Coś tam się zebrało i utrudnia przepływ. Dajesz wąski strumień, małe otwarcie dyszy - przepływ farby jest utrudniony i szybciej "wysysasz" farbę niż napływa. I w końcu zabraknie. Jak zamkniesz przepływ, to napłynie znowu i przez chwilę działa. Przy większym otwarciu dyszy nie ma problemu, bo utrudnienie przepływu jest za małe aby miało wpływ. Niektórzy twierdzą, że polerowanie końcówki igły poprawia przepływ farby między igłą a dyszą i zapobiega przytykaniu.
  3. I w Custom Micron masz tak samo? Zarastanie iglicy w przypadku farb rozpuszczalnikowych w zasadzie nie powinno mieć miejsca. Na pewno nie po kilku, kilkunastu sekundach. Zdarzył mi się raz efekt dokładnie taki jak opisałeś i dotyczył Procon-a 289. Wyczyszczenie dyszy pomogło, więc nie wnikałem w temat. Z całą pewnością natomiast, problem z zapychaniem dyszy może być wywołany przez kurz dostający się do zbiornika. Albo włókna z uchogrzebów, Wydłubywałem już drobne kłaczki z dyszy w kilku różnych aerografach.
  4. A mógłbyś zdradzić, w jaki sposób "zapychały" Ci się dysze? Bo po mojemu, mogą to sprawić jedynie zanieczyszczenia w farbie albo sama, źle rozcieńczona/nędzna farba. Ale w jaki sposób miałoby to zależeć od typu aero? Jeśli coś przytka dyszę 0.2 to przytka każdą o tej średnicy, niezależnie od geometrii. Ja nie miałem nigdy problemów z zatkaną dyszą, za wyjątkiem nagromadzenia się w niej drobinek kurzu sklejonych pigmentem.
  5. To dlaczego ludzie narzekają na trwałość dysz w H&S? I to nie tylko na polskich forach? Dlaczego Paul Flory (Florymodel na YT) któy używał H&S przez kilkanaście lat i zawsze wychwalał je pod niebiosa ostatnio przesiadł się na Iwatę? Dlaczego Ty kupiłeś 2 Iwaty, chociaż miałeś 2 Infinity?
  6. Będą lepiej rozpychać dysze?
  7. Coś wiesz na tan temat? Ciekawi mnie jak inwestuje. Iwata do duża firma, ale finansowo aerografy to dla nich niewiele znaczący margines. Teoretycznie mogą zasilić H&S gotówką żeby tamci ulepszyli swoją technologię czy projekty. Bo sami raczej niewiele pomogą. Jedyny oddział Iwaty który zajmuje się aerografami jest w USA. Stawiam tezę, że na temat samych aerografów większa wiedza jest (albo była) w H&S niż w Iwacie. Wydaje mi się, że Iwata kupiła H&S wyłącznie żeby przejąć ich rynek. W ten sposób mogą nadal zarabiać na rynku markowego sprzętu mimo konkurencji z Chin. Będą dalej tłukli te które najlepiej się sprzedają i tyle. To tylko domysł oczywiście.
  8. Pamiętam, jak w okolicach 2004 r. pan Gabbert sprzedawał na targach modelarskich w Lipsku swoje aerografy Triplex luzem z kartonu za 60 euro. W tym czasie jego aerografy oferowała Sata (pod nazwą Satagraph 2) jako super "profi" sprzęt po kilkaset euro za sztukę.
  9. W zasadzie nie, ale po różnych forach pokutują przeróżne teorie. Ta wygląda na najlepiej udokumentowaną. Tak nawiasem mówiąc, H&S też nie produkuje swoich aerografów. Na ich własnej stronie przyznawali się, że w firmie pracuje nieco ponad dwadzieścia osób, w tym kilkanaście w biurze i kilka "na produkcji". Zapewne przy pakowaniu kartonów.
  10. Ze "śledztwa" internetowego przeprowadzonego w zeszłym roku przez miłośników aerografów (szczegóły tu: https://www.airbrushforum.org/threads/fuso-seiki-factory.20155/) wynika, że Iwata nie tylko nie produkuje swoich aerografów, ale nawet ich nie montuje ani nie przeprowadza kontroli jakości. Dowodem listy przewozowe znalezione w Sieci, które pokazują, że Anest Iwata USA odbiera co miesiąc dostawę aerografów z firmy Hokushin Seiki w Japonii. Ta firma jest właścicielem marki Rich (dawniej BB Rich) znanej z aerografów Richpen łudząco do Iwaty podobnych. Tamiya ujawniała kiedyś, że jej aerografy produkuje BB Rich. Aerografy Mr Hobby niemal na 100% pochodzą z tego samego źródła. Na podstawie listów przewozowych ustalono również, że Iwata płaci średnio ok 28$ za aerograf w hurcie. To jakby wyjaśniało tajemnicę w jaki sposób Mr Hobby może sprzedawać poniżej 100$ coś, co Iwata oferuje za ponad 200.
  11. takie coś?
  12. Im dłużej się przyglądam obydwu aerografom, tym bardziej jestem pod wrażeniem Procon-a. Nie tylko nie ustępuje wykonaniem, ale wygląda na to, że tam gdzie miało to sens, konstrukcja została poprawiona. Przykładem zawór powietrza. W Iwacie jest to osobny element. Nie wiadomo dlaczego, może żeby ludzie w razie problemów kupowali cały zawór zamiast rozebrać i wymienić uszczelkę na tłoczku albo sprężynkę bo nic innego tam nie może zawieść. Efekt jest taki, że w Iwacie mamy dwie dodatkowe uszczelki oraz osobny trzpień pośredniczący między spustem a zaworem. Procon ma korpus zaworu zintegrowany z korpusem aerografu. Jest tam tylko tłoczek, sprężynka i śruba zamykająca. Wszystkie trzy elemeny zreszta identyczne z Iwatą. Rozwiązanie prostsze, tańsze i bardziej niezawodne. Głowica powietrzna w Proconie ma konstrukcję jak w Olymposach i Iwatach Micron. Dodatkowa komora mieszająca poprawiająca (?) opływ powietrza dookoła dyszy i na dodatek umożliwiająca czyszczenie kanału farbowego i samej dyszy bez odkręcania tej ostatniej. Rozwiązanie spustu też lepsze. Iwata ma spust osadzony na cienkiej ośce poruszającej się w wycięciach w korpusie. Punktów gdzie może się to (przynajmniej teoretycznie) ukruszyć albo zabrudzić czy wytrzeć jest kilka. Procon ma spust połączony wachliwie z trzpieniem. Trzpień wchodzi w kanał zaworu i automatycznie ruch pionowy oraz obrotowy są zapewnione. Rozwiązanie proste i nie do zabicia. Spust ma wyraźny skok i jest delikatniejszy.
  13. Fakt faktem, że więcej plastiku wyrzucę w postaci ramek po wypraskach niż kubeczków. Ale masz rację, zawsze to coś.
  14. Nie chodzi o finanse. Wyrzucanie plastików to coś, co staram się minimalizować. Z kolei czyszczenie i płukanie zewnętrznych zbiorniczków, pipet i strzykawek jest upierdliwe. Ale wracając do HP-CH. Zauważyłem, że często plunie mi farbą przy początkowym otwarciu powietrza. Coś, czego nigdy nie miałem w Proconie. Wyjaśnienie okazało się ciekawe. Procon ma większy pionowy skok spustu. Przymykając farbę odruchowo zmniejszam nieco nacisk na spust. W Proconie to nie przeszkadza, bo zawór cały czas jest otwarty. W Iwacie zawór się zamyka, podczas gdy dysza jest jeszcze nie domknięta. Efekt wiadomy. Teraz, korzystając z Iwaty muszę wyrobić odruch mocniejszego wciskania spustu. To przykład jak drobny niuans w aerografie może mieć istotny wpływ na efekty malowania i sposób korzystania ze sprzętu.
  15. Też jest kilka powodów. Przygotowanie "mieszanki" w osobnym kubeczku, to dodatkowy bałagan, brudzenie, czyszczenie, zużywanie pipet, kubeczków itp. Tu wkrapiam rozcieńczalnik, potem farbę (obydwa z buteleczek z zakraplaczem), mieszam pędzelkiem i już. To czy gęstość jest prawidłowa czy nie, mogę dostrzec tak samo dobrze w zbiorniczku jak i w zewnętrznym naczyniu. A jeśli przy malowaniu okaże się że jednak nie to co? Przy zewnętrznym przygotowaniu mieszanki mam kłopot, bo albo muszę wylać ze zbiorniczka i poprawić w naczyniu, albo i tak domieszać w zbiorniczku. Nie mam pojęcia jak można zapchać aero w ten sposób. Zawsze najpierw idzie rozcieńczalnik. Oczywiście to wszystko nie ma zastosowania przy małym zbiorniku. Dlatego wolę większe.
  16. Akurat ja wolę większy zbiornik. Z kilku powodów. Po pierwsze, mogę rozcieńczać farbę w zbiorniku, bez wychlapywania. Po drugie, wytarcie zbiornika paluchem jest możliwe i wygodne, a i płukanie jest sprawniejsze. Po trzecie, przy bąbelkowaniu nie ryzykuję opryskania wszystkiego wokół.
  17. Miałem okazję tanio kupić używaną Iwatę HP-CH (poniżej 200 zł) i nie mogłem się powstrzymać. Miałem małe obawy, ale po rozebraniu na części pierwsze okazało się, że sprzęt jest mało używany, całkowicie sprawny i bez żadnych uszkodzeń. Moim podstawowym aero jest Procon PS-289. Wymyśliłem sobie, że drugi bardzo podobny będzie dobrym rozwiązaniem, bo przy przełączaniu się między nimi nie będę odczuwał specjalnej różnicy. Na razie sprawdziłem jedynie, że aerograf pracuje tak jak Iwata pracować powinna ale bezpośrednich testów porównawczych z Proconem jeszcze nie robiłem. Co mogłem stwierdzić, to HP-CH jest lżejszy (105 g vs 122 g) i ma mniejszą odległość między spustem a dyszą, więc nieco inaczej się go "prowadzi". Czyli o identycznych odczuciach przy używaniu obydwu można raczej zapomnieć. Co do budowy i jakośći obydwu, mogę jedynie potwierdzić to co powszechnie wiadomo. Ok 80% części jest identycznych i współzamiennych (w tym dysza i iglica). Jakość wykonania i precyzja taka sama. W miarę postępów podzielę się kolejnymi spostrzeżeniami. Póki co, chcę zapytać czy ktoś z was ma już takie doświadczenia i mógłby je tu przedstawić?
  18. Z Ultrą możesz swobodnie aceton stosować. Na pewno się powłoka nie złuszczy. Natomiast się dość szybko wytrze (bez względu na aceton), bo Ultra jest robiona po taniości. Ma niklową powłokę i dość cienką. Dopiero evo/Infi CR+ dadzą ci to czego chcesz, lub dowolny japończyk.
  19. My tu nie mamy żadnych uprzedzeń i niepełnosprawnych traktujemy tak jak każdego innego Nie musisz przepraszać. A poważnie, to fakt faktem, większość agresywnych rozpuszczalników zawiera aceton i to w dużej proporcji. Więc skoro powłoka w twoich aero szybko zlazła i twierdzisz że to od acetonu, to twoje opcje się drastycznie zawężają. Bo nawet jak znajdziesz specyfik bezacetonowy który zadziała ci z lakierem, to nie masz żadnej pewności, że powłoka go wytrzyma, skoro tak łatwo schodzi od acetonu. Nb. taka powłoka będzie zapewne szybko się ścierać i tak. Na zwenątrz od rąk a wewnątrz od farb i wycierania przy czyszczeniu. Swoją drogą, jeśli moczysz aero w acetonie to nie rób tego. Też korzystałem kiedyś z pseudo iwaty i od zwykłego płukania nic mi nie odłaziło na zewnątrz. Co najwyżej stopniowo wycierało od rąk. A do czyszczenia używałem nitro z budowlanego (główny składnik to aceton). Więc sprawa jest dość prosta. Albo będziesz używał tanich aerografów z łatwo odłażącą powłoką i walczył z problemem cały czas, albo przesiądziesz się na coś droższego i miał spokój. Inne pytanie, to czego oczekujesz od sprzętu? Na YT Kamil Sztarbała korzysta z tanich aerografów Adlera (bodajże), traktuje je po macoszemu i co dwa lata wymienia. Nie stresuje się ścieraniem powłoki. Można i tak.
  20. HKK

    Mały problem z H&S Infinity

    Ta biała uszczelka nie ma nic wspólnego z działaniem samego zaworu. Naciśnięcie na trzpień tłoczka (czyli dzyndzla) powoduje ruch tłoczka w dół i otwarcie kanału. Powietrze zaczyna lecieć tymi dwoma otworami po bokach. W mojej Hansie mam zawór o takiej samej budowie. Sprężyna zaworu jest tak mocna, że nie jestem w stanie nacisnąć trzpienia palcem. Spróbuj podkręcić sprężynę.
  21. HKK

    Mały problem z H&S Infinity

    Sprężyna zaworu może być już słaba albo poluzowana. I nawet niewielki nacisk na tłok zaworu powoduje rozszczelnienie.
  22. Z moich doświadczeń wynika, że sam IPA jest trochę zbyt łagodny. Będziesz musiał więcej przepuścić przez aero zanim przestanie plamić poprzednim kolorem. Etanol nie będzie lepszy, a wbrew temu co mówi Solo nie będzie mniej szkodliwy niż IPA. Poza tym, etanol ma lepsze zastosowania. No, chyba że twoi górale paskudztwo pędzą. Spróbuj aceton + IPA i zobacz jak reaguje żona
  23. To rozcieńczasz MR LT i to zonie nie przeszkadza? Przecież MLT też śmierdzi jak nieszczęście. Może twój problem nazywa się: brak stacji do płukania aero? Ja płukam acetonem zmieszanym z IPA. Jak potrzebuję czegoś bardziej agresywnego, to MEK. Wydmu:bip:ę to w stację i chociaż zapach na pewno nie znika, to nie capi jakoś szczególnie mocniej niż przy malowaniu. Pokój mam maleńki.
  24. HKK

    Procon Boy 770 Supreme. Kupować?

    I chyba tak zrobię, tzn odpuszczę sobie pomimo, że cena spadła już do 172 GBP
  25. HKK

    Procon Boy 770 Supreme. Kupować?

    Procon-em 289 (z dyszą 0.3) mogę robić tak samo cienkie linie jak moją Hans-ą 0.2. A na dodatek łatwiej i wygodniej. Tak jak pisał przedmówca - grubość czy raczej cienkość dyszy ma znaczenie przy precyzyjnych pracach, ale zwykle nie decydujące.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.