Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 438
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. HKK

    Ogólne rozmowy o dyszach

    Części do Iwaty są absurdalnie drogie, to prawda. Można natomiast kupić identyczną dyszę od Procon Boy-a za pół ceny. Ale problem polega na tym, że nie znalazłem nigdzie ani jednego wpisu o konieczności wymiany dyszy w Iwacie przy normalnej (wcale nie delikatnej) eksploatacji. Nawet po 20-30 i więcej latach użytkowania przez grafików.
  2. HKK

    Ogólne rozmowy o dyszach

    Plus odłążące po roku pokrycie galwaniczne. Chcesz porządne? Dopłać. To tak, jakby za powłokę antykorozyjną w samochodzie ktoś chciał dzisiaj dopłaty. Mam 15-letniego Triplex-a. Produkcja rzec można, garażowa. Żadnego chromu, tylko nikiel. Nic się nie ściera, za wyjątkiem wnętrza zbiorniczka a i to zaczęło się po ładnych paru latach.
  3. HKK

    Ogólne rozmowy o dyszach

    No super. Tak tanio? No to trzeba to dodać do ceny, bo jak mi się nagle coś przytrafi z dyszą to muszę mieć zapasową pd ręką. DO chińczyków dysze i igły są dużo tańsze. Więc w zasadzie nie ma problemu, można wymieniać kilka na rok w cenie dyszy H&S. Albo kupić nowy aero. Można, czemu nie. Ale ja takiego rozwiązania nikomu nie polecę.
  4. HKK

    Ogólne rozmowy o dyszach

    Solo, ja wiem, że masz sentyment do tych aerografów ale spójrz prawdzie w oczy. Oprócz chinoli żadne inne aero nie mają takich problemów i do tego stopnia. Poczytaj zachodnie fora. Na nietrwałość dysz skarżą się nie początkujący, ale doświadczeni graficy. Im ktoś częściej aero używa, tym bardziej ten problem daje się mu we znaki. Aero świetny, tylko użytkownik głupi? Naprawdę?
  5. Czyli kolejny dowód na to, że rozwiązanie dyszy w rodzinie Ultra/Evo/Infi ma poważny problem. Co rusz uszkodzona albo rozepchnięta dysza. Na YT jest rosyjskojęzyczny film gdzie grafik porównuje kilka aerografów, między innymi Evo z dyszą 0.4. Rysunek który mu wychodzi jest ciemny. Grafik mówi, że wg. niego dysza zachowuje się jakby była co najmniej 0.5 albo nawet 0.6. W porównaniu jest też Eclipse i Sparmax z dyszą 0.35, Talon z 0.38 i Badger z 0.5. Żaden nie maluje nawet w przybliżeniu tak gęsto. Jak dla mnie, ta rodzina H&S jest skreślona. Dopóki coś się nie zmieni, na pewno nikomu nie polecę zakupu pomimo, że nigdy nie miałem w ręce.
  6. HKK

    Problem z aerografem

    Jak to mówią "no brainer". Skoro dysza 0.3 jest ok a dysza 0.2 nie działa, to problem w dyszy. Może sobie wyglądać ok, ale albo ma mikro pęknięcie, albo inną deformację powodującą nieszczelność.Takie dziwaczne problemy były tu już opisywane. Zakup nowej dyszy zwykle rozwiązywał problem. PS Jeszcze bym sprawdził, czy dysza nie chowa się pod aircap-em. Do dyszy 0.2 oczywiście zmieniasz aircap?
  7. Kiedyś, jak brakowało mi koloru w palecie Tamiya, to kupowałem Vallejo. Miałem ich kilka. Ale to były rzadko używane kolory i raczej do małych powierzchni, więc w sumie nie narzekałem. Ostatnio postanowiłem przetestować na nich nowo zakupione aerografy i porównać ze starymi. No i to był szok. Nie kumam, jak można było tego używać i jeszcze chwalić (vide Phil Flory). Malowanie jest mało komfortowe swoją drogą, ale usunięcie tego gunwa z aero to przedsięwzięcie samo w sobie. Woda z detergentem, IPA, zmywacz do akryli - wszystko działa połowicznie, albo trzeba przepuścić wiadro przez aero a potem i tak rozebrać.
  8. Wyjmowanie igły przodem ma tylko takie znaczenie, że w przypadku nie do końca czystej igły nie ulegnie zabrudzeniu uszczelka między spustem a zbiornikiem. Ten obszar jest w większości aerografów trudny do wyczyszczenia bez wykręcania uszelki. Więc jeśli parę razy zaciągnie się tam farbę przy wyjmowaniu igły tyłem, to potem igła potrafi się nieźle przykleić do uszczelki po zaschnięciu tej farby. Poza tym, wyjmowanie tyłem jest całkowicie bezpieczne i żadnego ryzyka dla aero nie stwarza. W przeciwieństwie do częstego odkręcania dyszy. Nie demonizował bym problemu. Aerografy w typie Iwaty są używane od ponad 50 lat i zawsze wyjmowano igłę tyłem. Świat się nie zawalił. Ale jak się uprzeć, to cienkim czyścikiem od strony spustu (po wyjęciu mechanizmu spustowego) można wyczyścić cały odcinek między spustem a zbiornikiem bez wykręcania uszczelki.
  9. Ale jaki kondensator? Chyba chodzi CI o rozruchowy kondensator w olejowych sprężarkach. Tu mowa o tłokowej.
  10. Pewnie to przejęzyczenie z Twojej strony, ale mówisz o osłonie igły a nie o aircapie który osłania dyszę i jest za osłoną iglicy (licząc od przodu).
  11. Przy niewielkich odległościach od powierzchni strumień częściowo odbija się i wraca w okolice dyszy. Aircap-y w moich aerografach zawsze są pokryte cienką warstwą farby. Zresztą w ogóle pod osłoną igły mają prawo pojawić się zawirowania i przykleić drobiny pigmentu do wylotu.
  12. Nie używam pasty. Montuję igłę w mini szlifierce i przykładam polerkę do paznokci albo szmatkę polerską micromesha. Na wolnych obrotach. Smaru silikonowego używam do zaworu i do spustu. W małych ilościach i tak, aby na pewno nie dostał się na iglicę albo do kanału farbowego. Igły nie smaruję bo nie mam odpowiedniego smaru. Ale czytałem, że Iwata Lube to gliceryna.
  13. Ze smarowaniem uszczelki między igłą a kanałem i płynniejszą pracą zgoda. Mniej przywierająca farba - tutaj efekt może być tyle iluzoryczny co nietrwały. Agresywna farba/rozcieńczalnik prawdopodobnie błyskawicznie zmyje z czubka igły warstwę smaru. Ja mam większe zaufanie do polerowania (nie szlifowania!) co jakiś czas końcówki igły niż do jej smarowania w celu mniejszej przyczepności farby. Oczywiście polerowanie zwiększa ryzyko zgięcia końcówki. Niemniej trzeba pamiętać, że żadna stal nierdzewna nie jest tak naprawdę nierdzewna. Zawiera chrom, którego tlenki na powierzchni materiału tworzą warstwę zabezpieczającą. Ta osłona nie jest idealna i w przypadku drobnego elementu jakim jest czubek igły, zawsze mogą pojawić się w końcu mikrowżery itp. Z drugiej strony, polerowanie ściera tę warstwę chromu która musi się odnowić. Czyli stopniowo zdejmujemy z igły materiał. Coś za coś. Igły nie są w sumie drogie. Natomiast smar na igłę (i w parę innych miejsc) dla konserwacji tudzież zabezpieczenia powierzchni jak najbardziej.
  14. HKK

    Aerograf cz.2

    Nie o to chodzi w modelarstwie. Jak mówi Daukszewicz: "gdyby w rzece były ryby, wędkarstwo nie miałoby najmniejszego sensu".
  15. Z tym filtrem, to trochę bzdurę napisałem,bo on oczywiście filtruje powietrze a nie farbę. Trzeba dbać, żeby kurz i inne śmieci nie dostawały się do zbiorniczka zarówno podczas malowania jak i wtedy gdy aero leży nieużywany. Ale cudów nie ma i raz na jakiś czas trzeba zajrzeć do dyszy,
  16. Najpierw trzeba by było stwierdzić co (jeśli w ogóle) ją przytyka. Czy to jakieś mini paprochy, czy może rzeczywiście igła obrasta. Maluj bez osłony i jak się efekt pojawi, to przetrzyj igłę i sprawdź czy problem zniknął na dłużej. Jeśli to paprochy w dyszy to spróbój filtra np. Ja niestety, dłubię w dyszy delikatnie iglicą. Ale w Proconie nie muszę jej wykręcać, bo mogę zdjąć całą głowicę tak jak masz w Custom Micron. H&S ma zdaje się specjalne narzędzie do dłubania w dyszy. W dyszę Procona musiałem dłubać raz w ciągu kilku miesięcy używania. Poza tym wystarczało przedmuchanie cleanerem przy cofniętej iglicy. Raz na jakiś czas poleruję koniec igły polerką modelarską/kosmetyczną albo micromeshem. Smaru nie używam.
  17. Nie zatkana całkowicie. Coś tam się zebrało i utrudnia przepływ. Dajesz wąski strumień, małe otwarcie dyszy - przepływ farby jest utrudniony i szybciej "wysysasz" farbę niż napływa. I w końcu zabraknie. Jak zamkniesz przepływ, to napłynie znowu i przez chwilę działa. Przy większym otwarciu dyszy nie ma problemu, bo utrudnienie przepływu jest za małe aby miało wpływ. Niektórzy twierdzą, że polerowanie końcówki igły poprawia przepływ farby między igłą a dyszą i zapobiega przytykaniu.
  18. I w Custom Micron masz tak samo? Zarastanie iglicy w przypadku farb rozpuszczalnikowych w zasadzie nie powinno mieć miejsca. Na pewno nie po kilku, kilkunastu sekundach. Zdarzył mi się raz efekt dokładnie taki jak opisałeś i dotyczył Procon-a 289. Wyczyszczenie dyszy pomogło, więc nie wnikałem w temat. Z całą pewnością natomiast, problem z zapychaniem dyszy może być wywołany przez kurz dostający się do zbiornika. Albo włókna z uchogrzebów, Wydłubywałem już drobne kłaczki z dyszy w kilku różnych aerografach.
  19. A mógłbyś zdradzić, w jaki sposób "zapychały" Ci się dysze? Bo po mojemu, mogą to sprawić jedynie zanieczyszczenia w farbie albo sama, źle rozcieńczona/nędzna farba. Ale w jaki sposób miałoby to zależeć od typu aero? Jeśli coś przytka dyszę 0.2 to przytka każdą o tej średnicy, niezależnie od geometrii. Ja nie miałem nigdy problemów z zatkaną dyszą, za wyjątkiem nagromadzenia się w niej drobinek kurzu sklejonych pigmentem.
  20. To dlaczego ludzie narzekają na trwałość dysz w H&S? I to nie tylko na polskich forach? Dlaczego Paul Flory (Florymodel na YT) któy używał H&S przez kilkanaście lat i zawsze wychwalał je pod niebiosa ostatnio przesiadł się na Iwatę? Dlaczego Ty kupiłeś 2 Iwaty, chociaż miałeś 2 Infinity?
  21. Będą lepiej rozpychać dysze?
  22. Coś wiesz na tan temat? Ciekawi mnie jak inwestuje. Iwata do duża firma, ale finansowo aerografy to dla nich niewiele znaczący margines. Teoretycznie mogą zasilić H&S gotówką żeby tamci ulepszyli swoją technologię czy projekty. Bo sami raczej niewiele pomogą. Jedyny oddział Iwaty który zajmuje się aerografami jest w USA. Stawiam tezę, że na temat samych aerografów większa wiedza jest (albo była) w H&S niż w Iwacie. Wydaje mi się, że Iwata kupiła H&S wyłącznie żeby przejąć ich rynek. W ten sposób mogą nadal zarabiać na rynku markowego sprzętu mimo konkurencji z Chin. Będą dalej tłukli te które najlepiej się sprzedają i tyle. To tylko domysł oczywiście.
  23. Pamiętam, jak w okolicach 2004 r. pan Gabbert sprzedawał na targach modelarskich w Lipsku swoje aerografy Triplex luzem z kartonu za 60 euro. W tym czasie jego aerografy oferowała Sata (pod nazwą Satagraph 2) jako super "profi" sprzęt po kilkaset euro za sztukę.
  24. W zasadzie nie, ale po różnych forach pokutują przeróżne teorie. Ta wygląda na najlepiej udokumentowaną. Tak nawiasem mówiąc, H&S też nie produkuje swoich aerografów. Na ich własnej stronie przyznawali się, że w firmie pracuje nieco ponad dwadzieścia osób, w tym kilkanaście w biurze i kilka "na produkcji". Zapewne przy pakowaniu kartonów.
  25. Ze "śledztwa" internetowego przeprowadzonego w zeszłym roku przez miłośników aerografów (szczegóły tu: https://www.airbrushforum.org/threads/fuso-seiki-factory.20155/) wynika, że Iwata nie tylko nie produkuje swoich aerografów, ale nawet ich nie montuje ani nie przeprowadza kontroli jakości. Dowodem listy przewozowe znalezione w Sieci, które pokazują, że Anest Iwata USA odbiera co miesiąc dostawę aerografów z firmy Hokushin Seiki w Japonii. Ta firma jest właścicielem marki Rich (dawniej BB Rich) znanej z aerografów Richpen łudząco do Iwaty podobnych. Tamiya ujawniała kiedyś, że jej aerografy produkuje BB Rich. Aerografy Mr Hobby niemal na 100% pochodzą z tego samego źródła. Na podstawie listów przewozowych ustalono również, że Iwata płaci średnio ok 28$ za aerograf w hurcie. To jakby wyjaśniało tajemnicę w jaki sposób Mr Hobby może sprzedawać poniżej 100$ coś, co Iwata oferuje za ponad 200.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.