HKK
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 423 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez HKK
-
W przedmiotowej kwestii VAT nie ma znaczenia. Sprzedawca twierdzi, że go pokrywa. Chociaż nie mam pojęcia w jaki sposób, skoro stawki w różnych krajach są inne.
-
Tak, ale tu mówimy o zamówieniu złożonym w brytyjskim Amazonie, jedynie z adresem wysyłki do Pl. Nie wiem jak przy zakupie od samego Amazon-a, ale tutaj działa tylko jako pośrednik. Wysyłka zależy od sprzedającego.
-
Tu masz odpowiedź. Niektórzy akceptują polski adres inni nie. Ale przesyłka w cenie.
-
Customers may be required to pay customs fees when receiving foreign shipments. AmiAmi unfortunately has no control over any fees/taxes levied by your country's government. Co oznacza, że nie zpłaciłeś, ale mogłeś zapłacić. W przypadku tych sprzedawców z Amazon-a przynajmniej wiadomo, że VAT-u nie będzie. Cło na aerografy wynosi w UK 1.7% więc to w sumie szczegół. A wygląda na to, że po zawarciu porozumienia z Japonią wynosi 0%.
-
No-no. Sprzedawca informuje, że VAT doliczony. O cle ani słowa, ale gdyby nie był uwzględniny, to Amazon dodałby taką informację. A i klienci by się poskarżyli w komentarzach. Sam kupowałem Procon-a od takiego sprzedawcy kilka miesięcy temu. Aerograf dotarł po 3 tygodniach, nic nie dopłacałem.
-
Przesyłanie linków do ofert na Amazonie trochę bez sensu, bo się dezaktualizują. Lepiej wejść i wyszukać "Procon Boy" albo "Airbrush MR Hobby". Ale mówisz i masz:
-
Jeśli ktoś rozgląda się za tanią ofertą na aerografy Procon Boy, to polecam zainteresowanie się brytyjskim Amazon-em (amazon.co.uk). Z tajemniczych dla mnie powodów, co jakiś czas zdzrzają się tam absolutnie niewiarygodne obniżki cen. Sprzedawcy są z Japonii, ale w jakiś sposób unikają cła i vat-u (chyba) bo cena jest ceną końcową razem z dostawą. Przy czym obniżki dotyczą zwykle któregoś modelu, czasem dwóch, nigdy całej gamy. Cena spada szybko, ale stopniowo. Potem jakiś czas jest niska, żeby znowu stopniowo wzrosnąć do "sklepowej". I cykl się powtarza. Np Procon Boy platinum 0.2 był przez długi czas dostępny za ok 130-140 GBP a model 0.3 za 85 GBP. Teraz jest odwrotnie i 0.2 można kupić za 80 GBP! PS-770 kosztował ponad 220, potem staniał do 170 i teraz znowu drożeje. PS-290 przez parę dni był do kupienia za 75 GBP, podczas gdy "normalna" cena to 135 GBP. I to wszystko u tych samych sprzedawców. A jest ich kilku. Jak jeden obniża, obniżają wszyscy i odwrotnie. Jak to działa, nie mam pojęcia. Ale grzechem byłoby nie korzystać. Dodam, że aerografów Iwaty to nie dotyczy i mają one cały czas mniej więcej te same ceny, mimo że sprzedawcy są również z Japonii. Więc to nie jest kwestia kursów walut.
-
Nie chodzi o rozrzedzenie. W trakcie pracy spadek ciśnienia gazu w puszce powoduje obniżenie temperatury i dalszy spadek ciśnienia (mówiąc w uproszczeniu). Utrzymywanie puszki w temperaturze nieco wyższej niż pokojowa, pozwala zachować mniej więcej stałe ciśnienie strumienia i dobrą atomizację farby. Dlatego trzeba unikać zbyt długich cykli pracy i co jakiś czas odstawiać puszkę do ciepłej wody jeśli za bardzo się ochłodzi.
-
Dobra, kończymy trollowanie i offtopy. Proszę moderatorów o usunięcie postów nie związanych z tematem.
-
Nie, i bardzo dobrze. Gdyby H&S należało do Apple, to byś usłyszał, że złażąca powłoka niklowa jest od niewłaściwego trzymania aero. Tak jak było ze żle działającą anteną w iPhone 4.
-
Oszustwo nie polegało na spowalnianiu ale na nie poinformowaniu o tym klientów. I na początkowym zaprzeczniu, że to miało miejsce. Apple się przyznał i przeprosił, ale dopiero jak rzecz została jasno udowodniona. Owszem, grzecznie dopłacił do wymiany baterii i bez szemrania zapłacił zasądzone kary. Bo nie miał wyjścia. Jacy uczciwi! N.b. Po wprowadzeniu IPhona do sprzedaży, Apple zapewniało, że użytkownicy nigdy nie będą musieli wymieniać baterii w swoich telefonach. Nie mieli pojęcia o ograniczeniach technologii czy po prostu kłamali?
-
Może coś w tym jest. H&S stały się popularne w Polsce w okolicach 2007 roku i przez wiele lat nie było słychać narzekań. Z drugiej strony, ludzie je wtedy zwykle porównywali z pseudoiwatami, a one miały te dysze dalece gorsze, więc postęp był.
-
Muszą coś z tym zrobić, bez dwóch zdań. Inaczej, to nawet Ultrę początkującemu będzie głupio polecać.
-
To jest fajna opcja. Prawda. Jednak 289/270 jest dość ciężki i ma długi dziób (na mój gust). 770 jest krótszy i lżejszy. Nie musi, ale może robić różnicę przy pecyzyjnej pracy. Jak myślisz?
-
Owszem, ale w wątku: https://www.airbrushforum.org/threads/first-impression-procon-boy-ps-270-mr-hobby-gsi-creos.19272/page-11 stwierdza: (...)You can use a PS770 nozzle on that micron head - I can identify no differences between the Procon, and Iwata .18 nozzles. Z drugiej strony mówi, że Iwata wprowadzała zmiany w kolejnych generacjach Micron-a. Może tu kryje się zagadka Twoich odmiennych pomiarów?
-
Mam AS-186A i przy dłuższych sesjach (głównie treningowych) kompresor włącza się często. Po pewnym czasie jest tak gorący, że przerywam malowanie. A mówimy o dyszy 0.3. Ale przy normalnym moim malowaniu (1:72) to nie problem. Moja obawa jest taka, czy przy PS-290 kompresor nie będzie mi chodził cały czas i nawet przy krótkich sesjach go szybko zarżnę. Ale może przesadzam i to mocne rozgrzewanie nie czyni mu specjalnej szkody.
-
PS-290 przy owalnej plamce ma spore zapotrzebowanie na powietrze. Popularne kompresory (AS-186) mogą mieć na dłuższą metę problemy (nadmierne grzanie się). Domyślam się, że przy dyszy 0.3 można tego uniknąć. Kosztem węższego strumienia.
-
Cóż, Dave https://www.facebook.com/davegs.airbrush.exploration/ tego nie stwierdził, chociaż robił próby z Olymposami, Micronami i Proconami. Ma ich kilkanaście. Ja zamieniałem dzysze i iglice między Proconem 289 i Iwatą HP-CH. Też nie było nieszczelności. Niektórzy przy demontażu dyszy w Iwacie uszczelniają ją powtórnie np. pszczelim woskiem. Oznaczałoby to, że w Iwacie może pojawić się nieszczelność na gwincie dyszy? Ja mam dysze nie uszczelnione i póki co przecieków nie stwierdzam.
-
Czyli jednak nie 100% identyczne, za to pasują a różnice nie będą raczej dostrzegalne. Prawda tym razem znowu gdzieś pośrodku. Więc jeśli nie wybierasz z wypowiedzi to co Ci pasuje, to zgadzasz się również z tym:
-
Pewnie skrót myślowy. W lotach niebojowych ma raczej włączony transponder uwidaczniający go na własnych radarach.
-
No to konkretne pytanie Solo. Kupiłbyś tą SAT-ę za 1000 euro gdyby Ci ktoś powiedział, że to najlepszy aero na świecie? Powiedzmy, że kasa nie gra roli. A kupiłbyś, gdybyś się dowiedział, że to przebrandowany Triplex?
-
To się nazywa walka z chochołem. Nie możesz komuś przyłożyć, więc stawiasz chochoła i walisz w niego. Polemizując z argumentami wymyślonymi przez Ciebie. Iwata mnie nie oszukała.Ani nie twierdzę, że stosuje oszukańcze praktyki. Apple je stosuje. To była odpowiedź na oburzenie Solo, że śmiałem obrazić cwaniaków z Cupertino. OEM so standardowa praktyka. Oczywiście, że tak. Pod warunkiem, że firma nie sugeruje, że jest inaczej (vide SATA). Ale ktoś tu twierdził, że firmowe to firmowe i jak coś pasuje od innego sprzętu, to pewnie podróba.
-
Hm. Myślisz, że jak coś mówię to tak sobie strzelam spod małego palca bez dowodów? Możesz znaleźć dziesiątki przykładów oszukańczych praktyk tej firmy. Np. odmowy bezpłatnych napraw pogwarancyjnych wynikłych z wad konstrukcyjnych. Po czym ogłaszanie cichcem wymian sprzętu z absurdalnie krótkim czasem obvowiązywania. Takich historii jest wiele. Ale podam przykład z osobistego doświadczenia. Problemy ze specjalistycznym oprogramowaniem robionym przez Apple na platformę Microsoft-u. Prośba o wyjaśnienie do supportu Apple. Odpowiedź - musisz wnieść roczną opłątę 100$ żeby mieć prawo do korzystania z naszego supportu. Ok. Zapłacono. Odpowiedź - tego produktu już nie wspieramy i nie pomożemy. Zrywanie kompatybilności i usuwanie wywołań API między kolejnymi wersjami systemu. Ot tak sobie. Mamy cię gdzieś. Microsoft utrzymuje kompatybilność latami.
-
Powody są. Głównym jest fakt, że da się znaleźć wystarczająco dużo klientów gotowych płacić za tzw. prestiż i dobre samopoczucie. Krańcowym przykładem takiej marki są oszuści z Apple. Nie tak dawno, na ebay-u ktoś sprzedawał trzy używane Iwaty HP luzem, w średnim stanie, za to bez dysz i iglic. Poszły bez problemu na aukcji za ok 60$ sztuka. Jeśli to nie jest zaślepienie marką to nie wiem czym jest.
-
Mówiąc ściśle, PS-770 ma być wewnętrznie identyczny z CM-C Plus. Co do opon, to Ferrari nie ma własnych. Mogą być Pirelli, Michelin i inne. Jeśli Stomil dawałby odpowiednią jakość to nie widzę przeszkód. Iwata nie produkuje swoich aerografów i tyle. Zamawia je w fabryce Hokushin Seiki nie należącej do koncernu Iwata. Stamtąd płyną do USA gdzie znajduje się jedyny (!) oddział Iwaty zajmujący się aerografami. Cała reszta biur Iwaty na świecie handluje profesjonalnym sprzętem lakierniczym dla przemysłu. Ja nie uważam, żeby przepłacaenie za logo było racjonalnym podejściem. Ale nikomu nie narzucam swojego zdania. Za to podam przykład (już kiedyś przeze mnie przytaczany) Aerograf TRIPLEX produkowany w małej fabryczce w Lipsku. Cena między 60 a 100 euro: Aerograf SATAGRAPH-2 firmy lakierniczej SATA (to taka niemiecka Iwata), reklamowany jako szczyt niemieckiej precyzji i technologii. Cena gdy był dostępny oscylowała w okolicach 1000 euro. Oczywiście produkowany w tej samej fabryczce w Lipsku. Kto wydał 1000 euro, cieszył się, że ma "niemiecką Iwatę Custom Micron" tylko lepszą. Jakościowy aerograf w bramie japońskiej fabryki kosztuje ok 25$. Badziewny chińczyk pewnie w okolicach 1$. W sklepie płacimy kilka razy tyle. W porządku, wszyscy muszą zarobić. Ale skoro Creos i jego sprzedawcy mogą zadowolić się marżą 500% to dlaczego Iwata musi mieć 1000%? Za logo? Ja dziękuję. Te pieniądze nie idą do symbolicznego robotnika czy inżyniera, ale do kieszeni korporacyjnych misiów w postaci premii i akcji. Oni nawet nigdy aerografu nie trzymali w ręce.
