-
Liczba zawartości
1 356 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Desaxe
-
Po wypadku, jaki miałem 6 tygodni temu, po operacji i odleżeniu swojego w szpitalu trafiłem do rodzinki - obie dłonie sprawne, a nogi w gipsie i lewy łokieć w szynie nie przeszkadzał w trzymaniu elementów ani aerografu... więc by nie zwariować z nudów wziąłem się za model E10 i zgłosiłem go do warsztatu konkursowego na starym PWM-ie Pokrótce streszczę co przez miesiąc zrobiłem E-10 Entwicklungsfahrzeug z Trumpetera w skali 1:35. W moim odczuciu ładny i zgrabny pojazd, a sam zestaw wykonany starannie, w tym blaszka fototrawiona i cztery [!] zestawy gąsienic - dwa winylowe paski (jeden z niedolanym tworzywem, więc i tak do wywalenia) i takie same dwie wersje w formie pojedynczych ogniwek plastikowych. Model zakładałem od początku jako robiony na luzie, bez blaszek poza tymi dodanymi w zestawie - choćby dlatego, że słabo widziałem użeranie się z precyzją, gdy lewa ręka kiepsko działała Malowanie w niemieckim standardzie - piaskowa baza i zielone oraz brązowe wężyki w "ośmiorniczkę". W kolekcji gółwnie alianckich wozów mam też dwa modele czołgów niemieckich i na razie tyle wystarczy, dlatego z racji zdecydowanie proalianckich sympatii i możliwości dowolnych konwersji, jakie daje budowa pojazdu de facto fikcyjnego, mój E-10 będzie w barwach polskiej Armii Krajowej , tzn. zamalowane znaki niemieckie i namalowane polskie w stylu pojazdów zdobytych podczas Powstania Warszawskiego. Imię własne pojazdu -WOJTEK (był "Kubuś" w historii, niech będzie i Wojtek) Wszystko będzie na mini-dioramce z jedną figurką załoganta i cywilem. Mały inbox na początek: Dokupiłem lufkę z RB - niedroga i z wyraźnie widocznym gwintem. Do montażu wymagała przewiercenia metalowego jarzma na wylot, wówczas pasowała idealnie: Pierwsze czynności to walka z zawieszeniem. Po pierwsze skleja się przyjemnie, nadlewki są na żeberkach kół napędowych, ale bez dramatów. Formy bez przesunięć, co było zmorą w Challenger 2 tej samej firmy. Miło też, że jest sporo nadliczbowych elementów, np. 10 kół nośnych, z których używamy 8, przydatne jako zapasówki na pancerz lub w razie zgubienia np. drobnych kołpaków śrub) Teraz stajemy przed wyborem wersji ustawienia pneumatycznego zawieszenia (podobne do rozwiązań ze szwedzkiego Stridsvagn 103). I tu wskazówka, gdyby ktoś kiedyś brał się za ten model - to moment wyboru docelowego wyglądu pojazdu. Koła nośne, robione według instrukcji, są montowane z amortyzatorami w jednym położeniu wymuszonym kształtem kołków w elementach i otworów w kadłubie tzn. (przy okazjii widać na foto moją łapę w gipsie i dwie wersje kół napędowych, z których wybrałem te bardziej żeberkowane po prawej): Wcisnąłem na próbę bez kleju amorki, a potem sklejone z dwóch części koła nośne (trzeba uważać przy wklejaniu środkowych kołpaków, by nie zalać klejem śrub - przydało mi się nadliczbowe kółko ): Efektem wklejenia ich na stałe w tej pozycji będzie taki wygląd przyszły: ...a tak ta pozycja kół prezentować się będzie z osłonami bocznymi (są w zestawie do wyboru plastikowe i z fototrawionej blaszki): Moim skromnym zdaniem sklejenie kół w powyższym położeniu bez osłon bocznych spowoduje, że bryła wygląda jakoś "łyso" i dziwnie, ale to już jak kto uważa... Ja się zdecydowałem na przeróbki (rozwiercenie otworów kadłuba) i ustawianie każdego amortyzatora z kolem osobno, co da końcowy efekt obniżonego pojazdu, który pokazano na boku pudełka, ale nie uwzględniono jego montażu w instrukcji Docelowo nie planuję montażu osłon bocznych (może siatkowe, ale to pokombinuję jeszcze), a model sklejony będzie z grubsza w takim układzie podwozia: Potem zmajstrowałem resztę wyposażenia zewnętrznego pojazdu, ustaliłem wysokość zawieszenia (koła jezdne włożone na wcisk dla wypoziomowania tylko) i dodałem kabel do lampy Notek, dorzucę też z drutu uchwyty na ekwipunek i kamuflaż na przedniej płycie - tak jak na poniższym foto na Hetzerze, z którego E-10 zrzyna uzbrojenie oraz układ pancerza czołowego i górnego: Wykombinowałem też wstępny układ mini-dioramki na podstawkę do pojazdu, jak na foto: golący się AK-owiec z zestawu Miniart będzie miał lusterko i przybory do golenia położone gdzieś na pancerzu, broń postawioną gdzieś koło nogi, a obok będzie stał chłopiec w harcerskiej rogatywce (bardzo fajna figurka z zestawu cywilów MB). Już sobie wyobraziłem jak maluch zagaduje pancerniaka: "proszę pana, a mogę do środka wejść?" ...co może być też tytułem całości do przeszlifowania jeszcze przed podkładem ;) Czytając kiedyś książkę o Powstaniu Warszawskim znalazłem ciekawą informację o użyciu przez powstańców na barykadzie broni pokładowej z zestrzelonego alianckiego bombowca. Później w Muzeum Powstania Warszawskiego widziałem resztki lotniczych karabinów maszynowych Browning kalibru .50 - stąd mój pomysł by fikcyjny, acz oparty na realiach AK-owski wóz miał jako broń pokładową właśnie taki karabin, z natury rzeczy za ciężki do noszenia dla strzelców w szybkich akcjach partyzanckich, a pasujący jako broń o dużej sile ognia na pojazd. Jeśli ktoś uważa, że coś naciągam to odsyłam do http://powstanie44.blog.pl/tag/liberator/, gdzie opisano tę sprawę: A oto moja impresja na powyższy temat - lotnicza wersja Browninga M2 kalibru .50 (12,7 mm) z zestawu karabinów maszynowych Academy, jarzmo od MG34 z zestawu przerobiłem nieco płytkami plasticardu i dorobionymi nitami by wyglądało na garażowy produkt, odsuwający broń na tyle w przód, by strzelec mógł ją obsługiwać z włazu. Darowałem sobie naboje, bo pojazd będzie na postoju i są one w skrzynce: No i ostatni drobiazg - lina holownicza ze sznurka i elementów z mojego złomowiska (oryginał był tragiczny): Potem pre-shadin' Po kilku poprawkach zrobiłem kamuflaż pt. "luźne impresje na temat węży" Niemiecka zieleń czołgowa to u mnie standardowo mieszanka Pactry A30 i farby Citadel do malowania figurek do gier bitewnych (nazwy koloru nie pamiętam, ale to intensywny ciemnozielony) W ostatni poniedziałek wreszcie mi wszystkie gipsy i szyny pozdejmowali z kończyn, więc mogłem dosłownie "z kopyta" ruszyć do roboty przy E-10 Na początek wczoraj całość psiknąłem satynowym lakierem bezbarwnym Humbrola - patent ten wolę od sidoluxu, bo używałem go latami na figurkach do gier bitewnych. Washe i syfienie robione na tym podkładzie zmywa się lekkimi pociągnięciami pędzlem unurzanym w spirytusie (White Spirit jak kto woli, ja używam Spirytusu Lubelskiego ;) ), a jak jakaś akrylowa powłoka brudząca jest bardzo oporna to i zmywaczem akryli z Wamoda można machać (tylko delikatnie) i powłoka satynowa nie powinna się popsuć. Teraz trochę historii co do wyboru jednostki AK, w której barwach będzie mój pojazd. To moje ulubione "Rafałki" widoczne na fotkach poniżej - podczas powstania warszawskiego byli to świetnie uzbrojeni żołnierze z oddziału Jana Potulickiego ps."Rafał Olbromski" (poległ 24.08.1944), zwani "Rafałkami", przydzieleni z "Kedywu" dla wzmocnienia Powiśla. Oddział po oddelegowaniu należał do III zgrupowania por. "Konrada" z Grupy bojowej "Krybar". Emblematem "Rafałków" była niemiecka chorągiewka saperska, stosowana do oznaczania zagrożeń chemicznych i pól minowych z doszytą lub domalowaną pod czaszką literą "R", taka sama litera była na hełmach kilku z nich. W mojej legendzie to oni zdobyli E-10 i ich literka "R" też się na nim miała znaleźć. Kolejnym etapem były kalkomanie i ręcznie malowane oznaczenia. Pojazdy zdobyte przez AK (np. Pantera "Pudel" i Hanomag "Starówka"), francuskie FFI i powstańców w Pradze były malowane pstrokacie i dla wyraźnego odróżnienia od wozów niemieckich, a także dla propagandowego wydźwięku. Nie chciałem jednak z ich ilością przesadzać i dałem takie na chłopski rozum mające sens, luźno oparte o historyczne pojazdy 8-) Oznaczenia to po części kalki z zestawu ToRo do zdobycznych pojazdów z powstania. Najpierw poszły bazowe kalki niemieckie - krzyże z zestawu E-10 i numerki ze starej Italerki wygrzebane. Krzyże miały przebijać spod biało-czerwonej farby i tak też się udało. Numery taktyczne zostawiłem bez zmian. Z przodu orzeł z jakiegoś starego zestawu kalek do polskich dwupłatowców z domalowaną literką "R" "Rafałków", namalowana od ręki kotwica i na osłonie jarzma nazwa własna wozu "Wojtek" z nieco poobcinanych kalek Kagero do polskich Spitfire'ów. Z przodu i z tyłu szachownice wycięte z kalek lotniczych, nieco podmalowane pędzlem, by był efekt ściekającej farby nakładanej pędzlem. Na bokach i tylnych kantach kadłuba pasy biało-czerwone pocięte z kalek do "Pudla" i brytyjskich czołgów z Afryki. Na koniec dałem ponownie cienką warstwę satynowego Humbrola, już po zrobieniu fotek i oczyszczeniu modelu z widocznych na foto kurzu, paprochów itp.. Pstrokaciznę stonuje nieco zaplanowane na jutro brudzenie Ot i całe oznaczenia ode mnie, jak ktoś ma jakieś sugestie to jestem otwarty No i te prześwitujące krzyże (słabe foto, lepiej w realu widać efekt):
-
skądś znam takie preteksty
-
Zbiornik ma kształt zbliżony do tamiyowskiego, w modelu Academy są podobne, ale tu linia łączenia biegnie w w pionie, a w wiekszości modeli jest pozioma... Może wystarczy z tamiyowskiego zeszlifować boczne łączenia i z plastikowego pręcika rozciągniętego dokleić je z góry i na dole? No i korek wlewu przenieść ze środka na lewą stornę patrząc w kierunku lotu?
-
z obiciami na zderzaku wygląda znacznie lepiej
-
I tu i na PWM-ie kibicuję wszystkim Twoim modelom, ten także świetny czekam na kolejne
-
Między innymi o tym artykule myślałem Rzuciłem tylko hasło (bo film "Hardkor 44" Bagińskiego jest dla mnie znakomitym pomysłem ) ale naturalnie dostosuję się do zdania ogółu i rozumiem Wasze zdanie o pozostawieniu stricte historycznych modeli Kiedyś sobie poza projektem powstaniowym takiego robocika zbuduję
-
Dobry pomysł. Nie trzeba będzie nic przenosić ani powielać w nowym temacie. To może do tego czasu napiszecie co myślicie o wstępnym regulaminie i jakie modele można wykorzystać do tego projektu? Tak mi przyszło na myśl - bo właśnie buduję na konkurs forumowy na innym forum zdobycznego E-10 w barwach AK - może poza oczywistymi wątkami budowy i galerii pojazdów rzeczywistych dać jeden wątek Political/Science-Fiction. Sporo ludzi tu takowe budowało i nadal tworzy. Chodzi mi o modele typu właśnie pojazdy niemieckie istniejące tylko na deskach kreślarskich, samodziały jakieś w typie "Kubusia" czy nawet popuszczając wodze fantazji jak Tomek Bagiński robiący film "Hardkor 44" (screeny poniżej) albo twórcy komiksów o powstaniu (była taka seria w 2004 wydana) ktoś zachce zbudować kroczącego robota w stylu Gwiezdnych Wojen opartego o części niemieckich czołgów i w malowaniu z 1944 - takie małe przykłady:
-
Ciekawy model, będę zaglądał w oczekiwaniu na dioramkę z ciągnietym T-34 z napisem rzeczywiście dali ciała, ale myślę, że kawałek wyciągniętego drucika polistyrenu wklejony w miejsce wyciętej części litery będzie OK.
-
Fajny przykład z tą tablicą, żółty wyraźny, a drugi kolor z grubsza jak najbardziej czarny, jednak trudno dociec co to było odcieniem 70-80 lat temu - np. farba czarna na motocyklu mojego wujka po 20 latach w garażu się zrobiła czerwona ;) . Swego czasu wypłynęły kolorowe foty wrześniowych pojazdów (głównie wraków) i niektóre wizje nt. kamuflaży się potwierdziły, niektóre nadal są dyskutowane, może niedługo wyjdą kolejne i coś się też w kwestii i przedwojennych oznaczeń i malowania powstańczych pojazdów rozświetli (ba, może nawet zdjęcia dotąd nieznanych zdobycznych wozów ukażą). Dobrze, że o zimmie w Panterach wspomniałeś, mam tę gazetkę i te artykuły sporo wnoszą Robi się nam tu osobny wątek powoli, więc może dalej popiszemy właśnie w tym poddziale wątku projektu grupowego po jego utworzeniu? Na pewno przy okazji budowy Hanomaga "Starówki" powrócę do tematu, a w międzyczasie zainteresowani (w tym ja) pogrzebiemy w materiałach i wówczas każdy coś dorzuci do gara
-
Cóż, pogrzebię i poszperam gdzie się da o okrągłęj szachownicy, z dwóch źródeł mam póki co info o kolorach innych niż biało-czerwony. Jak skompletuję na poczatku września materiały moje i podpytam paru znajomych maniaków z rekonstrukcji o dobre źródłą to się wypowiem ostatecznie Przy dobraj jakości zdjęciach i filmach czarno-białych odpowiednie ustawienie wzorca skali szarości w profesjonalnej (i koszmarnie drogiej oraz pracochłonnej) obróbce umożliwia oddanie przynajmniej bazowych barw w słabym odcieniu, jeśli nie dokładnie kolorów. Niestety fotki pojazdów z powstania są słabej jakości i wówczas to strzelanie w ciemno. Wszystkie znaki w podanym skanie odpowiadają kolorystycznie oznakom barw służb, na których pojazdach się znajdowały, tym samym co na kołnierzach - więc czarno-żółte oznaczenie by było jedynym odstępstwem od tej zasady. Może to faktycznie wina druku - tu ponownie podeprę się skanami z książek na półce u mnie w domu, gdy do niego wreszcie wrócę A Ty podpytaj autora w miarę możliwości i napisz w wątku bo też jestem ciekaw... Fajnie, że mamy dyskusję i dla ogólnego dobra projektu grupowego oby było takich więcej, jak wskazywał to powyżej templess. Pomysł rozwinięcia wątku dyskusyjno-monograficznego w projekcie grupowym jest tym bardziej słuszny.
-
Idziesz we właściwą stronę aczkolwiek tej rdzy ciut za dużo i za jasna nieco, prawdziwe pojazdy jeśli korodują na pancerzu, a nie stoją w polu nieruchomo latami to mają kolor bardzo ciemnobrązowej rdzy i ewentualnie jaśniejsze zacieki... zrób przetarcia i obicia pancerza gąbeczką (ciemna farba, może być metalizer ściemniony prawie do czarnego) w miejscach gdzie Ci te skupiska rdzy wyszły, a potem ciemnobrązowego washa jak przedmówcy mówili - wtedy efekt będzie realistyczniejszy. I czarnego washa na rdzę na rurach wydechowych, bo jak wskazywał DKfan
-
Obicia zimmeritu i ogólny wygląd dotychczasowych prac bardzo fajne A co do spasowania niektorych modeli Dragona to kiedyś kumpel z Bydgoszczy zbudował bardzo fajnego Firefly'a ze stareńkiego zestawu DML, ale szpachli i opiłków poszły kilogramy...
-
1. Mocno i dobitnie powiedziane... Na fotkach widać jedynie że te "okrągłe szachownice" są jasno-ciemne. I ten jasny jest ( moim zdaniem ) taki jak kolor orła na masce, a ciemny - jak kolor dolnej części "ozdobnej wstęgi" pod orłem (interpretowanej zazwyczaj jako biało-czerwona). Hmmm... znam te fotki dobrze, mi kolor ciemnego pola wydaje się ciemniejszy niż czerwonego koloru na szarfie z przodu kadłuba, ale to właśnie problem z czarno-bialymi fotkami, że możemy sobie dywagować bez profesjonalnego pokolorowania komputerowego. Nie twierdzę kategorycznie, że mam racje,ale pare oznak na oznaczenia pancerne wskazuje i większym sensem było by ono niż kolejna biało-czerwona szachownica mała koło lotniczej, biało-czerwonej dużej. Kwestia do dalszej dyskusji, ale pewności nikt nie ma, o ile ktoś nam ostatecznej publikacji sensownej nie znajdzie, ja takowej nie ujawniłem niestety... Jeszcze zdecyduję z jaką szachownicą zrobię moją "Starówkę", skłaniam się jednak ku oznaczeniom w kolorach pprzedwojennych Tu kolega z forum podaje zresztą link, w którym wyczytałem to samo (jest wprawdzie tylko o pomarańczowo-czarnej szachownicy broni pancernej mowa, co miało by sens, gdyż wśród powstańców obsługujących zdobyczne wózki AK byli przedwojenni pancerniacy): 2. Odnośnie układu pól masz rację, jednak przy oznaczeniu granatowo-żółtym dla piechoty będę obstawał przy swoim, bo takie barwy miała ogólnie przedwojenna piechota, polskie wojska na zachodzie i nawet LWP - a co do jej pojazdów to opisane przeze mnie oznaczenie widziałem zarówno w książkach "Wojsko Polskie 1939-1945, Barwa i Broń" oraz "Pojazdy Wojska Polskiego 1939" (szczegóły typu autor, wydanie itp tej i innych źródeł podam po 25 sierpnia, bo do do tego czasu jestem poza domem i nie pamiętam wszystkiego co mam tam na półkach) Uwiarygodnię to co mówię tak na szybko, w poniższym linku na znanym mi forum (bawię się w rekonstrukcję historyczną także) gość pokazuje skan z szachownicami przedwojennymi z podobnej publikacji i daje objaśnienie szachownic, autora książki, tytuł etc.: http://www.7dak.fora.pl/czlowiek-czyli-sila-sprawcza,5/znak-taktyczny-dywizjonu,671.html
-
Ja deklaruję składanie Tamiyi 35195 wraz z figurkami dodanymi do niej bo pasują mi akurat do koncepcji AK-owców ze słynnej fotki grupy Kedywu w niemieckich kurtkach kamuflażowych z przedwojennym Thompsonem Policji Państwowej w rękach Malowanie wozu "Starówka", ale trzeba pamiętać, że - opierając się o litaraturę i fotki - kalki Dragona i kalki ToRo mają błąd - okrągła szachownica nie była biało-czerwona jak kwadratowa szachownica obok niej, ale pomarańczowo-czarna (przedwojenne znaki broni pancernej) lub żółto-granatowa (piechota), ja bardziej obstawiam to pierwsze. Co do kalek to mogę odsprzedać z poniższego zestawu ToRo: - prawidłowe kalki do Hetzera "Chwat" (z trzema orłami) - kalkomanie do sd.kfz.251 "Szarego Wilka" - kalkomanie do "Kubisia"
-
Świetny model, moim zdaniem znakomicie pomalowany Obicia nie tak znowu intensywne, widziałem kolorowe fotki jankeskich samolotów wyglądających dużo gorzej, jakby je ktoś młotkiem obtłukiwał
-
Mogła załoga stać w szeregu na płycie silnikowej i na komendę sikać do tyłu, akurat by się ilość zacieków zgadzała A tak serio to kamuflaż mi się podoba, ale zarówno narzędzia, jak i gąsienice bym przemalował jakąś farbą "gunmetal" przyciemnioną jeszcze czarnym, potem przetrzyj jaśniejszym metalizerem lekko na suchym pędzlu i na to brązowy wash, będzie dużo lepszy efekt. Delikatny, mocno rozrzedony wash też na całość pancerza daj. Zaś zacieki tak jak mówił przedmówca - rdzawym kolorem (zacieki rdzy, ale delikatnie i bez przesadyzmu z ich pomarańczowością), względnie czymś szarawo-piaskowym (zmywany deszczem pył)
-
Bardzo fajny zestaw wg.mnie, z tych samych powodów, które podałeś na początku - może nawet się na niego skuszę w końcu - mimo mej niewielkiej miłości do panzerwaffe, wypada mieć Tygrysa w kolekcji, do tego z tyloma fajnymi figurkami Będę podglądał
-
To działało jak te pancerne unoszone osłonki na wizjery z włazu kierowcy w późnych T-34. A co do modelu to znakomicie zmajstrowany i pomalowany; chylę czoła, bo kiedyś oglądałem ten zestaw i mnie zmroziła wizja sklejania tych gąsienic
-
w http://www.mojehobby24.pl na Wołyńskiej 38, po schodkach w dół. Łaziłem między półkami, bo mnie życzliwy sprzedawca wpuścił i zauważyłem go na półce Na stronie było, że jest niedostępny ale się znalazł. Zdaje mi się, że w sklepie stacjonarnym mieli dużo więcej niż na stronce
-
ja takowe robiłem kiedyś z papieru do kserokopiarki - po pomalowaniu fakturą i grubością pasowały do oryginału
-
Kończ Waść! Bom ciekaw zobaczyć wreszcie finalny efekt budowy tego cuda
-
No teraz to beczułka wygląda dużo lepiej i na pewno nie spadnie Bale z łańcuchem z przodu są wg.mnie OK, dorzuć może jakiś pasek parciany ciut szerszy spinający je z tyłu, tak dla wrażenia pewności upakowania tego na pancerzu i kontrastu z łańcuchem
-
Warsztat taki, że tylko jeszcze murz...ekhm, Afroamerykanina brakuje z wachlarzem i zimnym piwem na tacy Popieram to co napisał piotrkur - dawaj fotki siostry i numer na PW (oby moja dziewczyna nie czytała tego forum za wnikliwie...) A odnośnie pojazdu podoba mi się stan obecny - żadnego mycia mycia tylko kolejne fotki z postępów di warsztatu dawaj P.S. Też mam kota(kę) szaro-białą ;)
-
Ojj, to jest właśnie klimat starej Tamki, z niej w 1995 roku sklejałem swój pierwszy model właśnie (motocykl BMW R75 z przyczepką w 1:35) i było to niezapomniane przeżycie, choć szprychy miał grube jak rury CO to mam sentyment i gdy w maju zauważyłem przypadkiem w poznańskim sklepie rzadko spotykanego, starego T-34/85 z ramkami z 1974 roku ...kupiłem bez zastanowienia własnie przez ów sentyment
