Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Model nie jest łatwy, ale odpłaca to dużym poziomem detali już z pudła. Nie jest też tani, ale na pocieszenie napiszę, że moim zdaniem jest wart każdego wydanego na niego złotego i grosza Czyli coś za coś. A dla otuchy dodam jeszcze, że wersja z długą lufą jest ciut przystępniejsza cenowo. Dzięki za komentarz
  2. Dzięki za komentarze. Zostało jeszcze trochę blaszek do doklejenia i różnych innych drobiazgów, ale to już w większości po pomalowaniu wnętrza i sklejeniu góry z dołem. Najpewniej jeszcze coś jednak podziałam w środku, przynajmniej wstawię przegrodę ogniową i jakieś klamoty do wnętrza (skrzynki i amunicja) by się przydały, albowiem przez otwarte włazy będzie widać pustkę, poza miejscem kierowcy. Niestety, dostępnych mi rysunków lub zdjęć pokazujących wnętrze Zrinyi/Turan, jak na lekarstwo. Będę się chyba wzorować na LT vz. 35. Toldi natomiast prawie skończony, wczoraj zamontowałem resztę elementów plastikowych, tylko blaszki jeszcze dokleję i do malowania. Potem przeskoczy do odrębnego wątku.
  3. I pewnie się nie oprę ;) Długie weekendy oznaczają bardzo mało czasu dla mojego modelarstwa. Aktywny wypoczynek z rodziną, praktycznie całe dnie poza domem i warsztatem. Potem w pracy trzeba nadgonić, takie prawa wolnego niby to zawodu. Dlatego w moich warsztatach zastój niemal zupełny... Ale coś tam udaje się wieczorami i wcześnie rano podłubać. Jak widać, powoli zbliżam się do etapu malowania wnętrza i sklejenia wanny kadłuba z kazamatą. Będzie trochę pracy nad spasowaniem błotników i kazamaty - nadal jednak jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem jakości zestawu. Chyba najlepszy model, jaki do tej pory sklejałem. I nie byłbym sobą, gdyby się nie wkradł wątek poboczny 38M Toldi I (A20) Hobby Boss. Skutek nabycia książki o węgierskich pojazdach pancernych, z pomysłem na pierwszą w życiu winietkę - kawałek hali muzeum w Kubince. Docelowo będzie osobny wątek, albowiem podstawki, winietki, dioramy to dla mnie terra incognita, będzie potrzeba wielu porad. Narzekania pojawiające się w niektórych relacjach i recenzjach o wręcz nieskładalnych ogniwkach gąsienic w serii węgierskich pojazdów HB (Toldi, Nimrod), to moim zdaniem duża przesada. Łatwo nie jest, spasowanie dosyć ciasne, ale etapami da się to złożyć. A mistrzem przecież nie jestem. Wybaczcie zdjęcia zrobione byle jak - nie było już siły rozstawiać atelier.
  4. Dzięki MODEL MINIATURE robi takowe pojazdy w żywicy w 1/72. Kosztują niestety podobnie, jak te HB w 1:35. Są dostępne w Martoli.
  5. Dzięki Pojazd faktycznie bardzo ciekawy i dobrze, że są producenci którzy dostarczają takie rodzynki.
  6. Dzięki za komentarze Przy tej ilości ogniw, jaką zaleca producent, trudno o mniejsze zwisy. Na różnych fotografiach wygląda to zresztą różnie. Są takie, gdzie wyraźnie gąsienica jest napięta za kołem napędowym, ale i takie takie, gdzie zwis jest wyraźny: Dzięki za zwrócenie uwagi. Pomyślę jeszcze o tym.
  7. Zgodzę się, że były wtedy w użyciu starsze lub słabsze maszyny. Ale z drugiej strony, w 1941 była już Pz. IV, Brytyjczycy mieli Matildę II, Valentine, Crusadera, a lichawe 37 mm trójki było jak znalazł na T-26. Pewnie, że to kwestia oceny, moim zdaniem jednak na tle coraz większych, coraz lepiej opancerzonych i uzbrojonych maszyn z końca lat trzydziestych i początku czterdziestych, w tym oczywiście sowieckich, będąc reprezentantem myśli technicznej i wojennej końca lat dwudziestych XX wieku, nie odpowiadał już wymaganiom nowoczesnego pola walki. Poniekąd potwierdzeniem tego były choćby nasze próby modernizacji 7TP: pogrubienia i pochylenia pancerza. Rosjanie używali go, bo produkcja T-34 kulała, a czymś jeździć przeciw Panzerom musieli. Coraz lepiej rozumiem się z lustrzanką. W takim wydaniu fotografia zaczyna mi się coraz bardziej podobać, tyle że zarywam teraz noce w domowym atelier - ale tu też dużo nauki przede mną. Dzięki za komentarze
  8. Nie wiem jak z amelinową, ale ostatnio malowałem Ki-61 Hiena czymś takim, może podejdzie? Warsztat oglądam już od jakiegoś czasu, nie znam się na pojazdach z tego okresu więc się nie wypowiadałem dotychczas, ale teraz się wypowiem: super. Inspirujesz do zainteresowania się okresem Wielkiej Wojny i tuż po, ileż pokracznych pojazdów wtedy powstało. Zwłaszcza, że Chińczycy zaczęli ostatnio wypuszczać ich modele seriami i w znośnych cenach. Tylko kiedy to wszystko pokleić. Odstaw kompa (IMHO gry to bezpowrotna i bezproduktywna strata cennego czasu), działaj, maluj.
  9. Bo prawdę mówiąc były, ale i jedni i drudzy skazani byli w jakiejś przynajmniej mierze na dosiadanie takich cienko opancerzonych i słabo uzbrojonych pojazdów. W końcu i Niemcy nadal używali wtedy Pz.I, Pz.II, Pz.35t i Pz.38t, nie mówiąc o naszych 7TP przeciw partyzantom... Na pewno miał, ale się starło ;) Dzięki za miłe komentarze No to jeszcze kilka zdjęć na białym tle.
  10. To jest ten: http://www.mojehobby.pl/products/Panzer-Kampfwagen-IV.html Staruszek. Ale spasowanie jest niezłe i klei się przyjemnie. Dzięki za komentarz
  11. I do tego w pudełku masz bardzo fajne malowania Cóż, ja też się sam ostatnio skusiłem, ale na tego: i jeszcze wziąłem do niego kokpit Airesa, pokrywy podwozia, wydechy i stery z QB Wchodzi do kolejki na ten rok.
  12. Mam 36 cm, zarówno MT, jak i Friule - tak, że będzie OK, jedynie zwężenia wymaga koło napędowe. Na razie zastanawiam się, które ogniwka wybrać. Friuli jeszcze nigdy nie składałem, więc są faworytem. Oczywiście warsztaty obejrzałem - cóż, kopalnia problemów do poprawy, ale nie to jest tu celem. To model wypoczynkowy, wymieniam tylko to, czego nie może znieść moje poczucie estetyki. Lufy, gąsienice, może jeszcze parę drobiazgów. Dzięki za komentarze i podpowiedzi .
  13. Hien pomalowany Mr Metal Color 218 Aluminium od Gunze. Farba wygląda moim zdaniem fajnie. Rozcieńczałem LT. Zastanawiam się, czy przed maskami pod oznaczenia prysnąć jakimś bezbarwnym?
  14. Gąsienice złożone i założone. Najgorsze było chyba ich wycięcie z ramek, składanie to już przyjemność, klik-klik - choć umówmy się, pracujące to one są tylko w pewnym sensie, na pewno nie na miarę tych od Friulmodel. Trzeba je skleić Extra Thin, inaczej nałożyć się ich na koła i ułożyć nie da, rozlatują się. Ledwo kilkanaście ogniwek zostało do zawieszenia na pancerzu, do tego będzie trzeba albo spiłować wieszaki, albo poszerzyć otwory w ogniwach - inaczej nie da się ich na wieszaki wcisnąć. Jak to teraz pomaluję? Spokojnie, dam radę - przeważnie maluję wszystko po złożeniu. Czarny podkład a potem kolory i detalowanie. Poza tym na zdjęciach widać usunięty już fragment lewego przedniego błotnika - w oryginale urwany przez wybuch, u mnie wycięty małymi nożyczkami i poprawiony pilnikiem. Moim aparatem "Zorka 5" zrobiłem kilka zdjęć Coraz bardziej mi się ta maszyna podoba.
  15. He he, dlaczego zaraz najgorsze? Te detale to jest właśnie to, co uzasadnia dość wysoką cenę i wyróżnia modele Bronco z tłumu, a poza tym nie narzekam bynajmniej na nie, tylko na własną niezdarność Teraz czas się brać za gąsienice - zgodnie z relacjami innych modelarzy, mają być bezproblemowe. Postaram się wieczorem wrzucić nowe foty. Dzięki za komentarz.
  16. Potrzebowałem jakiejś odskoczni, żeby odpocząć od dziesiątek drobnych detali w Zrinyi II od Bronco. Wybór padł na stareńki model Pz. IV od Tamiyi. Pełen uproszczeń i błędów, których raczej nie będę poprawiać. Uzupełniłem go jedynie o metalową lufę od Mastera, MG też będą z tej stajni. Założę Magic Tracki albo może i Friule - gumowe gąsienice z zestawu są moim zdaniem zbyt słabe nawet, jak na taki wiekowy i - co tu owijać w bawełnę - tani model. Przednie lampy pochodzą ze StuG III Ausf B od Tamiyi. Do tego dołożę parę blaszek z zestawu Eduarda, ale raczej nie wszystkie. Ma być prosto i łatwo, choć wartość dodatków przebije cenę zestawu wyjściowego. Skupić zamierzam się przede wszystkim na malowaniu, które będzie odwzorowywać pojazd z czasu kampanii we Francji w 1940 roku. Tyle poskładałem w trzy dni
  17. Świetny! Bardzo fajnie wyszło brudzenie osłon zawieszenia. Przebarwienia, roztarte pigmenty w kolorze gruntu - no dla mnie super.
  18. To jest taki temat, że trzeba drążyć, albowiem na wierzchu nic prawie nie ma . Zmontowane zawieszenie - producent nakłania, by wykonać je w wersji w pełni ruchomej, ale odpuściłem. Częściowo sklejone wyszło solidniej. To zawieszenie to z jednej strony inżynierski majstersztyk, ale i przekleństwo zarazem. Tyle drobnych części, za stary już na to chyba jestem, nie na moje oczy. Do tego niektóre maleńkie części wchodzą na wcisk, na przykład w rolkach podtrzymujących. Sama rolka składa się z sześciu elementów, które trzyma w całości maleńki kołpaczek z otworkiem, nakładany na koniec ośki o średnicy ok. 0,5 mm - a dopasowanie jest ciasne, wręcz słychać jak tworzywo skrzypi przy wpychaniu kołpaczka na ośkę. I tak dziesięć razy. No cóż, jeden kołpaczek gdzieś odfrunął, wyskoczył z pęsety i tyle go widziałem. Powinni dawać jakiś zapas. Nadbudowa jest tylko na sucho, chroni haubicę przy manewrowaniu modelem. Ciekawa sprawa przy okazji wyszła, albowiem na innych forach opisywano problemy ze spasowaniem niektórych elementów, np. płyty czołowej nadbudowy z kadłubem, jarzma haubicy z wykrojem w płycie czołowej - u mnie nie wystąpiły . Wygląda już moim zdaniem całkiem bojowo. Dzięki za komentarze.
  19. Te pisaki to ciekawy produkt. Są lekko transparentne i potrzebują czasu na wyschnięcie, ale pozwalają na położenie linii o nieco innym odcieniu. Kładą się zaś bardzo dobrze cienką warstwą, to nie są typowe flamastry ani olejne markery. Zupełnie przypadkowo na nie trafiłem.
  20. Na teraz mogę zaproponować tylko takie zdjęcie z "odrzutów". Na prawym płacie jednak w zasadzie widać, jak to wyszło. Lepsze zbliżenie najwcześniej w piątek dam radę zrobić.
  21. Witam ponownie Hien dostał biały podkład, miejsca pod białe oznakowania pomalowane na biało, maski nałożone. Stery pryśnięte IJA Grey + krawędzie natarcia na żółto. Przeschną dobrze - zamaskuję i polecimy Aluminium od Gunze. Oczywiście maski Montexu do kabiny odłażą, nie wiem czemu nie potrafią zrobić tego porządnie, na przykład tak, jak resztę masek do oznakowania z tego samego zestawu. Wybaczycie mi mam nadzieję jakoś jakość fotografii. Pracuję nad tym, żeby w galerii było wreszcie dobrze
  22. Witam ponownie. Książka o węgierskich czołgach przyjechała ... i nic nie wyjaśniła. To znaczy, prawie nic. Mianowicie na fotografiach Nimroda z Kubinki widać, że: - widoczne z zewnątrz fragmenty wnętrza pomalowane są na kolor kamuflażu - bardziej zagłębione natomiast są wyraźnie jasne. Ja wiem, że to muzeum, do tego w Rosji, a wiadomo jak tam podchodzą do zabytków - ale na dzisiaj nie mam nic lepszego, niż pomalować na wzór niemiecki. Na razie jestem w trakcie pracy nad zawieszeniem - wózki są w pełni ruchome. Komplikacja tych elementów w modelu jest na wysokim poziomie, na szczęście ich spasowanie też.
  23. Banalnie proste, ale działa Mustang powinien jednak moim zdaniem mieć skrzydła zaszpachlowane, a już na pewno trzeba usunąć z płatów wszystkie wymyślone przez Tamiyę wypukłe nity, mające chyba naśladować dodawane czasem po wojnie wzmocnienia okolic podwozia. Dzięki jeszcze raz za komentarz.
  24. Akurat tego w warsztacie nie ma. Użyłem bardzo prostego, by nie rzec - prymitywnego narzędzia Co do opon - efekt zastosowania specyfiku AK do podwozi. Chyba faktycznie przesadzone. Przetrę trochę. Dzięki za komentarz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.