Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 351
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Pomalutku, potroszeczku...
  2. Piszemy o nieszczęsnym niby Migu. Żadna cena nie jest tu adekwatna, chyba że kalkomanie nadają się do czegokolwiek. Co do alternatyw innych modeli w rodzaju tanio / drogo, oczywiście nie dla każdego to wygląda tak samo, choć gdybym musiał patrzeć tylko na cenę, to chyba bym wolał jedną Su-17 z Modelsvit, niż 6 dowolnych modeli z MC. Ale to tylko moja opinia, subiektywny pogląd na hobby.
  3. To jest zupełnie nieporównywalna sprawa. w 2011 czy 2013 alternatywnego zestawu dla naszego Jaka z Plastyka czy Su-20, które były wyjściowym punktem, zdaję się nie było. Su-20 od Modelsvit wyszedł w 2014. Jak-1 - wiadomo, ile trzeba było czekać, nawet żywica z Armory to 2014. Zatem przyjęcie ich za punkt startu miało sens, a poza tym - jak napisał Grzes - same zestawy wyjściowe, nawet nasz poczciwy Jak, to inna liga. Trzymanie w produkcji i sprzedaży tego czegoś, za co Объединённая авиастроительная корпорация powinna składać pozwy o zniesławienie, jest chyba swego rodzaju manifestem stosunku do klientów, no bo innego sensu po prostu nie widzę.
  4. Patrzę na ten produkt i mam wrażenie, jakby powstał w latach, no nie wiem... powiedzmy wczesne sześćdziesiąte? Ale nawet wtedy lotki, stery były zaznaczane liniami wgłębnymi. Skamieniałość pakowana w kolorowy papierek, to już jest chyba graniczne osiągnięcie modelu biznesowego "producenta". To jest wręcz nieprawdopodobne. Chcesz go jakoś poprawiać? Przerabiać linie na wgłębne? Ja bym zostawił, jak jest. Z tymi pancernymi wlotami, zmyślonymi liniami podziału, o które można by się potknąć, krawędziami spływu grubości płyty chodnikowej, będzie jako całość bardziej spójny. Co innego, gdyby nie było innych modeli "29" w tej skali. Ale są. I nie ma gorszego.
  5. Doklejona i pomalowana nadbudówka. Są w modelu problemy z jej spasowaniem i przesunięciem całości o jakiś ułamek mm względem kadłuba, ale nie razi to zanadto. Ale poza tym sam pomysł na klejenie pomalowanych już elementów moim zdaniem zadziałał.
  6. OMG, bardzom ciekaw, czy z tego wybrniesz. Poszedłeś bardzo daleką drogą, przy tym mocno stromą i wyboistą. Jeżeli jakaś linia nie wyszła, wystarczy miejscowo skorygować, dla zachowania jednolitego materiału zakleić na przykład wyciągniętym nad ogniem kawałkiem ramki, po wyschnięciu wyrównać i gotowe. Choć osobiście preferuję jednak CA i czeską piłkę. Powodzenia.
  7. Komplet blaszek na kominie.
  8. Kolorowanki, klejenie nadbudówek. Będzie sporo miejscowych poprawek, nie mówiąc już o tym, że nie na wszystkie ściany w pudle są przewidziane nakładki... no cóż, wcześniej tego nie zauważyłem.
  9. No tak, na szczęście mam w składziku siatki fototrawione, mam też cięte laserowo kartonowe i z tworzywa, coś się odpowiedniego do skali wybierze, Relingi zrobię z drucika. Będzie fajny element przyciągający spojrzenie.
  10. Dokleiłem prawie wszystkie relingi na pokładzie i zamaskowałem do malowania. Na lądowiskiem śmigłowca jeszcze się zastanawiam, na zdjęciach jest albo rozpięta na lądowisku siatka, albo tylko zaznaczone jego krawędzie białymi pasami / krawężnikami. Docelowo skłaniam się ku siatce, zatem przed malowaniem zakleję ten fragment pokładu.
  11. Fakt, lepiej byłoby je pomalować przed klejeniem. Będziesz musiał kombinować z maskowaniem (co w części dziobowej sobie jakoś wyobrażam, ale malowanie wewnętrznej strony na wysokości nadbudówek i wież już mniej), albo zerwać, pomalować i przykleić raz jeszcze. Bo pędzelkiem moim zdaniem nie da rady zrobić tego porządnie. Kibicuję!
  12. Bardzo ładnie wymalowany, jedyne co się na minus rzuca w oczy, to oszklenie - chyba malowane osobno i słabo dopasowane, podobnie jak maszt anteny, której nie ma. To bym poprawił. Zdaję się śmigło lekko nie w osi? Tym niemniej, zgrabnie wyszedł! Pozdrawiam Hubert
  13. To, co robi Ame, jest moim zdaniem po środku, między filtrem (którego zasadniczo się nie ściera po nałożeniu), a washem (który po starciu zostaje w zagłębieniach, symulując cienie) - bo oczywiście, działa tu także jak filtr, zmieniając barwę modelu, ze względu na osadzenie się pigmentu w matowej, a więc porowatej powierzchni. Warto eksperymentować. Pomysł Blacmana z lakierami samochodowymi, zwłaszcza gdy ktoś buduje modele okrętów 1:350 + , po prostu genialny. Do tej pory myślałem, że tylko podkłady do malowania samochodów da się po taniości zaadoptować do modelarstwa.
  14. Ten gościu nie stosuje przed washem lakieru satynowego ani błyszczącego, osiąga efekt "od tyłu": na dość matową farbę (widać Gunze C, lakiery Tamiya, ale chyba musi to jakimś akrylowym zawerniksować, nie jest pokazane chyba na żadnym jego filmie) leje wash po całości, a potem zmywa, ściera. Efekt moim zdaniem dość fajny.
  15. Ja użyłem Acrylic Doctor Thinner od Modellers World. Zadziałał. LC używałem dotychczas tylko do LC, bo z niczym innym nie szły. Z wódą to trzeba jednak uważać, bo potem jest tak, że nie możesz już więcej, ale mniej też nie
  16. No nie wiem jeszcze, na pierwszy raz podszedłem ostrożnie, specjalnym specyfikiem do błota, ale do szarego spróbuję LC i podzielę się wrażeniami. Buteleczki Akana są tak nikczemnie małe, że trochę ich szkoda na eksperymenty. Wódy nie używam zewnętrznie
  17. Całkiem przyjemnie się tymi Akanami maluje.
  18. Okropnie mało czasu, to i robota idzie powoli.
  19. Zacząłem kleić relingi na kominie, trochę się obawiałem jak to będzie wychodzić przy tak skomplikowanych kształtach, ale po pierwszym podejściu jestem optymistycznie nastawiony. Relingi z chińskiego zestawu uniwersalnego, na kominie będzie też nieco blaszek dedykowanych do Kirowa, w tym oczywiście anteny.
  20. To wtedy będzie można podejść z poprawkami w konkretnych miejscach. Obejrzałem sobie warsztat tego modelu na YT, nie powinno być większych kłopotów. Zobaczymy "w praniu".
  21. I powoli do przodu. Kolejne poziomy nadbudówki, na razie bez ścian, które będą malowane osobno i doklejane po pomalowaniu pokładów. Generalnie zamysł jest taki, aby jak najwięcej elementów pomalować na ramkach przed sklejeniem, oszczędzę sobie w ten sposób maskowania. Złożony komin, rozwierciłem wyloty. Część fototrawionych drabinek też już na miejscu. Na zdjęciu tylna część nadbudowy i komin tylko na sucho, stąd szczeliny.
  22. Zdaję się oglądamy podobne rzeczy na YT. Tu też można cuda pooglądać: https://youtube.com/channel/UCY4vtm-wk_atXXtNHBBp5OA
  23. Jak powiedział nieodżałowanej pamięci Leon Niemczyk w Vabanku, "Ma Pan absolutną trafność!" Utrzymałem żenująco niski poziom tych dysz, jaki zaproponował producent. Być może nawet na koniec dorzuciłem własne trzy grosze, chcąc zasymulować przepalenia. Prawdę mówiąc, te dysze nadają się tylko do wymiany, ale nie natrafiłem na nic, co by się nadawało. Zresztą, to by chyba było pudrowanie trupa. Dzięki za miłe komentarze!
  24. Dassault Mirage IV P C'est Fini| 1:72 A&A Models/Syhart Decals Uruchomiony 28 listopada 1956 roku przez firmę Dassault program Mirage IV zaowocował lotem pierwszego prototypowego dwusilnikowego myśliwca bombowego o nazwie Mirage IV 01 17 czerwca 1969 roku. Dwa lata później, 12 października 1961 roku, pierwszy Mirage IV A wzbił się w powietrze, otwierając serię 4 prototypów i 62 samolotów produkcyjnych. 33-tonowy samolot mógł latać z dwukrotną prędkością dźwięku na wysokości 18 000 metrów, a dzięki możliwości tankowania w locie zasięg był praktycznie ograniczony tylko możliwościami załogi. Samolot będący bohaterem tej galerii był od 1995 roku jednym z pięciu egzemplarzy utrzymywanych w stanie lotnym do wykonywania misji rozpoznawczych dalekiego zasięgu i walki elektronicznej. 6 czerwca 2005 roku w ramach oficjalnej ceremonii zakończenia służby, ostatni lot odbyli na nim Eric Pintat, dowódca i szef operacji eskadry "Gascogne" oraz René Dupré, zastępca dowódcy jednostki. Obecnie Mirage IV P n ° 59 Charlie Foxtrot znajduje się w 110 bazie lotniczej w Creil . Ale nie był to ostatni lot Mirage IV P. W czwartek 30 czerwca 2005 r. o godzinie 12:05 Mirage IV P n ° 62, ostatni Mirage IV, który opuścił linie produkcyjne Dassault, wylądował na pasie muzeum Le Bourget, po locie ze 118 bazy lotniczej „Colonel Rozanoff” w Mont-de-Marsan. Jest jednym z eksponatów Muzeum Lotnictwa i Astronautyki Le Bourget. C'est Fini! Model A&A Models mogę polecić tylko doświadczonym modelarzom, bardzo wymagający szortran, o kiepskich detalach i marnym spasowaniu części. Malowany metalizerami Vallejo, farbami Tamiya i Gunze, wash Modelers World, subtelne cieniowanie olejną Smoke Abtailung 502. Kalkomanie Syhart Decals, świetne w układaniu, aczkolwiek nieco grube. Koła ResKit. Sonda do tankowania - Master. Fotele Pavli w kokpicie, praktycznie niewidoczne przez małe i grube szyby.
  25. C'est Fini! Na galerię trzeba trochę poczekać, pojawiły się jakieś problemy z ostrością, podręczny Hasselblad się zbuntował.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.