Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Krążowniki rakietowe projektu 1144 (kod projektu: Orłan, w kodzie NATO: Kirov) – typ radzieckich krążowników rakietowych o napędzie atomowym przeznaczonych do zwalczania żeglugi nawodnej i podwodnej nieprzyjaciela. W latach 1974–1989 zbudowano cztery jednostki tego typu, w tym prototypowy „Kirow” projektu 1144 i trzy ulepszone okręty projektu 11442. Fakty z historii okrętu Kirow: Położenie stępki: 27 marca 1974 Wodowanie: 27 grudnia 1977 Wcielenie do służby: 30 grudnia 1980 Wycofanie ze służby: 2001 (już jako "Admirał Uszakow") Źródło: Wikipedia Model przedstawia stan z około 1980 roku, aczkolwiek zestaw Trumpetera jest istną mieszanką wersji, zatem zapewne jest to odzwierciedlenie dalekie od rzeczywistości. Do budowy wykorzystane zostały zestawy waloryzacyjne: chińskie blaszki, lufy od Mastera, Russian Naval Gun AK-630 od AJM Models. Malowany dedykowanym zestawem farb akrylowych Akan. Bandery dumnie powiewają, gdyż okręt nie płynie. To mój drugi model w tej skali, popełniłem wiele błędów, sporo nie wyszło tak, jak by się chciało i jak powinno być.
  2. Ja nieodmiennie cierpię, że tak małe fotografie wklejasz. Bo chciałoby się ponapawać pełnoekranowo.
  3. Kamov, jeszcze przed washem i weatheringiem Ciężki na ogon, ale nie ma jak dociążyć. To się go przyklei. Trochę duże te oznaczenia, ale nie mam nic lepszego, niż kalkomanie z zestawu Trumpetera. Tylko numery są w skali (właśnie dlatego ich prawie nie widać).
  4. Wytoczyć, dobre sobie . Będą musiały wystarczyć te wyciągnięte z ramki, na zdjęciach widać różnicę, ale na żywo już tak nie kłują w oczy. Kłopot był taki, że szczelina w wieży na lufę jest bardzo wąska, lufa wchodzi na wcisk. Trzeba więc przytrzymać, docisnąć i cóż, tylko trzy razy z ośmiu się udało. Stawiam sobie teraz za cel do końca miesiąca skończyć budowę. Oczywiście pracowałem w pudełeczku, co z tego - cztery lufki poleciały nie wiadomo gdzie. Dzięki! Też jestem zdania, że najlepiej uczyć się na błędach innych
  5. Z ośmiu luf zgubiłem cztery i ułamałem jedną...
  6. Firma Vickers-Armstrongs Supermarine opracowała według eksperymentalnych wymagań E.41/46 doświadczalny samolot typ 510 (Type 510) – rozwojową wersję samolotu Supermarine Attacker. Był on pierwszym brytyjskim samolotem o skośnych skrzydłach i skośnym usterzeniu. Jego prototyp numer VV106 został oblatany 28 grudnia 1948 roku i otrzymał nieoficjalną nazwę „Swift” (pol. „zwinny”) - nieco zakrawającą na ironię, gdyż w czasie swojej krótkiej służby samolot był krytykowany głównie za brak zwrotności. Za to był szybki. Samolot Swift pobił kilka rekordów, w tym rekord prędkości absolutnej 1183,7 km/h 25 września 1953 r. (pilot Mike Lithgow na prototypie F.Mk 4 nr WK198 w Libii; rekord ten został jednak wkrótce pobity przez Douglas F4D Skyray). Był to przy tym ostatni rekord prędkości absolutnej należący do seryjnie produkowanej maszyny brytyjskiej. Jedyną produkowaną w większej liczbie wersją Swifta był FR.Mk 5 (typ 549) – samolot myśliwsko-rozpoznawczy o przedłużonym nosie, w którym zamontowane były kamery; z uzbrojeniem zmniejszonym do dwóch działek (FR – fighter-reconnaissance – myśliwsko-rozpoznawczy). Prototyp (przebudowany z Mk 1) odbył pierwszy lot 27 maja 1955 roku, a wyprodukowano ich 90 oraz 4 przebudowano z Mk.4. Swift w tej wersji okazał się dość udanym samolotem rozpoznania taktycznego, operującym z dużą szybkością na małych wysokościach (poniżej pułapu wykrywania radarów), na których jego charakterystyki były dobre i gdzie mógł także nawiązać z powodzeniem walkę z myśliwcami. Ta właśnie wersja jest przeze mnie prezentowana w galerii. Samoloty myśliwsko-rozpoznawcze FR.Mk 5 weszły w 1956 roku na wyposażenie dwóch dywizjonów RAF bazujących w Niemczech Zachodnich: 2. i 79., zastępując Gloster Meteor FR.Mk 9 (od lutego 1956 roku w 2. Dywizjonie w Geilenkirchen, a następnie w Jever i od czerwca 1956 roku w 79. Dywizjonie w Wunstorf, następnie Gütersloh, przemianowanym z początkiem 1960 roku na 4. Dywizjon). Wycofano je w marcu 1961 roku i zastąpiono przez Huntery FR.10. Źródło: Wikipedia Na zdjęciach model maszyny z 2. (AC) Dywizjonu w Jever, w 1956 roku. Model Airfixa, przyjemny w budowie, dość dobrze spasowany (z wyjątkiem łączenia kadłuba ze skrzydłami na spodzie). Z dodatków włożyłem do kabiny żywiczny fotel od Pavli. Kamuflaż malowany od papierowych masek farbami MRP, spód White Aluminium AK Extreme Metal, wnęki i wewnętrzne strony pokryw i klap pomalowane akrylową farbą Silver od AK. Pozdrawiam Hubert
  7. Jak piszą w tekście reklamowym na planie, statek jest szczególnie czysty, albowiem nie ma na nim nawet szufli węgla. I tak jest bardzo ładnie, jako model robi świetne wrażenie. Koronkowa robota, ale wysiłek się opłacił. I to tempo. Pozdrawiam Hubert
  8. Obstalowałem wieże z armatami.
  9. Ciekawe malowanie wybrałeś. Co do żółtego paska oddzielającego barwy kamuflażu na kadłubie oraz krawędzi natarcia stateczników poziomych, po prostu od nich zacznij malowanie, cieniutkie paseczki z taśmy maskującej na czas nakładania kolejnych barw załatwią sprawę. Model Accurate Miniatures, bodaj czy nie jeden z ich najlepszych, majstersztyk starej, analogowej szkoły, świetnie że Zvezda zdecydowała się wypuścić nową serię.
  10. Może igły weterynaryjne albo do nastrzykiwania, są dostępne długie, pytanie czy fi będzie OK. Ceny więcej, niż przystępne.
  11. Myślę, że wystarczy rozpórka (lub dwie) na czas klejenia, podobny zabieg zadziałał u mnie przy składaniu Miragowego Łosia, gdzie przednia szklarnia była podobnie zbyt wąska do kadłuba. Klejem do plastiku bym podszedł, jeżeli CA, to taki w typie Roket Odourless. Fajna robota, przyjemnie popatrzeć.
  12. Jak ten czas leci! Komplet kalkomanii na Dzbanku.
  13. Regulator ciśnienia mam dokręcony przy aerografach HS i Mr. Hobby (np. Harder & Steenbeck 126353 Reduktor FPC) niezależnie od regulatora w kompresorze; przydaje mi się to w wyjazdowych pracach z przenośnym Arism Viz. Zadziała pewnie także z tym "kompresorem", choć to oczywiście regulacja "na oko". Faktycznie urządzenie może być przydatne, gdy trzeba coś na szybko prysnąć na zewnątrz, np. szczególnie smrodliwego, albo jako alternatywa dla butli.
  14. Zaiste, piękny jest to okręt.
  15. Niestety, Walter Skody nie dojechał, niedostępny. Zatem użyłem cylindrów od Argusa. Są bardzo uniwersalne. Uprasza się oglądających o powstrzymanie się od beki z tego, jak koślawo to wyszło. Z całego silnika tylko przód będzie widać
  16. Chm... w takim razie chyba zupełnie inaczej rozumiemy przymiotnik "efektowne", bo mnie wcisnęło w fotel. To jest spektakularne!
  17. Pomalutku, potroszeczku...
  18. Piszemy o nieszczęsnym niby Migu. Żadna cena nie jest tu adekwatna, chyba że kalkomanie nadają się do czegokolwiek. Co do alternatyw innych modeli w rodzaju tanio / drogo, oczywiście nie dla każdego to wygląda tak samo, choć gdybym musiał patrzeć tylko na cenę, to chyba bym wolał jedną Su-17 z Modelsvit, niż 6 dowolnych modeli z MC. Ale to tylko moja opinia, subiektywny pogląd na hobby.
  19. To jest zupełnie nieporównywalna sprawa. w 2011 czy 2013 alternatywnego zestawu dla naszego Jaka z Plastyka czy Su-20, które były wyjściowym punktem, zdaję się nie było. Su-20 od Modelsvit wyszedł w 2014. Jak-1 - wiadomo, ile trzeba było czekać, nawet żywica z Armory to 2014. Zatem przyjęcie ich za punkt startu miało sens, a poza tym - jak napisał Grzes - same zestawy wyjściowe, nawet nasz poczciwy Jak, to inna liga. Trzymanie w produkcji i sprzedaży tego czegoś, za co Объединённая авиастроительная корпорация powinna składać pozwy o zniesławienie, jest chyba swego rodzaju manifestem stosunku do klientów, no bo innego sensu po prostu nie widzę.
  20. Patrzę na ten produkt i mam wrażenie, jakby powstał w latach, no nie wiem... powiedzmy wczesne sześćdziesiąte? Ale nawet wtedy lotki, stery były zaznaczane liniami wgłębnymi. Skamieniałość pakowana w kolorowy papierek, to już jest chyba graniczne osiągnięcie modelu biznesowego "producenta". To jest wręcz nieprawdopodobne. Chcesz go jakoś poprawiać? Przerabiać linie na wgłębne? Ja bym zostawił, jak jest. Z tymi pancernymi wlotami, zmyślonymi liniami podziału, o które można by się potknąć, krawędziami spływu grubości płyty chodnikowej, będzie jako całość bardziej spójny. Co innego, gdyby nie było innych modeli "29" w tej skali. Ale są. I nie ma gorszego.
  21. Doklejona i pomalowana nadbudówka. Są w modelu problemy z jej spasowaniem i przesunięciem całości o jakiś ułamek mm względem kadłuba, ale nie razi to zanadto. Ale poza tym sam pomysł na klejenie pomalowanych już elementów moim zdaniem zadziałał.
  22. OMG, bardzom ciekaw, czy z tego wybrniesz. Poszedłeś bardzo daleką drogą, przy tym mocno stromą i wyboistą. Jeżeli jakaś linia nie wyszła, wystarczy miejscowo skorygować, dla zachowania jednolitego materiału zakleić na przykład wyciągniętym nad ogniem kawałkiem ramki, po wyschnięciu wyrównać i gotowe. Choć osobiście preferuję jednak CA i czeską piłkę. Powodzenia.
  23. Komplet blaszek na kominie.
  24. Kolorowanki, klejenie nadbudówek. Będzie sporo miejscowych poprawek, nie mówiąc już o tym, że nie na wszystkie ściany w pudle są przewidziane nakładki... no cóż, wcześniej tego nie zauważyłem.
  25. No tak, na szczęście mam w składziku siatki fototrawione, mam też cięte laserowo kartonowe i z tworzywa, coś się odpowiedniego do skali wybierze, Relingi zrobię z drucika. Będzie fajny element przyciągający spojrzenie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.