Dziękuję za tak wiele miłych komentarzy i cieszę się niezmiernie, że winietka przypadła Wam do gustu.
Mech robiłem z posypek firmy Noch. Było to coś co się nazywało Flockage - przypomina zmieloną gąbkę. Używałem kilku odcieni zieleni. Całość kleiłem Sand and Gravelem od AK. Fajne w tym było to,m że po upływie 30 min można było dociskać tą gąbeczkową posypkę przez co nie była tak gruba i pozwalała na późniejsze zamieszczanie kolejnych warstw w innych kolorach.
Starałem się w miarę wykonywać ten efekt w procesie jak najbardziej zbliżonym do natury, czyli: pokrycie mchem, zasypanie liśćmi i ściółką, potem kolejna warstwa mchu (trochę świeższego) i tak w kółko aż do momentu stop. Również trzeba pamiętać o grzybni, tudzież pleśni - takim białym nalocie, który zawsze towarzyszy mchu. I to jakby tyle.
Co do oznaczeń to tak - jest to mix wszystkich kale jakie miałem w zestawie. Jak pisałem w pierwszym poście - sam czołg był bardzo testowy. Początkowo w ogóle nie myślałem zrobić z niego jakiejkolwiek winietki. Chciałem przetestować płyny do kalek od Wamoda, zestaw do modulacji panzer grey od AK i chipping fluid. No ale poszło dalej :]
Czy macie jakiekolwiek pomysły co można było zrobić lepiej/szybciej aby kolejne dioramy, które wykonać w podobnej konwencji były lepsze?