erkamo
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 103 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez erkamo
-
20, no może 25 lat, ale nie więcej
-
Czy skrzydła masz zamiar zostawić?
-
[Open]TS-11 Iskra nr boczny 1101, 10elt Łask, Mastercraft
erkamo odpowiedział Leszek.Sz. → na temat → Warsztat
Fakt. Możnaby wybrać co jeszcze gorszego (nie urażając M.Bilińskiego, którego lubię), ale ten wybór był beznadziejny. -
Nie wykluczam możliwości, że taki błąd może by zależny od serii produkcyjnej. Być może są jakieś luzy przy składaniu formy, które da się regulować? Jakaś informacja od prawdziwego znawcy tematu byłaby tu cenna. Błąd bynajmniej nie zasmucił Flankermana, więc może nie ma tragedii.
-
Posiłkuję się kolejnymi odkryciami, których dokonuje jeden z fanów Flankera na forum ARC. Oto kolejny "błąd", który ponownie wywołuje u mnie zdumienie i pytanie: jak to możliwe? Liczba żaluzji zdecydowanie nie odpowiada tym z Su-27. J-11 ma inne? Dodatkowo zastanawiają mnie okrągłe wzierniki między wlotami powietrza. Okręgi wzierników zachodzą na siebie, zupełnie jakby projektant nie mógł zdecydować się, gdzie je umieścić. A może tak ma być? Oba błędy stosunkowo łatwe do usunięcia, ale...dlaczego w ogóle są? Skośne wnęki również dobrze widoczne. . Waga tego...błędu...zależna od kupującego model. Kolejna usterka, która tym razem świadczy o partanice. Na osłonie kabinki mamy do czyniania nie tylko ze szwem między połówkami, ale wręcz z uskokiem(Patrz tekst na ARC). Trumpeter! Co się dzieje? Zdjęcia: ARC Discussion Forum. Wątek "A tale of four Flankers" Autor: Flankerman Kolejny "byczek" tym razem ze strony z omówieniem modelu: http://drewemanton.com/j11b/j11b.html Wloty powietrza na statecznikach pionowych są takie same. Oryginał wygląda tak: Jeśli porównam jeszcze położenie anten na wlotach powietrza to dojdę chyba do wniosku, że i one nie leżą idealnie
-
[In-Box] LWS Czapla 1/72 - ZTS Plastyk - Mikro72
erkamo odpowiedział Moses → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
To jest model firmy Plasticart z byłego NRD. Robiła ona też MiG-a 21. Z modelami Tamiya łączy je tylko wspólna tylko nazwa i skala. -
No i dlaczego już teraz, tzn. przed nałożeniem kalkomani? Nie będzie żadnych znaków na tym modelu?
-
[Open]TS-11 Iskra nr boczny 1101, 10elt Łask, Mastercraft
erkamo odpowiedział Leszek.Sz. → na temat → Warsztat
A ten fotelik, to co to takiego? Też "Part"? Raczej nie z zestawu. -
[In-Box] LWS Czapla 1/72 - ZTS Plastyk - Mikro72
erkamo odpowiedział Moses → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
No tak Moses, ja to wiem i to wszystko prawda...z pewnego punktu widzenia. Jednak wynikałoby z tego, że Czechom czy Ukraińcom forsa spada z nieba, Hasegawy w Pradze czy w Moskwie nie uświadczysz, no i powinniśmy zachwycać się (zamiast ciągle wieszać na nich psy) rodzimymy 72-kami, bo w końcu gdyby nie one to zostałyby nam tylko scratche. -
[In-Box] LWS Czapla 1/72 - ZTS Plastyk - Mikro72
erkamo odpowiedział Moses → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Czyli co? Wychodzi na to, że 20 lat wolnej Polski zaowocowało jedynie dość kiepskim powielaniem komuszych wynalazków? Najwyraźniej się nie opłaca. A miałem nadzieję na 2-gą Japonię (obiecywał taki gość z wąsami). -
To chyba są jakieś przeźroczyste wzierniki? Przynajmniej ten tylny widziałem,... chyba w Modellmanii.
-
Pojawiły się już dodatki uszlachetniające: http://dreammodel.com.cn/productviews.asp?ID=163&classid=13 Sam model prezentuje się dobrze: źródło ARC Forum Tutaj Ari: Jeśli chciałeś napisać coś innego, to wyraziłeś się niestety wyjątkowo nieprecyzyjnie.
-
Wybacz Ari, ale wszystkie podane przez ciebie problemy dotyczą już technologii produkcji modelu i dla większości poważnych producentów nie stanowią one przeszkody nie do pokonania i kompletnie nie dotyczą zagadnienia, o którym dyskutujemy. Jestem pewien, że akurat technologię produkcji to Trumpeter ma w małym palcu i o skurcze czy sposób wyjmowania modelu z formy nie łamie sobie głowy. W przypadku Su-27 chodzi o błędy popełniane już w czasie projektowania. Błędy marginalne, w gotowym modelu, praktycznie niewidoczne, ale w obliczu tej ilości dokumentacji po prostu śmieszne. Jeśli projektant w swoim CADzie posłuży się starymi rysunkami i przekrojami, a krążące w sieci zdjęcia (ze wszystkich stron) oleje, to popełnionych w ten sposób błędów wymiarowych czy w rozmieszczeniu lini podziałowych (być może Trumpeter wykonał wszystkie podziały idealnie tzn. w granicach rozsądnej tolerancji?) nie da się przypisać skurczowi lub rozszerzaniu (i to słyszę po raz pierwszy, że modele z polistyrenu mogą być większe niż forma do nich) polistyrenu. Dlatego napisałem, że teoretycznie to Trumpeter nie ma prawa zrobić błędu, bo informacji na temat Su-27 mu nie brakuje. Co z tego wyszło? Zobaczymy. A tak na marginesie to twoja wiedza na temat CAD-CAMu i wytwarzania form wtryskowych jest podobna do mojej, czyli baaardzo mizerna. , a miałem nadzieję że jest inaczej.
-
Niestety Ari, wszystkie twoje wypowiedzi w tym wątku wskazują, że raczej ci się to nie podoba, kiedy ktoś wytyka błędy Trumpetera. Najwyraźniej oczekuję zbyt wiele, zapominając że każdy system jest tylko tak mądry, jak jego operator. Domyślam się, że z CAD-CAM masz do czynienia codziennie i zawodowo. Innych powodów tak jednoznacznych wypowiedzi na ten temat z twojej strony, wolę nie brać pod uwagę. Zamiast ciągle wyszydzać moje posty, podałbyś lepiej profesjonalne spostrzeżenia dotyczące problemóm związanych z wykorzystaniem CAD-CAM w produkcji form wtryskowych. Co tak bardzo przeszkadza (poza samym człowiekeim) w uwzględnieniu informacji fotograficznych w projektowaniu tych form przy pomoca technologii CAD?
-
Próbowałeś może najpierw malutką porcję żywicy wprowadzić w najgłębsze zakamarki za pomocą wykałaczki, pędzelka? Następnie odczekać trochę, aż zacznie wiązać i resztę dolać już bez większych obaw, choć nadal starannie.
-
Nie, no widzę że do zrozumienia tego co piszę potrzeba geniuszu co najmniej równego mojemu. Długo byś musiał czekać na model z mojej wytwórni i raczej byś się nie doczekał I w końcu chyba nie o to chodzi, że muszę być producentem doskonałych modeli aby wolno mi było zauważać i dyskutować o zauważonych błędach w modelach różnych firm. Abyś pojął o co mi chodzi. Trumpeter najwyraźniej powielił swój błąd (za taki uważane są skoszone wnęki podwozia) z modelu 1:32. Odstęp czasowy między jednym i drugim to chyba ze 2 lata. Szkoda, że nie wykorzystali tego czasu na drobne, w końcu, korekty! Wygląda na razie na to, że i tak będzie to najlepszy Flanker na rynku, co nie zmienia faktu, że mógł być jeszcze lepszy. I to można powiedzieć już dziś. Na ARC jest ładna relacja z budowy. To jest, kolego, niezwykły dar (nie wszystkim, niestety dany) ogólnie określany mianem inteligencji.
-
Niestety nie zbudowałem żadnej formy, a domyślam się jedynie, że Ty już niejedną, skoro powołujesz się na tak istotne parametry procesu produkcji jak tempeartura tworzywa i związane z nią, możliwe zniekształcenia. Potrafię jednak, choć niekoniecznie genialnie, przewidzieć, że np. skoszenie wnęk podwozia nie zniknie podczas stygnięcia plastiku. Jak chcesz, to możesz mnie nadal podziwiać. Andzin, przyznaję Ci rację, że akurat błąd w tym miejscu nie stanowi tragedii, jeśli tylko reszta rzeczywiście będzie tak dobra jak tego wszyscy oczekują. Na razie jeszcze nic nie wiemy. Jeszcze raz powtarzam, że dziwi mnie jedynie to, iż pomimo dostępnych dokumentacji, dyskusji na forach, morza zdjęć, firma tej renomy wypuszcza na rynek model, w którym na dzień dobry widać, że coś nie gra.
-
Oczywiście, że świadomy. Stawiając słowo "teoretycznie", na początku zdania, podpowiedziałem jedynie czytającemu ze zrozumieniem, że oto otrzymujemy kolejny model Su-27, w którym popełnia się absolutnie zbędne byki i że to, po prostu wstyd. Licencyjne suki stoją na chińskich lotniskach, w necie krążą tysiące zdjęć a Trumpeter drąży swoje formy przy użyciu technologi CAD/CAM. I co, i g...no to daje. Podobno obrys kabiny też nie należy do ideału. Ciekawe co jeszcze się wkrótce okaże? Może będzie za długi, (jak podobno Su-15), albo za wąski? W końcu się okaże, że z modelu można wziąć tylko górę, do hamulca, dół Airfixa, steteczniki ICM, kabinke Hasegawy trochę żywic Neomega i...już możemy skleić Su-27 Powtórka z rozrywki.
-
Ech, przesadzasz. Nawet pomimo tych wszystkich mniejszych i większych błędów model sklejony prosto z pudła wygląda bardzo dobrze. Ten model ma już ze 20 lat. Teoretycznie, to Trumpeter nie ma prawa zrobić najmniejszego byczka. Przy tej ilości dokumentacji to byłby, po prostu, wstyd.
-
Cena, przynajmniej na dalekim wschodzie, ok. 15 Euro. Wyśmienicie. Na ARC kilka nowych, ładnych fotek i zbliżeń. Wygląda ładnie, ale czy powali konkurencję na kolana? Czekam na bezpośrednie porównania z Hasegawą, ICM, Airfixem.
-
Elegancko wykonany modelik. Calkiem zapomniałem, że jest coś tak ładnego na rynku. Po skrzydełkach widać, że nie ma już tego przesadzonego W"KP" skosu
-
Gwoli ścisłości. Czy jest to model firmy "Plastyk" czy PZW z Siedlec? 1986 rok pachnie mi Siedlcami i... czy może brać udział w konkursie?
-
Wyjątkowo piękny modelik. Zbliżenia psują trochę cały efekt, choć nadal widać na nich świetny warsztat modelarski. Niestety wychodzi jednocześnie niedoskonałość modeli w tej skali. Ostatnia fotka to wystarczający przykład na zbliżenie.
-
Nie przypuszczałem, że firmy patronujące niniejszemu konkursowi cieszą się taką popularnością i zainteresowaniem. Dotychczasowe opinie o modelach "Plastyka", czy Mastersraftu zrodziły u mnie przypuszczenie, że pies z kulawą nogą tu nie zajrzy. A tu, proszę.
-
Miałem bardzo podobne odczucia.
