Marwaw
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 499 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marwaw
-
Pomalowane i złożone do kupy. Kolorystyka również "od czapy": Słuszne jest twierdzenie, że makro jest wrogiem modelarstwa. Kokpit na żywo wygląda o wiele lepiej.
-
Trochę mnie wyręczyłeś w opisywaniu historii Nikola. Tak gwoli uzupełnienia, inż Jerzy Nikol opracował w sumie trzy projekty samolotów amfibii. Pierwszy A-1 powstał w maju 1929r. jeszcze przed obroną dyplomu na Politechnice Warszawskiej. Drugi to nasz bohater i w końcu trzeci to A-4, czteromiejscowe rozwinięcie A-2. Tak ja napisał M.A.V. dokumentacja techniczna przetrwała wojnę, ale rzeczywiście nikt nie był nią zainteresowany, choć moim zdaniem nie z powodu kupowania wszystkiego od Wielkiego Brata, ale dlatego, że wodnosamoloty straciły rację bytu - przejęto nowoczesne lotniska nad morzem - w Babich Dołach i Wicku, gdzie mogły operować samoloty lądowe przystosowane do zadań lotnictwa morskiego. Teraz trochę fotek tego co ostatnio zdłubałem: Połówki kadłuba zostały oczyszczone i zeszlifowane na gładko: Z polistyrenowych profili powstały listwy o prawidłowym kształcie i przebiegu na kadłubie i podłodziu. Wnętrze kabiny uzupełniłem o imitację konstrukcji kadłuba - to jest to wróżenie z fusów, zdjęć nie ma ale większość podobnych konstrukcji tak miała. Radosnej twórczości ciąg dalszy. Wyposażenie kabiny też wykonałem na zasadzie domysłów i intuicji. Ilość zegarów w tablicy powinna się zgadzać z opisem - ich umiejscowienie prawdopodobne. Teraz trzeba to pomalować i złożyć do kupy.
-
Raczej nie, choć brzmi kusząco. Są zdjęcia Nikola od tyłu i na nich kadłub ma jednolitą barwę, bez podziałów, poza tym listwy sięgały tylko do połowy kadłuba, kończyły się wysokości linii spływu płata.
-
Ja nie napisałem, że instrukcja to świstek, nawet jej nie mam. Poza tym takie instrukcje to już przeszłość. Odnośnie zbierania materiałów to tak jak napisał M.A.V. ale z przewagą ślęczenia nad papierami i kojarzenia pewnych faktów. Czasami bardzo pomaga słowo pisane, relacje świadków itp. Tak robota trochę dla detektywa, ale to dodaje smaczku. Czasami fajne ustalenia biorą się ze zwykłej burzy mózgów i kompletnie przypadkiem. Prosty przykład: Swego czasu rozmawiałem przez telefon z A. Olejką, tematem był oczywiście MDLot. Zeszło na Fridrichshaffeny. 15 stycznia 1921r. jeden z nich (ale żadne źródła nie podają który) uległ rozbiciu, zginęli st.mar. Ryszard Ostrowski i ppor. kawalerii Gąsowski, ocalał japoński dyplomata, kpt. Yamawaki. Pytanie który z tych Frycków rozbił się w kraksie. Mamy trzy możliwości: FF33L, FF33E, Czy może FF49b widoczny po prawej stronie zdjęcia oznaczony numerem 1 Mała L-ka od razu odpada bo uległa rozbiciu koło Gdyni (podawane są różne daty) ale w styczniu 1921r. w Pucku już jej nie było. Andrzej w pewnym momencie powiedział coś takiego, czy mając dostojnego gościa bierzesz go na przejażdżkę Mercedesem czy postawiasz zdezelowanego Żuka? Tak musiało być i tym razem, wzięto nowoczesny, przede wszystkim duży hydroplan jakim był FF49b, a nie pamiętającego Wielką Wojnę FF33E. Za tym przemawiają zachowane zdjęcia. Dwa ostatnie poniemieckie hydra czyli LT F2 i właśnie FF33E zostały przemalowane, nie mają bander na burtach a białe numery zastąpiono czarnymi. Zauważcie że nie ma zdjęć z tego okresu innych samolotów w tych malowaniach, co może oznaczać, że może leżą gdzieś na jakim strychu w Pucku czy innym Swarzewie, albo te samoloty nie dotrwały do tego okresu. To wyszło w rozmowie telefonicznej. Natomiast co do Nikola to wiadomo kilka rzeczy. Po pierwsze nie miał on podwozia, nigdy go nie założono o czym świadczą wszystkie zachowane zdjęcia, jak choćby to: Czy wykonane w czasie wojny w Rostocku, a nie Travemunde: Tu warto zwrócić uwagę na czym stoi nasz bohater - wózek używany do transportu Arado Ar96 czy Heinkli He 114. Pojawiła się również i taka fotka, również wykonana w Rostocku: Na podstawie tego co pisał A. Olejko w swoich opracowaniach i A. Glass w artykule o Nikolu w Historiach Puckich można wywnioskować, że Niemcy nie poddawali Nikola żadnym testom, potem słuch o nim zaginał. Najprawdopodobniej został zniszczony podczas nalotów, ale alianckich, ale gdzie i kiedy na razie nie wiadomo. Przeszukując internet ja trafiłem na taką oto perełkę: Zobaczcie ile szczegółów tu widać... U mnie z kolei trwają prace nad kadłubem i kabiną, ta ostatnia powstaje na postawie opisu konstrukcji i... wróżenia z fusów. Następnym razem wrzucę zdjęcia i opowiem co wymodziłem.
-
Nie przesadzajcie... model jak model, damy radę Na początek trochę historii, ale nie samej konstrukcji, bo myślę, że jest doskonale znana. Chodzi o to, co kiedyś było wiadome o wyglądzie Nikola, a stanem obecnym. Mój model Nikola w 1/48 popełniony ponad 10 lat temu wyglądał tak: Bazowałem głównie na książce A. Morgały pt. "Samoloty w polskim lotnictwie morskim" oraz kilku zdjęciach takich jak choćby to: Od tego czasu pojawiły się nowe zdjęcia, z których najlepsze posiada Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Nie mam niestety zgody na ich publikację w tym miejscu i musicie mi wierzyć na słowo, w każdym razie zostały opublikowane w 5 numerze Historii Puckich, jak co to M.A.V. może potwierdzić. Tak z kolei wygląda Nikol A-2 według J. Wróbla, obraz namalowany chyba dwa lata temu: Źródło: Muzeum MDLot w Pucku Od razu rzuca się w oczy gondola silnikowa w naturalnym, metalicznym wykończeniu. Fajnie, będzie efektownie wyglądać w modelu. Rzuca się ponadto w oczy układ listew na kadłubie - kończą się mniej więcej na wysokości krawędzi spływu płata i krawędź natarcia płata. Jaro namalował ją jako ciemniejszą od reszty, w wykończeniu ciemnej bejcy, a znajduje to potwierdzenie zarówno w opisie konstrukcji samolotu ("płat dwudźwigarowy do tylnego dźwigara kryty sklejką, dalej płótnem") jak i zdjęciach opublikowanych w Historiach Puckich nr 5, str.20, 21. Wyraźnie widać tam ciemniejszą barwę płata w części do tylnego dźwigara. Sugerować to może, że ta część płata nie była beżowa jak reszta samolotu tylko w kolorze bejcowanej sklejki. Kolejna sprawa, to sposób pokrycia tej części płata. Mało prawdopodobne, że użyto arkuszy odpowiadających wymiarami rozpiętości płata. Raczej było ich kilka, co spowodowało, że płat miał swoistą siatkę linii podziału. Według mnie (choć mogę się mylić) mogło to wyglądać tak: Linie nacięte, lotki oddzielone. Dla sprawdzenia, czy wszystko gra pokryłem płaty podkładem Tamiyi. Po czym je skleiłem, dokleiłem lotki, napędy, chodniki u nasady oraz rurkę pitota. W tym czasie powstało również usterzenie. Statecznik poziomy wymagał korekty grubości i kształtu, poza tym wszystkie powierzchnie sterowe wykonałem jako wychylone...
-
SOVREMENNY, 1:350, Trumpeter - Letni patrol
Marwaw odpowiedział ministersan → na temat → [O]Warsztat
No pięknie... siadam w pierwszym rzędzie -
A niech te lato gęś kopnie! Grumman JRF-5 Goose 1/48
Marwaw odpowiedział Solo → na temat → [L]Warsztat
Wielkie z temat. Przeczytałem i podziwiam. -
"Czerwcowa Gdynia z odrobiną śniegu" Uboot typ IIA U-6 1:72
Marwaw odpowiedział kalaruch → na temat → [O]Warsztat
Noo... ...a ja już miałem plakat okolicznościowy przygotowany -
Tak... - Instrukcji nie mam, - śmigła nie mam, - oszklenie nie tak tragiczne jakby się mogło wydawać, ale za mam to 3 sztuki, - Historie Puckie, Lotniczy Puck, Lotnictwo Morskie II Rzeczypospolitej - mam Także myślę, że damy radę, a temacik wdzięczny, co dodatkowo motywuje. Na razie relacja słowna - podstawowe podzespoły wycięte z klocków wlewowych i wstępnie poczyszczone z resztek żywicy.
-
Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce Specjalna 2 - Najlepsza relacja z prac warsztatowych Specjalna 3 - Najlepszy model w barwach Polski Witam, Postanowiłem przyłączyć się do zabawy. Tematem będzie jedne z moich ulubionych samolotów polskich, czyli amfibia szkolno - patrolowa Nikol A-2. Maszyna powstała wiosną 1939r. w Warsztatach MDLot w Pucku, a testowana była właśnie latem 1939r. Uznałem zatem, że jest to świetny temat na letni konkurs. Postaram się oddać letnią, jeszcze wakacyjną atmosferę tamtych dni, jeszcze kiedy napięcie związane z zagrożeniem wojna nie było tak namacalnie odczuwalne. Kiedyś popełniłem model Nikola w skali 1/48. To dla mnie szczególna praca - pierwszy model wykonany od podstaw, pierwszy model który zaprezentowałem na forum modelarskim i jeden z pierwszych modeli przekazanych przeze mnie do Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu. Od tego czasu minęło prawie 10 lat. Pojawiły się nowe zdjęcia Nikola, co z kolei zweryfikowało dotychczasową wiedzę na temat tej konstrukcji. Do budowy miniatury Nikola A-2 posłuży mi żywiczny model firmy MM Models (czyli Manufaktura Modelarska), a właściwie pozostałości po produkcji tego zestawu, które dostałem w prezencie. Nie przeszkadza mi to, że sporo będę musiał wykonać od podstaw, że będzie trochę dziurek do szpachlowania, dam radę: Jak widać niektóre elementy się powtarzają, dzięki czemu będę mógł wybrać sobie te najlepiej odlane. Oczywiście mam zamiar trochę ten zestaw poprzerabiać. Na razie wyciąłem i oczyściłem połówki kadłuba...
-
"Czerwcowa Gdynia z odrobiną śniegu" Uboot typ IIA U-6 1:72
Marwaw odpowiedział kalaruch → na temat → [O]Warsztat
Oczywiście, żółty pas i biały poziomy trójkąt. Co do ewakuacji to rzeczywiście, w Operacji Hannibal brały udział okręty podwodne, ale dłubanki z racji wielkości nie nadawały się do tego zupełnie. Uciekinierów wozili na pokładach VIIC VIIC/41 i XXI. -
"Czerwcowa Gdynia z odrobiną śniegu" Uboot typ IIA U-6 1:72
Marwaw odpowiedział kalaruch → na temat → [O]Warsztat
M.A.V. wyręczył mnie z tego co miałem napisać, dzięki. Po prostu przy V BFMie jest tyle roboty, że na razie mogę Wam tylko kibicować. Ale spokojnie U-boot już przygotowany do założenia wątku konkursowego... Karaluch, obejrzyj dokładnie tą fotkę z Ustki co zamieściłeś. Na kiosku wyraźnie widać żółty poziomy trójkąt - znak rozpoznawczy, kodowy U-6. Taki też jest w kalkach zestawu z jakim walczysz. Tak sobie pomyślałem, że może kiedyś kupie ICMa i dioramkę popełnię w oparciu o to zdjęcie. Te trzy U-booty z Ustki to nie wszystko. Był też czwarty, najprawdopodobniej U-21 holowany z Piławy. W stanie podobnym jak U-6. Zatonął u wybrzeży Rozewia. O ile pamiętam pisałem o tym przy okazji budowy mojego U-6, jak byłem małym kajtkiem wakacje spędzałem z Rodzicami w Jastrzębiej Górze. Do Rozewia chodziliśmy na spacer. Miejscowi opowiadali, że przy plaży leżą resztki okrętu podwodnego, który ruscy wydobyli bo miał mieć balast z ołowiu, ale po wszystkim okazało się że to był cement, gruz i śmieci. Wrak został pozostawiony przy plaży i rzeczywiście, to żelastwo widziałem na własne oczy, ba nawet Ojciec zdjęcia mi z tym zrobił, ale gdzie one teraz są to nie wiem. Potem czytałem (chyba nawet w artykule od M.A.V.a), że okręt rzeczywiście zatonął ale nie z powodu balastu, ale że był holowany. Można przypuszczać, że również do Świnoujścia. -
"Czerwcowa Gdynia z odrobiną śniegu" Uboot typ IIA U-6 1:72
Marwaw odpowiedział kalaruch → na temat → [O]Warsztat
Wysadzenia U-6? Napisz coś więcej na ten temat. Armaty baterii Canet były testowane na naszych kanonierkach OORP Komendant Piłsudski i Generał Haller, ale okazały się za ciężkie - strzelanie mogło nadwyrężyć konstrukcję kadłubów. Dlatego zdjęto je z okrętów i trafiły finalnie na Oksywie. -
"Czerwcowa Gdynia z odrobiną śniegu" Uboot typ IIA U-6 1:72
Marwaw odpowiedział kalaruch → na temat → [O]Warsztat
Nie ważne, fajnie Ci idzie. Pokład widziałem masz z blaszki więc nie ma problemu. W swoim U-6 otworów tych mniejszych nie wierciłem, kiedyś uszkodziłem kadłub i teraz wolę zapuszczać czarna farbę i wyciągać głębię sidoluksem - prosty sposób a świetne efekty. -
"Czerwcowa Gdynia z odrobiną śniegu" Uboot typ IIA U-6 1:72
Marwaw odpowiedział kalaruch → na temat → [O]Warsztat
Karaluchu, jestem normalnie wzruszony, aż mi się zachciało U-boota skleić -
"Czerwcowa Gdynia z odrobiną śniegu" Uboot typ IIA U-6 1:72
Marwaw odpowiedział kalaruch → na temat → [O]Warsztat
No skąd ja znam te balię? Siadam w pierwszym rzędzie -
Samochodowiec m/t Crystal Ray - 1/1250 - Bilmodel Makers
Marwaw odpowiedział Marwaw → na temat → [O]Warsztat
Tego Kobbena to widziałem. Model skończony: http://modelarstwo.koszalin.pl/sokol/modelarstwo.koszalin.pl/index.php/modele-mainmenu-5/okrty-mainmenu-42/404--pojazdowiec-ro-ro-serii-8168-mt-crystal-ray-11250-bilmodelmakers- W sumie najwięcej czasu zajęło mi...zamówienie tabliczki na podstawkę -
Samochodowiec m/t Crystal Ray - 1/1250 - Bilmodel Makers
Marwaw odpowiedział Marwaw → na temat → [O]Warsztat
A fakt, ale już go zmierzyłem - 15,5cm -
Samochodowiec m/t Crystal Ray - 1/1250 - Bilmodel Makers
Marwaw odpowiedział Marwaw → na temat → [O]Warsztat
Wiem, widziałem formy do ich produkcji. Jak możesz wrzuć fotę swej kolekcji chętnie bym zobaczył. z tego co kojarzę, był jeszcze jakiś prom. Zresztą zaczynam nabierać ochoty na kolejne takie maleństwa. Na razie Crystal został pomalowany i dostał część detali: ...jeszcze sporo przede mną. Nawiewniki, olinowanie, kotwice, śruba. Potem oznaczenia i ślady eksploatacji. -
Samochodowiec m/t Crystal Ray - 1/1250 - Bilmodel Makers
Marwaw odpowiedział Marwaw → na temat → [O]Warsztat
Skojarzenia z mydłem, ciekawe Model jest dobrze zrobiony jak na tę skalę, lepiej niż nowe Revelle.Tymczasem u mnie w stoczni krypa weszła w sferę prac wyposażeniowych: Takie ogólne plany. Dorobiłem imitację relingu na górnym pokładzie, zeszlifowana podczas obróbki szpachli. wykonałem maszty i anteny - na razie powsadzane byle jak do zdjęcia i za wysokie oraz szalupę z żurawikiem. Komin dostał ażurową obudowę wylotów spalin. Fotka z odnośnikiem w czasie następnej sesji. Zdjęcia bardziej szczegółowe. Na dzień dzisiejszy model już jest w lakierni i schnie po pomalowaniu podkładem. Dziś również na Portalu Morskim zamieszczono informację, że podobna jednostka tonie w Biskajach. Na szczęście całą załogę uratowano. Teraz walczą o uratowanie samego statku, ale szanse są nikłe: http://www.portalmorski.pl/statki/wypadki-ratownictwo-sar/42597-zatoka-biskajska-40-stopniowy-przechyl-samochodowca-video -
Trafił mi się temat na tyle ciekawy, że postanowiłem zrobić relację z budowy tego maleństwa. Model dla mego Stryja, inżyniera ze Stoczni Gdynia SA, który miał swój udział w postaniu całej rodziny samochodowców RoRo znanych jako typ 8168. Tytułowy Crystal Ray to trzecia jednostka z serii, zbudowana dla armatora z Izraela Platinium Ray shipping Ltd. Model to odlew żywiczny autorstwa SAABa. Swego czasu produkował takie maleństwa jako "Gadżety armatorskie" i jeden mu został, a ja dzięki temu uniknąłem (na razie) budowy innego samochodowca w oparciu o wycinankę 1/400. Produkt wyjściowy prezentuje się tak: . Budowę zacząłem od wycięcia wnęk na kluzy kotwiczne. Kotwice są praktycznie niewidoczne. Wymalowałem ponadto pokłady ochronne i i ich wyposażenie: Oczywiście po złożeniu kadłuba w całość niewiele widać. Kadłub po złożeniu w całość i w trakcie obrabiania miejsc łączenia: Na chwilę obecną, kadłub został obrobiony i zacząłem się bawić w jego wyposażenie.
-
Ja również mam już wszystko. Serdecznie dziękuję, nie zdawałem sobie sprawy, że te 700-tki są takie fajne. Mogę się teraz pochwalić: Wiosną modele trafią do właściciela czyli MOW - także zapraszam do Helu.
-
Ja dostałem wszystko poza nagrodami, może dotrą dzisiaj. Bardzo serdecznie dziękuje, a medale jedne z ładniejszych jakie widziałem
-
No, będzie ci wybaczone, choć też chciałem zobaczyć jak ten lód wydziergałeś.
-
Gratuluję i ja. Przegrać z Tobą to zaszczyt.
