Skocz do zawartości

Marwaw

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 499
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Marwaw

  1. Super, gratuluje
  2. ...jazda rzeczywiście była, poprawianie, szlifowanie, szpachlowanie, szlifowanie i tak od czwartku do soboty. Wyszło w sumie tak: Surowa bryła szalupy, szalupa po pomalowaniu... ...i umieszczeniu na swoim miejscu na świetliku maszynowym. Okazuje się, że życie potrafi spłatać figla. Wszystko pokleiłem według planów i okazało się, że nic nie pasuje. Do przeróbki trafił zatem żurawik łodziowy oraz legary. Wszystko jednak skończyło się dobrze. Łódź otrzymała wiosła i liny mocujące ją do pokładu. Na samym końcu na swoje miejsce przy relingach trafiły trap oraz zdejmowany kil łodzi. Sposób mocowania wobec braku danych - domniemany. ORP Rybitwa w całej okazałości. W tym miejscu chcę podziękować Sokołowi za wykonanie tabliczek z nazwą okrętu, które również trafiły już na swoje miejsce. Kolejnym etapem prac będzie uzbrojenie.
  3. Dawaj, dawaj, czekamy na kolorki
  4. O to mi chodziło, jestem w domu.
  5. Jak zwykle super, mam tylko pytanko, czy końcówki rur wydechowych będą widoczne po zamontowaniu osłony silnika?
  6. Zapraszam na kolejną część historyczną, tym razem o łodziach: Wszystkie minowce były wyposażone w sześciowiosłowe łodzie okrętowe. Ponieważ był to sztandarowy produkt WPMW warto poświecić mu nieco uwagi. Seryjna produkcja łodzi okrętowych rozpoczęła się w 1929r. Wcześniej wykonywano co prawda łodzie, ale bez żadnego projektu. Każda z nich była i inna, miały poszycie na zakładkę, budowane były sposobem chałupniczym. Właśnie w 1929r. opracowana została łódź 6 - wiosłową o poszyciu półdiogonalnym, wykonanym z 6 mm desek dębowych. Wykonane zostały stoiska do budowy kadłubów i szablony z blachy na wręgi i klepki wzdłużne. Zbudowany został również specjalny tunel do parzenia desek. Ponieważ łodzie okrętowe stanowiły konik kontradmirała J. Unruga, czuwał on praktycznie nad każdym szczegółem wyposażenia. Był przy tym niesłychanie wymagający, ale w ten sposób powstała łódź będąca w produkcji aż do wybuchu wojny. Potem powstała łódź 10 – wiosłowa oraz dwa typy motorówek, na kadłubach obu typów łodzi. Były na wyposażeniu praktycznie wszystkich naszych okrętów wojennych. Cechowały się bardzo wysoką jakością i estetyką wykonania. Wzbudziły podziw pracowników stoczni Normanda w Le Havre, budującej dla naszej floty Stawiacz min ORP Gryf. Gdy dostarczono łodzie z Gdyni przyszła praktycznie cała załoga działu stolarsko – łodziowo – szkutniczego. Mistrz tego działu po sprawdzeniu szczelinomierzem spasowania poszczególnych elementów stwierdził, że tak pięknej roboty jeszcze nie widział. Poza łodzią 6 – wiosłową wszystkie minowce pierwszej serii były wyposażone w małą 4 – wiosłową łódź roboczą. Na zdjęciach sześciowiosłowa łódź ćwiczebna z ORP Gryf. Na wyposażeniu minowców znajdowały się identyczne. (Źródło: Zbiory Mariusza Borowiaka) W mojej stoczni również ruszyły prace nad łodzią: Wykonany z polistyrenu szkielet Pokład i gretingi to kilka warstw tektury. Następny krok to poszycie, czuję, że będzie jazda...
  7. Jak będziesz coś potrzebował, wal jak w dym. Będziesz miał o tyle fajnie, że osłona pomostu była stalowa a nie brezentowa, wyglądała jak na Błyskawicy lub Gryfie, bo miała charakterystyczny okap. Wygląda znacznie lepiej.
  8. ...km hotchkissa i 2 kmy Maxima. Ponadto dwie największe marynarskie świętości czyli dzwon i bandera. Wodowanie nastąpi, ale raczej na podstawce z imitacją wody (myślę, że się wyrobię). Kandydatki na Matkę Chrzestną jeszcze nie mam, ale pomyślę nad tym (mam w domu trzy Panie do wyboru. Matką Chrzestną ptaszków zwodowanych w Modelinie była żona inż. Potyrały, jest na jednym zdjęciu w części historycznej.
  9. Wyszło ok, a jeszcze surfacer, farba, będzie git.
  10. Dzięki wszystkim za tak miłe uwagi, to dopinguje. Ipkinss, model "Ptaszka" w 1/400 jest, ale kartonowy, zaś o tarczach i pływakach, będzie w odcinku historycznym poświęconym minom, jestem w trakcie zbierania materiałów o samym trałowaniu, bo sam miałem o tym średnie pojęcie. Milordzie, po przeczytaniu Twojego ostatniego posta po prostu się wzruszyłem, nie jest jednak do końca tak, że od niechcenia i bez wysiłku, miałem takie etapy budowy które tak mi dały w kość, że zacząłem wątpić w powodzenie całego projektu, już nie mówiąc o realizacji pomysłu dyrekcji MOW - czyli całej dioramie. Fajnie jednak, że moje podejście się podoba, to inspiruje do dalszej pracy. Ale dość gadania, zapraszam na kolejną część historyczną: Próby morskie Po wykonaniu wszystkich prac wyposażeniowych przyszedł czas na próby odbiorcze. Ich przeprowadzenie w bardzo rygorystycznych warunkach postawionych przez KMW było praktycznie niemożliwe. Próba wodoszczelności została przeprowadzona na podstawie programu opracowanego przez przedstawicieli wszystkich trzech stoczni które zajmowały się budową minowców. Program ten opierał na przepisach marynarek rosyjskiej i niemieckiej oraz podręcznika kmdr inż M. Sasinowskiego. Próba ropo szczelności została przeprowadzone według wytycznych KMW, kmdr inż. K. Czernicki nie zgodził się na żadne ustępstwa. Przeprowadzone próby ujawniły wszystkie zalety i wady nowo zbudowanych jednostek. „Ptaszki” okazały się udanymi konstrukcjami o bardzo dużej dzielności morskiej, były proste w obsłudze i nie trapiły ich awarie. Jedynymi ich wadami było dość duże zużycie paliwa silników napędowych i mały zasięg pływania. Ponadto jak się miało okazać później, miały zbyt słabe uzbrojenie artyleryjskie, zwłaszcza przeciwlotnicze. Jeden z minowców na wodach Zatoki Gdańskiej podczas przeprowadzania prób morskich. Zwraca uwagę brak uzbrojenia. (źródło: zbiory W. Czarnowskiego / OKRĘTY WOJENNE) W mojej stoczni prace wyposażeniowe dobiegły końca. Przez weekend rozpiąłem takielunek na maszcie oraz zrobiłem imitację mosiężnych obręczy na wszystkich bulajach. Wyszło tak: Kolejnym etapem prac będzie łódź ćwiczebna.
  11. Tak patrząc na całą bryłę wagonu pomyślałem o czym innym. Cały skład ale w skali HO, jak się zdążyłem zorientować, wagony były budowane na standardowych podwoziach, lokomotywa przy tym bogactwie wyboru z różnych firm też się pewnie znajdzie. Może ktoś kiedyś zrobi Śmiałego w wersji jeżdżącej? Zobaczymy. A Twój wagonik - miodzio.
  12. Pomału limit szczegółów się wyczerpuje Ostatnio porobiłem ostatnie z nich: Osprzęt trałowy wraz z pływakami i tarczami, pływaki to odpowiednio adaptowane bomby z Miragowego Łosia w 1/48. Na flagsztoku umieściłem lampę sygnalizacyjną. Druga taka została umieszczona na rei. Ponadto pokleiłem lampy pozycyjne na skrzydłach pomostu i na maszcie. Ostatnim etapem prac wyposażeniowych będzie okablowanie i olinowanie. Potem łódź ratunkowa z osprzętem i uzbrojenie.
  13. Silniczek midzio
  14. Super to wyszło, kibicuję
  15. Ile razy jeszcze mam pisać rzeczy w stylu: "super, wspaniałe, świetna robota" itp? Napisze zatem po KPMowemu: Lufka za cienka, osiowości nie trzyma, generalnie to pod but * * informacja dla tych co nie znają tych tekstów, nie brać na serio robię sobie jaja
  16. Dzięki wszystkim za miłe słowa, to dopinguje, zatem zapraszam na dalszy odcinek relacji z nadbrzeża wyposażeniowego: Ostatnio pracowałem nad schodaniami w tylnej części nadbudówki oraz żurawikiem łodziowym. Olinowanie wykonałem na podstawie zdjęcia ze stoczni (zaprezentowane w części historycznej) Zakończyłem również wyposażenie dziobu. Doszły łańcuchy kotwiczne i kilka detali z osprzętu oraz handszpaki. Na samym końcu poprawiłem windę trałową oraz dołożyłem nawiewnik, o którym wcześniej zapomniałem. Następnym etapem prac będzie osprzęt trałowy oraz olinowanie. Za namiary na figurki będę wdzięczny.
  17. Co do kanonierki Komendant Piłsudski to ja bym wziął Light Gray z palety Vallejo Model Air lub jakiś odpowiednik. Tak pomalowałem Podhalanina, i ostatnio konkursową Rybitwę. Dlaczego? W początkowym okresie istnienia naszej Floty okręty zaopatrywały się w farbę w Wolnym Mieście Gdańsku, konkretnie na wyspie Holm. Była to jasno szara farba do malowania wagonów kolejowych. Kupowano ją za tytoń i koniak, więc każda jasno szara będzie moim zdaniem poprawna, o ile ktoś znajdzie wzornik farby kolejowej - zadanie dla modelarzy kolejkowych Na dzień dzisiejszy jak pomalujesz jasno szarym będzie ok.
  18. Marwaw

    Mi-2 T Master Craft Skala 1:72

    Skąd ja to znam Luzik po maturze Dawne czasy Swoją drogą Twój model bardzo mi przypomina maszynę Marka Bullera z czasów pierwszych edycji Zlotu w Darłówku. Obecnie lata bez żadnych oznaczeń. Modelik bardzo fajny, zwłaszcza, że powstał z koszmarnego zestawu. Popraw tylko usterzenie poziome, bo rzeczywiście jest wklejone odwrotnie.
  19. Marwaw

    Izmaił (Combrig 1/700)

    Super wykonanie i oryginalne tematy. Wielkie brawa
  20. Prace trwają dalej. Ostatnio siedziałem nad wyposażeniem pomostu: na początek gretting, kompas, maszynka sterowa, telegraf maszynowy i szprechrury, jeszcze nie pomalowane. Potem przyszła pora na wykonanie dalmierza, reflektora, skrzynki bosmańskiej i koła sterowego. Po pomalowaniu wszystko trafiło na swoje miejsca na pomoście. Dwa plany ogólne. Ostatnio robiłem "rachunek sumienia" co jeszcze zostało mi do zrobienia i stwierdziłem, że jak do końca konkursu wyrobię się z samym modelem to będzie dobrze. Miałem zamiar zrobić podstawkę z kawałkiem morza i figurki załogantów, ale mało prawdopodobne, że się wyrobię.
  21. Dzięki, model ma długość nieco ponad 60 cm. Wbrew pozorom do końca budowy jeszcze daleko, do zrobienia sporo zostało, na przykład sama łódź robocza to dobry tydzień, nie mówiąc o uzbrojeniu i olinowaniu.
  22. Na początek oficjalne podziękowania dla Okonka za podesłane materiały, bardzo się przydadzą zwłaszcza podczas prac nad olinowaniem. Teraz kolejna część historyczna: Po zwodowaniu i montażu tych urządzeń które według założeń miało zostać zamontowane w Modlinie, obydwa okręty połączono z sobą za pomocą belek i przeholowano Wisłą do Gdańska, przy pomocy holownika rzecznego z napędem boczno - kołowym. Nie natrafiłem na żadne informacje, jak przebiegała przeprawa przez terytorium Wolnego Miasta Gdańska, czy hitlerowcy piętrzyli jakieś problemy, czy też nie. Okręty jednak znalazły się w Gdyni i tam w WPMW zgodnie z harmonogramem budowy miała zostać zamontowana pozostała część wyposażenia, wykonane próby morskie oraz na samym końcu uzbrojenie okrętów. Te same prace miały zostać wykonane na wszystkich czterech trałowcach równolegle. Zamontowane miały zostać miedzy innymi sondy i aparaty podsłuchowe firmy „Henry Hudges” oraz wskaźniki wychylenia steru produkcji szwedzkiej. „Ptaszki” były pierwszymi okrętami w Polsce mającymi na wyposażeniu te urządzenia. Z widocznych elementów wyposażenia zamontowano maszty i praktycznie całe wyposażenie pomostu bojowego. Jako ciekawostkę należy również podać, że adm. Unrug postulował, aby okręty budować bez stępki, dzięki czemu ich zanurzenie zmniejszy się o 20 cm, jednakże uczynił to, kiedy budowa kadłubów była już w dość zaawansowanym stadium, co uniemożliwiło wcielenie w życie jego pomysłu. Dwa zdjęcia ukazujące minowce podczas holowania Wisłą z Modlina do Gdyni (źródło: zbiory W. Czarnowskiego / OKRĘTY WOJENNE) W mojej stoczni ostatnio prace poszły mocno do przodu. Wszystkie zasadnicze elementy zostały nadbudówki zostały pomalowane osadzone na kadłubie, całość prezentuje się tak: Pomost bojowy zyskał ponadto brezentowy fartuch wykonany z chusteczki higienicznej nasączonej wikolem zabarwionym farbą. Całość w końcu przypomina okręt. Teraz pracuję nad wyposażeniem pomostu.
  23. Będę nudnawy - piękna robota
  24. Ponieważ odznaczenie zobowiązuje kilka fotek z budowy masztu: Fotki co prawda nie najlepsze, ale oddają szczegóły. Teraz jestem w trakcie malowania nadbudówki. Następne fotki, myślę że pod koniec tygodnia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.