Witam po weekendzie
Przeprowadziłem próby z fiksowaniem pastelowego pigmentu lakierem bezbarwnym i... poległem. Znaczy pigment jakby wsiąkł w bazową warstwę farby. Pozostały tylko najciemniejsze przebarwienia, a mi chodziło właśnie o rozjaśnienie poszczególnych miejsc. Efekt osiągnięty przed pryśnięciem lakierem podobał mi się tak bardzo, że chyba jednak użyję pasteli na koniec prac z modelem i po prostu nigdy go już nie dotknę, żeby nie zetrzeć palcami pastelowego pyłu.
Planuję jeszcze skonsultować się z ludźmi, którzy znają się na rzeczy i podpytać, czy jest jakiś sposób na zafiksowanie pasteli bez zmiany ich barw.
A na chwilę obecną wszystkie elementy (oprócz pióra steru kierunku) są już gotowe. Po zabawie z odkrytym z jednej strony sterem kierunku i zastrzałami planuję wykonać oszklenie kabiny i nałożyć kalki. Acha - no i jeszcze silnik
Docelowo chyba oba skrzydła będą złożone (tak jak w poprzednim modelu Jake'a).
Pozdrawiam,
Marudek