-
Liczba zawartości
2 832 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marudek
-
Witam, Mam pytanie do znawców tematu. Czy wewnętrzną część osłony silnika w samolotach japońskich malowano IJN cockpit green, czy IJN metallic blue? Ponadto zastanawiam się jaki kolorem malowane były inne przestrzenie wewnątrz kadłuba (poza kokpitem). Co prawda pod tym linkiem pokazana jest jakaś wewnętrzna część płatowca pomalowana kolorem IJN cockpit green, ale trudno ocenić co to za część samolotu...
-
Witam, Wydaje mi się, że te druciki na silniku są z deczko za grube.
-
Jak to wychodzi możesz zobaczyć w moim wątku z budowy Jake'a. Wkrótce będę wyciskał linie w żywicznych odlewach roboczych. Te które dotąd zrobiłem są wyciśnięte w polistyrenie i chipsie. Wątek jest o odtwarzaniu linii podziału. A można to zrobić wycinając linie jak to było już opisane, albe wyciskając je. Moim celem nie jest przekonywanie o wyższości jednej metody nad drugą, bo to byłoby równe truizmom na temat czy model ma być czysty, czy brudny. Swój wpis w tym wątku uważam za uzupełnienie szerokiego tematu odtwarzania linii podziału.
-
Przeczytaj jeszcze raz co napisałem i przeredaguj posta. Tamiya zaleca malowanie sprayem = gruba powłoka i dlatego robią grube linie podziału. Nie pisałem co zalecają do robienia linii. Natomiast w tym wątku widziałem ich "narzędzie". Skoro ja wygniatam to chyba jakiś heretyk jestem.
-
Zgadzam się, że linie 0,4 i 0,5 mm są za grube na linie podziału. Nigdy dotąd żadnych linii nie wygniatałem linijkami. Wczoraj napisałem, że zrobię to tym co mi w rękę wpadnie po to żeby pokazać, że: a) plastik da się ugnieść i b) da się to zrobić czysto - bez konieczności zeskrobywania, szlifowania i polerowania. jawkers przy wyciskaniu (w szczególności) grubych linii krawędzie trochę się podnoszą. Ale wystarczy po tym przejechać jeszcze raz samym paznokciem i ta krawędź się chowa. Celowo nie robiłem tego na pokazanej wyżej płytce (ani nie washowałem), żebyście mogli ocenić efekt.
-
Witam, Poniżej prezentuję to co wczoraj wygniotłem kilkoma prymitywnymi narzędziami: Linie ponumerowałem, żeby wiadomo było czym i w jaki sposób osiągnąłem dany efekt 1. linia wygnieciona rogiem linijki stalowej o grubości 0,4 mm (narzędzie 1) - jedno przeciągnięcie 2. linia wygnieciona rogiem linijki stalowej o grubości 0,5 mm (narzędzie 2) - jedno przeciągnięcie 3. linia wygnieciona spiłowanym na okrągło ostrzem skalpela (narzędzie 3) - jedno przeciągnięcie 4. linia wygnieciona spiłowanym na okrągło ostrzem skalpela (narzędzie 3) - dwa przeciągnięcia 5. linia wygnieciona spiłowanym na okrągło ostrzem skalpela (narzędzie 3) - trzy przeciągnięcia 6. linia wygnieciona narzędziem do wygniatania (narzędzie 4) - jedno przeciągnięcie 7. linia wygnieciona narzędziem do wygniatania (narzędzie 4) - dwa przeciągnięcia 8. linia wygnieciona narzędziem do wygniatania (narzędzie 4) - trzy przeciągnięcia 9. linia wygnieciona szpilką spiłowaną na okrągło (narzędzie 5) - jedno przeciągnięcie Myślę, że przy odtwarzaniu linii podziału należy pamiętać, że wgłębne linie na modelu to rozwiązanie "umowne". Ponieważ blachy w samolotach łączone są na zakładkę i zdaje się trudno byłoby stworzyć imitację takich zakładek metodą wtrysku i na dodatek w dużej skali. Myślę, że należy również wziąć pod uwagę, że np Tamiya w niektórych modelach zaleca pomalowanie największych powierzchni spray'ami ich produkcji. Wiadomo, że malowanie spray'em daje grubą powłokę i drobne linie podziału mogłyby pod taką warstwą farby po prostu zniknąć. Uważam, że to wyjaśnia dlaczego Tamiya produkuje również takie "rzeźnickie" narzędzia - by wykonana nimi linia była podobna do tych, które sami na model nanieśli.
-
Witam, Wychodzi na to, że ci co "brudzą lalki", albo mają mały staż na forum nie mogą komentować. Nie jestem pewien, czy "fanatyk mikrodupereli" jak ja może komentować dioramy, więc o niej nie będę pisał. Sądzę, że nasza wspólna pasja powinna nas łączyć, a nie dzielić. I nawet jeśli ktoś robi mikro, ktoś inny popiersia, a jeszcze inny dioramy - to wszyscy poświęcają masę czasu na swoją działkę i mają większe pojęcie o działkach innych modelarzy niż np jakiś laik. Wszyscy też interesujemy się historią i wiedza merytoryczna jest cenna dla modelarzy niezależnie od skali, czy działki w jakiej robią. Odnoszę wrażenie, że faceci robią się coraz wrażliwsi, bo jak nikt nie komentuje jest foch, jak skomentują i jest coś nie tak, to też foch, albo jak skomentują i komentarz zostanie skomentowany to też foch... Panowie jesteśmy dorośli - no nie?
-
Jestem tego pewien - Andrzeja Ziobera znam osobiście i dopingowałem budowę jego najnowszego dzieła. RAV zapewniam, że wyciskane linie nie odkształcają się. Plastik to nie gąbka - łańcuchy polimerowe można zgnieść, albo rozciągnąć np przy termoformowaniu. Zrób rysę paznokciem na modelu i przekonaj się, że ona sama nie zniknie. Wygniatanie linii narzędziem do tego celu przygotowanm daje efekt spotęgowany w porównaniu do rys robionych paznokciem.
-
OK panowie, zrobię parę prób na kawałku Chipsu tym co mi rękę wpadnie i jutro przy świetle dziennym zrobię fotkę. Może wtedy się przekonacie.
-
Nic nie usuwałem - nawet paznokciem można zrobić w miękkim plastiku głęboką rysę, która nie ma zadziorów. Stępiony skalpel albo inne narzędzie do wygniatania radzi sobie z twardszym materiełem również pozostawiając gładkie krawędzie (nie trzeba nic usuwać ani polerować). Ja sobie to bardzo chwalę i zalecam przetestowanie ;)
-
Proszę bardzo linie na stateczniku poziomym (pomijając łączenia ze sterami wysokości i trymerami, bo to są odcięte elementy), są wygniatane tym 'magicznym' skalpelem Efekt bardzo subtelny i moim zdaniem dobrze pasujący do skali.
-
Kiedyś w Aeroplanie czytałem artykuł pana Ziobera o wygniataniu linii podziału. Właśnie teraz wygniatam stępionym skalpelem linie podziału na skrzydle mojego Jake'a w 1:144 (ostrze wyprofilowałem na okrągło). Co o tym sądzicie? Takie wygniatanie nie podnosi krawędzi po bokach linii, a wygniatając kilkakrotnie tą samą linię można ją pogłębić i nadaje się również do skali 1:72.
-
Właśnie szukałem koloru kokpitu do samolotów IJN. Dzięki tenzan! I sorry za offtop. A model zacny, greg77 będę tu zaglądał
-
Piękny model! Już teraz jest czego gratulować. Chcę takiego w 1:144
-
Witam, Czekając na silikon, wytrawiłem sobie kilka blaszek. Niektóre z nich posłużą do przygotowania matek do odlania z żywicy, inne (np ramy owiewek) zostaną użyte jak każde blachy. Tak wyglądają ramy owiewki: Tu mam boki i podłogę kabiny: Części skrzydła w miejscu składania (zostaną odlane razem z elementami płata): I wreszcie tablice przyrządów: W pudełku z częściami zawieruszyła mi się blaszka z tablicą nawigatora / bombardiera. Ale wytrawię ją z kolejnymi częściami. Będą to osłony silnika i jeszcze jakieś drobiazgi.
-
Witam, Tak - mam pompę próżniową, tylko jak na złość właśnie skończył mi się mój smerfny silikon... I dokładnie tak - pływaki są symetryczne względem osi kadłuba (rozmieszczenie listew antypoślizgowych i korków jest lustrzanym odbiciem na obu pływakach). Kiedy robiłem Pociaka w skali 1/72 na pływakach, to odlałem tylko jeden, a listwy i korki dokleiłem później. Jednak w tak małej skali wolę się z tym bawić tylko raz.
-
Witam, Skrzydełka mam już spasowane z kadłubem. Co prawda musiałem nieco zmienić plany, bo wcześniej planowałem na skrzydle wyprofilować miejsce łączenia z kadłubem. Nie wyszło to najlepiej, więc zeszlifowałem całość przy krawędziach natarcia i spływu. Teraz plan jest taki, żeby wing root (przepraszam, ale nie wiem jak to się po polsku nazywa) był odlany razem z kadłubem a dopiero do niego będzie wpasowywać się płat. Na zdjęciu poniżej jest wlot powietrza do silnika. No a tutaj pierwsze części czekają na zalanie silikonem:
-
Mała syrenka coś przedawkowała he, he.. A tak poważnie, to figura jest naprawdę profesjonalnie pomalowana. A kiedy oglądałem ten śnieg na grzbiecie to myślałem, że może to się tak długo czaiło...
-
Witam, Dalsze prace skupiłem na skrzydle, ponieważ przed realizacją kolejnych etapów pracy nad kadłubem - muszę spasować go ze skrzydłem. Jak już to osiągnę, to planuję odlać kadłub roboczy, który podzielę na dwie połówki i wykonam w nich kokpit, linie podziału i inne detale. Dopiero potem odleję właściwe połówki kadłuba. Jak widać na zdjęciach ostatnich parę godzin w warsztacie poświęciłem na struganie liniałem, szlifowanie i polerowanie płata. Poniżej wyprofilowana prawa część skrzydła: A tak wygląda po obrobieniu wszystkich powierzchni:
-
Dzięki Reflect, widać postęp w porównaniu z BMW R75 z pierwszej edycji konkursu Modelwork. Nie tylko warsztatowy, ale przede wszystkim technologiczny (odlewy żywiczne, poprawione szprychowanie itd). Ale myślę, że warto by było się podszkolić w robieniu dobrych fotek. No i może zainwestowanie w namiot bezcieniowy (zdjęcia robię przy słabym oświetleniu, co niestety odbija się negatywnie na ich jakości). Próbowałem zmienić ustawienia aparatu jak to podano w jednym z tutoriali na forum, ale coś wyszło nie tak i efekt był jeszce gorszy niż w trybie auto. Ale jednym słowem następny model (i warsztat) będzie lepszy
-
Witam, Dziękuję za słowa uznania i zapewniam, że przy tylu sklejonych motorkach w 1/72 i tylu próbach ich doskonalenia zapewne wasze modele byłyby jeszcze lepsze. Zresztą uważam, że sklejenie żywicznego short runa dla doświadczonego modelarza to nie taka znowu sztuka. Co innego samemu zaprojektować model i stworzyć zestaw żywiczny Dziękuję wszystkim, którzy poświęcili czas na ocenę tego modelu. Dzięki Wam mój mikrus wypadł całkiem nieźle w konkurencji ze świetnymi modelami w 1:35.
-
Reflect szczerze podziwiam Twój wkład w organizację tego konkursu. Podziwiam też Twoją rodzinę. Sam siedziałem w okolicach północy w warsztacie, ale większość czasu spędziłem z żonką. Jestem pewien, że miałbyś milion innych sposobów na spędzenie tego czasu, a jednak zarwałeś noc dla Modelworku i forumowiczów, którzy niecierpliwie czekali na wyniki. Jeszcze raz dziękuję organizatorom i sponsorom za wkład czasu, sił i środków w zorganizowanie nam świetej zabawy. Podrawiam, Marudek.
-
Wielkie dzięki Panowie za Wasz doping. Jak sądzicie, czy od wewnętrznej strony, osłony silnika miały jakieś wzmocnienia (kratownice)? Chodzi mi o te otwarte pokrywy: Niestety lepszych zdjęć nie mam.
-
Witam, Głowiąc się nad tym jak zrobić ster kierunku zabrałem się za statecznik poziomy. Wygniecenie linii podziału było w tej skali wyzwaniem. Musiałem odłożyć na bok narzędzie, które mam do wygniatania linii, bo były zbyt grube i głębokie. Zrobiłem sobie nowe narzędzie ze spiłowanego skalpela - i daje radę. W końcu ster kierunku męczyłem kilkoma rodzajami taśm klejących - aluminiową, miedzianą, Aizu, Tamiya - ale chyba najlepszy efekt wyszedł z niebieską taśmą Tesa. Efekt może i najlepszy z użyciem taśm, ale jeszcze nie satysfakcjonujący. Na najlepszy sposób wpadłem dopiero przy robieniu sterów wysokości. Po prostu na cienkiej folii PVC (ta biała strona) wygniotłem linie w równych odstępach. Następnie nakleiłem folię PVC na ster wysokości i dociąłem do kształtu. Potem wyciąłem trymery i wkleiłem je z powrotem. Efekt tak mi się spodobał, że zrobiłem ostatnie podejście do steru kierunku. I uważam, że dobrze zrobiłem Zadowolony z ogona zająłem się osłoną silnika. Muszę ją dobrze zaprojektować, żeby można było łatwo zrobić otwarty silnik. Ale na tym etapie muszę też myśleć jak podzielić części żeby łatwo dało się wyjąć ich żywiczne odlewy z form. Dlatego osłona silnika powstanie z min 6 części. A wieczorem, (do poduszki) kiedy miałem już zamknięty warsztat zabrałem się jeszcze za wystruganie kształtu głównego płata.
-
To jest MODELARSTWO!!! Gratuluję oryginalnego modelu.
