Witam,
Długo zastanawiałem się jak zaprojektować łączenie skrzydła z kadłubem, tak żeby wypadało w liniach podziału i było jak najmniej kłopotliwe przy montażu. W końcu wpadłem na pomysł, który zmienił nieco wcześniejszą koncepcję. Otóż wcześniej planowałem odlać dwie oddzielne połówki kadłuba i dwie oddzielne części centropłata (tak jak to jest na rysunku A). Ale takie rozwiązanie byłoby bardzo kłopotliwe w szpachlowaniu, zachowaniu symetrii itp.
Dlatego zdecydowałem się na nową koncepcję (jak na rysunku B), w której kadłub będzie odlany w całości (jedynie bez brzucha w miejscu łączenia ze skrzydłem). Natomiast centropłat będzie odlany razem z częścią brzucha.
Powiecie pewnie, ze Ameryki nie odkryłem (bo takie rozwiązanie było już w kilku modelach), jednak dla mnie kombinowanie "jak to zrobić, żeby pasowało" to chyba największa frajda
Zgodnie z koncepcją B wyfrezowałem wnętrze kabiny i wkleiłem jej wewnętrzne ścianki wytrawione wcześniej z blaszki mosiężnej..
zacząłem też wpasowywać skrzydło. docelowo podłoga kokpitu będzie odlana razem z nim.
A z drugiego kadłuba wezmę część brzucha na uzupełnienie braku pod skrzydłem.
Ekstra - co nie?