Witam.
Tu nawet nie ma co porównywać. Miniart zdeklasował Tamiyowskiego T-55.
W porównaniu z Miniartem, Tamiyowski T-55 to zabawka. Miałem okazje porównać T-55 Miniartu i T-55 z Tamiyi, kiedy szukałem bazowego modelu pod WZT-2.
Miniart ma lepszy detal, więcej części, jest dokładniejszy, jedynym minusem jak dla mnie, to jest plastik z jakiego jest wykonany Miniartowy T-55, strasznie miękki, wiotki i łamliwy, Dodatkowo można się przyczepić jeszcze do jednej rzeczy, brak transmisji, wentylatora, zbiornika oleju, z tyłu kadłuba w miniartowym T-55 z wnętrzem. I to jest dość problematyczny problem, bo jedyną opcją żeby uzupełnić ten brak, jest posiadanie komory silnika do T-55 z Verlindena. Komora silnika z CMK w żaden sposób nie pasuje do Miniartu, nie wspominając że komora silnika z CMK to totalny gniot.
Podsumowując, jak ktoś chce zrobić naszego, wczesnego T-55, to tylko Miniart.
Pozdrawiam
Jacek