-
Liczba zawartości
596 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Irgr
-
Jak przystało na Dragona w mojej 250/1 Neu w ogóle nie dali skrzyni biegów =p
-
Muszę przyznać że drugie podejście wyglądało rzeczywiście słabo, ale super udało Ci się to uratować. Ciekaw jestem teraz jeszcze co zrobisz z lufą. No i jeśli tylko będziesz mógł to pokaż jak sobie poradziłeś z malowaniem kół i gąsienic, cały czas się zastanawiam jak się będę musiał za to zabrać w tym modelu ._.
-
[Pojazdy wojsk.] Zadajemy pytania. Otrzymujemy odpowiedzi.
Irgr odpowiedział Złośliwiec → na temat → [M]Warsztat
To jeśli znajdzie się odważny by takie zakupy ogarnąć to ja także bym się dołączył^^ -
[Pojazdy wojsk.] Zadajemy pytania. Otrzymujemy odpowiedzi.
Irgr odpowiedział Złośliwiec → na temat → [M]Warsztat
Jest szansa na jakieś fotki? Ciekawią mnie drukowane siatki na grille oraz klamry itp. drobne elementy. Ammo Mig reklamowało się na swojej stronie że kilka produktów FC ModelTrend pod szyldem Ammo wkrótce trafią do sprzedaży, ale od miesięcy mają to cały czas Out of stock i zaczynam podejrzewać że im coś nie wyszło w tej współpracy. Szkoda bo była nadzieja że będą tanio i łatwo dostępne w kraju :/ -
[Pojazdy wojsk.] Zadajemy pytania. Otrzymujemy odpowiedzi.
Irgr odpowiedział Złośliwiec → na temat → [M]Warsztat
Miał ktoś może styczność z FC Model Trend? https://www.fcmodeltrend.com/home-h-1-51/ Ich produkty wydają się bardzo atrakcyjne, nawet cenowo - gorzej z przesyłką. Nie udało mi się jednak znaleźć żadnej recenzji ich produktów ani nawet zdjęć gotowych elementów ? -
W sumie racja że na tym Pz. IV wygląda to na zabawę z aero. Mimo wszystko, na chyba każdym zdjęciu KT te plamki były drobne i podobnie jak całość kamuflażu raczej o ostrych krawędziach. Tak więc w rzeczywistości było kilka interpretacji malowania "ambush" i można sobie spokojnie dobrać wzór pod swoje upodobania w kwestii malowania. Nie wiem jak wygląda w tym temacie sprawa poprawności merytorycznej i z tym może ktoś bardziej obeznany by coś doradził. Przykładowo w wypadku Hetzerów to jeśli się nie mylę ten kamuflaż był nakładany tylko w fabryce i tylko wg. jednego schematu układu plam z ostrymi krawędziami. Widziałem też że niektórzy malują te ciapki patyczkiem do szaszłyków itp. ale nieregularność pędzla jest raczej na plus patrząc chociażby na powyższe zdjęcie =P
-
Obawiam się że nie ma lepszego rozwiązania od cierpliwego malowania pędzelkiem. Na zdjęciach poniżej (nieskończony) model Lestera Plaskitta na którym tak wykonane ciapki wydają się wystarczająco przekonujące. Tutaj przydaje się mieć te same farby do aerografu jak i do pędzla ._.
-
Sturmpanzer IV "Brummbär Mid 1:35 Dragon 6460
Irgr odpowiedział Pan_na_Zulawach → na temat → [M]Warsztat
Dużo lepiej teraz to wygląda w stosunku od tego co zrobiłeś na Tygrysie. TAW ma racje że sekcje mogłyby być nieco węższe ale nie jestem pewien czy przy tym była jakaś zasada. Merytoryczne uwagi to fakt że pokrywasz wannę zbyt dokładnie. W wielu miejscach nie było sensu nakładać pasty bo nikt by tam nie wcisnął ręki - między innymi między odbojami i mocowaniami wózków jezdnych. Fajnie by było znaleźć też jakieś zdjęcie wczesnego Brummbara z dobrze widocznym zimmeritem, bo być może oszczędziłbyś sobie sporo pracy. Na pewno w późniejszym okresie zimmerit był nakładany do wysokości górnej krawędzi mocowania rolek podtrzymujących. Wyżej wszystko już było zasłonięte gąsienicami i błotnikami. Przy okrągłych elementach i skosach nie ma się co trzymać poziomego wzoru. Pracownicy ułatwiali sobie w takich miejscach prace dopasowując kierunek odciskanego wzoru do przylegającego elementu. Def Model ma w ofercie fajnie odtworzony zimmerit, aczkolwiek jest to dosyć późny wzór, jak na powyższym zdjęciu. Mimo wszystko dobrze widać wiele charakterystycznych elementów i miejsca w których z różnych powodów go nie nakładano: Do Brummbara chyba też można gdzieś znaleźć i co nieco podejrzeć. -
Nawet go nie zauważyłem. Dziwne miejsce na umiejscowienie nazwy/imiona czołgu. Zazwyczaj tego typu rzeczy można zobaczyć raczej w okolicach poziomu oczu - nad wizjerem kierowcy itp. Może to jakiś numer który czołg dostał podczas transportu?
-
-
Ahh... w końcu pierwszy warsztat w którym biorę udział i można zobaczyć w nim malowanie^^ Podoba mi się wykonanie i kolor. Mam nadzieje że samemu do podobnego efektu w ciągu roku z tym modelem dotrwam. Swoją drogą planujesz malowanie jakiegoś konkretnego pojazdu?
-
Tak na logikę to jakiś powód musieli mieć żeby przenieść koło zapasowe na przedni błotnik. Wygląda jakby w miejsce fabrycznego zasobnika na koła załoga postanowiła wozić kanistry z wodą. Widać też jakiś odgięty pręt który prowizorycznie miał je trzymać na miejscu. Chyba że to jednak pozostałość po oryginalnym stelażu zanim zniszczył go pożar czy jakiś rykoszet, chociaż wątpię aby wtedy to tak wyglądało.
-
Między Dragonem a Italerii raczej będą duże różnice w proporcjach elementów itp. Na 90% te błotniki by nie pasowały =P
-
Oj, to prawie to mało powiedziane. Można by jeszcze dodać tylko jakiś dedykowany zestaw blach ale na pierwszy rzut oka nie widać takiej potrzeby, a ze względu na niszowy temat pewnie takiego nie ma =P Fajnie zawsze zobaczyć że ktoś zaczyna przygodę z modelarstwem plastikowym w taki sposób. Dwie rzeczy które rzucają mi się w oczy to nieco za mocne te rdzawe zacieki i podstawka, która fajnie że jest ale mocno odstaje wykonaniem od samego modelu.
-
Pz. Kpfw. III Ausf. M Takom 1:35 Warsztat wykończenia
Irgr odpowiedział Pan_na_Zulawach → na temat → [M]Warsztat
Nie pomalowane koła rozumiem i jest to raczej inny temat - artystycznej swobody i nic mi do tego =P Miałem na myśli akurat wszystkie koła, przykładowo trzecie jezdnie z lewej strony. Nie ma farby w miejscu w którym ciężko byłoby usunąć powłokę lakierniczą nawet umyślnie w rzeczywistości jakimś skrobakiem, a jest na krawędziach "felgi" które obrywają jako pierwsze - czy to na czołgu czy dzisiaj w zwykłym samochodzie osobowym. Już pomijając kolor między innymi takie rzeczy powodują że całość chippingu sprawia nienaturalne wrażenie - i dlatego dla lepszych i kontrolowanych efektów lepiej przeboleć czasochłonną gąbke i pędzel, a fluid zostawić na przykład dla kolejnych kolorów kamuflażu które były nanoszone przez załogi w polowych warsztatach. Trochę już nie rozumiem w takim razie dlaczego pytałeś się czemu chipping kolor jest taki a nie inny o.O Wszędzie na około masz dowody że stal przyjmuje właśnie taki chipping color - na czołgach w muzeum, młotku dziadka albo na stalowym ogrodzeniu z którego łuszczy się stara farba. Stal się utlenia i przyjmuje ciemny kolor, więc to prawda że jest w tym wszystkim rdza i rudawe zacieki dodadzą realizmu, tak jak na powyższym filmie który wkleił zaruk. Sam to przyznajesz dlatego nie rozumiem kompletnie o co Ci chodzi w poniższych zdaniach: Ten brąz czyli czarno brązowy "chipping color" to właśnie sama, goła stal ? -
Pz. Kpfw. III Ausf. M Takom 1:35 Warsztat wykończenia
Irgr odpowiedział Pan_na_Zulawach → na temat → [M]Warsztat
Nie mowie żeby nie robić po swojemu ale jednak skoro jesteśmy na forum to staram się coś podpowiedzieć. Nie znam Twojej koncepcji na model, ale jeśli starasz się odwzorować jakiś walczący w rzeczywistości pojazd to nie mogę sobie przypomnieć żebym kiedykolwiek w życiu widział zdjęcie czołgu z takimi obiciami lakieru. Czarno białych oraz kolorowych. Mówiąc o płatach mam na myśli niektóre koła które mają duże obszary podkładu które raczej byłby niemożliwe do zaistnienia w rzeczywistości, chociażby ze względu na dużą ilość zagłębień z których w jaki sposób farba by była tak dokładnie wydrapana? Jeśli już to ocierałyby się przecież tylko te najbardziej wysunięte miejsca oraz śruby itp. Podobnie zresztą jak na reszcie pojazdu. dlatego uważam że chipping fluid jest do tego słaby bo zazwyczaj kumuluje się w zagłębieniach a nie miejscach które przetarłyby się jako pierwsze - krawędzie płyt, uchwyty, wystające śruby. Eeee... czyli uważasz że przetarcia do gołej stali, która jest co by tu nie mówić zazwyczaj jest czarno-brązowa są nierealistyczne a do czerwonego podkładu już tak? Jedno z najbardziej znanych kolorowych zdjęć: Czerwona jest tylko przednia płyta w miejscu z którego odpadło dokręcane opancerzenie i osłony koła napędowego które z nieznanych mi powodów w ogóle nie mają śladu malowania. Cała reszta pomimo totalnego zmasakrowania na różne sposoby nie ma praktycznie nigdzie czerwonego podkładu. Widać go częściowo w miejscach gdzie odpadł zimmerit i to akurat jest charakterystyczne zjawisko. Hmm... Martin Kovac wydaje mi się że do chippingu zawsze używał rozjaśnionej farby bazowej oraz właśnie Chipping Color od AK czy tam Ammo. Szarego używa jako bazy do luf karabinów, narzędzi oraz rur wydechowych i tłumików. Osobiście do obić samemu kupiłem German Camo Black Brown od Vallejo, za radą jednego ze starych użytkowników tego forum. -
Pz. Kpfw. III Ausf. M Takom 1:35 Warsztat wykończenia
Irgr odpowiedział Pan_na_Zulawach → na temat → [M]Warsztat
Chipping Color czyli ten ciemny brąz, to kolor przetarć do samej stali i zazwyczaj do niej robi się odbicia bo najlepiej i najrealistyczniej wyglądają. Jakiś szrapnel czy kamień raczej przebije wszystkie warstwy farb nakładanych na czołg a nie tylko pierwszą z zewnątrz. Na ten moment uważam osobiście że jednak się zapędziłeś, bo wygląda jakby farba odchodziła całymi płatami w niekoniecznie logiczny sposób, który można by było wytłumaczyć przykładowo pracą układu jezdnego. Te obicia bardziej by to pasowało do słabego w strukturze kamuflażu zimowego, nie fabrycznie nakładanej farby. Oczywiście jeśli planujesz model sprawnego pojazdu =P Według mnie chipping tego typu jest słabym rozwiązaniem na bazowy kolor i nie wiem czy widziałem żeby ktoś go w takim celu wykorzystał przekonująco poza Sergiuszem Pęczkiem, aleee to tylko moje zdanie :x -
Przed edycją postu miałeś w nim kontynuacje warsztatu Edzia, chyba zapomniałeś zmienić konta. Czyli masz jednak nieco większe doświadczenie z modelarstwem jak i staż na forum... Miałem odpisać na to co wrzuciłeś ale w trakcie pisania postu zorientowałem się że nicki się nie zgadzają a po chwili sama jego treść zupełnie się zmieniła. Trochę to zabawne
-
Pomijając ton który może nie pasować to jednak Spotter ma racje i prawda jest taka że rzucasz się na głęboką wodę z modelami Dragona itp. chcąc od razu tworzyć merytorycznie poprawne modele. Co z tego że poprawisz jakieś błędy producenta jak na pierwszy rzut oka wszyscy i tak zwrócą uwagę na odcisk palca czy krzywo wklejony element. Może masz dużo czasu na modelarstwo ale jednak widać pośpiech w tym co robisz. Kilka lat temu od razu by na tym forum zwrócono uwagę na słabo oczyszczone czy krzywo wklejone elementy, dzisiaj trochę tutaj jak na Armoramie i strach się odezwać krytycznie ? Wybacz że wklejam zdjęcie z twojego poprzedniego warsztatu ale nie zauważyłem tego wcześniej w porę. Masz wklejone krzywo podpory błotników i to mógł być powód dla którego miałeś z nimi problemy (albo jeden z wielu podobnych). Sklejałem inne wersje tych trójek które elementy miały praktycznie te same i wszystko idealnie się zgrywało, Smart Kitowe trójki wszak są prawdopodobnie najlepszymi modelami Dragona. Niestety nie są łatwe w budowie jak chociażby Tamiya... każdą część trzeba na spokojnie oczyścić i najlepiej kilkukrotnie przymierzyć bez kleju czy całość się dobrze układa. Dlatego ja osobiście polecam żebyś jako kolejny model spróbował nowe modele Blitz Takoma albo właśnie wspomnianą, nową Tamiye by przede wszystkim skleić czysty model. Mniej rozdrobnionych części pozwoli też lepiej skupić się na merytorycznej poprawności i dodaniu pewnie też czegoś od siebie. Jagdpanthera może przecież poczekać chwilę.
-
Spoko, ale wyczerpujący to zbyt wiele powiedziane. Są wzory które sam bym chętnie dowiedział się jak robić. Ten tutaj to tylko jeden przykład jako część warsztatu tego poszczególnego modelu, może komuś się przyda.
-
https://www.mojehobby.pl/products/Jagdtiger-Sd.Kfz.186-Early-Late-Production-2-in-1.html https://www.kfs-miniatures.com/1-35-jagdtiger-porsche-production-type-sd-kfz-186-takom-blitz/ To powinien być idealny model. Jest dobrze spasowany, nie ma przytłaczającej ilości części i będzie dobry do nauki.
-
Powyższy etap nakładania masy to niestety najgorszy etap który trzeba wykonać niezależnie od narzędzi którymi dysponujemy. Teraz zależnie od pojazdu który wykonujemy trzeba ustalić jaki zimmerit chcemy wykonać i czym najlepiej to zrobić. Jeśli chcemy załatwić to szybko to z pewnością dobrym wyborem będzie urządzonko od Trumpetera czy innej firmy które pewnie sprawdzą się świetnie w niektórych przypadkach. Te jednak słabo nadają się wg. mnie do odtworzenia zimmeritu który występował na między innymi na czołgu który planuje odtworzyć, ponadto ciężko je dzisiaj kupić. Wykonując kilka lat temu specyficzny zimmerit który występował na wczesnych IV ausf. J musiałem użyć kawałka polistyrenu. KT ma co prawda inny zimmerit, ale odpowiednio docięty kawałek plastikowego arkusza doklejony do kawałka ramki po modelu okazał się idealnym rozwiązaniem. Lekko przetarłem krawędzie papierem ściernym żeby nie były zbyt ostre. Tak wyrafinowany narzędzie dociskam prostopadle do powierzchni trzymając je pod dużym kątem. David Parker z AFV Modeler używa kawałka karty telefonicznej w uchwycie po nożyku co możliwe że jest wygodniejszym rozwiązaniem... ale on jest profesjonalistą =P Dobrze mieć zawsze pod ręką zdjęcia oryginalnych pojazdów żeby wziąć pod uwagę różne specyficzne smaczki jak miejsca w których pasty z jakiegoś dziwnego powodu nie nakładano albo wręcz odwrotnie, czy też uszkodzenia. Długi czas schnięcia masy pozwala na wiele korekt faktury, a ubytki w zimmericie łatwo wyciąć praktycznie na każdym etapie. Okaleczona figurka czołgisty dodana by pokazać że to jednak spory pojazd nakładanie pasty w rzeczywistości wymagało nieco gimnastyki. Na takich pojazdach jak KT czy Panthera można dopatrzeć się pionowych "cieć" w zimmericie - śladów po opieranych drabinach itp. którymi pracownicy wspierali się podczas budowy czołgu w fabryce. Użyłem tępej strony zużytego ostrza którego używałem do cięcia GSa ale mało to precyzyjne narzędzie do tego typu sprawy więc będę musiał wymyślić coś lepszego. Mały detal ale całkiem charakterystyczny^^ Sorry za tl;dr
-
Miałem dzisiaj nieco czasu więc mogę pokazać jak robię swój zimmerit. Nie jest to żadna wiedza tajemna i nie za bardzo można popisać się tutaj jakimiś innowacjami, więc cześć osób pewnie już to gdzieś widziała, chociażby częściowo u Martina Kovaca na YT. Używam Green Stuffu od Citadel, ma już sporo lat i sobie zazwyczaj leży luzem na półce, pomiędzy fabrycznymi skrawkami folii. Nie zauważyłem żeby przez lata zmieniały się jego właściwości i nie wiem czy GS od innych firm czymkolwiek się różni. Mieszam go w proporcjach w takich jakich go dostajemy - żółty pasek szerszy od niebieskiego. Zazwyczaj odcinam tylko kilka milimetrów długości jako że wole zimmerit nakładać nie dużymi etapami. Po dobrym wymieszaniu nakładam ją na spokojnie, nie ma pośpiechu bo przez przynajmniej 2h pracuje mi się z nią cały czas dobrze, aczkolwiek nie sprawdzałem jaki jest jej limit czasu =P Moje najważniejsze narzędzie to patyczek do szaszłyków, raczej tych mniejszych niż większych. Tępy koniec ściąłem pod kątem żeby zwiększyć nieco jego powierzchnie ale przede wszystkim wygodę używania. Wałek wymieszanego GSa dziele na mniejsze kawałki i rozprowadzam właśnie za pomocą tego patyczka stopniowo po modelu, pomagając sobie ewentualnie palcem. Ważne żeby narzędzie było zawsze mokre, ale nie zostawiało po sobie wody - wtedy nie ma powodów do problemów z lepkością masy. Ostra część patyczka pomaga w ostatecznym rozprowadzeniu cienkiej warstwy masy na modelu. Cały czas staram się żeby powierzchnia była jak najrówniejsza i lekko przezroczysta. Idealnie równo raczej nigdy nie będzie i nie ma takiej potrzeby. Osobiście uważam że o ile zimmerit był nakładany przez różne osoby na różne sposoby, to jednak w tej skali zawsze powinniśmy się starać o równomiernie cienką warstwę masy. Dzisiaj masy rozrobiłem tylko na taki fragment, staram się żeby granice były mniej więcej równe ale nie powinno być problemu z kontynuacją za kilka dni i płynnym przejściem między zaschniętym już zimmeritem a świeżo nakładaną masą. Jest to stosunkowo czasochłonna zabawa więc tak sobie ją dawkuje, chociaż na pewno mógłbym machnąć w ciągu godziny całą frontową płytę, to jednak ze względu na specyfikę rzeczywistego pojazdu który staram się odtworzyć wymagać to będzie nieco więcej planowania =P
-
W moim jest metalowa lufa ale hamulec jest w stylu retro, z dwóch plastikowych połówek i trochę nie wiem co z tym zrobić bo dosyć marnie wygląda. Sama lufa też nie ma w połowie nawierconych wkrętów czy co to tam w rzeczywistości było. Jeśli hamulec był taki sam jak na Jagdpantherze to może znajdę jakiś zamiennik w zestawie Dragona. Jak nie to chyba kupię lufę Abera, ale ta kosztuje połowę ceny tego modelu ? W sumie też zaczynają mnie kusić już metalowe gąski jak już tyle czasu wpakowałem w ten model, zestawowe nie są naprawdę złe ale jakoś martwię się ich malowaniem .-.
-
Dzięki. Zostały mi burty i frontowa płyta więc jak tylko będę miał okazje wrócić do modelu porobię nieco zdjęcia w trakcie pracy.
