Skocz do zawartości

jarek1983

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    34
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Informacje

  • Skąd
    Nowa Ruda
  1. A Ty ciągle o tych legendach... Ja też lubię próbować różnych farb i generalnie chemii modelarskiej i posiadam i czasami maluję bardzo wieloma rodzajami farb i w ramach tego próbowania i odwagi itd. mogę Ci powiedzieć, że farby Tamiya są bezkonkurencyjne jeżeli chodzi o pigment, wylewalność, mieszalność (cokolwiek przez to rozumieć) i przede wszystkim komfort malowania. Gunze jest bardzo blisko Tamiya. Tobie bardziej pasuje Model Master, w porządku, ale nie pisz o odwadze i legendach i stereotypach, bo to brzmi jakbyś był na wyższym poziomie i miał jakąś tajemną wiedzę, a to nieprawda
  2. Bardzo oryginalny temat. Dla dioramy szczegół mało istotny, ale skoro do tego nawiązałeś to defensywny błąd 3 sekund został wprowadzony o ile się nie mylę w sezonie 2001/2002, więc w obrazowanym przez Ciebie okresie zawodnicy drużyny bez piłki nie byli objęci tym ograniczeniem :-)
  3. Cześć, przepraszam, że z innej beczki i za to, że pewnie już gdzieś było... to co najlepiej kupić, żeby zrobić naszego F-16 w 1/48?
  4. Cześć Pablo, model ładnie się prezentuje, gratulacje.
  5. Ahaaaaaa. Wybacz, ale skoro piszesz, ze lotniskowce nadają sie do wykorzystania tylko przeciwko armii z kijami to ci sie mocno miesza (piszę teraz ogólnie i mocno upraszczam, bo nie chce mi sie rozpisywać). Pozdrawiam.
  6. Bez urazy, ale chyba mieszają Ci się dyskusje dotyczące sposobu wykorzystania lotniskowców do niektórych zadań z generalnym strategicznym wykorzystaniem marynarki wojennej oraz tzw. Projection of Power. Lotniskowce są bardzo drogie i mają dużą załogę i strata lotniskowca jest potencjalnie bardzo kosztowna finansowo i politycznie (tzn. inne, mniejsze jednostki, w niektórych sytuacjach mogą spełniać niektóre zadania, a w przypadku ich utraty koszt będzie dużo mniejszy). Nie bardzo rozumiem Twoje wywody dotyczące porównania potencjału i wykorzystania lotniskowców w ofensywnie w Rosji czy w Chinach (?) i w walce z przestarzałymi armiami (co to znaczy, że lotniskowiec nie ma szans z nowoczesną armią?). Póki co w ramach potencjału tzw. Projection of Power, marynarka wojenna USA ma stopień Rank 1 (zasięg globalny), natomiast Rosja to Rank 3 (zasięg regionalny - podobnie jak Włochy czy Hiszpania), a Chiny to Rank 4 (w zasadzie ograniczony do swojej specjalnej strefy ekonomicznej - podobnie jak np. Niemcy). Dyskusje zawsze były i będą, co jest naturalne. Marynarka wojenna miała już być likwidowana w USA po Drugiej Wojnie - miały rządzić bombowce strategiczne (Później bombowce miały być likwidowane na rzecz strategicznych rakiet balistycznych.) Okazuje się, że nie jest to takie proste.
  7. Bez opon i jakaś nietypowa skala.
  8. Dzięki. Widziałem już dawno Twojego Chamonda i Marka. Kupiłem niedawno w promocji Kraza 260 i wygląda fajnie w pudle, ale wiadomo jak to czasami bywa To na podstawie Twojej opinii chyba zaryzykuję kilka dobrej jakości złotych i kupię T-55 jak się pojawi.
  9. A jak ogólnie z jakością modeli TAKOM? Ma ktoś doświadczenie z tym producentem? Wydaje mi się, że było tylko kilka warsztatów z modelami TAKOMa i zastanawiam się czy warto próbować, bo w sumie nie kosztują mało. Pytam głównie o jakość/spasowanie. Z góry dzięki.
  10. Marcin, nie jestem inżynierem ani zawodowym pilotem, więc może któryś termin nie był użyty prawidłowo, ale wydaje mi się, że mylisz się odnośnie kąta natarcia. Lądowanie na lotniskowcu jest operacją typu STOL i samolot przystosowany do lądowania na lotniskowcu jest od samego początku projektowany w tym celu. Do tego typu operacji konstrukcja musi posiadać kilka cech, m.in. nista prędkość przeciągnięcia oraz możliwość poruszania się z estremalnym kątem natarcia. https://en.wikipedia.org/wiki/Angle_of_attack także tutaj kilak informacji na ten temat https://en.wikipedia.org/wiki/STOL Chodzi o możliwość osiągnięcia bardzo stromej scieżki zejścia i możliwie niskiej prędkości (tutaj istotne znaczenie ma konstrukcja płatowca - szczególnie flapy), co oznacza duży kąt natarcia. Przy stromej scieżce podejścia kąt natarcia może być duży nawet jeżeli samolot nie ma bardzo uniesionego dziobu względem płaszczyzny pokładu (bo kąt natarcia mierzy się względem wektora po którym porusza się samolot, a nie względem horyzontu) - nie ma ograniczenia widoczności, dobrze widać pokład, bo samolot schodzi bardzo stromo. Stroma ścieżka i brak możliwości dodatkowego obniżenia prędkości przed samym przyziemieniem poprzez manewr flare powoduje, że samolot wbija się w pokład. Zmiana położenia pokładu na fali pewnie też ma znaczenie, ale główna przyczyna to technika lądowania. Z tym nie do końca się zgodzę. Kąt natarcia jest dokładnie ten sam, a prędkość pionowa już przy założeniach konstrukcyjnych jest w przypadku pokładowca możliwie minimalizowana. Może się różnić ścieżka zejścia na pas lotniska i lotniskowca. Nad pokładem jest w zasadzie zawsze taka sama. Ostatecznie trzeba złapać linę. Najlepiej trzecią z czterech. Większy kąt natarcia to większe prawdopodobieństwo przeciągnięcia. Tym groźniejsze przy lądowaniu na okręcie. Nie mówiąc o ograniczonej wtedy widoczności. Różnica polega na tym, że samolot może uderzyć w pokład z dużo większą siłą, bo ten nagle może się znaleźć wyżej przez to, że często operacje przeprowadzane są przy mniej spokojnym morzu. To może być kilkanaście nawet metrów, czego pilot nie jest w stanie "wyliczyć". Ale kluczowym jest tu wyhamowanie na stu paru metrach. To te siły, obok samego uderzenia, są o wiele większe niż przy lądowaniu na lądzie i to musi znieść podwozie.
  11. Maksymalny ciąg jak już jest na pokładzie. Wzmocnione podwozie jest potrzebne ze względu na zupełnie inną technikę lądowania niż na normalnym lotnisku - duży kąt natarcia i brak tzw. flare przed samym przyzienieniem czyli duża prędkość pionowa przy przymienieniu, a tym samym bardzo duże przeciążenie podwozia.
  12. Masz na myśli Sea Kinga? to Księcia Williama brakuje
  13. Super kolekcja Panie Grzegorzu. Na żywo wyglądają jeszcze lepiej Mnie się najbardziej podoba Sea King... wiadomo, Sea King to Sea King
  14. http://nowosci.plastikowe.pl/aktualnosci/zapowiedzi-ibg-models-kto-rosomak/
  15. Proponuję przeczytać jeszcze raz to co napisałem. AH będąc w Polsce podlega polskiemu prawu, a to prawo pozwala mu na eksport. Ten kto kupuje za granicą podlega prawu importowemu i to jest jego problem. Jeśli Twoja percepcja działa na takiej zasadzie jak powyżej to wierzę, że doszedłeś do takich wniosków. Nic mi nie pozostaje jak kolejny raz zaproponować przeczytanie powtórne. To, że robię nie, ale to, że kiedyś kilkukrotnie konsultowałem się z prawnikami już bardziej. Moja percepcja działa na tej zasadzie, że (i) wyśmiałeś Solo, że napisał o własności intelektualnej, a sam podałeś przykład z tego zakresu (wystawienie utworu w miejscu publicznym) i (ii) kazałeś wszystkim dokonać prostego działania matematycznego, bo Orlik to konstrukcja z 1984 roku, a to nie o tą wersję chodzi i wtedy zacząłeś szukać przykładów krótszej ochrony. A co napisałeś? Że model to wzór użytkowy? A jeżeli PZL/Airbus uważa inaczej i potrafią to uzasadnić? Eksport/import to pojecie prawa publicznego bardziej niż prywatnego, tutaj masz normy kolizyjne dotyczące sprzedaży i dostawy towarów. Nikt AM nie będzie zakazywał eksportu czy importu (to są raczej działania na poziomie państw). W przypadkach, o które mi chodzi generalnie, dostaje się cywilny wyrok dotyczący naruszenia czyjegoś prawa własności, z zakazem naruszenia i z odszkodowaniem - jak to jest wyrok nadający się do uznania w Polsce to nie ma dyskusji i komornik może to egzekwować. I bardzo mądre podejście, że skonsultowałeś z prawnikami - cała dyskusja jest o tym, że AH chyba tego nie zrobiła, a nie o tym kto ma jakie prawo. Pozdrawiam!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.