W sumie to prawie już koniec, zostały jakieś poprawki. Jednakże ostatnie wysypy warsztatów i galerii pojazdów w skali 1:72 cieszą bardzo, to może i ja pokaże co tam w wolnej chwili dłubię.
Model nie powala jakością.
Nieźle spasowany, ale wielce uproszczony.
Oznaczyłem więc gdzie powinno być coś więcej i pousuwałem to co szpeciło
Później w ruch poszła wiertarka i cążki.
Jako że cały czas czegoś brakowało, to trzeba było przysiąść do innych detali...
A tak się zaklinałem że będzie to zestaw z pudła do nauki malowania jednokolorowego malowania.
Postanowiłem dorobić osłony reflektorów
Potem doszedłem do wniosku że skoro jakoś to zaczyna wyglądać to fajnie by było postawić model na jakimś gruncie.
Chwilę później przyszedł pomysł, że fajnie byłoby kiedyś zrobić jakąś wiejska chatę.
Więc może na start coś mniejszego.
Kilka zapałem i bluzgów że nie chcą się ładnie rozkrajać.
Kilka godzin później podstawka pod kubek/kufel zaczęła coś przypominać.
Do czołgu dorobiłem jeszcze jakieś bambetle, wykopałem jakieś żywiczne skrzynie i amerykańca.
Figurek to ja malować nie potrafię...
I tak na koniec.
Chyba jednak wolę kilku barwne malowania. To wyszło chyba odrobinę za ciemne. Chociaż po przejrzeniu wielu zdjęć tego pojazdu zastanawiam się iloma kolorami je malowali.
Figurka mało pancerna.
brudzenie jeszcze do poprawki.
W sumie to krytyka mile widziana.