Małe uzupełnienie weekendowe, pracę nie co zwolniły ponieważ pojawiło się nie co więcej wymagających części a co za tym idzie też nie ma sensu śpieszyć się by nie trzeba było wykonywać roboty dwa razy.
Na początek pracy mały bałagan.
Dalej kilka części które powstały w piątek i sobotę
Przyznam że to sklejanie szpachlowanie i obrabianie czesci dało mi mocno w kość więc niedzielę postanowiłem poświęcić na oderwanie się od kleju i papieru ściernego i rozpocząłem lakierowanie kadłuba.
Nałożyłem podkłąd co w domowych warunkach okazało się przy wielkości modelu zadaniem wyjątkowo trudnym i wymagającym.
Szczególnie dla sąsiadów którzy szybko wyczuli że na moim balkonie coś dziwnie pachnie.
Po podkładzie przyszedł czas na różne psikanki, zrywki , przeszlify itd.
I na koniec uchylam lekko rąbka tajemnicy:
Na dzis mam dość, natomiast w poniedzaiłem kadłub wyląduje w najprawdziwszej kabinie lakierniczej gdzie otrzyma powłokę lakieru baezbarwnego 2K.
Tej wielkości model musi mieć porządną powłokę nałożoną poza balkonem by sąsiedzi nie postanowili poszukać sobie innego sąsiada.