A ja się częściowo przynajmniej, zgodzę z Solo. Może to przez warsztat, który bardzo wysoko postawił poprzeczkę i oczekiwania, ale ostateczny efekt trochę mnie rozczarowuje. Poziom zdetalowania rewelacyjny i na pewno poza moim zasięgiem umiejętności (a przede wszystkim cierpliwości), ale tym bardziej kontrastuje z malowaniem.
Na niektórych zdjęciach samolot wygląda bardzo plastikowo. Rażą te szerokie linie podziału blach bez żadnego washa. Idąc w ten poziom detali, nie lepiej byłoby zeszlifować linie i zastąpić cieniutkimi rysowanymi kreskami?
Wiem, że oryginały były malowane srebrzanką i nie był to żaden NMF, ale wygooglałem kilka zdjęc Ił'a 28 i jednak powierzchnia wygląda inaczej - może pomógłby trochę bardziej zróżnicowany i staranny weathering? Jakieś pionowe zacieki na dolnych partiach kadłuba?