-
Liczba zawartości
1 335 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
44
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez rymulus
-
A może choć słówko jakich technik używasz przy lakierowaniu.
-
Dzięki, tą stronę znam. Mam jeszcze dwie książki (w PDFie) po rosyjsku, w których jest sporo bardzo dobrych technicznych rysunków. Połączenie informacji z tych książek z tym co podesłał em daje świetny obraz budowy Mi-4. Te książki to: "Śmigłowiec Mi-4A Opis Techniczny tom I", Moskwa 1962. "Śmigłowiec Mi-4 (z silnikiem ASZ-82W) Instrukcja eksploatacji i obsługi technicznej tom II", Moskwa 1962.
-
Odwiedziłem ich stronę, wygląda na to, że kogoś tam dopadła choroba i praktycznie nie mają na tą chwilę nic w ofercie. Szkoda, miałem nadzieję na pozyskanie silniczka. Nie poddaję się jeszcze i będę kombinował dalej. Wielkie dzięki em. Świetne pozycje, szczególnie druga, materiał tam zgromadzony pozwoli na odrobinę szaleństwa przy budowie
-
Tematem warsztatu będzie śmigłowiec MI-4A wczesnej serii produkcyjnej, charakteryzuje się ona długą gondolą podkadłubową. Jest to przepak KP z tego co się orientuję to jest poprawny wymiarowo. Model zacząłem robić jakieś 15 lat temu z marnym skutkiem i po krótkiej walce porzuciłem go na strychu. Doszedłem w końcu do wniosku, że już dojrzał do tego aby go zrobić. Planuję wykonać egzemplarz o numerze boczny 611, który był eksponatem w muzeum Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej, a obecnie jest własnością fundacji Polski Orzeł. Jeśli chodzi o plan prac nad modelem to zamierzam wykonać kabinę transportową, kabinę pilotów, reduktor wirnika głównego i być może silnik oraz jakieś drobniejsze poprawki. Teraz mam kilka pytań do Was. Jak pisałem wcześniej chciałbym wykonać silnik i tu pytanie do was czy jakaś firma robi żywiczny silnik ASh-82 lub podobny, który dało by się przerobić. Oczywiście jakby ktoś miał w swoich zbiorach materiały, np plany w 1/72, dotyczące tego śmigłowca to ja chętnie bym je przygarnął. Internet dość dobrze już przekopałem w poszukiwaniu zdjęć i planów. Z warsztatem ruszę gdy skończę obecnie robiony model, więc już niedługo. Teraz liczę na waszą pomoc w zbieraniu materiałów. Na koniec kilka zdjęć ukazujących stan obecny modelu, taki inbox po latach.
-
Mała aktualizacja przed położeniem lakieru. Wykonałem już chyba wszystkie zabrudzenia które planowałem. Model dostał też kalki. Był niemały problem z dobraniem wielkości szachownic(na różnych samolotach mają różną wielkość). Dodatkowo zauważyłem, że szachownice na spodzie skrzydeł niebyły nanoszone według jednego standardu. W zależności od samolotu w lewym górnym rogu szachownicy namalowane jest pole białe lub czerwone. Ostatecznie wykorzystałem część szachownic zestawowych a część pobrałem od Jaka-23. Doskonałe numery boczne i numer seryjny zawdzięczam koledze donalyah00, jeszcze raz Ci za projekt i wykonanie dziękuję. Jak zawsze nie obyło się bez komplikacji. Podczas robienia zdjęć zauważyłem, że jedna kalka na spodzie ma pokaźną zmarszczkę. Na próby przesunięcia było już za późno więc w ruch poszedł skalpel i delikatnie zdrapałem kalkę.
-
Wszystko gąbkami, a po wyschnięciu delikatne szlifowanie do uzyskania gładkiej powierzchni. Na cały zestaw składał się pojemnik na farbę (bardzo mocno rozcieńczoną), gąbeczki o różnej wielkości oczek i płytka na której rozprowadzałem farbę a następnie z niej przenosiłem ją na model.
-
Dzięki za opinie, będzie więc bez "łosza" czyli zgodnie z tym co zamierzałem. Z tymi talentami to bym nie przesadzał, a zdjęcia zrobione zostały tak żeby było cokolwiek widać na srebrnej powierzchni. Dzięki. Teraz czeka mnie zrobienie okopceń na gondolach silnika. Postanowiłem resztę zabrudzeń zrobić na żywca, bez wcześniejszego naniesienia lakieru bezbarwnego. Mam tylko nadzieję, że nie zniszczę warstwy srebrnej farby. Takie chciałbym zrobić okopcenia.
-
I stało się, już dwa lata męczycie się oglądając ten warsztat Zmagania z materią powoli dobiegają już końca. Od ostatniej aktualizacji niewiele się zmieniło. Wykonałem kolejne prace przy przebarwieniach płatowca. Tym razem są to przetarcia, które powstawały w związku z działaniami obsługi naziemnej. Do wykonania przetarć do "gołego" aluminium wżyłem mieszanki farb Tamiya XF-16 (aluminium) i XF-2 (biały). "Nabłyszczyłem" także kilka miejsc używając pigmentu od Lifecolor PG 110 Reflecting Agent. W tym miejscu chciałbym podziękować Panu Andrzejowi Zioberowi za doradzenie tego pigmentu, świetna rzecz. Przetarcia i ich umiejscowienie robiłem oczywiście w oparciu o zdjęcia z okresu użytkowania Iłów. Pod uwagę brałem przede wszystkim te zdjęcia na których widać obsługę naziemną i elementy, które mogły wpływać na stan powierzchni lakierniczej czyli np drabiny opierane o samolot. Z moich obserwacji wynika, że miejsca najmocniej użytkowane to boki kadłuba w okolicy i poniżej kabin pilota i nawigatora, kadłub od kabiny pilota do statecznika pionowego i w mniejszym stopniu skrzydła od kadłuba do ich końca. To ostatnie dotyczy przede wszystkim Iłów w wersji rozpoznawczej ze względu na znajdujące się na końcach skrzydeł zbiorniki paliwa. Zastanawiam się teraz czy zapuszczać linie podziału blach, a jeśli tak to jakim kolorem, co doradzacie. Na koniec jak zwykle kilka zdjęć.
-
Możesz spróbować ją wymyć pędzlem lekko zamoczonym np w zmywaczu do farb akrylowych wamodu lub rozcieńczalnikiem Mr Hobby. Zrób najpierw test tylko z dala od miejsc, które zaszpachlowałeś żeby nie "zeżarło" jej.
-
I dobrze. Trzeba sobie zabawę z modelem urozmaicać.
-
Korzystając z wolnego dnia od pracy i w ramach rehabilitacji po jeździe figurowej rowerem po lodzie, która skończyła się nieuniknionym uczuleniem na asfalt, zrobiłem kilka anten i czujników. Dla utrudnienia życia modelarzowi polskie Iły miały, w zależności od egzemplarza, różną konfigurację anten, dlatego robiąc jakiś konkretny egzemplarz warto przejrzeć zdjęcia. Niestety eksponaty muzealne są zazwyczaj obdarte z anten więc nie są dobrą bazą do ustalania położenia tych elementów. Zestaw anten do mojego egzemplarza. Od lewej: 2 anteny wysokościomierza dużych wysokości (80-15000m) RW-10 Litij, 2 anteny radiowysokościomierza małych wysokości (0-1200m) RW-2 Kristal, anteny urządzenia SRO-2 Chrom, antena mieczowa i bodajże rurka pitota.
-
Nowy, zapowiadany model od Arma Hobby - Fokker E.V http://armahobbynews.pl/?p=1574332?utm_source=implebot&utm_medium=email&utm_campaign=zapowiedz-fokker&utm_term=fokker-blog&utm_content=pl
-
Przemogłem się i zacząłem powoli męczyć farbę na płatowcu. Na tą chwilę efekt jest dość słabo widoczny ale z moich testów na złomie wynika, że lakier matowy mocno wyciąga zróżnicowanie kolorów srebrnej farby. Z efektu jaki do tej pory osiągnąłem jestem bardzo zadowolony gdyż jest zbliżony do przebarwień występujących na prawdziwych samolotach. Mocno rozrzedzoną farbę nanosiłem przy pomocy małych gąbeczek. Pierwsza naniesiona mieszanka kolorów X-11 (chrome silver) i XF-1 (czarny) praktycznie nie różniła się od koloru bazowego, natomiast druga była już ciemniejsza. Czeka mnie jeszcze trzecia najciemniejsza warstwa, którą naniosę tylko w kilku miejscach oraz zrobienie przetarć do czystego aluminium w miejscach gdzie spacerowała obsługa naziemna. Technika nakładania gąbką farby na tak duży model ma jedną wadę. Czy się tego chce czy nie przykleja się wraz z farbą trochę paprochów i co najgorsze gródki farby, które tworzą się wewnątrz gąbki. Po wyschnięciu farby jest więc trochę zabawy z ich usuwaniem, w moim przypadku usuwanie ich zwiększyło ilość przebarwień więc wyszło na plus. Kilka zdjęć robionych pod różnym kontem i przy zmiennym oświetleniu. Nie widać, trochę widać, widać, nie widać, trochę widać, nie widać, teraz widać
-
Obejrzałem dokładnie tą część modelu i myślę, że chyba jest coś nie tak z tą symetrią. Piszę chyba bo ciężko to stwierdzić ze 100%-ową pewnością. Od góry wygląda to tak jakby rzeczywiście była różnica, natomiast od dołu tej różnicy nie widać. Nie będę się nad tym specjalnie zastanawiał bo i tak nic już z tym nie zrobię. Po zamaskowaniu zielonej osłony pod kadłubem polakierowałem całość kolorem bazowym - Tamiya X-11. Jak dobrze wyschnie farba wypoleruję ją lekko bo złapała kilka paprochów.
-
Aero L - 39ZO Albatros 1/72 Eduard Weekend edition + CMK
rymulus odpowiedział 19robi88 → na temat → [L]Galerie
Moim skromnym zdaniem prezentuje się znakomicie. Jedyne do czego mogę się przyczepić to otwory w klapach, które nie zgrywają się z "prowadnicami" na skrzydle. Widać to dobrze na ostatnim zdjęciu. -
Dzięki, żeby Cię trochę uspokoić to powiem Ci, że ten Ił to mój czwarty model który zacząłem robić po powrocie do modelarstwa, a pierwszy, który tak przerabiam. Tymczasem wykonałem pierwsze nieśmiałe lakierowania. Do tego etapu podchodzę jak przysłowiowy pies do jeża. Niby chciałbym już go lakierować ale się boję
-
Mała aktualizacja. Wnęki podwozia głównego polakierowałem i nieco pobrudziłem. Doszło także kilka ostatnich brakujących elementów, między innymi krańcówka (wyłącznik) wyłączająca mechanizm zamykania klap. Każdy element składa się z pięciu części. To jedna z nich Niestety nie udało mi się zrobić wyraźnych zdjęć, musicie mi wybaczyć. Wyłącznik na swoim miejscu. I reszta obrazków.
-
Dzięki, staram się jak tylko mogę Ale czemu? Pomysł z tymi obejmami nie był mój, to pomysł szanownego konstruktora tego aparatu latającego Kolejny element uznaję za skończony - właz strzelca.
-
Tempo prac przy samym modelu nieco siadło. Większość czasu poświęcam na ćwiczeniach malowania i ponownym przeglądaniu zdjąć. Przeglądając je zauważyłem, że Iły miały dwa rodzaje osłon kabiny pilota. W niektórych osłonach przez ich środek biegła metalowa rama, a w niektórych w tym miejscu było przeźroczyste wzmocnienie. W egzemplarzu, który robię jest ta pierwsza wersja. Czeka mnie więc poprawka osłony. Kolejna różnica jaką zauważyłem to kolor wewnętrznej strony włazu strzelca. Na większości zdjęć ma on kolor srebrny, a na niektórych oliwkowo-zielony. Zastanawiam się tylko czy nie była to farba podkładowa ponieważ ten kolor użyty jest jako podkład na zewnętrznej ramie drzwi i na kadłubie dookoła włazu bombardiera. Przechodzę teraz do modelu. Prace przy podwoziu głównym uznaje za definitywnie zakończone. Dorobiłem do niego ostatnie elementy czyli system hamulcowy. Drobnica, obejmy przewodów hamulcowych i elementy hydrauliki... i komplet z przewodami. Do włazu strzelca dodałem chodniczek, który będę musiał poprawić bo na paluchach przeniosłem na niego pigment ze srebrnej farby, który się bardzo świeci na zdjęciach. Został też ślad (zaciek) po pigment fixerze.
-
Tak wyszło, te żółte powierzchnie to tylko odbicie ceglasto pomarańczowej tapety którą wyłożony jest mój pokój. Ta warstwa srebrnego (Mr Color C8) miała za zadanie przede wszystkim pokazać wszelkie niedoskonałości. Przyznam, że siadła ładnie i model polakierowany tą farbą wygląda jak amerykańskie błyszczące konstrukcje. Będzie to też warstwa podkładowa, nie będę kładł czarnego koloru pod kolejną warstwę. Polskie Iły malowane były srebrzanką, starsi modelarze pamiętają pewnie kaloryfery malowane taką farbą, więc model czeka kolejna warstwa srebrnej farby. Będzie to Tamiya X-11 lub Mr. Color H-8 ponieważ mają grubsze ziarno i bardziej przypominają srebrzankę. Na tak przygotowaną bazę będę nakładał przy pomocy gąbek o rożnej wielkości "oczek" i pędzla kolejne warstwy srebrnego koloru lecz o nieco zmienionym odcieniu. W zależności od miejsca na modelu będę nieco przyciemniał lub starał się nieco rozjaśnić powierzchnię. Dojdą jeszcze pudry od tamiy i to w zasadzie tyle. Na razie wszystko co planuję zrobić na Ile sprawdzam i ćwiczę na modelu testowym. Całość tych zabiegów będę opierał o zdjęcia polskich Iłów-28 z okresu służby. W przypadku samolotów malowanych na srebrno czarno-białe zdjęcia nie stanowią problemu w interpretacji przebarwień płatowca. Jak to wyjdzie zobaczymy niebawem.
-
Witam, po krótkiej przerwie, którą poświęciłem głównie na rozmyślania nad nowym modelem, który mam w planach. Dodatkowo po wizycie w znanym wszystkim dyskoncie spożywczym stałem się posiadaczem modelu Spita, który to sobie dla relaksu popełniłem. Żeby nie było to popracowałem trochę przy Iljuszynie ale już bez spinania się bo i tak na konkurs w Kielcach nie zdążyłem. Teraz na skończenie wyznaczyłem sobie nowy termin, a mianowicie 5 grudnia czyli druga rocznica rozpoczęcia warsztatu. Prace skupiły się na lakierowaniu i poprawkach odnalezionych jeszcze niedociągnięć. Model polakierowany na srebrno czeka teraz na wyklarowanie się pomysłu jak go dalej lakierować aby uzyskać efekt spracowanej powierzchni. Zapomniałbym, klapy i stery wstawione na sucho.
-
Z tego co wiem, oczywiście nieoficjalnie, to nie jest jeszcze gotowy, a prace skupiają się na instalacji elektrycznej oświetlenia.
-
Kiedyś prawie wszedłem w posiadanie kilku frezów dentystycznych. Niestety owe frezy zaginęły w odmętach (kobiecej) torebki mojej żony na trasie dentysta - dom Nadszedł czas na kolejną aktualizację warsztatu. Zaczął się dla mnie dość niebezpieczny czas. Widzę już powoli koniec budowy modelu i z niewyjaśnionych przyczyn zaczynam się spieszyć, najlepiej to bym już lakierował model choć mam świadomość, że nie wszystko jest gotowe. Ostatnio złapałem się na tym, że chciałem lakierować niegotowe drzwi luku bombowego. Żeby temu zaradzić robię sobie teraz wszystko powoli i z długimi przerwami. Mimo zwolnienia udało mi się coś tam zrobić. Polakierowałem i odrobinę pobrudziłem siłowniki podwozia. Ostateczny kolor i ślady zużycia dostały klapy podwozia i drzwi luku bombowego. Robiąc zabrudzenia klap i siłowników starałem się odtworzyć to co widać na zdjęciach. Na pierwszym zdjęciu kolory najbardziej przypominają rzeczywistość. Sam płatowiec Iła też jest już praktycznie gotowy do lakierowania. Wyszlifowałem na gotowo (mam nadzieję) wszystkie niedoróbki, dorobiłem elementy, które wcześniej pourywałem ale i urwałem nowe, np. oba uchwyty anteny.
-
Jesienne desantowanie-Douglas C-47 Skytrain,Airfix 1:72
rymulus odpowiedział eldiabllo → na temat → Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce
Na ostatnim zdjęciu, u nasady statecznika pionowego farba wygląda tak jakby była położona na niewyszlifowane miejsce. Spróbuj to przeszlifować teraz bo trochę psuje odbiór wizualny. -
Mam wrażenie, że koniec budowy odsunie się o kilka tygodni. Powierzchnia modelu po takiej ilości ingerencji z mojej strony nie jest jednak idealna. Nie wiem co mnie wcześniej podkusiło żeby do sprawdzenia niedoróbek użyć koloru czarnego. Widać było tylko kilka miejsc do poprawy, które oczywiście poprawiłem. Podczas operacji odpylenia powierzchni po szlifowaniu farba zaczęła schodzić więc ją całą zmyłem. Położyłem kolejną warstwę sprawdzającą, tym razem użyłem surfacera 1200, który pokazał, że miejsc do poprawy jest o wiele więcej. Czeka mnie więc sporo szlifowania Wychodzi na to, że eksperymentując znów dodałem sobie roboty. Dodam jeszcze, że większość miejsc do poprawy znajduje się w miejscach ciężko dostępnych.
