Skocz do zawartości

rymulus

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 335
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    44

Zawartość dodana przez rymulus

  1. Kolejny model robiony przez Ciebie bez napinki wyszedł świetnie. Naprawdę bardzo ładne malowanie, jestem za tym żebyś dalej się tak nie spinał przy budowie i lakierowaniu.
  2. rymulus

    Mig-29UB 1/72 Trumpeter

    No i tak jak podejrzewałem utknąłem z budową Miga. Miał być robiony bez większych przeróbek. Okazało się, że wszystko za co się zabierałem wymaga jakichś poprawek. Na początku zabrałem się za fotele i kabinę. Kabina jednak po bliższych oględzinach nieco rozczarowuje prostotą. Porzuciłem więc natenczas kabinę i wziąłem się za coś prostego i szybkiego do zrobienia (szybka robótka przed urlopem) czyli dysze wylotowe. Również one potrzebują trochę pracy. Przed urlopem udało mi się tylko jedną pociąć, odchudzić i coś tam podoklejać. Po urlopie nie miałem serca do dalszej pracy przy dyszach, chciałem skleić coś na szybko dla przyjemności. Najprościej więc jest skleić uzbrojenie i inne podwieszane elementy. Na pierwszy ogień poszedł zbiornik paliwa. Wyciąłem elementy, zerknąłem na jakieś zdjęcie zbiornika w internecie i ... spędziłem przy nim prawie tydzień dokonując poprawek. Przy okazji skleiłem również wodzidło, oczywiście z poprawkami, bo już chyba inaczej nie potrafię. W międzyczasie jak coś schło wyszlifowałem na kadłubie te uskoki o których pisałem wcześniej i poprawiłem okolice działka, które w modelu były tylko lekko zaznaczone. Za działkiem wyciąłem kawałek kadłuba i wkleiłem ramkę z czterema otworami pod żaluzję (w modelu były tylko dwa i w trochę w złym miejscu). To tyle na chwilę obecną. Wodzidło z dorobionym koszem na gaśnice i samymi gaśnicami. Zbiornik paliwa. Zdecydowałem, że postawie go obok samolotu. W tym celu zrobiłem również podstawkę pod niego.
  3. rymulus

    Mig-29UB 1/72 Trumpeter

    Bo może przerabiali formę z jednomiejscowego na dwumiejscowy. Czy jednomiejscowy też ma taką chropowatą powierzchnię?
  4. rymulus

    Mig-29UB 1/72 Trumpeter

    Ciężko mi porównywać ten model z innymi nowymi modelami na rynku, może rzeczywiście masz rację i na tle konkurencji wygląda topornie. Jeśli miałbym go porównać do modeli które znam, to powiedziałbym że blisko mu do Eduardowych Miów-15 i mam tu na myśli linie podziału i nity. Niestety wyposażenie kabiny jest delikatnie mówiąc rozczarowujące daleko mu do wspomnianych Migów. Będę się starał bardzo go nie waloryzować bo moim priorytetem jest nadal Mi-4, ale jak to bywa, jak zacznę się stopniowo wgryzać w temat to może się skończyć na większej waloryzacji. Na pewno będę robił coś przy kabinie i fotelach, jakieś kabelki i drobiazgi w komorach podwozia. Zobaczymy jak to wszystko się rozwinie.
  5. Zaczynam taki poboczny dla mnie warsztat. Kilka dni temu dokonałem tzw. zakupu impulsowego i stałem się posiadaczem Miga-29UB. Będę go robił w przerwach, w ramach odpoczynku i odstresowania się od Mi-4. Model z założenia ma być wykonany bez dodatków, choć prawie kupiłem fotele. Prawie bo jak się okazało, że na jedne trzeba czekać około dwóch tygodni, a inne będą dostępne w połowie czerwca, to dałem sobie spokój. Nie wykluczam, że dorobię jakieś elementy we własnym zakresie. Model oczywiście będzie w malowaniu z szachownicą w czeskim kamuflażu. W takim malowaniu planowałem co prawda zrobić sobie kiedyś wersję jednomiejscową ale skoro mam wersję UB i w zestawie kalki do tego malowania więc wybór był oczywisty. Kilka zdjęć zawartości pudełka. Na pierwszy rzut oka detale wyglądają znakomicie. Po bliższych oględzinach zauważyłem pewne niedoskonałości. Cały kadłub, a szczególnie górna jego część, jest delikatnie chropowaty, na wysokości lotek na obu skrzydłach są jamki skurczowe. Widać również, że forma w części nosowej była przerabiana. Cały nos, górna i dolna połowa kadłuba, ma inną fakturę niż pozostała jego część. Dodatkowo w połowie przedniej kabiny jest widoczny próg (uskok), pozostałość po przerabianiu formy. W dolnej części kadłuba jest on nieco dalej. To tyle na początek.
  6. rymulus

    TS-11 Iskra 1/72 Arma Hobby

    Za mną już cztery Iskry od Arma Hobby więc pozwolę sobie dorzucić swoje trzy grosze. Jak już zauważyłeś wypraski mają pewne wady, zwrócę Ci uwagę na kilka z nich. Cała powierzchnia modelu wymaga wyszlifowania aby pozbyć się delikatnej chropowatej powierzchni jak również miejsc gdzie odbiły się części formy. Brakuje również kilka elementów, których albo nie ma w ogóle (kabina) lub są źle odlane (wnęka podwozia głównego). Jeśli wywiercisz ten otwór tak jak prowadzi zagłębienie to nie trafisz otworem we właściwe miejsce. Radzę nie wiercić tego otworu, a "bąble" które się w niego wkleja pozbawić kołeczka i przykleić na oko, będzie prościej. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że model praktycznie nie wymaga szpachlowania, poza oczywiście wszelkiego rodzaju jamkami skurczowymi, wystarczy tylko poświęcić trochę czasu i dopasować elementy. Takim miejscem jest łączenie kadłub-skrzydło. Wystarczy delikatnie usunąć nadmiar plastiku i wszystko pasuje jak należy. Przy sklejaniu połówek skrzydeł trzeba sprawdzać ich geometrię bo mają tendencję do wyginania się ku dołowi. Jeśli będziesz wklejał hamulce aerodynamiczne to zwróć uwagę, że po wklejeniu dna obu hamulców skrzydło nie łączy się prawidłowo w tym miejscu. Trzeba albo zeszlifować blaszki (tak ja zrobiłem za pierwszym razem) lub osadzić je głębiej. Ta druga metoda jest szybsza. Do delikatnej poprawy są także wloty powietrza i brzeg kabiny, z jednej strony jest mała wyrwa. To chyba tyle na tą chwilę I gratuluję wyboru samolotu. Jak to mawiają, Iskier nigdy za wiele. Będę z ciekawością podglądał jak idzie Ci budowa.
  7. Antek w takim malowaniu wygląda świetnie. Z kolorów najlepiej udało Ci się dobrać ten jasny zielony. Patrząc na zdjęcia wydaje się, że ciemna zieleń powinna być nieco bardziej soczysta, a ten jasny bardziej piaskowy. To moje porównanie z tym zdjęciem, które tu zamieściłeś. Zaczynam coraz bardziej na niego chorować, a w międzyczasie czekam na dalszy ciąg lakierowania.
  8. No to jest nas dwóch Jak już pisałem wcześniej muszę do tej sekcji dorobić jeszcze ponad 50 elementów wzmacniających poszycie kadłuba, a jak zacznę robić ładownię to będzie mi ich potrzeba dodatkowo około 300szt. Te elementy to małe kątowniki 0,5 x 0,5 mm, które będę robił z blaszki aluminiowej 0,1mm. Aby uzyskać powtarzalność wykonałem sobie dziś małe narzędzie do ich wyginania. Narzędzie przeszło pomyślnie próby laboratoryjne, testy zaginania blaszki i jest gotowe do pracy Ostrzegam, że nie dbałem o wygląd estetyczny zaginarki.
  9. Mała aktualizacja. Wręgi w komorze nad ładownią już są gotowe i zamontowane. Kilka dni dłubania i pięć sztuk gotowe Pozostało jeszcze dorobić trochę ponad 50 elementów i ta część kadłuba będzie gotowa do lakierowania i uzbrajania w kabelki i rożnej maści skrzyneczki. To co widać w prawym dolnym rogu, to narzędzie, które pozwoliło mi utrzymać jednakową odległość pomiędzy wręgami.
  10. Tak mi się wydawało po przejrzeniu map wujka Google. To się chyba fachowo nazywa Powiatowa hala sportowa Kujawianka.
  11. A żeby było jeszcze szybciej, dla tych co pierwszy raz się objawią, to napiszcie czy z modelami pchać się prosto przez główne wejście do gmachu liceum czy iść gdzieś indziej. Wiadomo już może o której owy piknik śmigłowcowy się rozpocznie i jaki jest jego program czy może dalej jest to wojskowa informacja ściśle tajna.
  12. rymulus

    MIG-23 MF 1:32

    Za to korzenie mojej lepszej połówki sięgają do Sławna czyli rzut beretem od Ciebie
  13. rymulus

    MIG-23 MF 1:32

    Detal jak zwykle na najwyższym poziomie. Miga to czasem nie ucz latać bo szkoda by było Obiecałem sobie, że jak dorównam 50% Twoich umiejętności w budowie modeli, to Cię znajdę i postawie duże piwo
  14. rymulus

    Fi-156C 1:48 Tamiya

    Ładny, duży plus za polskie malowanie. Szczególnie podoba mi się subtelnie zaznaczona kratownica, dodaje wiele do ogólnego odbioru modelu.
  15. Iskra tak przyciąga wzrok swoją urodą i świetnym wykonaniem, że gdybyś nie napisał o pogniecionym tle to bym nawet tego nie zauważył. Model świetny, gratuluję.
  16. Spokojny upór - trafnie powiedziane. Spokój się bardzo przydaje szczególnie gdy dochodzę do wniosku, że coś, nad czym pracowałem przez jakiś czas, w dalszym toku wykonywania modelu okazuje się błędne. Najwięcej kłopotów mam z rozplanowaniem podziału modelu na poszczególne sekcje. Nie chodzi tylko o prawidłowe wstawienie ścian pomiędzy różne sekcje kadłuba, bo to jest łatwe, tylko o takie ustawienie by wszystkie elementy dodatkowe jak wszelkiego rodzaju popychacze, kable i drążki miały swoje miejsce. W poprzednim moim modelu nie było z tym trudności, wierciło się dziurę i takie elementy "wpuszczało" się do środka kadłuba i nie było ich widać. W modelu Mi-4 już takiej możliwości nie ma. Granice pomiędzy sekcjami są tak niewielkie, że na każdy element trzeba zwracać uwagę by nie okazało się, że coś wyłazi gdzieś np. w suficie ładowni. Jestem pewien, że większość osób, które kiedyś będą oglądały ten model, nie zauważy takich niedoskonałości ale może się znaleźć ktoś kto na to zwróci uwagę i się wygada, np. ja. Taką sytuację miałem ostatnio gdy zauważyłem, że nie mam miejsca na przeprowadzenie popychaczy do sterowania wirnikiem głównym. Zabrałem się wiec za szukanie moich błędów. Nie skłamię jak napisze, że przeglądanie zdjęć i rysunków technicznych związanych z tymi elementami, zajęło mi kilka godzin. Skończyło się to wszystko na pogrubieniu o 0,5 mm podłogi za fotelem pierwszego pilota i przedłużeniu zagłębienia, przez które przechodzi jeden z popychaczy. Niby niewiele ale satysfakcja jest. Reasumując, chcę aby ten model był, na miarę moich możliwości oczywiście, jak najbardziej wiernie wykonany. To jest też dla mnie taki test czy dam radę to wszystko tak poustawiać aby były zachowane proporcje i prawidłowe kąty zamocowania poszczególnych jego elementów. A wydawało się, że będzie łatwiej niż z Iłem-28
  17. Dzięki Grzegorzu. Pochwała z ust speca od śmigłowców jest dla mnie bardzo cenna. Straszysz tak i straszysz, a skończy się tak, że ja dokończę mój model a Ty swojego nie zaczniesz i tyle będzie z tego konkurowania. Po weekendowej wizycie w naszym pięknym kraju naładowany pozytywną wiosenną energią i z modelarskimi zakupami w torbie powróciłem do Danii aby przypomnieć sobie dlaczego jest to świetny kraj do robienia modeli. W Polsce wiosna, ciepło, słońce świeci aż się nie chce wracać do domu, a tu... buro, ponuro, zimno, leje i wieje, że się nie chce nosa wytknąć za drzwi. Zmotywowany więc pogodą zabrałem się za modelowanie. Zacząłem robić sufit ładowni. W pierwszej wersji miał się on składać z jednego kawałka plastiku. Szybko musiałem jednak z tej opcji zrezygnować ponieważ kształt sufitu jest niejednorodny tzn. z przodu kabiny jest wygięty w łuk, przechodząc w część środkową robi się płaski, a na dodatek w końcowej części nad drzwiami ładowni opada w dół. Przy próbie wklejenia jednego kawałka plastiku powstawały spore naprężenia i element ten się po prostu odklejał. Pierwsza wersja sufitu. W drugiej wersji wykorzystałem wąskie paski plastiku. Co prawda będzie więcej szpachlowania ale mam teraz pewność, że nic mi się nie oderwie. Dla wzmocnienia konstrukcji zalałem dodatkowo wszystkie łączenia klejem CA. Zacząłem także robić wręgi do luku, który znajduje się nad ładownią i przechodzi w belkę ogonową.
  18. Gratuluję świetnych modeli. Tak wykonane modele podobają mi się najbardziej, bez zbędnych wodotrysków i kratki preszajdingu. Chciałbym zobaczyć więcej takich modeli bez "napinki" w Twoim wykonaniu.
  19. a ja będę i u was i w Kielcach
  20. Podejście drugie do wykonania luku. Zrobiłem go nieco inaczej niż za pierwszym razem, czyli pisząc górnolotnie zmieniłem proces technologiczny wykonania Efekt Do ściany, w której owo "okienko" się znajduje, dodałem jeszcze kilka elementów.
  21. Brzydal ale fajnie zrobiony.
  22. Moim zdaniem najprościej będzie wyciąć wszystkie cztery okna razem, powstały po nich otwór nieco powiększyć tak aby dało się ponownie wkleić okna ale już pod właściwym kontem. Szpary, które pozostaną po tej operacji uzupełnij plastikiem i zaszpachluj. Jest to prosta do ogarnięcia operacja.
  23. Pozytywne reakcje cieszą Niestety z tym lukiem dałem ciała po całości. Ucieszony ze zdjęć, które znalazłem na starym kompie zacząłem go robić bez zerknięcia na zdjęcia w Aeroplanie, które przedstawiają dokładnie ten egzemplarz, który ja robię. Okazuje się, że jest on nieco innego rozmiaru. Niestety panowie konstruktorzy w Mi-4A późniejszej wersji poza zmniejszeniem gondoli strzelca zmniejszyli także wielkość tego luku. Cóż za głupotę się słono płaci. Nie pozostaje więc nic innego jak ponownie rżnąć i dorabiać luk we właściwym rozmiarze. Jedyny plus jest taki, że przez większy otwór będzie lepiej widać silnik. Na zdjęciu na czarno zaznaczony jest prawidłowy luk, a na czerwono mniej więcej to co ja zrobiłem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.