Skocz do zawartości

rymulus

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 335
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    44

Zawartość dodana przez rymulus

  1. Pomysł na to jak będą pomalowane Iskry zmieniał mi się w trakcie budowy i przeglądania zdjęć i planów. Niedawno miałem plan, że zrobię dwie Iskry z tym samym numerem (biały konturowy i czerwony numer 1716) ale w innym kamuflażu. W końcu stanęło na tym, że będzie zestawowa Iskra 1413, kamuflaż prawie taki sam jak na białej 1716 z zestawu pudełkowego, a druga to 1716 jak poniżej. Celna uwaga. Na tym schemacie powyżej jest ten sam błąd. Po ostatniej wpadce z szachownicami zanim coś przykleję to sprawdzam dwa razy jak to wygląda na zdjęciach.
  2. Kolejna Iskra będzie w malowaniu, które jest w zestawie, czyli numer 1413 z Dęblina. Zacząłem malować ją zgodnie ze schematem zamieszczonym w instrukcji z niewielkimi poprawkami własnymi. Miał to być kompromis ponieważ schemat malowania jaki znalazłem na nieocenionej stronie Barwa i Godło jest nieco inny. Porównałem oba schematy ze zdjęciami i doszedłem do wniosku, że oba mają niewielkie błędy. Nie mogę natomiast zweryfikować rozkładu plam na górnej powierzchni skrzydeł i stateczników, a w tych miejscach są największe rozbieżności pomiędzy tymi schematami. Dziś znów przeglądałem zdjęcia tej Iskry i postanowiłem, że poprawie malowanie zgodnie z tym co proponuje Barwa i Godło. Na rzutach bocznych ma minimalne rozbieżności w porównaniu do oryginału. Po wpadkach przy pierwszej Iskrze nic a nic nie ufam ModelMakerowi. Ostatnia Iskra będzie nosić numer boczny 1716 i sześciokolorowy kamuflaż z okiem na przedzie, muszę tylko skombinować sobie takie oczy gdyż ich nie posiadam.
  3. Są tylko blaszki. Wydaje się, że producent nie pomyślał o tej części w wersji plastikowej. W ogóle to mam takie wrażenie, że ktoś kto projektował blaszki nie przemyślał dokładnie tematu (a może tak). Na jednym zestawie są elementy wewnętrzne, a na drugim zewnętrzne. Niby wszystko się zgadza. Jest tylko jedno ale, na blaszce z elementami wnętrza są zewnętrzne osłony wlotów powietrza, a w zestawie z elementami zewnętrznymi jest razem wnęka podwozia przedniego. Z punktu widzenia firmy jest to rozwiązanie znakomite, chcesz mieć kompletne wnętrze to musisz kupić oba zestawy blach i na odwrót.
  4. Pierwsza Iskra polakierowana. Nie obyło się bez problemów. Okazało się, że jest kolejny błąd w instrukcji modelmakera, szachownice na spodzie skrzydeł są odwrócone. Zauważyłem to dopiero jak już na kalki położony był lakier. W ruch poszedł papier ścierny i po godzinie delikatnego szlifowania pozbyłem się szachownic. Kolejne udało się położyć tak, że nie ma śladu po zabiegach szlifierskich. Samolot odrobinę przybrudziłem farbą X-19 Smoke od tamiy i położyłem "łosza". Czarny łosz, który zastosowałem jest bardzo widoczny ze względu na dość głębokie linie podziału. Przy kolejnych Iskrach zrobię już dużo jaśniejszy żeby tak bardzo nie kroił samolotu na kawałki. Na zdjęciach oryginału widać że lakier w niektórych miejscach jest błyszczący a w innych matowy. Starałem się to odwzorować. Cały model polakierowałem lakierem półmatowym, a następnie punktowo nakładałem lakier matowy i błyszczący. Miejsc lakierowanych matem niestety nie widać natomiast błyszczący pod pewnym kontem jest dobrze widoczny. Co prawda nie uzyskałem idealnie takiego efektu jak jest na oryginale ale zabiegi te ożywiły trochę model. Przy dwóch pozostałych iskrach prace lakiernicze też już trwają. Obie mają już kolor na spodzie. Mam nadzieję, że do końca niedzieli druga Iskra będzie już miała cały kamuflaż.
  5. Czas na małą aktualizację. Kokpity wszystkich Iskier zostały skompletowane. Niemało problemów było z dopasowaniem foteli. Musiałem je mocno zeszlifować od spodu aby dało się zamknąć oszklenie. Trochę problematyczny jest też sposób montażu ich do podłogi. Jest tylko niewielkie zagłębienie w które należy wkleić fotele i ciężko jest wyczuć czy one weszły na miejsce czy nie. Generalnie ten etap prac odrobinę mnie zniechęcił i miałem ochotę nauczyć Iskry latać. Zająłem się następnie przygotowaniami do lakierowania i samym lakierowaniem. Na pierwszy ogień poszła Iskra o numerze 1918. Żeby ją wykonać dokupiłem kalki od ModelMakera TS-11 Iskra in Polish serwice vol.2 . Zestaw ten ma dwie podstawowe wady. Po pierwsze nie ma na nim żadnych oznaczeń kolorów jakich należy użyć, a po drugie schemat malowania jest błędny. Schemat na rzutach bocznych jest poprawny w 90% natomiast góra to już raczej wolna amerykanka. Schemat ten jest bardzo podobny do schematu jaki firma ZST Plastyk zamieściła w jednej ze swoich Iskier, być może MM poszedł na łatwiznę i skopiował to bez sprawdzenia. Nie pozostało więc nic innego jak sięgnąć do zdjęć tego konkretnego egzemplarza i do planów malowania zamieszczonych na bardzo pomocnej stronie Barwa i Godło https://www.facebook.com/Barwa-i-god%C5%82o-634937946702424/ i rozrysować sobie swoje własne plany. Schemat ModelMakera. Wystarczy zwrócić uwagę jaki kolor jest za kabiną w rzutach bocznych a jaki w widoku z góry, roskład plam i kolorów nie pokrywa się . Tu moje wypociny rozrysowane na schemacie w instrukcji montażu (może się komuś przyda). Rozpocząłem więc lakierowanie. Na początek poszła warstwa podkładu (Surfacer 1200), na to nieudolne zaznaczenie linii podziału i pierwszy kolor, maskowanie itd. Nad doborem kolorów spędziłem chyba trzy wieczory. Generalnie stanęło na tym że: - spód i najjaśniejszy kolor na górze to Hataka Light Ghost Grey A037, FS 36375 - ciemny szary na górze to Mr. Color 305, FS 36118 - czarny Hataka Night Black A041, w wersji drugiej Tamiya Nato Black XF-69. Na modelu nie widać różnicy pomiędzy tymi kolorami - szaroniebieski mieszany na oko z farb Tamiya XF-1, XF-2 i XF-8 tak żeby uzyskać kolor zbliżony do tego na zdjęciach. Piszę o wersji drugiej bo pierwsza wersja malowania została przeze mnie zmyta do zera. Po polakierowaniu całości modelu zabrałem się za robienie podmalówek, które widać na zdjęciach. Po tych zabiegach moja kilkudniowa robota poszła w piach. Wyszło na jaw że nie potrafię malować aerografem. Mogę przy jego pomocy pokrywać spore powierzchnie na jeden kolor ale gdy przychodzi zrobić coś precyzyjnie (podmalówki, cieniowanie) to efekt jest taki, że trzeba zaczynać wszystko od nowa. Nie potrafię zapanować nad odkurzem, niekontrolowanymi pluciami i gęstością farby. Pierwsze podejście do lakierowania, przed poprawkami (zdjęcia robione telefonem) Podejście drugie. Nauczony błędami jakie popełniłem zacząłem wszystko od nowa. Tym razem zanim zdjąłem maskowanie z danego koloru starałem się go trochę wycieniować delikatnie rozjaśniając kolor podstawowy. Tylko w przypadku Nato Black użyłem koloru lekko rozjaśnionego i jako drugi klasyczny czarny w okolicach linii podziału. Podmalówki tym razem zrobiłem przy pomocy pędzla, a do części zrobiłem szablon z kartonika i prysnąłem aerografem. Podmalówki będę musiał jeszcze poprawić bo kolor wyszedł mi nieco za ciemny i słabo go widać. Tak to już chyba zostawię, boję się, że jak zacznę znów coś poprawiać to skończy się to kolejnym zmywaniem lub lotem koszącym.
  6. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Prowadzenie dwóch warsztatów jednocześnie utrudnia trochę pracę. Wypada się z rytmu prac i zanim sobie przypomnę co chciałem robić przy kolejnym modelu to mija pół dnia. Nie bardzo wiedząc co robić przy Ile w następnej kolejności zabrałem się za nitowanie kadłuba w tych tylko miejscach gdzie są do łączenia poszycia użyte wkręty. Sporo czasu straciłem na poszukiwaniu zdjęć czy rysunków tego co się znajduje za kabiną pilota pod oszkleniem. Nic nie znalazłem, więc to co tam włożyłem to czyste salcefikszon. Wpadło mi w ręce ostatnio kilka zdjęć polskich Iłów. Po ich przestudiowaniu do poprawki, a bardziej do dopieszczenia poszły drzwi bombardiera. Wytrasowałem na nich ramkę i następnie polakierowałem na zielono, tak jak od środka. Na wielu zdjęciach widać, że kolor tej ramki i zawiasów wychodzi z pod srebrzanki którą były malowane te samoloty. Dokleiłem skrzydła. Miejsce łączenia skrzydła z kadłubem, z przodu, wypełniłem i odpowiednio wyprofilowałem masą chemoutwardzalną. Na resztę szpar poszła szpachla. Po doklejeniu skrzydeł Iłek zrobił się nagle bardzo duży, aż trudno nim manipulować żeby nie zahaczyć o coś skrzydłem, ledwo też mieści się na podstawce którą dla niego zrobiłem
  7. Czas najwyższy pokazać kilka zdjęć z postępu prac. Nie udało mi się zrobić za wiele gdyż coś mi tępo ostatnio opadło. Ale do rzeczy, elementy kabiny są już gotowe do wszystkich Iskierek. Pozostało wszystko zmontować w kabinie. Pracuję teraz przy oszkleniu, przednia owiewka dostała kolor, który ma być widoczny od środka (model master 4776). Drugą część oszklenia zamaskowałem i wkleiłem od środka "zasłonkę". Zostało jeszcze tylko wszystko do siebie dokładnie dopasować i można będzie zamykać kabiny. Co do wspomnianych zasłonek to coraz łatwiej mi się je robi. Zrobiłem sobie nawet specjalną linie do marszczenia taśmy teflonowej z której są zrobione. Teraz opis konstrukcyjny owej linii Na matę do cięcia przykleiłem dwa kawałki taśmy samoprzylepnej, na taśmie ułożyłem trzy druciki a następnie ich jeden koniec przykleiłem drugim kawałkiem taśmy. Pierwszy kawałek taśmy przyklejonej do maty ma być rodzajem dystansu między matą a drucikami. Zanim przykleiłem drugi koniec drutów ułożyłem pod nimi kawałki taśmy teflonowej sporo dłuższej niż będzie potrzebne. Naciągnąłem nieco druciki i przykleiłem ich drugi koniec. Zacząłem marszczenie od jednej strony po małym kawałeczku przy pomocy wykałaczki, wybranie narzędzia z drewna jest chyba najlepsze bo teflon się nie przykleja jak np do metalu i plastiku. Druciki przytrzymują taśmę dzięki czemu nie podnosi się do góry co pozwala robić bardzo małe zmarszczki materiału. Po zmarszczeniu warto końce taśmy zagnieść palcem, taśma sama do siebie się przyklei i całość fajnie się razem trzyma podczas dalszych prac już na modelu. Poszczególne etapy marszczenia. Taśmę do owiewki przykleiłem klejem CA. Należy przy tym etapie bardzo uważać. Klej trzeba nanieść na element do którego będzie przyklejana taśma. Dotknięcie np wykałaczką z klejem taśmy powoduje że momentalnie się ona przykleja do wykałaczki i bardzo trudno ją oderwać bez uszkodzenia taśmy. Nawet jeśli klej na wykałaczce wydaje się wyschnięty lepiej i tak nie dotykać nią taśmy bo może się przykleić, wiem to z autopsji. Po przyklejeniu nadmiar taśmy odcinałem bardzo ostrożnie nową żyletką. Lepiej robić to mocniej dociskając żyletkę w miejscu niż przesuwać ją w tył i przód bo taśma się za ostrzem ciągnie. I efekt końcowy. Wszystkie trzy zasłonki udało mi się zrobić za pierwszym razem więc myślę, że metoda jest dobra.
  8. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Mała aktualizacja. Ta część oszklenia jest już gotowa. Z braku dodatkowych pomysłów osłonę zrobiłem z taśmy teflonowej. Jest to materiał bardzo upierdliwy w obróbce ale jakoś dałem sobie z nim radę.
  9. Nie wiem czy pytanie jest nadal aktualne ale mam pewien pomysł. Postaraj się pomierzyć średnicę bomby w miejscach w których powinny być te linie, potem w cienkiej blaszce wywierć otwory o takich średnicach. Włóż bombę w otwór w blaszce, możesz dodatkowo ją ustabilizować przyklejając z jednej strony np blutakiem czy czymś podobnym, a następnie szpilką lub innym narzędziem do trasowania zrób linie po blaszce. I tak pięć razy Trochę zabawy by z tym było ale może się uda. Podobnych blaszek możesz użyć do maskowania. Wkładasz blaszkę o większej średnicy, lakierujesz czubek na żółto, potem blaszka o mniejszej średnicy, a czubek psikasz oliwkowym. Jeśli byś tak robił to daj znać bo sam jestem ciekaw czy to dobry sposób
  10. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Na początek pytanie bo znów zapomnę. Z czego robicie "zasłonki", te które są w kabinach. Kiedyś czytałem gdzieś o chusteczkach higienicznych tylko że one nawet po rozwarstwieniu są nadal dość sztywne i takie, powiedzmy, porowate. Tymczasem okucie statecznika już gotowe. Jeszcze przeszlifuję je delikatnie, bo oczywiście jak szpachla była jeszcze świeża musiałem ją dotknąć paluchem, ale bez jakiejś wielkiej dokładności bo te w oryginale też nie były specjalnie równe. Pytałem o zasłonkę ponieważ wziąłem się za oszklenie. Wkleiłem od środka ramki z plastiku i wszystko polakierowałem, na zewnątrz szpachlą w płynie, a od środka farbą model mastera nr 4776. Na owiewce zaznaczyłem miejsce w którym jest otwierane okienko. W ruch poszedł szablon z puszki z wywierconym odpowiednim otworem, rysik traserski i po chwili strachu udało się... Na zdjęciu widać, że szpachla wymaga jeszcze dopieszczenia.
  11. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Coś przy Iljuszynie drgnęło. Wyszlifowałem łączenie kadłuba z częścią ogonową i zabrałem się za trasowanie linii poniżej statecznika. Okucia dookoła statecznika zrobię natryskując kilka warstw szpachli w płynie. W tym celu zamaskowałem część statecznika pozostawiając obszar w kształcie okucia.
  12. Dzięki Irku za link. Wyślę do mich e-maila z pytaniem czy nie sprowadziliby mi samego silnika.
  13. Silnik piękny. Może któryś z kolegów orientuje się czy ktoś robi taki silnik lub podobny, który mógłby posłużyć jako baza, tylko że w 1/72?
  14. Fotele przymierzyłem wcześniej, takie postępowanie rutynowe, które wyrobiłem sobie podczas budowy Iła-28. Fotele pasują idealnie, a nawet mają trochę luzu. Po drugie pasy zaczynają się (są przyklejone) nieco powyżej pulpitów bocznych więc tym bardziej nie ma problemu żeby fotele zmieścić. Taki problem może wystąpić przy fotelach zestawowych (plastikowych). Z ciekawości pomierzyłem je i wyszło że plastik ma szerokość 6,3 mm bez pasów, a żywica bez pasów 5,7 mm, z pasami 6,3 mm.
  15. Mała aktualizacja. Pracuję nad elementami wyposażenia kabiny. Zrobiłem już fotele i uzbroiłem tablice przyrządów w większość blaszek. Wszystko zostało polakierowane i lekko przybrudzone, tablice i pulpity boczne w kabinie potraktowałem delikatnie suchym pędzlem. Może to tylko moje odczucie ale po obejrzeniu różnych zdjęć kabin doszedłem do wniosku, że są one czyste. Stąd wszelkie brudzenia są bardzo delikatne. Polakierowałem również wloty powietrza, wnęki podwozia i skleiłem kadłuby. Pierwsza Iskra ma też doklejone skrzydła i stateczniki. Na tym etapie budowy nie było żadnych niespodzianek. Po delikatnym przeszlifowaniu tu i ówdzie wszystko pasowało do siebie bardzo dobrze.
  16. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Witam, skleiłem już razem gondole silników i skrzydła. Nie obyło się oczywiście bez szpachlowania i rycia kolejnych linii. Krawędź natarcia skrzydła z gondolą łączy się niewielkim łukowatym okuciem, które wydawało mi się trudne do wykonania przy pomocy szpachli. na szczęście przypomniałem sobie że jakiś czas temu kupiłem dwuskładnikową masę Magic Sclup. Przy jej pomocy wykonanie tego elementu było już dość proste. Do kadłuba dokleiłem kabinę strzelca ogonowego. Teraz czeka mnie odrobina szpachlowania, odtwarzanie linii podziału i zrobienie imitacji okucia, które jest dookoła nasady statecznika poziomego.
  17. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Taką fazę załapałem na to rycie linii, że zamiast robić iskry to siedziałem przy gondolach. Żeby zobaczyć efekt tych moich zmagań prysnąłem je delikatnie jakimś starym humbrolem. Wyszło kilka miejsc do lekkich poprawek, brakuje też jeszcze na kilku panelach śrubek i nowych otworów pod reflektory.
  18. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    No cóż, nie znam treści tych napisów a i z cyrylicą jest u mnie trochę słabo to sobie chyba odpuszczę Dopatrzyłem się natomiast wczoraj na planach, że trumpek na gondolach dał za nisko reflektory i luki też pójdą do poprawy.
  19. Podobny problem jest z liniami w modelu Iła którego robię, z tym że linie są szerokie i jednakowej głębokości. Ja poradziłem sobie z nimi szlifując cały model papierem aż do momentu w którym linie stają się wąskie. Następnie poprawiam je, delikatnie pogłębiając, dzięki czemu efekt końcowy jest zadowalający.
  20. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Rycia linii ciąg dalszy. Na kadłubie ryło mi się je dużo lepiej niż za pierwszym razem więc postanowiłem te pierwsze rycia ze skrzydeł i silników poprawić. W tym celu zalałem klejem ca wszystkie luki inspekcyjne na krawędzi spływu skrzydła, a z silników najpierw wydłubałem z odpowiednich miejsc szpachlę i zalałem te miejsca klejem żeby się lepiej trasowało linie. Jeden silnik prysnąłem kolorkiem żeby zobaczyć jak ta moja robota wyszła. Przy okazji prac nad gondolami zauważyłem, że w jednym z wlotów powietrza wypaczył się wklejony tam przeze mnie plastik. Nie pozostało nic innego jak rozciąć całość i poprawić środek. Przy okazji zmierzyłem sobie czubek stożka wlotowego i dorobiłem sobie takie "kapselki", na wykonanie których nie miałem wcześniej pomysłu. Mając już pewne doświadczenie zrobiłem kopyto i wytłoczyłem sobie te elementy. Mam nadzieję, że dziś dokończę trasowanie na silnikach i będę mógł je przykleić do skrzydeł.
  21. Kilka dni powolnej roboty i kanały wlotowe powietrza do silników są już na swoim miejscu. Był to czasochłonny etap ze względu na konieczność szpachlowania i szlifowania miejsc słabo dostępnych. Usunąłem także uskoki powstałe na krawędziach wlotów powietrza. Wkleiłem w te miejsca kawałeczki plastiku, a następnie spiłowałem je na równo. Wkleiłem także blaszki do wnęki podwozia. Na tym etapie instrukcja montażu jest nieco niejasna. Blaszka, oznaczona strzałką nr 1 na poniższym zdjęciu, według instrukcji ma po jednej stronie dwa rodzaje wytrawień (nr 2 i 3). W rzeczywistości wytrawienie nr 2 jest z jednej strony a nr 3 z drugiej strony blaszki. Jeśli przyklei się blaszkę zgodnie z instrukcją to kształt nr 3 nie będzie widoczny. Nie wiem czy zrobiłem słusznie ale przykleiłem blaszki niezgodnie z instrukcją pozostawiając wytrawienie nr 3 na wierzchu. Jeszcze pytanie do osób bardziej zorientowanych, jaki kolor powinny mieć kanały wlotowe powietrza do silników. Instrukcja tego nie podaje. Mnie, po przejrzeniu kilku zdjęć, wychodzi że powinny być żółte ale 100% pewności nie mam.
  22. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Witam po przerwie świątecznej. Ił został wyszlifowany na gładko z kleju CA i zaczął się czasochłonny etap odtwarzania linii podziału. Najwięcej problemów było z liniami z tyłu nasady skrzydła. Praktycznie na całej długości jest to łuk, który jest trudno, przynajmniej dla mnie, wytrasować poprawnie. Powstało do tego elementu kilka szablonów i dopiero za czwartym razem wyszło mi coś zbliżonego do oryginału choć nadal nie jest to ideał. Z innymi liniami poszło łatwiej choć wykonanie kolejnych szablonów i samo trasowanie zajęło mi calutki dzień, a to jeszcze nie koniec. cdn
  23. Przeszlifuj tą odciętą część od strony koła ba pozostałe po cięciu zadziory strasznie rzucają się w oczy. Generalnie to piękna robota, szczególnie z blaszkami których ja osobiście nie cierpię kleić.
  24. Cuda się zdarzają A tak na poważnie to w pierwszym dniu sprzedaży kupiłem ten zestaw wspólnie z kolegą, a drugi dostałem od mikołaja, stąd trzy modele. Miałem nadzieję na pomoc w tej kwestii między innymi z Twojej strony. Weekend miał być w całości poświęcony Iłowi ale chciałem skończyć skrzydła i trochę się przeciągnęło. Wkleiłem już wszystkie blaszki do kabiny i pomalowałem tablicę przyrządów. Robota hurtowa. Potwierdziła się jednak stara prawda, że jasny kolor powinno nakładać się pierwszy. Wcześniej już pomalowałem tablice na czarno, potem maskowanie i lakierowania charakterystycznego białego paska na środku. Efekt był mocno niezadowalający. Skończyło się na wycięciu blaszek, wyczyszczeniu ich i lakierowaniu od nowa, tym razem w kolejności biały i na to nato black. Jak już wspomniałem wcześniej wkleiłem blaszki do kabiny. Do jednej z blaszek trzeba dorobić element na który ma być przyklejona gdyż brakuje go w modelu. Blaszki przykleiłem na hips 0,5mm a następnie dociąłem go do kształtu blaszki i przykleiłem na właściwe miejsce. Osobom które planują robić otwartą kabinę proponowałbym wszystkie te "trójkątne" blaszki nakleić na hips i dociąć go zgodnie z ich kształtem a to co jest oryginalnie w kabinie wyciąć. Elementy na które należy je nakleić są zaokrąglone i po przyklejeniu blaszka od nich na końcu odstaje. Nie jest to jakoś strasznie widoczne ale może nieco popsuć efekt końcowy. W skrzydłach zamontowałem wszystkie przewidziane przez producenta blaszki. Przed sklejeniem zgodnie z sugestią w instrukcji należy je pocienić. Zacząłem grzecznie pilniczkiem. Przy dwóch skrzydłach może ma to sens ale nie przy sześciu zajęło by to wiele czasu. Więc czasochłonne szlifowanie zastąpiłem szybszym dłutowaniem. Lekko barbarzyńska metoda ale równie skuteczna i o niebo szybsza. Blaszki które stanowią dno komór hamulców aerodynamicznych proponuję odrobinę od spodu wyszlifowań pilnikiem żeby skrzydło się dobrze zeszło. Skrzydło przed spiłowaniem blaszek. I komplecik. Jak widać na ostatnim zdjęciu szpachli po szlifowaniu pozostało niewiele co oznacza, że jamki skurczowe na skrzydłach są naprawdę niewielkie.
  25. Witam w kolejnym wątku warsztatowym. Miałem nie zakładać warsztatu tego modelu bo już chyba wszystko o nim wiadomo ale jak to się mówi raz kozie wio. Zrobiłem sobie małą odskocznię od Iła-28 co nie znaczy, że nic się przy nim nie będzie działo. Postanowiłem, że Iskierkę będę robił we wszystkie dni poza weekendem który będę poświęcał w całości na Iła. Na warsztat idzie Iskra od Arma Hobby z zestawu Deluxe Set. Model, a dokładniej modele, bo jest ich trzy będą robione prosto z pudła bez własnych dodatków. Z rzeczy poza zestawowych dokupiłem farby Hataka dedykowane do Iskry oraz dodatkowe kalki od ModelMakera vol.2. Wszystkie Iskry planuję wykonać w kamuflażu. Pod uwagę biorę egzemplarze o numerach 1918, 1413, 2013 lub 1716 tylko nie wiem w której wersji malowania. ModelMaker niemiło mnie zaskoczył nie podając żadnych numerów farb potrzebnych do malowania Iskry 1918. Model zacząłem już składać. Idzie to trochę wolno bo wszystko trzeba robić razy trzy. Wanny i boki kadłuba są już pomalowane. Do pomalowania użyłem farb Hataka. Maluje się nimi całkiem przyjemnie (również pędzlem), nawet bez rozcieńczania. Problemem było czyszczenie aerografu, po każdym użyciu musiałem rozbierać cały aerograf. Do dwóch z trzech prawych połówek kadłuba dokleiłem kawałki plastiku żeby wypełnić wyłamane ich części. Zająłem się też skrzydłami. Okazało się że niektóre połówki skrzydeł są krzywe. Na szczęście da się je skleić bez utraty geometrii skrzydła. Na górnych częściach wszystkich skrzydeł są też niewielkie jamki skurczowe zaznaczone ołówkiem. Czeka mnie też dorobienie jednej klapy podwozia przedniego ponieważ w jednym z zestawów jej brakuje. Poza kilkoma problemami wymienionymi powyżej muszę powiedzieć, że z modelem przyjemnie się pracuje. To chyba tyle na początek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.