1. Nie jestem konstruktorem lotniczym. Chociaż mając 15 lat chciałem być. Zacząłem sobie zadawać pytanie ile w Polsce projektuje się samolotów . i to mnie zniechęciło ,-)) Ale jak widać mam niespełnione potrzeby ,-))
2.Taki samolot w "realu" projektuje się na kalce i makietach. Ja dosyć szybko przeszedłem w fazę ostateczną-modelu gotowego "seryjnego" samolotu. Dlatego mam gorzej. Ale jest to tylko MODEL "seryjnego" samolotu. Dlatego trzeba traktować go z przymrużeniem oka.
3. Powiem wam co mnie jeszcze trochę drażni. Otóż "ostre " wloty do chłodnic w skrzydłach. Mam ochotę je trochę oblepić green stafem albo poxipolem(schnie 30 X szybciej)
4. Praktyka pokazuje(wspomniena Clostermana, czy innysz szturmowców), ze odlatujacy samolot był "goniony" ogniem pelotek. Założenie, ze po ataku, nic się nie będzie ruszać, jest niebespieczne. Stad mój pomysł, kończenia ataku, zrzuceniem granatów dymnych i ucieczka kosiakiem. Myślę, że piloci po ataku instynktownie nabierali wysokości, żeby w razie trafienie uciec z wyskokosci na której nie ma ratunku.Ale mając pod tyłkiem katapultę i granaty dymne, można by kosiakiem uciekać. Dodam, ze w przypadku atakowania kolumny , ucieczka kosiakiem w kierunku będącym przedłużeniem kolumny bardzo utrudnia strzelanie.