No i właśnie to jest cały problem, że wash olejny wchodzi w reakcję z klejem polistyrenowym jakim jest Revell z igłą. Do nie dawna używałem tempertyny balsamicznej i farb olejnych do robienia wash i wszystko to co było sklejone klejem polistyrenowym odpadało. Zaczałem więc wszystko sklejać na CA ( za wyjątkiem gąsek). Nic na to nie poradzisz, ewentualnie musisz ostrożniej nakładać wash. Ja też robiłem ostatnio swojego sdkfz i co prawda migowski wash jescze mi nie rozpuścił kleju polistyrenowego, którym sklejałem gąski, ale już gdy użyłem thinner for washes Miga ( rozpuszczalnika na bazie chyba benzyny lakowej, stwierdziłem to organoleptycznie po zapachu) to nagle zaczęły się rozpadać powodując wściekłość w moich oczach i pianę na pysku.