No dobra. Wpłynęła do mnie oczekiwana przesyłka ze "spokojną wodą" i Mr surfacerem firmy Gunze.
O ile still water jeszcze nie otwierałem, no bo niby to woda to i zapachu pewnie nie ma, o tyle chciałem zobaczyć czy faktycznie mr surfacer, jak czytałem ma przeraźliwie ohydny zapach.
Otóż zapach mr surfacera jest... nie wiem jak go opisać, coś jak zepsuty lakier, po prostu wali jak brudna szmata, po ścieraniu jeden Bóg wie czego. OHYDA!!! Mam nadzieję, że zapach nie będzie szedł w parze z jakością
Jak już wspomniałem wyżej still water posłuży mi do wykonania kloszów do reflektorów, gdyż takowe bizonik posiadał ( jak na załączonym obrazku) ,
a producent poleciał po najmniejszej linii oporu i zafundował nam takie ło :
Oto te same reflektory po obróbce frezami, cudownym niezastąpionym Pegasusem
Zrobiłem wash za pomocą farb olejnych , podwozia oraz układu jezdnego.
Jak wyszedł widać na zdjęciu. Czy dobrze zbytnio się tym nie przejmuję, bo i tak w tej części bizonka pójdą w ruch suche pastele i pigmenty.
Na zdjęciu poniżej części u dołu bez washa, części u góry po potraktowaniu washem.
Jak starczy czasu to jutro zrobię żaróweczki i zaleję formę , znaczy zrobię klosze. Zamierzam pomalować wpierw wnętrze reflektora na srebny kolor, następnie zamocować żarówę i heja z "spokojną wodą".
Ma ktoś pomysł czym tą wodę nalewać, czy jest zmywalna?