GreGG24
Użytkownicy-
Liczba zawartości
783 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez GreGG24
-
Fajnie wyszedł, modulacja mi się podoba, choć ten zielony trochę zbyt trawiasty na mój gust. Resztę koledzy napisali.
-
Super, tego nam chyba brakowało. Generalnie zdjęcia z pokazów, np. Dnia Niepodległości pokazują maszyny z podwieszeniami ćwiczebnymi. Swojego F-16 też zrobiłem z ćwiczebnymi Sidewinderami.
-
Trudno mi się do tego odnieść. Ale generalnie taka jest zasada. Może głowica jest aktywna, ale nie zawiera materiału wybuchowego. Siedząc w Sarafie, byłem tak podekscytowany, że mało zwracałem uwagę na szczegóły Ale pamiętam fajny display, taki właściwie tablet, który służył strzelcowi do koordynacji działań pola walki w czasie rzeczywistym (a był to rok 2006). Siedziałem w maszynie 743, i taką zamierzam zrobić
-
W Izraelu broń ćwiczebna jest pomalowana na niebiesko. Dotyczy to wszystkich typów uzbrojenia lotniczego. Pewnie względy praktyczne, chodzi o szybkie odróżnienie broni ćwiczebnej od broni ostrej. W kraju, który od ponad 70 lat żyje w stanie ciągłej wojny, a personel ćwiczy szybkie uzbrajanie i przezbrajanie, jest to bardzo ważne.
-
-
Dzięki, rozglądnę się i zakupię. Zapraszam też na FB do grupy Zahal w miniaturze, gdzie możesz również podzielić się swoim warsztatem.
-
Też się przypatruję z wypiekami - mam tę konwersję, ale nie mam jeszcze AH-64 Academy. Na razie zrobiłem AH-64A z Hasegawy, ale to stary model, więc go zrobiłem w Helicopter Green. Niemniej jednak, Saraf jest na mojej krótkiej liście, zamierzam zrobić maszynę, w której osobiście posadziłem swoje tuches
-
Zacząłem właśnie F-15C Hasegawy w szaro-szarym malowaniu z pewnego maleńkiego bliskowschodniego kraju. Mam do skończenia dioramę lotniczą z Wojny Jom Kippur (dwa Skyhawki, jeden w 1:72, drugi w 1:144 są praktycznie gotowe, muszę przygotować podstawę). W pancerce kończę Centuriona Shot z 1973 roku, mam rozgrzebane M-113 i Pz. 38(t). Ale zastanawiam się, czy nie rozpocząć jednocześnie bułgarskiego D-520
-
Już od dawna po głowie chodził mi węgierski Pz. IV. Praktycznie od czasu, gdy pozyskałem kalkomanie nieistniejącej już firmy Bison Decals, oferujące całą gamę malowań węgierskich (lub używanych przez Węgrów, użyczonych im przez Niemców) czołgów z okresu II wojny światowej. A zatem, pozwólcie, że przedstawię, model PzKpfw. IV Ausf. F1 z Dragona, seria Orange (mocno uproszczona, koła jezdne i nośne odlane wraz z gąsienicami). Zestaw praktycznie z pudła, dodałem tylko lufę kaemu z ABER-a. Trochę żałuję, że chyba za mocno go zmatowiłem, czołg dużo lepiej wyglądał w błyszczącym lakierze, poza tym nagle stał się z ciemnoszarego prawie biały. Model przedstawia czołg z 30. pułku pancernego 1. polowej dywizji pancernej, należącej do 2. Armii węgierskiej, która została przez Rosjan zniszczona zimą 1942 roku w zakolu Donu. Następny na tapecie będzie Pz. 38(t) z tej samej jednostki.
-
Wykończyłem go półmatem, bo zgodnie z moim stanem wiedzy niemieckie RLM-y nie były matowe, tylko bardziej półmatowe.
-
Fajnie wyszedł. Widzę, że malowałeś czarny "z ręki", muszę też spróbować przy następnej okazji. Jak na razie nie ufam jeszcze swoim umiejętnościom, choć sprzęt, jaki posiadam, daje takie możliwości.
-
Długo nic nie wrzucałem, a model ukończyłem już w ten weekend. Zatem z kronikarskiego obowiązku kilka fotek do warsztatu oraz link do galerii. Jestem zadowolony z powłoki malarskiej, widać nierównomierną powierzchnię zwłaszcza przy ciemnych odcieniach, bardzo się starałem, żeby nie przedobrzyć.
-
Do tego Junkersa szykowałem się już od dawna, kalkomanie czeskiej firmy KORA zakupiłem chyba dwa lata temu w Bytomiu, jednak nie byłem pewny, który model Junkersa wybrać. Ostatecznie zakupiłem model Airfixa i zaraz po zakupie, pomimo tego, że na półkach pietrzą się tuziny modeli czekających na swoją kolejkę, wziąłem go na warsztat. Model sklejało się bardzo przyjemnie, jednak z uwagi na dziwny podział konstrukcji modelu wymagał nieco dopasować i interwencji szpachlówki i papieru ściernego. Model malowałem farbami Mr Hobby, mam własną selekcję kolorów odzwierciedlającą wczesne RLM 61/ 62/ 63 i bazujące na nich odcienie węgierskiej firmy Krayer. Po pomalowaniu model był cieniowany i łoszowany wyrobami AK Interactive oraz AMMO. Wczesny węgierski kamuflaż wygląda bardzo atrakcyjnie, mam nadzieję, że model Junkersa w tym nietypowym malowaniu się spodoba.
-
OneShot Primer z Ammo by MiG. Czarny.
-
-
-
Lepiej zwolnij, zrób dwa kroki w tył i będziesz dużo bardziej zadowolony. Ta foczka z Edka to nie jest tani model, zasługuje na dobre potraktowanie. Teraz zauważyłem, że ktoś Ci doradził rozcieńczać MR Hobby H WODĄ??? Zapomnij. To są farby z rozpuszczalnikiem alkoholowym. Alkohol izopropylowy i woda destylowana, jeśli nie masz dedykowanego rozpuszczalnika. Zamiennie możesz też używać Tamiyi X-20A. To praktycznie to samo.
-
To od razu w tym temacie - widać, że starasz się starannie sklejać, a nawet szpachlować. I bardzo dobrze. Natomiast farbę położyłeś za grubo, widać wyraźnie smugi. Nakładając kolejne warstwy, rozcieńczaj mocniej i nakładaj "na krzyż", tzn. jeśli wcześniej malowałeś wzdłuż skrzydła, to kolejną warstwę kładziesz "w poprzek". Nie jestem też pewny, czy dobrałeś właściwy kolor. Ja bym nawet zmył kolor zmywaczem do akryli Wamodu i położył raz jeszcze.
-
Farby Mr Hobby serii H zachowaj sobie na malowanie aerografem. Sam używam ich od wielu lat, wiele z nich nawet pomimo pełnoletności bardzo dobrze się kładzie. Natomiast faktycznie na początek skorzystaj z porad kolegów polecających farby dedykowane do malowania pędzlem. No i na razie dopóki malujesz pędzlem, zapomnij o washu. Chyba, że będziesz miał lakiery bezbarwne w sprayu, które dadzą odpowiednią powłokę bez aerografu (błyszczący przed kalkomaniami i washem, matowy lub półmatowy po).
-
Chyba niepotrzebnie. W przypadku Messerów trzeba pamiętać o odpowiednim docięciu chłodnic skrzydłowych, jeśli to się zrobi, to wszystko siada równo. Zrobiłem już trzy Messery, a właściwie cztery z tych form (bo Avia to też są te same formy, tylko kadłub jest inny), i nie narzekam.
-
W ciągu weekendu pracowałem nad innymi modelami, ale Sztukasa nie zaniedbałem. Szkoda, że z mozolnego malowania marmurka nie zostało prawie nic (a przynajmniej na zdjęciu). Teraz czas na czerwone i zielone pasy na statecznikach.
-
Swego czasu zakupiłem hurtowo kilkanaście już sklejonych, ale nie malowanych modeli Matchboxa z myślą o ich wykończeniu. Ot, z czystej nostalgii... Oto pierwszy z nich. Czołg szybki A-34 Comet Mk. I, oryginalny model Matchboxa z lat 70-tych. Pomalowany, a następnie wykończony płynami i prochami do brudzingu firm AK Interactive oraz MiG. P.S. Zdaję sobie sprawę, że na dioramce powinno być drzewko, niestety nie było go w zakresie zakupionych modeli
-
Faktycznie, zapomniałem o tych przekazanych lokalnie przez Niemców na froncie wschodnim. Najpierw były Friedrichy, a potem kilka Gustawów. Dopiero potem ruszyła produkcja licencyjna w Győr i powstała Puma. Widzę, że zainteresowania mamy podobne Mam w planach też kilka maszyn sojuszników Luftwaffe w wersji G, m.in. Chorwata, Rumuna i Fina. Słowacki mam E-3 już na półce, rumuńskiego też.
-
Elegancko wyszedł. Twoja relaksacyjna koncepcja odpowiada mojej Kalkomanie są z zestawu? Typuję na późny okres, kwiecień 1945, bo wtedy nie było już oznaczeń z V.8, eskadry 101 pułku różniły się wtedy jedynie kolorami cyfr kodowych. Te AZ Modele całkiem fajnie się skleja, sam mam na półce kilka, w tym dwa węgierskie (G-6 i F-4). Kalkomanii węgierskich mam jeszcze na co najmniej kilka 109-tek, kusi mnie ta Tamiya, choć za jedną mogę mieć dwa AZ Modele (albo trzy, jeśli wezmę same wypraski).
-
Messer? Heja? Jestem ciekaw.
