Jump to content

GreGG24

Members
  • Content Count

    191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by GreGG24

  1. No i pięknie. Udowodniłeś, że z modelu za pół ceny Tamki można dalej zrobić cacko. Podoba mi się szczególnie ten weathering spodu.
  2. Bardzo ładnie wyszedł. Podoba mi się modulowane malowanie kamuflażu. Więcej peanów pewnie usłyszysz od forumowego miłośnika Starfighterów 😉
  3. Do momentu wykonania postarzeń naprawdę nieźle Ci szło. Rażą nie do końca przemyślane srebrne plamki, mające, jak rozumiem, imitować odpryski farby, razi ta czarna farba, mająca dać złudzenie okopceń. Przesadziłeś z odpryskami na śmigle i kołpaku. Za dużo, zbyt nachalnie. Też popełniłem ten błąd, robiąc swój pierwszy model po długiej przerwie, zapaskudziłem go i do dziś nie mogę sobie tego wybaczyć. Przy następnych na pewno pójdzie Ci lepiej. Zrób kilka "na czysto", nie staraj się od razu robić "jak miszcze". Odtworzenie realistycznych śladów użytkowania to naprawdę wielka sztuka, przyjdzie z czasem i kolejnymi modelami.
  4. GreGG24

    P-47D Kinetic 1:24

    Robi wrażenie. Piękne malowanie i bardzo realistyczne efekty zużycia. Aż chciałoby się do niego wsiąść.
  5. No i o to mi chodziło 😉 Jak robisz szablony?
  6. Fajnie, choć IMHO przejście między RLM 76 a 74 i 75 na kadłubie nie powinno być tak ostre. A tym bardziej falbankowe. Ale jeśli masz konkretne zdjęcie...
  7. Wygląda superancko. Tamiya może się schować przy takim wykonaniu. Pod wrażeniem. Te światła pewnie będziesz maskować 😉
  8. Paradoksalnie wybrałeś jedno z trudniejszych malowań, bo samoloty Luftwaffe na froncie wschodnim były bielone farbą białą na bazie wodnej, która siłą rzeczy była mało trwała, i spod której często-gęsto prześwitywał oryginalny kamuflaż "letni". To po pierwsze. Dobrze jest przed robieniem modelu zrobić mały "research" i zaopatrzyć się w zdjęcia oryginału, na którym opiera się malowanie. Autorzy "pudełkowych" malowań nie tworzą science-fiction (najczęściej), więc prędzej lub później jedno lub więcej zdjęć się znajdzie w Internecie - polecam Pinteresta. Model według mnie sklejony czysto i poprawnie, dobra baza wyjściowa na przyszłość. Co do linki anteny, zaopatrz się w linki naciągowe Uschi van der Rosten lub MiG, o grubości 0,01 lub 0,02 mm. Ewentualnie zabierz się za nitki elastanowe ze starych rajtek żony lub kochanki 😉
  9. Model sklejony poprawnie, ale moim zdaniem przesadziłeś z brudzeniem. Zwłaszcza od spodu. Te rozpryski nie trzymają się kupy. Zwłaszcza ubrudzone są wnęki podwozia.
  10. Po co te osobiste wycieczki, kolego? Miałeś zły dzień w pracy? Marcin jasno napisał, że rodzajów modelarstwa jest tyle, ilu nas modelarzy. Jednym podobają się modele vintage, innym usyfione ponad miarę. Jeszcze innym wykonane prosto z pudła. Akurat ten Tomcat jest moim zdaniem w sam raz. Widać lekkie brudzenie, jeśli kolega nie chciał go usyfić do niepoznaki, jego wybór.
  11. Modelarsko ciekawie, choć niestety tym razem trzeba było chyba zostawić z minimalnymi śladami eksploatacji. Malowania okoliczniościowe mają to do siebie, że samoloty latają w nich stosunkowo krótko i nie mają czasu nabrać "patyny". Dlatego zawsze staram się przede wszystkim zebrać materiał zdjęciowy, co w przypadku maszyn współczesnych nie jest takie trudne. Wystarczy chwila guglowania i proszę: http://www.carrierbuilders.net/articles/20050419_VFA-102_Anniversary/20050419_VFA-102_Anniversary.htm
  12. Szybkie przewinięcie w przód. Kadłub i skrzydła zmontowane. Będzie konieczne lekkie szpachlowanie tu i tam, poza tym, jak w przypadku FW-190, który był pierwszym sklejanym przeze mnie modelem Eduarda, jestem zachwycony dopasowaniem części w modelach tej firmy. Spróbuję dociągnąć wszystkie prace związane z klejeniem modelu do weekendu, podczas którego chciałbym rozpocząć malowanie.
  13. Zapowiada się nieźle, ale przeszlifuj łączenia kadłuba, bo aż krzyczą. Papier ścierny albo pilnik, polecam też pilniki na gąbce (do paznokci) o różnej gradacji.
  14. Staranne wykonanie i malowanie, naturalne, nienachalne postarzanie, no i duży plus za ciekawe malowanie bez swastyki. Czekam na warsztat Mesia w 32.
  15. Robię zgodnie z instrukcją Edka. Też miałem wątpliwości,czy Węgrzy latali ze Schräge Musik. Ale jeśli było to standardowe wyposażenie G-4, to chyba tak.
  16. Będąc kilka lat temu na airshow w Ostrawie nabyłem drogą kupna model nocnego myśliwca Bf 110 G-4. Planowałem zbudować go w malowaniu węgierskim, jednak nie posiadałem kalkomanii. Dopiero niedawno na zawodach w Mosonmagyaróvar nabyłem również arkusz kalkomanii HAD do tego modelu, stąd postanowiłem wziąć się wreszcie za ten model. Na początek kilka zdjęć z wstępnego etapu budowy - malowanie i kompletowanie wnętrza. Po pomalowaniu farbą Mr Hobby odpowiadającą kolorowi RLM 66 wykorzystałem metodę suchego pędzla, aby nieco urozmaicić detale. Na tablicę przyrządów nakleiłem kalkomanię, która dzięki płynowi zmiękczającemu MicroSol dobrze wpasowała się w wypukłe detale odlane z plastiku. Następnie skleiłem całość, korzystając dodatkowo z fototrawionych pasów firmy AML.
  17. Jakiś czas temu zanabyłem wydany ponownie przez Italeri stareńki model Cr.32 'Cirri'. Jako że malowania włoskie i hiszpańskie, choć skądinąd piękne, mnie nie interesują, udało mi się wymienić je na węgierskie kalkomanie z nowego modelu firmy AZ Model. Model jest z kategorii vintage, choć na swój sposób nadal piękny. Przerysowane detale, faktura płótna i linie podziału dodają mu moim zdaniem uroku. Sklejanie nie sprawiało mi większych trudności, poza sklejeniem płatów. Przypomniałem sobie, dlaczego unikałem dotąd sklejania dwupłatów. Malowanie wykonane farbami Mr Hobby, według wzoru RLM 61/62/63/65, który był stosowany przez Węgierskie Królewskie Siły Powietrzne pod koniec lat 30-tych. Samoloty te zostały użyte bojowo podczas krótkiego konfliktu z nowo powstałym Państwem Słowackim i odniosły kilka zwycięstw powietrznych. Później były wykorzystywane jedynie do celów szkoleniowych. Za jakiś czas zamierzam również nabyć nowy model AZ Model i zbudować go w malowaniu naturalnego metalu.
  18. Jakiś czas temu nabyłem tego malucha, a jako że jednym z moich pól zainteresowań jest wszystko, czym latało i jeździło izraelskie wojsko, postanowiłem go zbudować. Defendery, zwane też Lahatut w Izraelu, były zakupem poniekąd ekonomicznym, bo za cenę jednej Cobry kupowano cztery MD-500, jednak sprawdziły się doskonale podczas wojny w Libanie, zwłaszcza przy zwalczaniu syryjskich czołgów w górzystych dolinach. Model jak zwykle u mnie, "z pudła", dorobiłem tylko pasy w kabinie. Prawie wylądował w koszu, ale ostatecznie go dokończyłem i obfociłem. Największą trudnością były jego niewielkie rozmiary.
  19. Ciekawe malowanie. Dużo więcej nie widać 😉 Nawet słabo wyglądające zdjęcia możesz podbić, obrabiając je w najprostszych narzędziach, nawet darmowych, jak GIMP czy Picasa. Pobrałem w niskiej rozdzielczości, więc fajerwerków ni ma.
  20. Wyjściowo obydwa modele to Tamiya Bf 109 E-3. Te rumuńskie Bf 109 również były dostarczane w standardzie E-3 i aktualizowane polowo do E-7, ale nie we wszystkich wymieniano owiewki.
  21. Dlatego nawet nie próbuję dochodzić tego, co to ma być. Generalnie te maszyny dla Słowaków to były w dużej mierze składaki ze starszych typów, naprawiane przy użyciu nowszych części. Nie jestem z tych, którzy liczą każdy nit.
  22. Dziękuję Z Kory mam Bułgara i Szwajcara, kupiłem w Bytomiu. Więc jak uda mi się kupić w dobrej cenie Airfixa, to będą kolejne :) A na razie wracam do mojej głównej tematyki - czyli Węgrów. Będzie Bf 110 G-4 z Eduarda.
  23. To faktycznie był jakiś dziwny składak. Zgodnie z monografią większość maszyn kupionych przez Słowaków była kiedyś E-1, potem przerobionych na standard E-3 lub E-4, w zależności od tego, kiedy zostały naprawione po wypadkach lub poważnych uszkodzeniach w walkach na froncie zachodnim. Natomiast znaki faktycznie mają złe proporcje, białe pasy powinny być grubsze i mieć większe czerwone koło w środku. A godło eskadry nadaje się bardziej do skali 1:48. Ale na szczęście mało kto posiada monografię słowackich Messerschmittów (część pierwsza), wydaną kilkanaście lat temu przez HT model z Popradu 🙃
  24. Dzięki :) Jeśli chodzi o linię podziału wzdłuż ogona, to faktycznie tak się starałem sprostać surowym wymaganiom kolegi Atlisa, że przedobrzyłem i ją zeszlifowałem. Pozdrawiam, Grzegorz
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.