Skocz do zawartości

abtb

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    6 051
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    248

Zawartość dodana przez abtb

  1. Spodziewałem się takiej reakcji gdyż: a) poprawiłem wszystkie zdrady ( opcja prawdopodobna ) b) za trzy tygodnie Babaryba i chcesz tam być, i doskonale wiesz że i ja będę, i bez problemu wyłowię cię z tłumu - po prostu chcesz czuć się bezpiecznie i bez obaw oglądać modele (opcja pewna na 110% )
  2. U mnie żartów nie ma ! więc się zastanów, czy ryzykujesz wieczorne wyjście do sklepu
  3. To mnie akurat nie rusza - dałem sobie tydzień odpoczynku od tematu. Pasażera lepię
  4. W ramach niedzielnego relaksu i cotygodniowego objazdu okolicznych zarośli i krzaków w poszukiwaniu butelek kaucyjnych, na dawno nie istniejącym lotnisku, w pokrzywach, odkryłem wrak samolotu - DH-100 Vampire w wersji Mk.I. Znajomy mechanior (współuczestnik poszukiwań) po obejrzeniu, orzekł, że odrobina WD-40 i innych odrdzewiaczy da radę. I wystarczy "walizka" nafty i poleci jak nowy. To się nie zastanawiałem i przygarnąłem Tak więc postanowiłem zmarnować tych kilka niedzielnych godzin (a właściwi chwil) i podziałać przy owym wraku: Jak widać - już zmatowiony i wyszlifowany do gładkości. Poprawiłem w kilku miejscach linie podziałowe. Oryginalne linie w modelu są, powiem szczerze, wzorem delikatności i godne naśladowania - wyraźne i dość głęboki, choć baaardzo delikatne i subtelne. Godne naśladowania. Kalkomanie takie, że Cartograf by się nie powstydził - powchodziły bez problemu w linie robione żyletką. Ale całokształt - powiedzmy niezachęcający do kupna. Tym bardziej, że w tej samej cenie (albo i niższej) można sobie kupić zgrabnego Vampirka z SH (choć to też nie jest model dla początkujących) Tyle tytułem wstępu, opisu i inboxu Plan jest taki, żeby ten model, zrobiony prze zemnie chyba z 15, a może i więcej lat temu, przywrócić do życia, poprzez radosną zabawę z materią. Wielkich zmian w konstrukcji nie przewiduję, aczkolwiek to i owo zamierzam dorzucić. Po dokładnym oczyszczeniu i przeszlifowani, odciąłem oryginalną owiewkę kabiny i dodałem nadmiarową pozostałość z modelu SH. żeby ten Vampir nie był takim kompletnym golasem, dorzucę mu dodatkowy vyzbroj, pod postacią rakiet nieznanego mi typu, które też zostały mi po modelu SH. I, żeby nie było tak flegmatycznie po angielsku, pomaluję go sobie w jakieś gustowne arabskie kamo pomalować, niekoniecznie odzwierciedlające prawdę czasu i ekranu
  5. Żeby nie było, że olewam głos współuczestników modelarskiej niedoli i gehenny:
  6. Dokładnie. Jak wspomniałeś - zestaw jest jakiś taki...., kulawy. Model był "na stanie", z dodatkami, i tylko się prosił o zrobienie. Byłem świadom jego wszystkich niedoskonałości i dla tego sobie leżakował. Konkurs u sąsiadów był JEDYNYM impulsem, dla którego postanowiłem go wyciągnąć z dna szafy i zrobić. Powiedzmy, że wyszła taka "zabawa w sklejanie" . Jedyną, niepodważalną zaletą zestawu jest to, że składa się praktycznie idealnie. I, o dziwo, kalki które zdecydowanie nie są szczytowym osiągnieciem druku, całkiem dobrze siadły, choć wymagały podlania chemią niczym pomidory w szklarni
  7. Japończyk z natury jest z "metra cięty" więc nie zagląda a wchodzi na stojąco
  8. Japońska przypadłość. I tak nie jest źle, czasami trzeba lepić białe tło i na to właściwy znak - wtedy to dopiero jest grubo No co Ty!? Chyba żartujesz. Ja tam nic nie widzę A co z liniami podziału?
  9. Przecież ja nigdzie nic nie obiecywałem A poza tym model był "relaksacyjny" i głównym założeniem jego budowy było wyczyszczenie magazynu. Były dodatki, to co miał leżeć kolejne 10 lat? Był "motywujący" konkurs to se zlepiłem
  10. Napiszę tak: 36 (38) śledzi = 38 podstawek 18 (23) bałałajek =23 podstawki 5 (6) "Dzbanków" = 6 podstawek .................... .................... .................. CePeElię z rękodziełem mam założyć ? To zdjęcie przed nadejściem jesieni Sugerujesz poza tym, że na Aleutach nie rośnie trawa?
  11. Dla tego dałem wam tydzień na wychwycenie baboli
  12. Witam Przełamując zmasowany łykendowy atak "Złośnic" wrzucam zrobioną relaksacyjnie P-40-chę w wersji E w malowaniu z Aleutów. Model robiłem w konkursie na sąsiednim forum więc jakby ktoś coś chciał więcej to proszę: https://www.pwm.org.pl/viewtopic.php?f=928&t=95428 W warsztacie jest wszystko wyjaśnione/ wytłumaczone / opisane Curtis P-40E, 11th FS, 343rd FG, 11th Air Force USAAF, Fort Glenn, Wyspy Aleuckie, Alaska, lato 1942
  13. Sytuacja przedstawia się następująco:
  14. Poszedł podkład : Właściwie jest dobrze, a nawet nieźle. Można by kolorować, ale w związku z tym, że coś w nikczemnej skali obiecałem @Grzes-owi na Babarybę, to muszę porzucić temat na jakiś tydzień
  15. Noo, jakby popatrzeć na profil kadłuba to wypisz wymaluj bliski kuzyn - taki dajmy na to Wuj Thunderbolda. Rodzina to rodzina
  16. Jakoś tak mnie naszło, że może by skończyć i na Babrybę polecieć I żeby nie było, że jakieś tam czary -mary: taką grafikę nabyłem na targu rybnym w Tokio (niby ksero oryginału ukrytego w sejfie w zakładach Mitsubishi ) I tak się zastanawiam czy nie zmienić tytułu warsztatu na J2M5 Stan na dziś i na tą chwilę: Może sobie pokopię dalej i jeszcze coś wykopię, czego nie skończyłem
  17. No ładne stadko się uzbierało
  18. Poranny komunikat z działań: - nalepiłem nalepki, trochę oporne, ale jakoś dało radę - dodałem, jak widać powyżej golenie podwozia oraz motórrrrrrrr: I, w sumie , można powoli kończyć warsztat. Ewentualnie brać się za następnego
  19. Trochę szaleńczo, ale jest dobrze I to załatwia temat
  20. Wieści z frontu - proces malarski Połysk leży - będą się kalki nalepiać Ps. Zdjęcia są jakie są, ale nie będę ciągał wyrafinowanego sprzętu fotograficznego za miliony dolarów do zakurzonej lakierni
  21. Działam Już za chwilę, już za momencik:
  22. Qrcze no, jestem pod wrażeniem Odnoszę wrażenie, że nawet obicia na śmigle "kupiłeś"
  23. O, jak miło, że forum wróciło do żywych. A już byłem w strachu, że to moja galeria wysadziła je od środka Dziękuję bardzo wszystkim za komentarze i uwagi Poprawiłem tytuł, poprzez korektę wersji - jak orzekło dwóch znanych dzbanologów - na D-15. Małym mankamentem modelu, wg. owych dzbanologów są podwieszone bazooki których niby nie było, ale jednak były w jakimś tam minimalnym stopniu użyte. Ale mimo wszystko lepiej by było bez nich. Ale że jestem frajdolarzem, to już nie będę kastrował modelu - wg mnie jest za.....ście z tymi rurami Innych, bo używam w 99,99% Gunze i w tym wypadku na dół poszedł C13 a na górę C304 (chyba , bo taki delikatnie mniej brązowy niż C12), oczywiście stosowałem też dodatki pod postacią kilku kropel białego i żółtego w celu uzyskania wariacji kolorystycznych.
  24. Proponuję radykalne rozwiązania: " ............zrobie sobie razorbacka, do niego jest wiecej takich ordynarnych pornograficznych cyckow, pasujacych do proletariackich gustUF copniektorych nienapasionych obywateli " A zatem podążaj drogą, którą sam wytyczyłeś, bo przy tej kijance to się tylko twój talent rozmienia na drobne
  25. Zaczynam malować i budować. I już na wstępie mam pytanie (liczę na @greatgonzo ) o kolor wnętrza za kabiną pilota widoczne przez tylne okna - ma być w kolorze OD czy też srebrny jak reszta płatowca? A może jednak kolor wnętrza
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.