Coś tam złożyłem i coś tam pomaziałem:
Tymczasem, w przeciwieństwie do wszystkich szczęśliwców, którym coś tam wypada z paczkomatu, ja musiałem swoje drobiazgi kupić za milion cebulionów w sklepie, następnie odpalić daninę dla tajemniczego człowieka, potocznie zwanego kurierem, któren to umieścił moje zakupy w blaszanym urządzeniu z milionem drzwi, otwieranych magią zwaną kodem. I udało mi się wyjąć z przepastnej skrzynki takie oto ZAKUPY:
I tu dyskretnie informuję - porzućcie nadzieje na nowy (dzbanowy) warsztat gdyż jak wiadomo, jest to mój ostatni warsztat na forum. I nie ma od tego odwołania, gdyż Gonzo trzyma mnie za słowo, że decyzji nie zmienię
A ja człowieka zawieść nie mogę!
Teraz to już tylko nowe galerie!!
Aha, nie byłbym sobą, gdybym nie kontynuował moich poprzednich warsztatów, np dotyczących MiG-ów 21 czy 29. A tam - wiadomo różne dziwne rzeczy się przydarzały. I kto wie, może i jakie dzbanki z napitkiem będzie trzeba postawić, żeby się lepiej lepiło