Tym razem zaprezentuję model , który wykonała moja małżonka jakieś 10-12 lat temu. Jest to H-13 w 1:35 z jakiejś chińskiej firmy, niestety pudełko i instrukcja sie nie zachowały. Model był w wersji"ground attack" ale że moja żona miała lekkiego bzika na punkcie ambulansów (kiedyś pokażę jej Blackawka-sanitarkę) to przerobiła go na Czerwony Krzyż , który znalazław mini-squadronie. Ogólnie zmian było bardzo dużo, (m.in.jeden duży zbiornik paliwa zamiast dwóch małych po bokach)
Wkrótce po skończeniu tego modelu ukazał się jakiś MASH, który ją tylko wkurzył bo miałaby to samo bez pólrocznej roboty... ale chyba każdy z nas- modelarzy to przeżył
Niestety kilkanasnie lat lezakowania i przeprowadzka nie wpłynęły za dobrze na model, na dobrą sprawę trzebaby zakręcić się za nowymi kaleczkami...
A brzeg oszklenia kabiny niemalowany był celowo mimo moich namów (że niby ładniej wygląda niepomalowany niż gdyby miała jej ręka drgnąć...)
PS. W związku z tym że ja wróciłem do modelarstwa po wielu latach, Ona także zaczyna coraz częsciej spogladać w kierunku swoich zapasów wiatraczków...