kto by nie sterował, to jest dobra broń na szuszwoli i nic więcej. Sami amerykanie przyznają, że to broń na konflikty asymetryczne i nic więcej. I nie bardzo wiadomo, co z nimi zrobić po zakończeniu Afganistanu (jak to co? - nową wojnę wynaleźć, ot co, i się kręci).
Tylko nasz MON jakoś nie zauważa dysproporcji i regresu własności lotnych i bojowych, tymczasem każdy kto orientuje się choć nieco w lotnictwie nie będzie w stanie zauważyć żadnych realnych zmian na lepsze w takim posunięciu, no bo i gdzie? Udźwig? Promień działania? Prędkość? Precyzja uzbrojenia? Manewrowość? W każdej tej dziedzinie UAV klasy MALE przegrywa z Su-22 z kretesem.
Moim zdaniem suki powinny być modernizowane tak, jak proponuje to WZL-2, już teraz powinno się rozpisać przetarg na kolejne 2 eskadry samolotów wielozadaniowych do ich zastąpienia za jakieś 10-15 lat i dopiero po tym czasie, gdy już do kupienia będą bezzałogowce klasy UCAV będzie można myśleć o zastępowaniu maszyn szturmowych, myśliwskich czy wielozadaniowych bezzałogowcami.
A na razie, to takie plany MON można podsumować cytatem z "Samych swoich": zobaczyła żaba, że konia kują i sama łapę podstawiła. Tylko po co? Bo jeżeli ten plan wejdzie w życie to będzie to realne i wyraźne zmniejszenie możliwości obrony terytorium własnego kraju.