Skaidrus
Użytkownicy-
Liczba zawartości
204 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Skaidrus
- Poprzednia
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- Dalej
-
Strona 7 z 8
-
Witam Jestem na końcówce budowy tego samolotu z Trumpka w 1:32 i mam 2 dylematy. Może ktoś pomoże: 1. Czy samoloty te mogły zabierać dodatkowe zbiorniki montowane u nasady skrzydeł gdy w komorze była torpeda ? Wybrałem malowanie ze stycznia 1945. 2. Trochę z rozpędu zaaplikowałem pas antypoślizgowy w wydaniu "czołgowym", tj. z fakturą. Czy w Avengerach miało to taką postać czy raczej był to jakiś płaski materiał bez faktury, np. guma ?
-
Beczki na paliwo do czołgów radzieckich 1:35
Skaidrus odpowiedział Skaidrus → na temat → [M]Warsztat
Wielkie dzięki - już zamówione -
Beczki na paliwo do czołgów radzieckich 1:35
Skaidrus odpowiedział Skaidrus → na temat → [M]Warsztat
Ok, rozumiem Twoje upodobania i szanuję doświadczenie. Niemniej jednak potrzebuję beczki ? Ktoś coś podpowie ? -
Witam Przymierzam się do T-80U z RPG. Niestety w zestawie nie ma charakterystycznych beczek na tył pojazdu. Znalazłem poniższe beczki 200l z PanzerArt-u, ale wydają mi się one trochę za duże. Ktoś podpowie czy się nadadzą, ewentualnie jakie akcesoryjne beczki będą pasować ?
-
Dzięki. Plandeka faktycznie trochę odstaje. Problem w tym, że zauważyłem to dopiero robiąc zdjęcia i nie mam serca rozpruwać wieży ? Tak, jest tylko silnik. Gdyby przekładnia była w zestawie to próbowałbym jakoś ją pokazać ? Co do trawy masz rację, wymaga trochę zróżnicowania. Dioramy i winiety to wciąż elementy, gdzie wciąż ćwiczę różne techniki... Dzięki za uznanie Trawę mocowałem sadzarką elektryczną. Znakomite urządzenie - trawa wyszła równiej niż planowałem, co dało raczej niezamierzony efekt zadbanego trawnika ?Na razie lepiej wychodzą mi dioramy pustynne...
-
Od kiedy tylko Mini Art rozpoczął rozwijanie oferty czołgów T-54/55, wiedziałem, że któryś z nich znajdzie się w moim zbiorze. Padło na 37020, czyli wariant stosunkowo późny i do tego z wnętrzem. Sam model nie rozczarował – wszystkie zachwyty recenzentów i „in-boxerów” potwierdzam. Znakomite spasowanie i detalizacja, doskonałe ruchome gęsi. Trochę momentami przeszkadzało rozdrobnienie detali na kilkudziesięciu malutkich ramkach, ale myślałem, że będzie gorzej. Wybrałem pudełkowe malowanie z kamuflażem, ale trzeba było fantazjować na temat prawej strony, bo tego nie było w schemacie malowania. Na 2 rzeczach poległem. Proponowany w instrukcji sposób montowania koła napędowego nie miał dla mnie sensu, bo trzpień do mocowania był za gruby i za krótki. Wstawiłem więc rurkę mosiężną, co wzmocniło całą konstrukcję. Poza tym nie zachowałem należytej ostrożności przy montowaniu spodu wieży. Coś się musiało zwichrować i mam trochę za dużą szczelinę między wieżą a kadłubem. Tym razem nie stosowałem żadnych dodatków oprócz anteny Abera. Sam pręt uznałem jednak za trochę zbyt gruby i wykorzystałem tylko podstawę. Pręt wyciągnąłem z ramki na gorąco. Podstawka to taka szybka improwizacja. Chciałem też dodać figurantów, ale zrezygnowałem gdy przypomniałem sobie przejścia z malowaniem twarzy. Malowałem lakierami Real Color z AK oraz akrylami Ammo, AK i Valejo. Do tego standardowa chemia tych 3 firm plus trawy Polaka i grunt VMS poprawiany tu i ówdzie akrylową podłożem z AK. Podsumowując - znakomity model z wnętrzem. Na pewno jeszcze pokuszę się na coś z rodziny T-54/55. Może dla odmiany będzie to jakiś Tiran, ale raczej bez wnętrza. Co za dużo, to niezdrowo ?
-
Potwierdzam, że bardzo kiepskie jest to błoto. Ewentualnie trafił mi się wybrakowany egzemplarz. Jedyną zaletą jest to, że w końcu wysycha. U mnie trwało to 5 dni. Przynajmniej nie zniszczyłem modelu jak w przypadku słynnego Lucky Varnish, który stworzył mi powłokę 3D. Proponuję wymieszać gips z farbą lub emaliowym płynem do weatheringu i lakierem błyszczącym - będzie taniej i wyschnie w rozsądnym czasie.
-
Posiadam w/w. model i wymienię go na Tigera II firmy Takom 2046 lub 2046S. Dla zachęty dodam 30 PLN.
-
Można więcej ? Zestaw zawiera butelkę spoiwa i butelkę bardzo drobnego piasku. Wpierw nakłada się spoiwo pędzlem, potem sypie piasek. Zależnie od typu spoiwa wysycha ono po pewnym czasie i można korygować ułożenie piasku pędzlem. Wtedy efektem jest nieregularny anti-skid jak na prezentowanym Magachu. Jest też wersja, która wysycha bardzo szybko, co daje jednolity anti-skid jak np. na Abramsie. Istnieje też kolejna wersja, gdzie zamiast piasku jest płyn do natrysku aerografem. Wtedy otrzymujemy bardzo drobną frakcję jak na Strykerach. Detale i filmy instruktażowe możesz znaleźć na stronie producenta. Warto się rozejrzeć na tej stronie, bo jest tam sporo ciekawej chemii.
-
Piękny samolot i znakomite, przemawiające do wyobraźni malowanie. Gratuluję modelu !
-
Dzięki Żaluzje to faktycznie Legend. Sympatyczny upgrade, wymagał pomniejszych korekt długości listewek. Konieczne było wycięcie tylnej ściany z modelu i wstawienie żywicznego zamiennika z zestawu Legend. Operacja wymagała minimalnych ilości szpachli. W sumie wszystko zajęło mi jeden wieczór, czyli w modelarskiej skali mgnienie oka ;) Też mam spore obiekcje do malowania twarzy, ale to szczyt moich możliwości na ten moment. Jestem jednak pewien, że następne będą lepsze
-
Witam Przygodę z modelami plastikowymi rozpocząłem od czołgu IDF i po pewnym czasie uznałem, że czas na powtórkę. Tym razem wziąłem na warsztat model czołgu Magach 7C w wykonaniu Academy (13297). Z racji na umiarkowany stopień detalizacji modelu wsparłem się Edkiem 36333 oraz Legend LF1324. O ile Edek niczym nie zaskoczył, to zestaw Legend dostarczył mi wiele interesujących dodatków z blachy i żywicy, z żaluzjami tylnych klap silnika na czele. Wykorzystałem też różne bambetle z zestawy Legend Tank Accesory LF1054, łańcuch RB 134-01, antenę M Models A35001 oraz Friule ATL-66. Figurki to Meng HS-004, HS-002 oraz (najsłabsza) Academy 1380. Dodałem sporo śrub, nakrętek i nitów z Mengowych Nuts&Bolts oraz znanego kartoniarzom Model-Kom. Chemia to Ammo, AK, Vallejo, Mr. Dissolved Putty do faktury odlewu i znakomity anti-skid rodzimego VMS – gorąco polecam do współczesnych pojazdów. Podstawka to własna inwencja wsparta roślinnością Paint Forge i chemią wspomnianych wyżej firm. Sam model jest bardzo dobrze spasowany, choć niektóre detale są raczej siermiężne i niekoniecznie zgodne z oryginałem. Pomocą służyła mi w takich sytuacjach książka Magach 7&7Gimel wydawnictwa Deser Eagle. Na bazie znakomitych zdjęć udało mi się skorygować niektóre nieścisłości modelu. Pierwotnie zamierzałem pojazd mocno sponiewierać, bo w końcu jest w służbie od kilkudziesięciu lat. Analiza zdjęć odwiodła mnie jednak od tego pomysłu. Poprzestałem na zabrudzeniach, natomiast obicia i otarcia pojawiają się sporadycznie. Malowanie figurek jak zwykle u mnie kiepskie, ale jakoś nie mogę się powstrzymać od ich umieszczania na dioramach. Generalnie Magach miał być szybkim modelem relaksacyjnym przed czymś bardziej wymagającym (u mnie oznacza to „model z blachami Voyagera lub E.T.”). Plan ten zakończył się spektakularną porażką, bo nie dość, że wzbogaciłem Magacha wszystkimi dostępnymi na rynku akcesoriami, to jeszcze sporo dodałem od siebie na bazie analizy materiałów źródłowych. Miałem jednak z tego sporo frajdy, więc niczego nie żałuję.
-
Piękny samolot i znakomite malowanie. Szczególnie jestem pod wrażeniem dysz i wyważonych śladów eksploatacji.
-
Po sklejeniu drugowojennego samolotu, dojrzałem do pojazdu z tej epoki. Tak naprawdę to działo plot. i dedykowany do niego ciągnik. Model IBG z jest całkiem przyjemny w sklejaniu, aczkolwiek jest w nim sporo uproszczeń. Dlatego posiłkowałem się blachami Parta P35-254. Najbardziej irytuje podział technologiczny drzwi, ale nie będę się nad tym pastwił, bo robili to już recenzenci. W ramach minimalistycznego scratcha dodałem tylne lampy, linę wyciągarki oraz linę i kierunkowskazy z przodu. Natomiast model Boforsa to mały cud inżynierii modelarskiej. Widać technologiczną przepaść między nim a nie tak przecież dramatycznym Bedfordem. Wykonałem malowanie pudełkowe z 1. Dywizji gen Maczka. Istnieje ponoć zdjęcie tego pojazdu w kamuflażu MM, ale nie znalazłem, go więc jest jednolity Olive Drab. Trochę za późno wyczytałem, że model ma powojenny typ opon. Nie byłem już w stanie zamienić ich na prawidłowe koła Toro. Figuranci to Bronco CB35084 po drobnych przeróbkach i zaaplikowaniu kalek Toro 35D39. Utwierdziłem się w przekonaniu, że malowanie facjat przekracza moje umiejętności. Nie potrafię zliczyć kolejnych podejść do tematu, w końcu zostawiłem wersję najlepszą z bardzo złych. Podstawka to Miniart 36042 z trawami Paint Forge i Polaka z sadzarki. Dodatkowo użyłem zestawu skrzynek z winem, czyli Miniart 35571. Chemia to akryle, różne filtry, washe i pigmenty Ammo, AK oraz Valeo. Mimo oczywistych niedociągnięć merytorycznych i braków warsztatowych zestaw dał mi mnóstwo radości ze sklejania. Bo takie też jest moje modelarstwo: relaksacyjno-odprężające ;)
-
Jestem z pokolenia wychowanego na składnicach harcerskich. Każda wyprawa w takie miejsce to było wielkie wydarzenie, celebrowane z pompą i przepychem. Potem nastała era internetu i wizyty w sklepach odeszły do lamusa. Mając trochę wolnego czasu podczas „odprawiania biznesów” w stolicy, postanowiłem odwiedzić Mirage Hobby. Ci co tam byli wiedzą, jakie sklep robi wrażenie. Ja nie wiedziałem ;) Mnogość towaru na żywo zrobiła na mnie spore wrażenie i odebrała rozum. Kupując model zawsze sprawdzam opinie co do sklejalności i z zgodności merytorycznej. Będąc we wspomnianym sklepie kupiłem jednak sercem a nie rozumem. Padło na Ju-87B2 z Trumpetera w skali 1:32. Wcisnął się w kolejkę sklejania jak emerytka w sklepie mięsnym 30 lat temu ;) Model jest niestety dosyć daleki do oryginału z racji na nieprawidłowy kształt wlotu powietrza i osłon kół. Spasowanie też umiarkowane, aczkolwiek bez ekscesów. Dołożyłem Big Eda i wydech Quickboosta, bo pudełkowy marnie wyglądał. Zastosowałem malowanie pudełkowe. Postanowiłem użyć lakieru błyszczącego Lucky Varnish zamiast Sido. To był błąd – o ile farby Ammo używam ze zmiennym powodzeniem od dosyć dawna, to ten lakier bezbarwny jest tragiczny. Próbowałem go używać na różnych ciśnieniach, w różnym stopniu rozcieńczenia, różnych odległościach natrysku, a efekt oscylował między kiepskim a tragicznym. Zasadniczy problem polegał na efekcie tarki, który zrujnował większość pionowych powierzchni. Przy odrobinie dobrej woli można uznać ten lakier za swego rodzaju fading. Złudzenia pryskają po dotknięciu modelu - wtedy czuć pod palcem osobliwy efekt 3D Po tym doświadczeniu planowałem wynajęcie cyngla, który rzeczony lakier (butelka 60ml ) umieści Miguelowi tam, gdzie sięga tylko proktolog. Byłem bliski zarzucenia prac, ale postanowiłem potraktować go jako trenażer technik przed zbliżającymi się zmaganiami z B-25J w tej samej skali. Weathering to washe i panel linery i AMMO i AK, kredki wodne, filtry AMMO, farby olejne i akrylowe Daler Rowney. Do tego pigmenty Ammo i AK. Wnętrze pomałowałem lakierem Real Color AK i muszę przyznać, że wrażenia są bardzo pozytywne. Ale zastrzegam, że jest to opinia osoby, które nigdy wcześniej nie korzystała z tego typu farb. Jak zwykle nie udało mi się uzyskać ładnej i idealnie przezroczystej osłony kabiny. Maskowanie i inne zabiegi odcisnęły na niej swoje mętne piętno. Z perspektywy czasu oceniam, że można było bardziej zmęczyć kalki – są zbyt sterylne. Podsumowując – na efekt prac patrzę z umiarkowaną przyjemnością. Podoba mi się bardziej niż klejony wcześniej P-47. Maniakom zgodności merytorycznej zdecydowanie odradzam – opisywane wcześniej niezgodności są widoczne i bardzo trudne do skorygowania. I trzymajcie się daleko od Lucky Varnish by Ammo !!
-
Koreański wielki kocur. K2 Black Panther, Academy 1/35
Skaidrus odpowiedział Grzegorz Grabowski → na temat → [M]Warsztat
Można też bezpośrednio na stronie producenta - http://ka-models.co.kr/. Jest tam kilka ciekawych rzeczy. Cenowo wychodzi podobnie do HobbyEasy. -
Bradley M3A3 1:35 Meng SS-006 /SPS-017 + Voyager PE35724
Skaidrus odpowiedział Skaidrus → na temat → [M]Galerie
Fotografowanie nigdy nie było moją mocną stroną Widzę, że część zdjęć jest trochę niebieska, co zakłamuje prawdziwe kolory. Efekt zabawy ISO. Przybliżenia dużo lepiej oddają rzeczywiste barwy. Możesz wskazać co jeszcze poszło nie tak ? Zrobię wtedy drugie podejście. -
Po umiarkowanie udanej przygodzie lotniczej wróciłem do pancerki. Tym razem padło na M3A3 z Menga (SS-006) wraz z osobnym wnętrzem (SPS-017). Ta bardziej masochistyczna część mojego jestestwa upomniała się o zestaw blach Voyagera PE35724 i na szczęścia przeoczyła istnienie zestawu ERA PE35724. Pewnie też by go chciała... Pojazd urzekł mnie swym wyglądem – BUSK, ERA i inne modyfikacje sprawiają, że wygląda naprawdę „bojowo”. To mój pierwszy pojazd z wnętrzem i miałem co do tego pewne obawy. Generalnie jednak model nie sprawił żadnych problemów. Trzeba było tylko odpowiednio zaplanować kolejność malowania i składania podzespołów. Wbrew instrukcji nie zamknąłem kadłuba do samego końca montażu. Dodałem trochę okablowania wnętrza pojazdu (nic nie widać) i silnika (widać trochę). Dodatki Voyagera poprawiły wygląd modelu, szczególnie wszelkiego rodzaju klamry, wyrzutnia granatów i lufa działka. Tytuł „gwiazdy zestawu” bezkonkurencyjnie wygrał pojemnik z tyłu wieży. Wygląda nieźle, ale dopasowanie blachy do plastiku zajęło mi kilka godzin, a i tak wprawne oko bez problemu wypatrzy niedoróbki. Trzeba jednak przyznać, że efekt wart był tego wysiłku. Szkła peryskopów obkleiłem folie z odblaskową kupioną w arkuszach w którymś z azjatyckich sklepów modelarskich. A gdybym jeszcze lepiej je przykleił to już w ogóle byłby szał ;) Pojazd jest pomalowany i pobrudzony chemią Ammo i AK. Z perspektywy czasu uważam, że mogłem być nieco bardziej oszczędny w przypadku pigmentów – trochę przykryły zróżnicowaną powierzchnię malowania. Następnym razem zrobię to lepiej. Na podstawkę zupełnie nie miałem pomysłu. Po to robiłem wnętrze żeby choć trochę było je widać. Uznałem więc, że pojazd stoi w jakim garażu czy hangarze. Niejako przy okazji odpadł mi problem wyposażenia załogi i desantu, które w innym wypadku musiałbym dodać. Tak więc zrobiłem tylko wycinek betonowej podłogi. Podsumowując – gorąco polecam ten model i zapraszam do galerii.
-
Koreański wielki kocur. K2 Black Panther, Academy 1/35
Skaidrus odpowiedział Grzegorz Grabowski → na temat → [M]Warsztat
Ciekawy pojazd. Poważnie rozważam poszerzenie kolekcji. Gdzieś tam już czeka na swój moment K1A2 w zestawie z gąskami z DEF-a. Jedyne co mnie odstrasza to malowanie. Wyszło Ci naprawdę nieźle, szczególnie jak na pierwszy raz "z ręki". Czekam na galerię z niecierpliwości. -
Nie podoba mi się ten samolot, jakoś zawsze wolałem MIG-23. Natomiast Twoje wykonanie i interpretacja malowania tej maszyny bardzo przypadła mi do gustu, szczególnie nienachalne cieniowanie zróżnicowanie powierzchni.
-
Dla mnie to jeden z najładniejszych maszyn jednosilnikowy z IIWŚ. Oglądając go przypominają mi się fragmenty dzieciństwa spędzone na czytaniu "Burzy nad Pacyfikiem" ;) Super wykonanie i malowanie, chociaż, jak sam zbuduję więcej modeli samolotów, to może poczuję moralne prawo do zgłoszenie delikatnych uwag dot. obić, podnoszonych już przez przedmówców. A tak w ogóle to dziękuję za inspirację - właśnie kupiłem sobie Avengera
-
Wspaniałe, "soczyste" malowanie. Jestem pod wrażeniem.
-
Podoba mi się, ale również czekam na model "dla siebie" ;)
-
Bardzo mi się podoba, super malowanie. Pozdrawiam Rafał
-
to kiedy zakładasz warsztat ? Jestem w 70% M3A3 z Menga. Stan kolejki na dzisiaj: Sdkfz 7 + Flak 36, Magach 7C, M1A1 z wnętrzem. Czyli za jakiś rok ;) Patterson - ok. 37cm
- Poprzednia
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- Dalej
-
Strona 7 z 8
