Dokładnie, dlatego też musiałem zrobić sobie dłuższą przerwę... A każdą poradę z chęcią usłyszę i rozważę jej zastosowanie No niestety tak - również nie dokopałem się do niczego widocznego, a w końcu coś trzeba było postanowić i jakoś to ustrojstwo zamontować......
W końcu wpadłem na prostszy sposób zabudowania kadłuba. Nie wiem czy się sprawdzi, ale co tam... Poza tym przez tą przerwę, gdzieś mi uciekł Twój pomysł A co do aktualizacji... mówisz i masz ...
Aaaaa... musiałem zrobić sobie przerwę (cóż, życie ) ale zawsze obserwowałem zza krzaka ...
...
Na początek posłuchałem rady Marka i zdecydowałem się na mały kompromis. Co prawda nie przesunąłem umieszczenia kluz, bo jak pisałem wcześniej, przesunięcie o parę milimetrów mija się z zabawą, ale za to posłuchałem rady i dołożyłem do kluz pancerne wzmocnienia. I przyznaję: teraz wygląda to zdecydowanie lepiej . Następnie zabrałem się za szlifowanie rufy. W sumie wszystko poszło gładko, tylko zastanawiam się czy nie przykleiłem za wcześnie dławic wałów - boję się, że w czasie roboty nie raz mi mogą odpaść - czy można to jakoś zabezpieczyć ?
...
Teraz przyszedł czas na pokład. Najpierw skopiowałem pomysł Voughta i zeszlifowałem plastikowe łańcuchy - w ich miejsce mam zamiar wstawić metalowe łańcuszki, co poprawi waloryzację. Z rufowej części pokładu usunąłem "skrzydełka" (zastąpią je blaszki Edka) i zeszlifowałem "zwrotnice" (również zostaną zastąpione metalem). Troszkę szpachlowania w okolicach głównego mostku no i łączenie elementów pokładu (chyba najgorsze co w tym okręcie jest). Na koniec delikatne dorobiłem wsporniki (tak, by pokład się nie zapadł w momencie doklejania do niego różnych elementów) i mała kosmetyka na rufie.
...
Potem przyszło klejenie kadłuba, szpachlowanie łączeń i szlifowanie. Oczywiście pierwsze co mi się rzuciło w oczy to to, że łączenie kadłuba jest troszkę widoczne. Samo przyklejenie pokładu nie sprawiło problemu - potem tylko formalne zaszpachlowanie i zeszlifowanie łączeń... No i pierwsze oklejanko przed podkładem wypełniającym. Co prawda miałem pójść za waszą radę i prysnąć tylko kadłub, ale potem doszedłem do wniosku, że podkład pokaże mi co trzeba poprawić. Pod pistolet więc poszły i elementy łączeń
...
No i nie taki Surfacer straszny... Schludnie, równomiernie, gładko - pierwsze pryśnięcie za mną. Teraz czas na poprawienie niedoróbek na łączeniach i wszędzie tam, gdzie podkład "wskaże". Niestety nadal boli mnie to łączenie pokładu...
...
Na razie jestem przed poprawkami łączeń i ponownym szpachlowaniem. A potem znów podkład, papier wodny i jazzzdaaa....
...
...
PS 1 - przepraszam za jakość, aparat mi wsiąkł i zdjęcia muszę robić komórką.
PS 2 - chyba odwykłem na dobre - robię spokojnie i powoli ale i tak bez waszej pomocy się nie obędzie
...