-
Liczba zawartości
1 542 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Wallace
-
oryginał miał prawie 70 tys wyporności, więc mniejsza wersja też wytrzymała. Tylko broń boże nie testuj odporności na bomby i torpedy ... jeśli z pełną prędkością będzie pływał jak motorówka, możesz nadać mu małą prędkość, by wyglądał należycie dostojnie ...
-
skromnie wygląda, ale może być ciekawie. Skala wskazuje, że model nie jest mały - dasz fotkę z groszówką ? Co prawda żaglowce jakoś mnie nie przekonują, ale życzę powodzenia. Zapowiada się ciekawa relacja. Będziesz robić żagle z płótna, a liny ze sznurka ? ...
-
jurayahip, a co sądzisz o dawaniu podkładu pod emalie ? ma to sens ? czy może pierwsza warstwa farby jest też zarazem podkładową ? I ostatnie pytanie - to też się rozcieńcza pod aero, czy nakładasz prosto z puszki ? ...
-
TK-17 Archangielsk (Alanger 1/350 *Typhoon* Class)
Wallace odpowiedział Wallace → na temat → [O]Galerie
Nie myślałem o tym w ten sposób, po prostu chciałem mieć 2 różne Typhoon'y - ponieważ pierwszy ma zamknięte pokrywy, ten automatycznie dostał otwarte. Aaa i vought, okręt ma drapieżną sylwetkę, a naturę ? cóż... w chwili obecnej, jeśli wierzyć szpiegom, to i tak bardziej relikt przeszłości, niż zagrożenie. Mnie i tak się podoba, ciesze się, że i Tobie ... ... 1 - faktycznie trochę bieli wyszło, ale na dziobie. Tylko odrobina - z lenistwa nie chcę mi się już poprawiać.2- kiosk ma delikatną ramkę (białą) - tak było na zdjęciach, które zamieścił Andreya (w wątku warsztatowym) 3 - faktycznie. mały uskok widać. Szlifowałem dość dokładnie, pewnie po maskowaniu przejścia powstał mały babol. Zrobiłem zasadniczy błąd - maskowałem 2 razy, zamiast pomalować wszystko na jeden kolor, a dopiero potem zamaskować (RAZ) przed malowaniem na drugi. W ten sposób uniknąłbym podwójnego maskowania i uskoku... cóż, będę mądrzejszy na przyszłość. PS - przed blaszkami czas na odwyk... ehh, źle to znoszę ... Sebaar,specjalnie dla Ciebie (wybacz, aparat znowu odzyskam za jakiś czas...) ... -
Lotniskowca ma metr długości ? ...
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
Wallace odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Cypis, zaczyna się robić ciekawie, bo to znaczy, że cena zeszła troszeczkę poniżej 1000 PLN. Choć i tak jak dla mnie to za wysoka półka (cenowa)... tak czy inaczej, może zaczną obniżać i obniżać... (pobożne życzenia) ... -
W przypadku emalii rozpuszczam dedykowanym rozpuszczalnikiem Humbrola (kilka kropel rozpuszczalnika na kilkanaście farby - generalnie do konsystencji mleka). Na razie nie mam większych problemów z kryciem czy fakturą farby. Dlatego też zmiana w tym momencie na farbki wodne, z którymi nie miałem do czynienia, chyba nie wchodzi w grę. Jak pisałem wcześniej, delikatnie pryśnięte detale nie powinny wyglądać "grubo". Oglądam sobie właśnie drobiazgi ze swoich podwodniaków i nie widzę, by na którymś farba spowodowała powiększenie jego objętości....
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
Wallace odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
aaa, to ok - mnie najbardziej bolą niedokończone albo zawieszone relacje (bez aluzji ) - ale jest tyle fajnych i zaczętych modeli, których autorzy zarzucili relacje... ehh... ... -
TK-17 Archangielsk (Alanger 1/350 *Typhoon* Class)
Wallace odpowiedział Wallace → na temat → [O]Galerie
Hmm wiem, ale jak pisałem w relacji, mam już jednego Typhoon'a, który ma otwartą właśnie jedną par pokryw. Tu chciałem dla rozróżnienia wszystkie otworzyć. Masz racje, okręt przez to traci nieco ze swojej drapieżnej sylwetki. Co do brudzenia - też masz rację, ale nie umiem tego robić, więc się nie zabieram (na razie ).... hehe, dzięki - nie wyszło idealnie, ale w sumie jestem zadowolony. Jak się człowiek przyłoży, to można. Choć Ty, Okonek i Jędrek zalecali kalki... ... -
Jaakie tam zaszalał ? Po prostu porządnie (mam nadzieję) przygotowany wstęp do relacji . Ad. 1 - dzięki, tak sądziłem, że to będzie dobry sposób Ad. 3 - Próbowałem raz z farbami wodnymi Gunze Sangyo na Revell'owskim Typhoon'ie i wyszło tragicznie. Dlatego też wróciłem do sprawdzonych Revell'i i Humbrol'ków. Jestem z nich zadowolony i dobrze mi się nimi pracuje. ... ... hehe, to gratulacje. Chciałem zrobić porządny wstęp. Pracowałem nad nim 2-3 godzinki ok, już wiem - będę starał się nie mylić pojęć hmm wiesz co, raczej starałem się opisać zarys, jaki mam plan na tworzenie modelu, ale masz rację - luzuję. Budowa pokaże co i jak Wiem, że nie ma recepty i każdy model robi się inaczej, ba - wielu modelarzy by zrobiło ten sam model inaczej. Tak czy inaczej masz rację, wszystko sobie przemyślę na spokojnie, by potem do niczego nie wracać. Co do mieszania elementami, zastanowię się, ale znam siebie i wiem, że lubię zaczynać i kończyć dany etap, więc raczej będzie tak:- kadłub - działka - mostek i nie martw się, jak mnie model zacznie nużyc, odstawię go i zrobię przerwę - nie lubię robic na siłę Czyli nie ma znaczenia czy emalia czy akryl ? Słuchaj, a co sądzisz, by go przyciemnić do barw jak na Kongo ? Jakoś te jasne kolory po prostu mnie nie przekonują. Dzięki, jako że dopiero przymierzam się do warsztatu - trochę czytam, przeglądam fora, przymierzam się do zestawu kleju CA (+debonder ) i farb, doszedłem do wniosku, że musi być porządny wstęp, co by na chwile zaspokoić ciekawość ewentualnych widzów ... ... o to mi właśnie chodziło. A na ramce sprawdzę sobie pilniki do paznokci. Postaram się oczywiście przycinać jak najdokładniej, ale dobry pilnik i tak mi się przyda.... ... Aaa wiesz jak to się zaczyna - człowiek wypatrzy na aukcji, przepłaci, byle by miał. To potem zaczyna się zabawa, a to blaszki, a to lufki... niemniej jednak jestem zadowolony, model będzie "uzbrojony" aż po zęby Dzięki też za rady, w skrócie: a) mam zamiar odcinać dokładnie i dopiero potem ew. delikatnie piłować. Cóż, czeka mnie mocny wytrzeszcz oczu i ... co zrobić z tą trzęsącą się ręką ? Technikę przyklejania już przyswoiłem. Powiedz mi tylko po co Ci dwa kleje ? Tym rzadszym manewrujesz sobie elementy, a gęściejszym co dokładniej robisz ? Aaa i bardzo mi się podoba motyw z patyczkami szaszłykowymi - można z nich faktycznie zrobić cieniutkie źdźbła Co do podkładów na blaszki - skoro już go mam to użyję. Ale jako, że malować będę chyba na koniec, to wcześniej wrzucę (o ile można) podkład do aero i prysnę nim blaszki. Albo małym pędzelkiem - tylko tu się obawiam o tę całą metalową drobnicę - czy nic się nie pognie... zobaczymy. Rozumiem też, że debonder (kupie go tam gdzie i klej - sklep z narzędziami, market budowlany ?) usuwa nadmiar kleju, nie niszcząc ani elementu plastikowego ani doklejanej do niego blaszki ? c) Jak pisałem wcześniej, mam złe doświadczenia z Gunze, więc chyba zostanę przy emaliach. Po prostu elementy pokładu będę pryskać delikatną mgiełką. Może warto popróbować jeszcze z akrylami, ale nie wiele wiem o technice ich nakładania za pomocą aero. Raz spróbowałem - wymieszałem farbę z wodą - efekt był taki, że pokryty element był cały w farfoclach zastanowię się jeszcze, ale jak pisałem wyżej - może delikatna mgiełka aero (kładziona kilka razy) będzie też dobrym rozwiązaniem. d) pokład - wiem, widziałem i podziwiałem - też już mam w głowie jakiś pomysł na to e) co do bandery - chyba Paweł gdzieś zamieszczał przepis na wydruk z Photoshopa na folii, całkiem fajnie mu to wyszło... f) nie wiem jeszcze czy będę brudzić - nigdy tego nie robiłem i mam mgliste pojęcie - wiem tylko tyle, co tu opisujecie. Wiem, że model powinien być jak najbliższy oryginału, ale po prostu nie trafia do mnie to jasne upstrzenie. Natomiast bardzo mi się podoba malowanie na Kongo... ... ... Też mi się tak zdaje - pudełko podobne do "oryginału" wypraski i instrukcja też identyczne. Tylko logo brak. Słuchaj, jak masz oryginał to może mi powiesz - masz zestaw bander do niego ? Jedyne flagi to te na pudełku, ale chyba nie każą ich nam wycinać, co ?... ... Jędrek, dokładnie tego samego używam. A pilnik sobie znajdę - koniecznie diamentowy. ...
-
może trzeba by było jakoś dociążyć dziób, co by nie "wisiał" w górze, w czasie włączania napędu... ? ...
-
Oj tam czepiasz się, producent pewnie wie lepiej, nawet od stoczni, która robiła Bismarck'a. ... hmm... nie było jej w ogóle ? ? ? (żart)...
-
popływaj trochę po Bałtyku, to od razu dolna cześć kadłuba nabierze "rumieńców". W końcu maj się skończył - woda kwitnie.... My tu gadu-gadu, a relację trzeba robić dalej, tak więc czekam ...
-
kurde, wielkie bydle... co prawda widziałem już relację Tornado , ale znów popatrzę z przyjemnością. Będziesz robić we wzory podobne do kolegi czy coś zupełnie innego ? ...
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
Wallace odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
oj, tam, przecież czasem ktoś coś tu wrzuci ... -
TK-17 Archangielsk (Alanger 1/350 *Typhoon* Class)
Wallace odpowiedział Wallace → na temat → [O]Galerie
jeszcze ? he, he - mam nadzieje, że będzie mniej uwag, z każdym modelem staram się bowiem polepszać warsztat. A każdy kolejny okręt powinien być bogatszy o doświadczenia poprzednika. Co do fotosika, to pewnie są lepsze serwisy, mi tam on nie przeszkadza i będę się go póki co trzymał. Wiem, że zaglądałeś do warsztatu i dzięki za pomoc. Mam nadzieje, że efekt nie wyszedł fatalnie. Tak czy inaczej mnie się podoba, a jak wszem i wobec wiadomo - to jest najważniejsze (żeby się podobał autorowi).... -
TK-17 Archangielsk (Alanger 1/350 *Typhoon* Class)
Wallace odpowiedział Wallace → na temat → [O]Galerie
Musiałem oddać aparat po zrobieniu zdjęc. Ale jak dostanę za parę dni, to wrzucę. Zdjęcia oryginalnego loga znajdziesz w dziale 1:1 - tam dość wyraźnie go widać ... dzięki rozumiem, że masz do niego jakieś większe zastrzeżenia ? ... -
jakie są wymiary tego modelu ? ...
-
ciekawa kompilacja... przód trochę jak z Akuły, ster rufowy jak z Oskarka... ...
-
"Wstępny projekt obu okrętów ("Yamato" oraz "Musashi") pochodził z 1935 roku i przewidywał dla tego typu pancerników wyporność 69 500 ton oraz maksymalną szybkość 31 węzłów, którą umożliwić miały turbiny o mocy 200 tys. KM. Po licznych (ponad dwudziestu!) projektach, stanęło na turbinach o mocy 150 tys. KM i szybkości 27 węzłów. Superpancerniki miały być wyposażone w potężną artylerię - działa o kalibrze 457 mm. Pocisk tego kalibru miał ważyć około półtorej tony, a zasięg ognia miał wynosić 44 kilometry. Trzydziałowa wieża wraz z pancerzem miała ważyć tyle co spory niszczyciel - ponad 2700 ton. Superpancerniki miały posiadać opancerzenie stanowiące 1/3 ciężaru okrętu. W czerwcu 1941 roku "Pancernik Numer 2" (pierwszym był "Yamato") wypłynął na swoje pierwsze próby morskie. 5 sierpnia 1941 roku został nazwany "Musashi" i stał się okrętem flagowym admirała Isoroku Yamamoto. To właśnie o tym pancerniku Yamamoto powiedział: "Są trzy największe szaleństwa ludzkości - Mur Chiński, Piramidy Egipskie i Musashi". Okręt zatonął w bitwie na Morzu Sibuyan 24 października 1944 roku, w wyniku zmasowanych ataków amerykańskiego lotnictwa. Pancernik poszedł na dno, otrzymawszy 19 trafień torpedami i 17 bombami." ... ... ... Szanowni koledzy i koleżanki, przed wami okręt Cesarskiej Floty Japonii "Musashi". Wydaje mi się, że jest to jakiś przepak Tamiy'i le konkretnej firmy nie jestem w stanie podać (CC LEE ?) - po za numerem bocznym 01022. Okręt zakupiłem na aukcji, co widać na zdjęciach - widać, że trochę "leżakował" w szafie lub na strychu. ... ... W ogromnym pudle od razu wzrok kierujemy na duży kadłub - długości 75 cm oraz podzielony na dwie części pokład. Niestety łączenie pokładu jest tu chyba największą bolączką. Ale cóż, tak chciał producent, a my musimy walczyć. ... ... Do tego dochodzi niezliczona ilość wyprasek. Elementy są nieźle odlane, aczkolwiek miejscami występujące nadlewki sugerują, że przepak jest dość stary. Nie ma co się martwić na zapas, będziemy ciąć, szpachlować i powinno być dobrze . Ku pokrzepieniu serc: elementów jest około 500... ... ... Jak widać poniżej, producent dał nam wybór. Możemy zrobić model prosto do gablotki, albo taki, który będzie pływać po wodzie. W tym drugim wypadku należy zamocować układ napędowy, a moc pancernikowi będą dawać 4 potężne (jeśliby je powiększyć 350 razy ) baterie. Raczej z tej opcji nie skorzystam, ponieważ: 1 - gdy zamontuję napęd, nie będę mógł skleić pokładu; będzie potrzebny dostęp do zmiany baterii. 2 - model i tak mógłby pływać tylko do przodu, więc i tak frajda niewielka. 3 - na pokładzie trzeba by było zamontować przełącznik do włączania napędu, a to mi model spaskudzi. Skorzystam natomiast z metalowych wałów napędowych - wyjdą o wiele lepiej niż plastikowe zamienniki. ... ... Przy tak skomplikowanej budowie nie obyło się bez prawdziwej książki z instrukcją obsługi. Wszystko jest bardzo czytelnie napisane (zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce). Producent zaleca farby Tamiya. ... ... A teraz deser. Do modelu zakupiłem (trochę w ciemno) blaszki Edka. Mam nadzieję, że będą pasować. Zestaw zawiera 3 wypraski z blaszkami (zestaw zawiera 150 elementów) oraz szczegółową instrukcję co, jak i w którym momencie powinniśmy dodać lub zastąpić. Blaszki są bardzo dobrze odlane, niestety na skutek transportu przez pół kraju miejscami się powyginały. Nie ma rady, trzeba będzie prostować i ratować. ... ... Dodatkowo zakupiłem 3 zestawy metalowych luf. Po co wiercić w plastiku, skoro można z gotowego... Pancernik dostanie więc nową artylerię główną, 155-tki i 12 luf długich kalibru 127 mm. Pozostała drobnica zostanie w plastiku. Lufy prezentują się solidnie i wyglądają na dokładnie odlane. Oprócz metalu są też instrukcje, jak to sklecić z modelem. ... ... Natrafiłem też (zupełnie przypadkowo) na zestaw samolotów, z których przynajmniej dwa (wodnosamoloty) będą mi pasować do modelu. Może to małe pójście na łatwiznę, ale zestaw farb potrzebnych do ich malowania kosztowałby prawie tyle co pudełko, więc... ... ... ... Powoli przerzucam się na jednostki nawodne, również w majestatycznej skali 1/350. Zaczynam przygodę z ambitniejszym modelarstwem. Nie to, żebym nie doceniał podwodniaków... Ale po pierwsze trochę mnie już nieco znużyły, a ponadto moja kolekcja jest już prawie skończona - brakuje mi tylko Delty Alanger'a. Zanim ją otrzymam i skończę podmorską flotę, spróbuję z pierwszym gigantem, który kusi mnie od momentu zakupu, czyli od pół roku... Tym bardziej, że coraz ciekawsze modele zaczęły się pojawiać na forum i trzeba się dostosować do poziomu. Przygotowanie dydaktyczne do modelu niewielkie, przeczytałem trochę w książce, poprzeglądałem fora i zdjęcia, ale i tak nie obejdzie się bez waszej pomocy. Proszę więc o małe rady, bo model chce się wykonać tak dobrze, jak to tylko możliwe... w końcu "Musashi" zobowiązuje... ... a) Zakupiłem blaszki. Nie za bardzo wiem, czy wycinając je z ramki mogę opiłować pilnikiem do plastiku ? Czy dobrą metodą ich klejenia będzie wylanie odrobiny kleju do wnęki w pudełeczku po lekarstwach, a potem przeniesienie kleju igłą na plastik (czy na blaszkę ?) i szczypczykami przytrzymanie klejonych elementów ? Wiem, że ile modelarzy, tyle technik i poglądów, ale proszę doradźcie mi też jakiś klej CA do blaszek ? Pamiętam o tym, że przed malowaniem należy blaszki zapodkładowac (mam Metal Primer firmy Mr.Hobby). b) Przy tak skomplikowanym modelu, ja bym się skłaniał ku następującemu schematowi: - Na początek kadłub wraz z rufą. Do kadłuba przyklejam i szpachluję pokład (na ten moment nie wiem czy relingi lepiej dokleić od razu czy dopiero po ich uprzednim pomalowaniu w ramkach). - Gdy kadłub będzie zrobiony, zabieramy się za elementy pokładu. Działka, komin, pomost bojowy. - Potem maskowanie i malowanie. Na początek malowanie kadłuba i pokładu. Kadłub dwu-kolorowo, potem pokład. Najprawdopodobniej najlepiej będzie mi pomalować pokład, a potem go okleić i zabrać się za jego detale (wypustki). - Na koniec oklejanie i malowanie elementów pokładu. Tak więc osobne malowanie działek, nadbudówek, etc. Zastanawiam się tylko czy elementy pokładu (główna nadbudówka i komin) nie będą wymagały szpachlowania przy łączeniu ich z pokładem. Chyba trzeba będzie przykładać "na sucho". Jeśli będzie pasować, doklejamy... - Deser, czyli olinowanie. Tu nie zdecydowałem jeszcze, czy użyję cienkiej metalowej linki lub pomalowanej żyłki wędkarskiej czy też może raczej użyję wypalonych nad płomieniem elementu wyprasek ? Olinowanie mnie przeraża, ale to na szczęście zostawiam sobie na koniec. c) Mam niewielkie wątpliwości co do malowania. Po pierwsze nie wiem czy będę malować tym, co zaleca producent, czy swoimi sprawdzonymi farbami. Producent zaleca akryle Tamiya. Ja z kolei nigdy nie malowałem akrylami i nie wiem czy technika jest taka sama, jak w przypadku emalii ? Zawsze malowałem emaliami Revell'a i Humbrol'a. Teoretycznie nie ma problemu, mam książkę z zamiennikami i można coś pokombinować. Na model składa się ok. 10 farb - Tamiya ma 5 odpowiedników u Revell'a i Humbrol'a. Pacnąłbym wszystko Revell'ami ale nie mają odpowiedników do wszystkich potrzebnych Tamek. Stąd zastanawiam się nad malowaniem 2 firmami - co o tym sądzicie ? d) Odnośnie malowania jeszcze... Trochę przeraża mnie zrobienie "drewnianego" pokładu, ale coś się jeszcze wymyśli. Pewnie skończy się techniką - wszystko na jasno, a potem niektóre "deski" różnymi odcieniami, od jaśniejszego do najciemniejszego. Tylko jak to wszystko pomalować - delikatnie pędzelkiem, patyczkiem ? A może oklejać pokład na potęgę, malując w różnych miejscach różne odcienie desek ? Często piszecie też, że dajecie pokład akrylowy. Czy jeśli maluję emaliami to też jest to wymagane ? A może pierwsza warstwa emalii jest zarazem warstwą pokładową ? e) Kurde, nie wyczaiłem o co chodzi z banderami. Model nie ma kalek, patrzyłem tu: http://mojehobby.pl/szczegoly.php?grupa_p=1&przedm=411201 i wychodzi na to, że pudło prosto z fabryki też nie ma. O co tu chodzi ? Mam wyciąć te z pudełka, a może lepiej druknąć z papieru (folii ?) i trochę "sponiewierać" ? I czy skoro nie ma kalek, to mogę odpuścić końcowy moment - nabłyszczanie - matowienie ? ... ... Proszę też jakiegoś specjalistę o rozwiązanie mojego małego dylematu. Jak dla mnie pomalowany pancernik ma zbyt "jasne" kolory. Oczywiście wiem, że tak było w oryginale, ale bardzo mnie kusi, aby modelowi nadać majestatyczny i "mroczny" wymiar. Co więc sądzicie o użyciu ciemniejszych odcieni czerwieni i szarości ? Aby efekt był mniej więcej taki: http://www.modelwholesaleuk.com/catalog/images/FJ60000.jpg ? ? ... Jak ktoś dotrwał do końca to gratuluję wytrwałości . Będę wdzięczny za każdą pomoc i odpowiedzi na powyższe wątpliwości. To będzie dłuuuga relacja, ale chyba nikomu się nigdzie nie spieszy, prawda ? ... ... * wstęp pochodzi z książki Z.Flisowskiego "Burza Nad Pacyfikiem" (tom II) ...
-
prace wstrzymane, ale model mógłby ktoś wypuścić, zawsze to jakiś nowy podwodniak ...
-
Po sprintach, urządzonych sobie przy okazji prac z maluszkami ("K-3", "K-19", "Seawolf" i "Le Redoutable"), przyszedł czas na zmagania z większą bryłą - Radzieckim Typhoon'em. Tak, tak, Radzieckim, nie Rosyjskim . Model sklejało się bez większych kłopotów. Niestety nie dodałem wiele od siebie, choć proponowano mi przewiercenie otworów przelewowych. Nie zrobiłem też sterów dziobowych na kadłubie. Jedne mój Typhoon ma takie, niech więc drugi będzie inny. Model składało się przyzwoicie, szkoda tylko że producent nie zadbał o okładzinę kadłuba. Zadbał za to o beznadziejne kalki, które się rwały i cześć kalek trzeba było zastąpić malowaniem. Ale chyba i tak model Alanger'a jest o wiele lepszym od tych, które wypuściły Dragon, Revell i Italeri. ... Tak czy inaczej, poniżej efekty: ... Mi tam model się podoba, choć jak zawsze nie ma rzeczy, które nie można bypoprawić... tak czy inaczej, najważniejsze, że znów do przodu. ... 1-szy sekretarz jest zadowolony. A wiadomo, partia zadowolona, to i człowiek zadowolony ...
-
poprawiłbym malowanie. Jeśli chcesz się bawić z blaszkami to niestety czeka cię wielka walka, oklejanie i malowanie od nowa. Dziwne, że w zestawie nie było napędu... ale cóż. Pomysł sam w sobie ciekawy, choć mnie nigdy nie podobało się przerabianie modeli statycznych na RC - co innego kupno modeli przystosowanych do pływania (jak np. kolega BALROG prezentuje) ...
-
każdy projekt wymaga cierpliwości i wytrwałości tak czy inaczej czekam na zmagania z tym kolosem ...
-
duże bydle, co ? będzie relacja ? ...
