Grzegorz 5710
Użytkownicy-
Liczba zawartości
339 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Grzegorz 5710
-
Jak każde urządzenie na samolocie również urządzenia odpalające takie jak wyrzutnia mają swój określony resurs techniczny wyrażany w ilości odpaleń. W przypadku APU to właśnie 150 odpaleń bojowych. Nie wiem skąd ten zapis o 50 zdjętych pociskach jako że każde wystawienie samolotu na dyżur bojowy, podwieszenie rakiety szkolnej czy też osiąganie gotowości bojowej w szybkim tempie eliminowałoby taką wyrzutnię z eksploatacji. W przypadku wyrzutni UB resurs miała każda lufa, której nastrzał był ewidencjonowany. Także działka miały swój określony żywot. Dla działka GSz 23 resurs wynosił 4000 wystrzałów z tym, że po 2000 należało wymienić pewne elementy. W późniejszym czasie wydłużono resurs działka do 6000 wystrzałów ale to w ramach oszczędności wymyślonych przez naszych.
-
Takiego ustrojstwa u nas nie było . Jak wynika z rysunku nie było to mocowane w żaden sposób do samolotu a jedynie przytrzymywane przez ustalacze wyrzutni ( przedni i tylni ) więc przy zrzucie wyrzutni powinno pozostać przy belce. Takie rozwiązanie jest dla mnie osobiście bezcelowe. Może to opinia subiektywna. Ale jak widać instrukcja jest po polsku tylko ciekawe z jakiego to samolotu - czy aby znowu nie twórczość tłumaczy. Co do innych wyrzutni UB na samolocie MiG 21 - wyrzutnie można było zamieniać pomiędzy samolotami więc podwieszenie UB nowszej wersji nie stanowi problemu.
-
Z tego zdjęcia wprawdzie nie wiele można wywnioskować bo słabe jest na tyle, że nie wiem jaka wyrzutnia tam wisi. Teraz pytanka - czy to ma być coś w stylu opływu w celu zmniejszenia oporu aerodynamicznego - uważam za mało sensowne bo w razie zmiany wariantu uzbrojenia czasochłonne. - jeżeli belka pośrednia - to musi czemuś pośredniczyć. W monsumie była platformą mocowania dwóch wyrzutni APU a tu jedna wyrzutnia - więc bezsensowne rozwiązanie. Chyba, że wyrzutnia jest inna od instalacji samolotu a belka pośrednia jest łącznikiem pomiędzy wyrzutnią a samolotem
-
Miałem na stanie komplet wyposażenia uzbrojenia takich samolotów jak PFM, M, MF, R, UM i nigdzie nie spotkałem się z czymś takim jak belka pośrednia. Nawet w oryginalnych radzieckich formularzach fabrycznych nie było mowy o takim ustrojstwie. Jako stary praktyk jestem ciekaw jak to było mocowane do samolotu i czy na wypadek awaryjnego zrzutu podwieszeń to "coś" spadało czy też pozostawało przy maszynie
-
Tak zupełnie się z Tobą zgadzam - to jest chore. Istnieje możliwość zrobienia kserokopii dokumentu na miejscu za niewielką opłatą. OK - ja ten dokument wrzucam na kompa i jest dobrze ale nie mogę dokumentu zeskanować do kompa bezpośrednio. Dokumenty wykonane do 1983 roku obligatoryjnie tracą swoje klauzule tajności i są jawne więc nie są specjalną tajemnicą. Jest sporo zdjęć zachowanych w dokumentach a zrobionych np w roku 51 i są unikatami - zapomnij o ich skopiowaniu. Trzeba pisać do CAW w Warszawie o zgodę i nie wiadomo czy dostaniesz - takie zdjęcie kosztuje chyba 70 zł.
-
Tak się składa, że od ponad pół roku siedzę na sesjach wyjazdowych w Archiwum SP w Modlinie i przerabiałem z personelem tej instytucji wątek - zasoby archiwum w formie elektronicznej. Nawet zaproponowałem, iż na własnym sprzęcie, własnymi siłami, wszystko co się znajduje w teczkach przedmiotowych dla danej jednostki NIEODPŁATNIE zescanuję i zostawię w archiwum dla potomnych - niestety , choć przyznały mi rację z logicznego toku myślenia - odmówiły wszelkiej współpracy w tym zakresie bo PRZEPISY NIE POZWALAJĄ. Sorki - padłem na podłogę
-
A co na to Centralna Biblioteka Wojskowa ???
-
Śliczny ten M aleście go popsuli :( Taki obładowany oczywiście że sobie mógł polatać - po to taki wariant przewidziano. Zresztą podobnie jak i R choć chyba zasobnik rozpoznawczy podobnie ważył.
-
Uploaded with ImageShack.us MiG 21 MF w wariancie 2xUB-16 + 3x490 l - jednak zdjęcia są
-
MF nie mogły przenosić UB 32 - zdecydowanie UB 16 a zbiorniki podskrzydłowe a i owszem - latały w takiej konfiguracji
-
W malborskim pułku był klucz samolotów z tymi zasobnikami. Jak mi się wydaje to były samoloty 78 i 79 serii ale upływ lat robi swoje
-
2003 - ten to zostanie w pamięci na zawsze. W 1979 roku technik przypadkowo odpalił żerdź II spadochronu fotela katapultowego. Ile musiałem się najeździć za częściami i do Dęblina aby go wyremontowali a ile nocek nieprzespanych w pociągach. Ale latał do końca szczęśliwie
-
Z Debrzna ??? no fakt był jeden takowy specjalnej troski do końca świata i jeszcze dłużej
-
Dlatego my musieliśmy się uczyć pilnie sprzętu podczas pracy na sprzęcie - oni ten etap przeszli i byli "ekspertami"
-
Nie wiem od jakich wojskowych masz te dane nieoficjalne ale wiedz, że czart to pilot, który latał na nich zarówno w Sochaczewie jak i w Krzesinach przez wiele lat i ufaj jego informacjom oficjalnym i nieoficjalnym w 200 %
-
Jak sam twierdzisz samolot wywodzi się od PFM więc po zdemontowaniu urządzeń rozpoznawczych stał się raczej PFM em z wyglądem eMki. A co takiego im zabudowano że stały się eMami ????
-
Każda służba w mniejszym czy większym stopniu była żywiona nawet służba wysokościowo-ratownicza . "Szybki" dbał o swoich
-
Generalnie rzecz biorąc jeżeli na zewnętrznych wisiały baniaki albo nic nie wisiało to samolot był w podstawowym wariancie rozpoznawczym. Aby przezbroić samolot na inny wariant potrzeba było sporo zachodu bo normy gotowości bojowej na to nie pozwalały z jednej strony a także nie było potrzeby. Uploaded with ImageShack.us Tu zdjęcie eRa z zewnetrznymi belkami uzbrojenia i wyrzutnią APR 13 M1. Zwróćcie uwagę na fakt iż na wewnętrznych belkach nie ma żadnej wyrzutni. Co do PFM w Sochaczewie to dwie maszyny przyjmowaliśmy bezpośrednio z remontu w Dęblinie w listopadzie 88 roku a pozostałe w Goleniowie w grudniu tego samego roku. Miały być używane do lotów na strefy aby oszczędzić resurs eRom ale jak zwykle więcej stały niż latały.
-
Monsuny osobiście przyjmowałem wraz z PFMami z Goleniowa - jak mnie pamięć nie myli dwa komplety. Ale aby MONSUNY "bojowo" wisiały pod R tego nie było. Podczas wystawy na Święto Pułku podwieszono bodajże pod samolotem z I eskadry tak na pokaz.
-
Próby były - MONSUN nawet wisiał pod eRem - na Święto Pułku
-
Pamiętam jak nasi piloci po otrzymaniu PFM podnieśli larum, że stacja rlok z PFM "widzi i przechwytuje" dalej niz stacje z samego R
-
Jarku - poprawne działanie uzbrojenia w przypadku "R" z czterema belkami nie sprowadza się tylko i wyłącznie do zrzutu jednoczesnego bomb czy awaryjnego zrzutu podwieszeń. Zacznijmy od samego początku - w kabinie nie masz rozgraniczenia przełączników na zewnętrzne lub wewnętrzne podwieszenia jak w M/MF a tylko lewe - prawe podwieszenia tak jak na PFM i starszych wersjach. Więc nie może być mowy o tym abyś mógł zrzucać bombki kolejno z każdego podwieszenia . Jeżeli podwiesisz 4 bombki to w przypadku R będziesz zrzucał albo prawe podwieszenia albo lewe podwieszenia czyli będą spadały dwie bombki z lewego skrzydła albo dwie z prawego skrzydła. Awaryjny zrzut będzie jednoczesny ze wszystkich podwieszeń ale nie będę gmatwał obrazu. Podobnie się będzie działo gdy podwiesisz 4 X R3 S - i znów odpalasz lewy pocisk to zejdą ci dwa pociski z lewego skrzydła itd. PUS 36 D/DM bo takie były na naszych R przyrządy do odpalania pocisków S-5 z wyrzutni UB 16 był montowane w skrzydle przy belce wewnętrznej zarówno z prawej strony jak i z lewej strony. Natomiast belki zewnętrzne nie miały PUSów. Czyli analogicznie po podwieszeniu 4 X UB 16 odpalenie byłoby z czterech zasobników na raz a nie z dwóch. Wiązka elektryczna szła od belki wewnętrznej do zewnętrznej a nie wychodziła od kabiny tak jak było to w M/MF
-
A jest to nie prawda - "R" miał w swym komplecie zewnętrzne belki uzbrojenia takie same jak np. na M czy MF. Miał również do nich okablowanie tylko jest mała różnica - instalacja ta jest połączona szeregowo z wewnętrzną tzn w przypadku podwieszenia 4 belek odpalenie czy też zrzut bomb następowałby jednocześnie z dwóch prawych lub lewych belek. Dlatego też w takim przypadku uzbrojenie wieszało się tylko na jednej parze belek zewnętrznej lub wewnętrznej a nigdy na wszystkich jednocześnie tak jak na M/MF.
-
Jak sam wiesz komendy nie były podawane głosem tylko na wskaźnik - rola operatora sprowadzała się do namierzenia celu i "prowadzenia" go - resztę robił automat. Takie naziemne stanowisko było w batalionie radiotechnicznym przy pułkach myśliwskich.
