-
Liczba zawartości
1 052 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
46
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Kon_Bar
-
Liczyłem na Babarybę, ale materia nie dała mi szans W sumie to dobrze zrobiło modelowi - wjedzie na przyszłoroczny stół
-
-
Dobra - koniec tego projektu (YES!) Zapraszam do galerii:
-
O typie: Cytując Wiki: Westland Wasp – brytyjski lekki śmigłowiec zwalczania okrętów podwodnych, produkowany przez spółkę Westland Helicopters w latach 1963–1968. Wyprodukowano łącznie 98 maszyn. Śmigłowiec bazował na Westland Scout, był przystosowany do bazowania na okrętach m.in. poprzez składane łopaty wirnika oraz ogon. O egzemplarzu: Jak to zwykle bywa cała historia zaczęła się od jednego zdjęcia znalezionego w internecie (poniżej po lewej). Mamy tu śmigłowiec ZOP ewidentnie wykonujący zadania MedEvac. Poszukałem trochę więcej danych i okazało się, że w czasie wojny falklandzkiej użyto 3 okrętów klasy Hecla (w tym HMS Herald) jako okręty szpitalne. Przypuszczalnie takie zastosowanie Wasp-ów było przewidywane "od zawsze" - miały one "bulwiaste" drzwi odziedziczone ze Scout-ów, które o ile mi wiadomo miały taki kształt aby za plecami pilotów na ławeczce zmieścić nosze. O modelu: Model bazuje na zestawie LF Models jest to wspólne opracowanie dla Westalnd Scout / Wasp. O ile część ogonową opracowano dla Wasp-ów nieźle o tyle kadłub jest potraktowany po macoszemu. Praktycznie "od spodu" nie ma nic charakterystycznego dla Wasp-ów, tak samo w kabinie sugeruje się wyposażenie dwustera, nie ma płaskich okienek dolnych, nie ma wyciągarki. Silnik jest opracowany nieco lepiej niż w Hiller-ze 12, ALE tym razem LF Models posunął się do "eduardowskich" praktyk czyli dał w zestawie b. uproszczony silnik a jednocześnie zaproponował drukowany w technologii 3D nieco lepszy silnik (mówimy tu o detalu długim na jakieś 2,5 cm za skandaliczne 13 €. Potępiam takie zabiegi producentów więc od razu odrzuciłem zakup tego dodatku. początkowo model miał powstać "w tydzień". Im bardziej brnąłem w budowie (relacja jest TUTAJ) tym model robił się bardziej "kosztowny czasowo" - dodawałem kolejne detale itp. no koniec, niemal na finiszu napadło mnie coś złego i postanowiłem zbudować podstawkę w postaci fragmentu lądowiska. Chyba nigdy nie narobiłem się tak nad podstawką. Nawet nie wiem jak ja wykorzystać w gablocie, ale... efekt mi się podoba Jednocześnie dziękuję tu koledze @Bikernytzu za wsparcie moralne i materiał do podstawki Koniec pisaniny - czas na fotki No i na deserek - podstawka Mam nadzieje, że wszystkim, którzy dobrnęli aż do końca galerii modelik się podoba
-
IBG 72907 Mi-17 In Polish Air Force
Kon_Bar odpowiedział Przemek R → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Doświadczenie mówi, że okaże się po podkładzie Drukarki są coraz lepsze więc życzę wszystkim wydruków bez artefaktów -
O ilość pracy Miała być podstawka „w wieczór” a nie wyszło
-
Moje. Z zestawu są kokardy i strzałki przy śmigle (bo nie chciało mi się rysować a... potem żałowałem ) Trochę prace nad podstawką drgnęły. Co mnie podkusiło?!
-
[inbox] SZD-30A (Pirat A) i SZD-30C (Pirat C) ; Art of Trans ; 1/72
Kon_Bar odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
@Wojtek59 - dzięki Ja chyba zrobię A „w bieli” i C „żółtego” (zdjęcia pokazywałem wyżej). Jak się rozpędzę to może jeszcze A z „krótkim” sterem kierunku wpadnie. B nie planuję, bo to chyba tylko inne konstrukcyjnie (budowa wewnętrzna nie kształt) skrzydło a reszta jak w C. -
Skoro śmiglak z HMS Herald to może uda mi się zrobić i kawałek tego drugiego. Pierwsze przymiarki są obiecujące
-
I kalki na miejscu. Dobrze, że większość narysowałem sam, bo te oryginalne to chyba druk UV i koszmarnie się układają...
-
[inbox] SZD-30A (Pirat A) i SZD-30C (Pirat C) ; Art of Trans ; 1/72
Kon_Bar odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Takie uwagi są bezcenne - dzięki za podzielenie się -
Postępy może nie wyglądają na wielkie, ale czasu zajęły... Jeszcze białe boki i zaczynam "naklejkować"
-
[inbox] SZD-30A (Pirat A) i SZD-30C (Pirat C) ; Art of Trans ; 1/72
Kon_Bar odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Podobno taka malutka miał, ale nie taką jak w A. Zresztą jak wiadomo w aeroklubach na bank modyfikowano te szybowce (patrz ster kierunku) więc może i dodawano płozę? -
[inbox] SZD-30A (Pirat A) i SZD-30C (Pirat C) ; Art of Trans ; 1/72
Kon_Bar odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Nie wiem czy powinienem... W sumie to oczekiwałem w pudelku Jak masz to proszę podeślij w wiadomości prywatnej -
Inboxy Piratów
-
Zamówione około 2 miesięcy temu dotarły do mnie 2 Piraty w skali 1:72. W kartonowym pudełku znalazłem dwa zestawy w woreczkach strunowych - tak jak na zdjęciach - bez karteluszka instrukcji. Teoretycznie konstrukcje są proste, ALE diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach W obydwu zestawach znajdziemy takie same skrzydła i stateczniki poziome oraz praktycznie takie same zestawy kół UWAGA! powinny być różne: Pirat A miał płozę ogonową a Pirat C kółko ogonowe, ale przyjmijmy, że w trakcie eksploatacji... nie, zaraz - mamy 2 razy płozy więc... malutki "zonk". A może to ja jeszcze czegoś nie dopatrzyłem (też możliwe) - kłania się brak najprostszej instrukcji Mamy też praktycznie identyczne stery kierunku I to wydaje się także OK, pod warunkiem, że ktoś nie chciałby zbudować Pirata z wczesnych serii produkcyjnych - wtedy ster musi sobie "wystrugać" sam (zdjęcie rysunku ze strony 143 z książki "Polskie szybowce SZD") Teraz czas na różnice - kadłuby różnią się w sposób widoczny Tak samo owiewki (nota bene - pierwszy raz spotykam się z elementem wklejanym w vacu - zobaczymy w praktyce czy to ma sens...) Pozostała jeszcze jedna część obecna tylko w Piracie A. Pojęcia nie mam co to jest - może jakiś pozycjoner skrzydła ?! Czekam na info od autora [EDIT] Po kontakcie z autorem modelu potwierdza się, że to element pozwalający na demontaż skrzydeł na czas transportu. Zakładam, że odziedziczony po większej skali - w każdym razie Pirat C nie ma takiego "dynksa" No i sprawa kalkomanii - w zestawie mamy kalki do pojedynczego szybowca + ZERO informacji o malowaniu. Pozwoliłem sobie więc poszukać coś w internecie i dla SP-2867 znalazłem jakieś zdjęcie z zawodów w Aeroklubie Łódzkim. Kalki wyglądają na mało finezyjne (grube linie) ale pasujące W przypadku SP-3147 niestety ja nie znalazłem właściwych zdjęć, które dokumentują malowanie z zestawu - czekam na wskazanie źródła. Szybowiec przechowywany na górze Żar wygląda [obecnie?] inaczej Żaden ze wskazanych "problemików" nie dyskredytuje modeli, ale coś więcej o jakości (artefakty 3D, składalność, itd.) powiem dopiero po rozpoczęciu prac
-
Temat zupełnie nie dla mnie, ale może ktoś się skusi na polonika: Cena to 25€ Można kupić od człowieka z FB - szukać TEGO gościa
-
Jaki romans… Jakieś jednostronne zauroczenie (tematyką) to może… Dla mnie LF Models ruszyło złą drogą (dodatki 3D etc. zastępujące części zestawowe; tak „Edkowe” trochę) co grozi dalszą degradacją jakości merytorycznej kolejnych projektów
-
Weekend przyniósł małe postępy, ale musiałem posiedzieć nad maskami. Oszklenie pomalowane od wewnątrz i wklejone. Czas zająć się pływakami - ciekawe czy uda mi się wydobyć wsporniki z nadlewek
-
Chyba jak prawie każdy z LF Models (patrz relacje np. Hiller 12C ) - wymagaja sporo pasowania (nadlewki) oraz sprawdzania merytoryki, bo zwykle różnorakie warianty to tak naprawdę tylko inne kalki. Często nawet grube zmiany nie są uwzględniane. Wasp na bardzo słabo opracowaną część podkadłubową i nie ma np. wyciągarki, którą będę dorabiał. Tradycyjnie jest też ubogo z silnikiem (a sprzedawany przez nich osobno silnik żywiczny (wydruk 3D) tez chyba nie powala zdetalizowaniem. Nie wspierając "Edkowej strategii" czyli kupowania poprawionych elementów od tego samego wydawcy jak widzisz coś tam skrobie sam. Żadna tajemnica - obecnie jest dostępny https://www.mojehobby.pl/products/Wasp-HAS.1-in-International-Service.html
-
Jakiś czas temu natknąłem się w internecie na zdjęcie Wasp-a w miłym mi malowaniu Nie było dobrego modelu do jego wykonania, ale po wydaniu przez LF Models Westland Waspa postanowiłem spróbować (zwłaszcza, że większość poprzednich modeli tego wydawcy była łatwiej lub trudniej, ale jednak sklejalna ). Tu nie pokażę relacji od samiutkiego początku, ale zachowały się zdjęcia dokumentujące najważniejsze etapy. Kadłub pasowałem "od końca" - ogon, płyta silnikowa, podłoga kabiny, tylna gródź kabiny i dopiero reszta. Następnie poznęcałem się trochę nad przekładnią i osprzętem silnika i samym silnikiem. Było... łyso dorobiłem więc trochę najbardziej widocznych przewodów czy cięgien W międzyczasie postanowiłem wykonać nowe mocowanie wirnika (jak w Anakondzie) w oparciu o rurki z mosiądzu. Przymiarka pokazała, że wysokości są poprawne (łopaty wirnika są już w innym, nieco opuszczonym położeniu, ale nie mam zdjęcia ) Dodałem troszeczkę pierdółek do głowicy (moim zdaniem jest lepiej) Na dziś wróciłem do kabiny, gdzie dodałem już chyba wszystko co planowałem. Główne modyfikacje to - bąbel na tylnej grodzi, odwrócenie fotela o 180 stopni i likwidacja elementów dwustera (pedały, zmniejszenie tablicy, itp.), dorobienie pasów. Teraz w planach są tylne drzwi i dach kabiny. Przednich drzwi nie będzie, bo w lotach nad morzem obowiązywała zasada latania bez nich (patrz pierwsze zdjęcie). Mam niby także zdjęcie z drzwiami, ale opisane są jasne zasady regulaminów więc nie wiem czy nie warto zachować trochę więcej realizmu (choć z drzwiami byłoby mniej widać ). jakiś tam ciąg dalszy mam nadzieję nastąpi.
