-
Liczba zawartości
817 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Czesio
-
Powoli do przodu Pojazd już gotowy do malowania, właśnie siadam do niego i robię ostatnie poprawki bo gdzie niegdzie trzeba jeszcze podczyścić i jutro dostanie podkład, a wtedy się okaże ile poprawek wyjdzie. Narysowałem i wydrukowałem też nowe rakiety, bo to co jest w zestawie jest mało podobne do oryginału. Rakietki są prosto z drukarki, jeszcze muszę je wyszlifować i obrobić, są też trochę krzywo bo je na plastelinę do zdjęcia powciskałem. Dorobiłem też podstawkę z kawałka płyty MDF i masy AK Neutral texture for Earth, która jest w sumie standardowym, znanym od lat żelem akrylowym zmieszanym z piaskiem. Do 72 trochę za grube, tym bardziej że planuję zrobić pojazd na plaży w Ustce, no ale fajnie się to skleiło z płytą i pozwoliło łatwo wymodelować teren. Jak już podsychało to posypałem suchym gipsem, który złagodził teksturę i pozwolił odcisnąć gąsienice.
-
Piła już usunięta ale jeszcze nie wiem czy będę dorabiał samą piłę, czy nie zrobię pustego uchwytu, bo na zdjęciach widziałem że nasi raczej narzędzi nie wożą. Tymczasem dorobiłem od podstaw podporę transportową rakiet, bo oryginał był ochydny. Finalnie wyszło myślę że koło 30 elementów. Element jeszcze nie jest przyklejony do kadłuba, zrobię to raczej już po malowaniu, a przed samym malowaniem zrobię porządną sesję aparatem, bo telefon niezbyt daje radę.
-
Cześć! Powrót po kilku latach przerwy, mam nadzieję że uda mi się w miarę szybko dobrnąć do końca. Na model czaję się od bardzo dawna, w końcu dorwałem pudełko na giełdzie w Bytomiu. Model ma się znaleźć na małej winiecie, ma on przedstawiać polski pojazd podczas strzelania na poligonie w Ustce. Waloryzację zacząłem od usunięcia zbędnych detali, czyli praktycznie połowy kadłuba. Dorobiłem już tylne klapy wraz z zamkami, oraz klapy wlotu powietrza i wylotu spalin z generatora turbinowego. Więcej zdjęć niebawem.
-
Większość testów aerografów pokazuje jaką najcieńszą kreskę można położyć, ale nikt nie mówi o tym jak aerograf rozpyla farbę przy większym otwarciu dyszy, a różnica jest KOLOSALNA. Chinol nie ma nawet podejścia do Procoona pod tym względem. Procoon kładzie mi piękną, aksamitną warstwę farby przy znacznie mniejszym zużyciu powietrza niż chinol, a co za tym idzie potrzebuję znacznie mniej opóźniacza. Ta sama farba rozcieńczana Levellingiem z chinola wysycha na modelu w 3-4 sekundy, podczas gdy położona z Procona potrafi być mokra jeszcze przez pół minuty. Krawędź farby jest jednolita i tworzy gładkie przejście, zamiast kropkowanych smarków z chinola. Malowanie kamuflażu z ręki to przyjemność zamiast walki z farbą i aerografem. Jak przesiadłem się na Procoona z Fengdy to byłem w szoku że da się tak malować, i że może to być tak przyjemne. Wlewam farbę, dodaję rozcieńczalnika i pyk, kreska jak z cienkopisu leci. Pewnie, chinola też da się okiełznać i robić nim piękne rzeczy ale za każdym razem potrzeba minimum pół godziny regulacji ciśnienia i mieszania rozcieńczalników żeby nie pluło i się nie zatykało, i cały czas trzeba mieć pełne skupienie by wyczuć moment gdy aerograf ma ochotę wysrać na nasz model ogromnego kleksa. Procoona ściągnąłem bezpośrednio z Japonii, wyszedł mnie jakoś 360zł z dostawą. Za Fengdę na allegro dałem 200 + 15 przesyłki.. Jakbym wiedział że różnica jest tak kolosalna to kupiłbym Procoona już kilka lat temu. Pozostałe aerografy wyczyściłem i Ultra (marnej zresztą jakości) będzie mi służyć tylko podkładów i lakierów, a Fengda może do metalizerów.
-
Model skończony. Oj długo to trwało. Za długo. Model do zobaczenia jutro, a w sumie to już dziś w Bytomiu. Pełnoprawna galeria oczywiście po zawodach
-
@X32 Wersji edukacyjnej można używać za darmo tylko pod warunkiem że jest się studentem, a twoja uczelnia jest wpisana na listę. W przeciwnym wypadku konto nie zostanie zweryfikowane i nie dostaniesz dostępu. Parę lat temu to byłaby prawda, teraz bez weryfikacji nic nie zdziałasz. Inventor jest bardzo przyjemnym programem, i zupełnie się nie zgadzam że nie nadaje się do hobby. Ogromnym "monstrem" też nie jest bo 10GB w dzisiejszych czasach to nic. Film w Blue-ray potrafi ważyć 5 razy tyle. Zasobów też bierze śladowe ilości. Sam program pokazuje mi właśnie zużycie 250MB ramu, otwarcie prostego złożenia i mam 400MB. Otwieram złożenie z 2358 elementów i zużycie skacze do 2.1GB. Wszystko chodzi płynnie, na prawie 8 letnim laptopie. Dla porównania Google Chrome pokazuje mi aktualnie 2.5GB Ramu. To samo mogę powiedzieć o Inventorze Każdy będzie polecał to na czym robi bo to zna najlepiej i mu najbardziej odpowiada. OP dostał parę opcji, najlepiej jakby teraz pooglądał wspomniane programy na YouTube, zassał wersje testowe i sam zdecydował co mu bardziej odpowiada do tego co chce tworzyć.
-
@Tap-chan Ściągaj Fusiona i działaj w nim. To aktualnie najlepszy darmowy CAD jaki znajdziesz. Jak już wspominano ma wadę w postaci zapisywania plików w chmurze, no ale za darmo można to przeżyć. Jeśli masz niestabilne łącze to zawsze można odpalić sobie tryb offline, ale wymaga on synchronizacji z serwerem co 2 tygodnie. Fusion jest darmowy dla hobbystów na zawsze. Jest co prawda trochę ograniczeń, ale przy modelach redukcyjnych są one całkowicie nieistotne. Openscad to jest ciekawostka do zabawy dla programistów. TinkerCad to program do zabawy dla dzieci w przeglądarce. Jest jeszcze FreeCad, darmowy open-source i z dość dużymi możliwościami. Mi natomiast interfejs w ogóle nie podszedł. wyedytowane
-
Rok minął. Żyję, i miło mi poinformować że model też (mimo że kot zafundował mu naukę latania) Po walkach z zamawianiem masek w końcu stwierdziłem że mam dość, kupiłem jeszcze jednego miga z edka i użyłem zestawowych kalek. Nawaliłem wiadro płynu na kalki, położyłem kilka warstw bezbarwnej tamki i tak już zostanie. Kalki są bardzo grube i choć lakier nawet ładnie to wyrównał to jak się dobrze przyjrzeć jednak widać że wystają. Stwierdziłem że nie będę się przyglądał. Nie każdy model musi być perfekcyjny, a i tak jestem bardzo zadowolony z tego co wyszło. Większość drobnicy pomalowana, teraz już finalny montaż, ostatnie poprawki i widzimy się w galerii
-
Panowie a co powiecie o tych LEDach? Producent delkaruje CRI>95, udostępnia pełną dokumentację z badań na stronie. Nada się to do oświetlenia warsztatu? Chciałem sobie zbudować lightboxa z materiałem rozpraszającym światło żeby równomiernie oświetlić całe biurko, a ledy są do tego najwygodniejsze. Akurat mam też porządny zasilacz Meanwella to część kosztów odpada. Za 5m tych ledów (90W) wołają sobie dwie i pół stówki, więc chcę mieć pewność że jest to dobry zakup. https://ledline.pl/produkty/produkt/395/tasma-led-line-300-smd5730-12v-3900-4175k-cri-95
-
@outcast696 Na przyszłość dodam żebyś nie zdejmował tej białej uszczelki z dyszy. Jak jest już raz założona to niech jest, tylko ją wytrzeć z wierzchu szmatką zwilżoną rozpuszczalnikiem. Uszczelka jest teflonowa, a teflon jest plastyczny i po ściśnięciu nie wraca do pierwotnej formy. Jak zdejmiesz uszczelkę raz czy dwa to traci kształt i potem puszcza powietrze. Nie wolno też aircapa dokręcać z całej siły, bo jak za mocno dokręcisz to się uszczelka ściska i "wychodzi bokiem". Będzie trzymać do pierwszego rozebrania, a potem do wymiany. Uszczelka również zużywa się delikatnie przy każdym rozkręcaniu i składaniu aero, i średnio raz do roku (w zależności od przebiegu) by ją pasowało wymienić, choć z mojego doświadczenia wynika że zanim uszczelka się zużyje to szlag trafia dyszę i trzeba brać cały komplet...
-
Kupiłem od nich dwie butelki tego samego koloru 218 Blue Grey, jedna buteleczka z serii Orange, druga z Blue. Chciałem mieć orange pod aero i blue pod pędzel do późniejszego chippingu itd. Niestety obie farby są od siebie całkowicie różne, co więcej seria Orange jest nijak nie podobna do oryginału. Farby kupione ponad rok temu ale widzę że do tej pory nic się nie zmieniło. (a szkoda bo maluje mi się nimi bardzo dobrze)
-
Ja natomiast odradzam używanie wszelkich kubeczków, bo nie interesuje Cię to jak farba się zachowuje w kubku, tylko to jak aerograf maluje, i jaki efekt tworzy. Poza tym konsystencja to nie wszystko, bo nawet jeśli rozcieńczysz farby do identycznej konsystencji to inaczej będzie malować biała, inaczej żółta a jeszcze inaczej czarna. IMHO do nauki malowania wystarczą dwie pipety, jedna "brudna" do farb, i jedna "czysta" do rozcieńczalnika. Zresztą, cały czas tak maluję. Pipetą przenoszę trochę farby do zbiorniczka aero, potem trochę rozcieńczalnika, mieszam z 3 razy zasysając i wyciskając pipetą i psikam. Jak za gęste to dodaję rozcieńczalnika, jak za rzadkie to farby. Pół minuty i po temacie. Jeśli farby potrzeba więcej to sięgam po strzykawkę i operacja podobna. Zasysam trochę farby, trochę rozcieńczalnika, wstrząsam, puszczam kroplę do aero i sprawdzam jak maluje. Jak jest ok wlewam więcej do aero, jak nie jest ok to zasysam farby lub rozcieńczalnika i robię kolejną próbę. Na litość boską, my tu malujemy plastikowe zabawki a nie przeprowadzamy reakcje chemiczne. Jakbym się za każdym razem miał bawić w kubki i liczenie kropli to bym model chyba rok malował.
-
Po pół roku udało mi się złożyć kadłub, no ale cóż poradzić jak czasu nie ma. Kadłub można podzielić na dwie części mniej więcej w miejscu gdzie jest tylna ściana kabiny. Od tej wręgi do ogona wszystko gra, model składa się bez grama szpachli wszystko idealnie pasuje i mamy ładny detal. Odcinek od wręgi do dziobu to jest dramat jakiś, jakby pochodziła z zupełnie innego modelu. Kokpit wygląda jak rodem z modeli Mastercrafta, linie podziału na dziobie są na różnych wysokościach, dno kadłuba nijak nie pasuje do reszty... Ale najlepsza jest wspomniana tylna ściana kabiny! Początkowo podczas przymiarek myślałem że moje przeróbki sekcji transportowej coś namieszały i jakiś detal podchodzi i nie pozwala złożyć kadłuba. Otóż nie. Między wręgą a kadłubem mamy szparę o szerokości 2mm, między połówkami kadłuba 1mm, i najlepsze jest to że tak ma być. Podłoga jest wklejona na odpowiedniej wysokości, nic w środku nie przeszkadza, a oszklenie pasuje idealnie... No prawie. Jakiś geniusz zaprojektował szklarnię tak że na jej krawędziach w części dziobowej nie ma dodanej ramki i element kończy się szybą. Oczywiście element w tym miejscu nijak nie pasuje do kadłuba i będę musiał na etapie maskowania skrócić szybę o 1mm aby zakryć miejsce szpachlowania farbą.
-
Imitacja łączenia płyt na kadłubach okrętów
Czesio odpowiedział modelist constructor → na temat → Tajniki modelarstwa
Robiłem z taśmy maskującej pasy na podłodze śmigłowca w 1:72. Po przyklejeniu taśmy nasączałem ją klejem Mr. Hobby Cement SP (mocniejszy odpowiednik Extra Thina). Taśma stapiała się przez to z plastikiem i stawała się nie do ruszenia. Dzięki temu że klej szybko paruje nie zostawiał śladów dookoła. -
Dokładnie tak jak @Spotter napisał. Prosta, tania i szybka metoda. Tak samo malowałem stateczniki w niemieckiej rakiecie w skali 1:72. Tam próbowałem uzyskać coś podobnego do sklejki, ale do zużytego drewna to pasowałoby jeszcze położyć ciemny filtr. Zamiast patyczka do uszu użyłem płaskiego pędzla, i rozcierałem nim kropki oraz cienkie kreski olejnej. Rzuć okiem jeszcze na ten film:
-
Tamiya XF-9 Hull Red może? Delikatnie rozjaśniona białym lub czerwonym będzie bardzo blisko. Pactra Rust wpada raczej w brązy, i do aero się nie nadaje. (jakoś rok temu zmienili formułę i teraz to w zasadzie Vallejo)
-
Krążki przeszlifowane. Odnośnie kleju test zrobiłem - pęka. Choć to moim zdaniem nie wina kleju a samego plastiku. Klej działa tutaj jak nóź osłabiając strukturę plastiku i wewnętrzne naprężenia robią swoje. W którymś warsztacie widziałem metodę gięcia hipsu w gorącej wodzie, może warto tego spróbować? Dzisiejszy dzień poświęciłem na dokończenie i pomalowanie wnętrza. Na zdjęciach wygląda to dość niechlujnie ale na żywo wyszło bardzo fajnie. Pomalowałem całość ciemnoszarą Tamiyą, dodałem rozjaśnienia suchym pędzlem i wymalowałem detale farbami Vallejo. Cała konstrukcja wewnętrzna została pomalowana bardzo jasnym szarym ponieważ chciałem żeby wyglądała jak oświetlona mocnym światłem słonecznym. Dzięki bardzo kontrastowej kolorystyce jest też bardzo dobrze widoczna w ciemnościach kadłuba. Wywaliłem też stoliczek z tylnej części kadłuba, bo gdzieś mi nie leżał. Wnętrze z lampką świecącą prosto do środka: I przy normalnym oświetleniu.
-
Wnętrze poskładane i wymagające jeszcze ostatnich poprawek. Podejście do tematu całkowicie luźne, mające niewiele wspólnego z oryginałem, a jedynie bardzo luźno wzorowane. Po prostu nie ma sensu tego odtwarzać perfekcyjnie bo cała ładownia jest tylko "tłem" dla figurantów w drzwiach. Po malowaniu dojdą jeszcze fotele na burcie, i możliwe że jakieś kabelki. Wnętrze zrobiłem z płytki HIPS 0.5mm pociętej na paski i żmudnie wyklejanej kawałeczek po kawałeczku. Po przyklejeniu całość przeleciałem papierkiem i położyłem kilka drucików. W innym wątku kolega @_OldMan_ polecał klej Mr. Cement SP, i miałem okazję go wypróbować. Co tu dużo mówić, jest po prostu świetny. Klej podobny w działaniu i aplikacji do Extra Thina, z szybkością schnięcia CA. Moc klejenia potężna, dwa elementy stają się jednością i to w ciągu kilkunastu sekund.
-
wyrównanie nierówności przy łączeniu kadłuba o prostokątnym przekroju
Czesio odpowiedział Grzego → na temat → Obróbka powierzchni
Jakiej szpachli używasz? Ja od kilku lat łatam Tamiya Putty Basic Type i nigdy mi się nic podobnego nie stało. Nawet jak zdarzało się nałożyć miejscami 1-2mm to i tak po 24h, maks 2 dni, był kamień na całej głębokości i można było szlifować, ryć, wiercić. Teraz do głębokich dołów w trudnych miejscach używam Milliputa. Jest dwuskładnikowy i twardnieje dobę niezależnie od ilości. Dodatkowo świeżą masę wygładzić można wodą więc czasem można obyć się bez szpachlowania. Ze względu na konsystencję plasteliny średnio nadaje się do łatania drobnych szczelin. Polecam też się zaopatrzyć w taki zestaw: LINK Do tego kilka arkuszy papieru o różnej gradacji, rolka taśmy dwustronnej i po temacie. Choć przy nierówności rzędu 0.1mm to ja osobiście bym wziął zwykły pilniczek do paznokci i przejechał dwa razy. -
Trochę popchnąłem do przodu. Na pierwszy ogień poszło to czego bałem się najbardziej - wyciągarka. Na tym malutkim elemencie ma wisieć cały model i fajnie by było jakby się nie urwał. Temat okazał się się bardzo prosty. Wyciągarkę zamontowałem na dwóch prętach mosiężnych 1.2mm, które w kadłubie zainstalowałem za pomocą Milliputa, a w wyciągarce Distalem Classic. Połączenie jest bardzo solidne, mogę złapać za wyciągarkę i machać całym modelem - ani drgnie. Dolne wsporniki dorobiłem z plastikowych pręcików. Mając to z głowy przystąpiłem do prac nad wnętrzem. Detali próżno szukać, sufitu ładowni zresztą też... nie pozostaje nic innego jak rzeźbić całe wnętrze od podstaw. Miało być bez przeróbek ale jednak się nie obędzie. Za pomocą skalpela zeskrobałem już ohydną imitację konstrukcji kadłuba. Ramki okien zostawiłem bo wkleja się w nie oszklenie i nie chcę z tym problemów. ||
-
Dokładnie tak, rozwiń proszę temat w wolnym czasie. Najlepiej w osobnym wątku tak jak Jawkers zaproponował, bo więcej osób skorzysta, i łatwiej będzie znaleźć.
-
Ale mnie zaj**isty warsztat ominął! Patent z ekranami genialny. W pierwszym poście pochwaliłeś się własnymi blaszkami. Zdradzisz nieco więcej szczegółów jak je wykonujesz i gdzie zamawiasz klisze? (czy może sam drukujesz?)
-
Jeśli pod pędzel to z Hataki tylko seria Blue. Seria Orange oraz farby Tamiya nie nadają się pod pędzel. Do malowania akrylami z pędzla polecam zrobić sobie mokrą paletę, bo kosztuje to nic, zajmuje 5 minut a komfort malowania nieziemski. W najprostszej wersji jest to jakiś płaski, plastikowy pojemnik, na dnie którego układamy kilka kawałków ręcznika kuchennego lub gąbki. Ręcznik ów nasączamy solidnie wodą, na wierzch kładziemy arkusik papieru do pieczenia (najtańszy, bez żadnych silikonowych powłok) i gotowe. Farbę wyciskamy bezpośrednio na ten kawałek papieru i rozcieńczamy do odpowiedniej konsystencji dodając nieco wody i rozcierając bezpośrednio na paletce. Papier do pieczenia nasiąka wodą i zapobiega wysychaniu farby przez długi czas, ale jednocześnie przepuszcza tej wody na tyle mało że jej nie rozcieńcza. Konsystencja zostaje stała, maluje się bardzo łatwo i przyjemnie. Proporcje wody do farby trzeba dobrać na oko bo zależne są od koloru i wieku farby, do Vallejo wychodzi mi, tak na oko 70% farby, 30% wody. Do pędzla żadne wódki, tylko woda. Może być kranówa, chyba że masz wyjątkowo twardą to wtedy destylowana albo mineralna ze sklepu.
-
@Mitrandir @jacolucz Cześć, Przepraszam za późną odpowiedź ale nie mam za bardzo czasu na dłubanie ostatnio. Cenę wydruku muszę dokładnie przeliczyć ale obstawiam coś w przedziale 100-150zł, i raczej bliżej tej górnej granicy. Drukuję na Form2 a ten ma niestety dość drogie materiały eksploatacyjne, a i roboty trochę przy tym jest. W kapsule są jeszcze do poprawki detale mocowane na "suficie" m.in pojemniki na spadochron bo narysowałem za cienkie i się deformują podczas druku. Jak skończę temat to na pewno się podzielę ? Póki co staram się powoli doprowadzić do końca rozpoczęte wcześniej projekty. (Dauntless i Mig-21)
-
Cześć, Pytanie jak w temacie, gdzie można zamówić do wycięcia maski na zamówienie? Nie ma dla mnie różnicy czy w Polsce czy za granicą, liczy się jakość. Od razu mówię że z usług "mr decal" skorzystałem. Poza tym że jestem lżejszy o 2 miesiące i 3 dyszki, to masek jak nie miałem tak nie mam. Znalazłem kilka wątków na forum poruszających ten temat, ale widzę że jedni robili ale już nie robią, inni raz się podejmują raz nie... to też zakładam nowy wątek.
